Jestem zła, powiedzcie, czy mam rację

Sprawa Świąt.
Co roku Wigilię spędzaliśmy rodzinnie, tzn. albo u nas, albo u moich teściów (do tego był brat męża z rodziną i czasami moi rodzice, ale oni nie zawsze, bo nie mieszkają w Pl).
W zeszłym roku zaprosiliśmy teściów i brata męża do nas. Długo jakoś cisza, a na koniec powiedzieli, że brat jedzie do jakiegoś ośrodka, a z teściami spotkamy się w Święta – oni wpadli do nas w I czy II Dzień Świąt, już nie pamiętam. Ok. Napieprzyłam się strasznie, bo Wigilie przygotowywaliśmy sami, a do tego w Święta … goście. Powiedziałam mojemu mężowi, że zacinę zęby, ale w następnym roku nie padnie żadna propozycja z naszej strony, mąż się zgodził.
Dzisiaj wrócił z pracy i mi mówi, że teście by chcieli wpaść do nas…. w Święta…. W%^%&^%*&^m się i powiedziałam, że ja jeszcze nie planowałam co będziemy robić, ale nie podoba mi się taki pomysł i że ja wolałabym przygotować wspólnie Wigilię, albo… (jeśli ktoś nie chce) to niech może nas zaprosi. Efekt? Mąż obrażony siedzi w pokoju. Babki co byście zrobiły na moim miejscu???…

43 odpowiedzi na pytanie: Jestem zła, powiedzcie, czy mam rację

yoko Dodane ponad rok temu,

pogadałabym jeszcze raz z mezem na spokojnie…
wyjasniła mu co i jak – postawiłabym na swoim…
bo w końcu to Ty bedziesz zaiwaniać przy garach, nie on…
no i skoro robiłas WIgilie w zeszłym roku i w Swieta balowali u Ciebie,
to wydaje mi sie sprawiedliwe, że mogliby Cię teraz zaprosić.
u mnie zawsze rodzice /tesciowie robią wigilie.

koleta Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ola12:Sprawa Świąt.
Co roku Wigilię spędzaliśmy rodzinnie, tzn. albo u nas, albo u moich teściów (do tego był brat męża z rodziną i czasami moi rodzice, ale oni nie zawsze, bo nie mieszkają w Pl).
W zeszłym roku zaprosiliśmy teściów i brata męża do nas. Długo jakoś cisza, a na koniec powiedzieli, że brat jedzie do jakiegoś ośrodka, a z teściami spotkamy się w Święta – oni wpadli do nas w I czy II Dzień Świąt, już nie pamiętam. Ok. Napieprzyłam się strasznie, bo Wigilie przygotowywaliśmy sami, a do tego w Święta … goście. Powiedziałam mojemu mężowi, że zacinę zęby, ale w następnym roku nie padnie żadna propozycja z naszej strony, mąż się zgodził.
Dzisiaj wrócił z pracy i mi mówi, że teście by chcieli wpaść do nas…. w Święta…. W%^%&^%*&^m się i powiedziałam, że ja jeszcze nie planowałam co będziemy robić, ale nie podoba mi się taki pomysł i że ja wolałabym przygotować wspólnie Wigilię, albo… (jeśli ktoś nie chce) to niech może nas zaprosi. Efekt? Mąż obrażony siedzi w pokoju. Babki co byście zrobiły na moim miejscu???…

:Przytulam: może spróbuj racjonalnie wytłumaczyć o co chodzi?
A tak od siebie dodam,że masz w 100% rację.

marta Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:pogadałabym jeszcze raz z mezem na spokojnie…
wyjasniła mu co i jak – postawiłabym na swoim…
bo w końcu to Ty bedziesz zaiwaniać przy garach, nie on…
no i skoro robiłas WIgilie w zeszłym roku i w Swieta balowali u Ciebie,
to wydaje mi sie sprawiedliwe, że mogliby Cię teraz zaprosić.
u mnie zawsze rodzice /tesciowie robią wigilie.

pozwól Bruni że się podpiszę…

ola12 Dodane ponad rok temu,

No właśnie mam wrażenie, że chyba coś jest „nie halo”. Nie jestem złośliwa, unikam kłótni, ale czy ktoś tu nie chce za mnie decydować? I to tak mocno? Wy widzicie to obiektywnie.

ola12 Dodane ponad rok temu,

Koleta, a co…? Źle wytłumaczyłam…coś? Pytaj to dopowiem.

majeczka1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ola12:Sprawa Świąt.
Co roku Wigilię spędzaliśmy rodzinnie, tzn. albo u nas, albo u moich teściów (do tego był brat męża z rodziną i czasami moi rodzice, ale oni nie zawsze, bo nie mieszkają w Pl).
W zeszłym roku zaprosiliśmy teściów i brata męża do nas. Długo jakoś cisza, a na koniec powiedzieli, że brat jedzie do jakiegoś ośrodka, a z teściami spotkamy się w Święta – oni wpadli do nas w I czy II Dzień Świąt, już nie pamiętam. Ok. Napieprzyłam się strasznie, bo Wigilie przygotowywaliśmy sami, a do tego w Święta … goście. Powiedziałam mojemu mężowi, że zacinę zęby, ale w następnym roku nie padnie żadna propozycja z naszej strony, mąż się zgodził.
Dzisiaj wrócił z pracy i mi mówi, że teście by chcieli wpaść do nas…. w Święta…. W%^%&^%*&^m się i powiedziałam, że ja jeszcze nie planowałam co będziemy robić, ale nie podoba mi się taki pomysł i że ja wolałabym przygotować wspólnie Wigilię, albo… (jeśli ktoś nie chce) to niech może nas zaprosi. Efekt? Mąż obrażony siedzi w pokoju. Babki co byście zrobiły na moim miejscu???…

spróbuj jeszcze raz własnie męzowi wyjasnic o co ci chodzi bo facet to czasami cięzko trybi, ale dobrze zrobiłas, albo wspólna organizacja albo wy idziecie do rodziny, bo na gotowe to najłatwiej isc, ja tak szwagierce zaproponowałam czy organizujemy wspólnie swięta, choc ona była swięcie przekonana ze ich zaprosimy z męzem i dzieckiem bo niby u nas to najlepiej bo mamy ze wszystich największy mieszkanie, ale co to ma do rzeczy, wsolna oraganizcja ani harówka jednej osoby w kuchni :Nie nie:

tosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ola12:Koleta, a co…? Źle wytłumaczyłam…coś? Pytaj to dopowiem.

Dobrze wytłumaczyłaś. Sprawa jasna. Ja bym zaprosiła, a owszem, ale jednocześnie ustaliłabym kto co przygotowuje.. Wigilia składkowa tzw.. Dlaczego ty masz tylko tyrać??
Walcz o swoje i nie daj sobie wejść na głowę, bo to tradycją się może stać 😉

banita Dodane ponad rok temu,

ja bym się zgodziła 🙂 ale pod jednym warunkiem: dzielicie się potrawami i każdy przygotowuje po równo
na gotowe najprościej przyjść (powiedziała ta co leci do mamusi w święta i nic nie przynosi :Wstyd:) ale idąc do kogoś innego zawsze coś przygotowuję i zabieram ze sobą, a do mamy to chociaż stroik świąteczny biorę, nie to że z pustą ręką

paszulka Dodane ponad rok temu,

My takie rzeczy ustalamy na forum rodzinnym a ja prywatnie przed mężem potem stroję fochy albo nie!! 😀
W tym roku zapowiedziałam wszytkim, że u nas nie ma Wigilii i lokalu też nie udostępniamy…. szybko zareagowałam, bo mąż się już zgłaszał do tego!! 😀
Co rok większość Świąt jest u nas ze wzgledu na wielkość dużego pokoju. Co rok szaleję i przygotowuję wszystko a raczej większość z pomocą mamy, któa wtedy do nas przyjeżdża po czym przychodzą Święta … mijają w sekundę… jestem umęczona i chce mi się płakać, bo nie było tej magii na którą tak czekałam. Wprost powiedziałam to wszystkim… to czasem naprawdę działa… pogadaj z mężem. 🙂

natinka Dodane ponad rok temu,

Bruni dobrze prawi 😉

ola12 Dodane ponad rok temu,

Banita „ja bym się zgodziła ale pod jednym warunkiem: dzielicie się potrawami i każdy przygotowuje po równo” – nie da się tak, bo to nie o Wigilię chodzi….
Przeczytaj dokładnie. Oni chcą w Święta przyjść, nie muszą się gościć, chodzi im o to, żeby „nas zobaczyć”, no niby będę miała obiad i dania z Wigili, ale przecież zawsze jak się czeka na gości, to trochę więcej trzeba mieć zrobione….

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ola12:Banita „ja bym się zgodziła ale pod jednym warunkiem: dzielicie się potrawami i każdy przygotowuje po równo” – nie da się tak, bo to nie o Wigilię chodzi….
Przeczytaj dokładnie. Oni chcą w Święta przyjść, nie muszą się gościć, chodzi im o to, żeby „nas zobaczyć”, no niby będę miała obiad i dania z Wigili, ale przecież zawsze jak się czeka na gości, to trochę więcej trzeba mieć zrobione….

Ja już trochę wyluzowałam w takich sprawach, jak ktoś twierdzi, że „wpadnie tylko na herbatkę” albo „nie chce robić kłopotu”, to jak nie mam czasu ani ochoty na szaleństwa kulinarne, to poprzestaję na przysłowiowej herbatce. Ważne przecież żeby się spotkać i miło spędzić czas a nie zaharowywać przy garach. Tak samo nie oczekuję wielkiej gościny, jak do kogoś idę … Chociaż nie powiem, w kontekście wizyty teściów, to czasem czuję własną presję wewnętrzną, żeby przygotować coś ekstra 😉 i najczęściej mi nie wychodzi …:D

ola12 Dodane ponad rok temu,

Mnie wkurzyło głównie to, że nikt mnie o zdanie nie pytał kiedy się zobaczymy i nie miałabym nic przeciwko, jakby tu chodziło o to, że to my idziemy do teściów. A wyszło na to, że ktoś podjął za mnie decyzję: „stoisz przy garach i siedzisz w domu”, a ja może w Święta chciałabym iść na dłuższy spacer, a nie czekać na gości…

ola12 Dodane ponad rok temu,

Nie zrozumcie mnie źle, jeśli trzeba to mi nawrzucajcie. Ale nie lubię dowiadywać się o czymś co dotyczy też mnie, już po ustaleniach.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ola12:Nie zrozumcie mnie źle, jeśli trzeba to mi nawrzucajcie. Ale nie lubię dowiadywać się o czymś co dotyczy też mnie, już po ustaleniach.

Ja Cię rozumiem doskonale. Sama nie znoszę być stawiana w takiej sytuacji. Często ulegam „dla świętego spokoju”…

awkaminska Dodane ponad rok temu,

niech mąż przyszykuje 80% 😉

asik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kropka.:Ja Cię rozumiem doskonale. Sama nie znoszę być stawiana w takiej sytuacji. Często ulegam „dla świętego spokoju”…

Kiedyś mój niemałż zaprosił znajomych na kolację na sobotę (a był piątek :Boje się:)
Powiedziałam, że nie ma sprawy niech przychodzą ale on wszystko szykuje sam :Hyhy:
Stanął na wysokości zadania – kolacja była „pełen wypas”
Ale od tamtej pory (a minęły ponad 4 lata) już nigdy nie zaprosił nikogo bez konsultacji ze mną :Fiu fiu:

aborka Dodane ponad rok temu,

troche dla mnie abstrakcyjna sytuacja…. w sensie tesciów. oni u nas są często ale w 80 % przychodzą z własnym żarciem :Kciuki:. Dwa razy do roku robie sama – imieniny M i urodziny B. (akurat w niedziele).

Za to zdazało sie ze mąż zapraszał mi kogos, najlepiej z nocowaniem, np 10 osób. ja sie martwiłam jak ich połoze a on ze problemu nie bedzie, na podlodze sie przykryją derką……….. ALbo zaprasza ludzi w sobote o 16. ja sie pytam co zjedzą. a on że ciasto sie kupi. Tyle ze ja w sobote tez bym sama obiad zjadła a nie usiąde sama a gosciom paluszki dam. No wiec chcac nie chcąc cos tam robiłam. Jak ma zaprosic ludzi z pracy to sie pyta.

Ale rodzina i tesciowie to nie goscie.. u nas to rodzina. I jakos bez nich swiąt sobie nie wyobrazam. zresztą bez nich sama musiałabym wszystko zrobic :Strach::Strach:.. jak juz mówiłam oni z własnym obiadem wpadają.

ola12 Dodane ponad rok temu,

No właśnie, już w zeszłym roku ryczeć trochę mi się chciało, bo dla mnie Wigilia bez rodziny to nie Wigilia. My dorośli to jeszcze pół biedy, ale dzieci… A teście taką dziwną decyzję podjęli właśnie w zeszłym roku po raz pierwszy. Potem cały rok był oki, urodziny, imieniny w porządku. No a teraz znowu, ktoś zmienia przyzwyczajenia, a ja mam się dostosowywać. Tak na spokojnie sobie myślę, że może to ja jestem jakaś rozpieszczona, bo jak moi rodzice mieszkali w pl, to moja mama zawsze wszystko za mnie robiła, ja pomagałam, albo nie, jak mi się chciało. Teraz wszystko ma być na mojej głowie… i może sobie nie radzę…. ale nie… no w sumie jak trzeba to zaciskam zęby i robię…. ale nie chcę, żeby ktoś za mnie decydował.

ola12 Dodane ponad rok temu,

Aborka, moi teście nie wpadają z obiadem, a rodziców w tym roku nie będzie….buuuu…bo pracują akurat w Święta.

ola12 Dodane ponad rok temu,

Aga, mąż nie przygotuje 80%, marzenie. A ja nie potrafię nie przyjąć teściów z wykwintnymi daniami tym bardziej w Święta – jak się zgodzę, nie pozostaje mi nic innego tylko siedzieć w garach.

ola12 Dodane ponad rok temu,

A tak w ogóle to wszystko przez moją mamę :Fiu fiu:, bo ona zawsze miała dużo fajnych dań przygotowanych, tak mnie nauczyła, a teraz sobie wyjachała…:Foch: 😉

aborka Dodane ponad rok temu,

a nie możesz zrobic na wigilie więcej i to odgrzac dla teściów. Uszka i barszyk, ryba pieczone, bigos i co tam sie robi…. do tego jakies mieso pieczone co sie samo robi. Tu nie chodzi o świeta i wykwintne dania ale zeby miło spędzac czas. WYLUZUJ. jest mnóstwo rzeczy ktore robi sie szybko.

koleta Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ola12:Koleta, a co…? Źle wytłumaczyłam…coś? Pytaj to dopowiem.

Przepraszam źle napisałam :Wstyd:- chodziło mi ,byś mężowi racjonalnie i spokojnie wytłumaczyła co i jak

awkaminska Dodane ponad rok temu,

a może zrób listę kto co robi.. ja niestety teściów nei meiwam u sibe bo teściowa się ruszac z domu nie lubi. ale z moimi rodzicamiz awsze podział tata bigos …. ja piekę schaby i karkówki, mój mąź sernik, ja 2 lata temu kilka meisięćy przed śmiercią babci nauczyłam się od niej robić pierożki takie z kresów co się je smaźy a nie gotuje i te pieroźki robię.. 2 lata temu zrobiłam zupę Segedyńską ale mniej piep…. się z barszczem to gotowy w kartonikach sie zagrzewa ;)… ech wszystko wspulnie….

co do teściów to mogli by nic nie robić ale by przyjechali choć rz ale zawsze wymówki :(…. a to chorowania a to jazda.. ech :(…. a to szwagra nei zostawią (a móźe jechać z nimi)

awkaminska Dodane ponad rok temu,

dokłądnie u nas się nie robi praktycznie obiadu ani w 1i 2, je się to co jest wedlina, sałatki resztki barszczu z Wigili, pieroźki…. ryvbę smaźoną się odgrzewa… nie robi się poza wystawieniem na stół i wstawieniem naczyń do zmywarki :)…

mam zawsze ambitne plany robienia wcześniej i mrożenia gotowych rzeczy (pierogi potem tylko od ugotowana czy usmarzenia, shab w zamraźarce jeden w czosnku, drugi w śliwce, tlko wyjąć, rozmrozić i do piekarnika bez brudzenia)… ech nie dam rady :(… jak zwykle kilienci sie odzywają i chcą ksiąźki na 1-2-3 :(…. przed świętami …

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ola12:Sprawa Świąt.
Co roku Wigilię spędzaliśmy rodzinnie, tzn. albo u nas, albo u moich teściów (do tego był brat męża z rodziną i czasami moi rodzice, ale oni nie zawsze, bo nie mieszkają w Pl).
W zeszłym roku zaprosiliśmy teściów i brata męża do nas. Długo jakoś cisza, a na koniec powiedzieli, że brat jedzie do jakiegoś ośrodka, a z teściami spotkamy się w Święta – oni wpadli do nas w I czy II Dzień Świąt, już nie pamiętam. Ok. Napieprzyłam się strasznie, bo Wigilie przygotowywaliśmy sami, a do tego w Święta … goście. Powiedziałam mojemu mężowi, że zacinę zęby, ale w następnym roku nie padnie żadna propozycja z naszej strony, mąż się zgodził.
Dzisiaj wrócił z pracy i mi mówi, że teście by chcieli wpaść do nas…. w Święta…. W%^%&^%*&^m się i powiedziałam, że ja jeszcze nie planowałam co będziemy robić, ale nie podoba mi się taki pomysł i że ja wolałabym przygotować wspólnie Wigilię, albo… (jeśli ktoś nie chce) to niech może nas zaprosi. Efekt? Mąż obrażony siedzi w pokoju. Babki co byście zrobiły na moim miejscu???…

Przepraszam, ale z tego, co piszesz wnioskuję, że rok temu w Wigilię byliście sami, bo teściowie wpadli w święta. I piszesz, że „się napieprzyłaś”?!!!! Przecież to było tylko dla Was. Robiliście tak, jak chcieliście, a nie pod gości.

W Święta wpadki teściowie i w tym roku też tak chcą. Przecież nie będą Ci siedzieć na głowie przez dwa dni!!! Wpadną na obiad i cześć! Do tego mąż powiedział, że teściowie chcieliby wpaść , a nie wpadną!!!!! On nie postawił Cię przed faktem dokonanym!!! Nie decydował za Ciebie!!!

Dla mnie dziwne jest takie podejście – „albo idę do innych, albo niech oni coś ze sobą przyniosą”, a – z tego, co tu czytam – widzę, że wiele dziewczyn tak uważa.

Nie wyobrażam sobie, abym mogła rodzicom powiedzieć – możecie wpaść, ale macie tu listę i przynieście obiad… błeee…

A przecież nasi rodzice to już starsi ludzie i im przydałaby się pomoc, a nie oni ciągle mają nam wszystko dawać!!! W pewnym momencie role się zamieniają i nie ma na to rady.

nusiak Dodane ponad rok temu,

wigilia zawsze u jednych albo drugich rodzicow ( moi i tesciowie razem ) w tym roku padla propozycja ze u nas na ranczu, powiedzielismy jasno, ze nie ma sprawy, ale o catering niech sami zadbają 🙂 wiec babcie przyjada sobie wczesniej i beda dzialac a my na rodzinny spacer 🙂

julianne Dodane ponad rok temu,

Jeśli czujesz, że robisz coś wbrew sobie, to nie daj się, bo i tak – zamiast cieszyć się świętami – będziesz wykończona, pełna żalu i poczucia wykorzystania. Nie rób nic wbrew sobie. Wytłumacz na spokojnie mężowi, że uzgodniliście w zeszłym roku, że teraz kolej teściów. Za rok możecie znów wy zorganizować – na zasadzie, że co roku kto inny. A jeśli już u was – to zaznacz, że każdy ma coś ugotować od siebie, abyś nie ugrzęzła przy garach. Każdy chciałby przyjść na gotowe. A tak nie może być.

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bronia:Przepraszam, ale z tego, co piszesz wnioskuję, że rok temu w Wigilię byliście sami, bo teściowie wpadli w święta. I piszesz, że „się napieprzyłaś”?!!!! Przecież to było tylko dla Was. Robiliście tak, jak chcieliście, a nie pod gości.

W Święta wpadki teściowie i w tym roku też tak chcą. Przecież nie będą Ci siedzieć na głowie przez dwa dni!!! Wpadną na obiad i cześć! Do tego mąż powiedział, że teściowie chcieliby wpaść , a nie wpadną!!!!! On nie postawił Cię przed faktem dokonanym!!! Nie decydował za Ciebie!!!

Dla mnie dziwne jest takie podejście – „albo idę do innych, albo niech oni coś ze sobą przyniosą”, a – z tego, co tu czytam – widzę, że wiele dziewczyn tak uważa.

Nie wyobrażam sobie, abym mogła rodzicom powiedzieć – możecie wpaść, ale macie tu listę i przynieście obiad… błeee…

A przecież nasi rodzice to już starsi ludzie i im przydałaby się pomoc, a nie oni ciągle mają nam wszystko dawać!!! W pewnym momencie role się zamieniają i nie ma na to rady.
no jakby moja tesciowa usłyszała ze jest stara…….
u nas jest tak ze tesciowa to tytan pracy. ona wraca z roboty o 20 i leci do garów. ona nie umie i nie lubi odpoczywac. albo te gary to jej odpoczynek. Ja akurat pracujeco drugi dzien do 20 i co druga sobote. Oni sa u nas co tydz lub co dwa tyg….. A czsciej my u nich. I nas karmią bo to lubią 🙂 takie ALL INCLUSIV.
Co do wigilii to jest u mnie i sie dzielimy robotą.

awkaminska Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bronia:Dla mnie dziwne jest takie podejście – „albo idę do innych, albo niech oni coś ze sobą przyniosą”, a – z tego, co tu czytam – widzę, że wiele dziewczyn tak uważa. .

myślę źe nie chodzi o to by przynosili tylkoo to źe Wigilię można użądzać wspulnie nieważne u kogo ale razem, ale różne są zwyczaje u mnie jak zdzieciństwa pamiętam takei bardzo rodzinne święta u zdadków to akźdy coś robił to było umówione, moja mam smaźyłą karpie, i robiłą sałatkę wójek coś tam innego, babcia coś….

aniaos Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ola12:No właśnie, już w zeszłym roku ryczeć trochę mi się chciało, bo dla mnie Wigilia bez rodziny to nie Wigilia. My dorośli to jeszcze pół biedy, ale dzieci… A teście taką dziwną decyzję podjęli właśnie w zeszłym roku po raz pierwszy. Potem cały rok był oki, urodziny, imieniny w porządku. No a teraz znowu, ktoś zmienia przyzwyczajenia, a ja mam się dostosowywać. Tak na spokojnie sobie myślę, że może to ja jestem jakaś rozpieszczona, bo jak moi rodzice mieszkali w pl, to moja mama zawsze wszystko za mnie robiła, ja pomagałam, albo nie, jak mi się chciało. Teraz wszystko ma być na mojej głowie… i może sobie nie radzę…. ale nie… no w sumie jak trzeba to zaciskam zęby i robię…. ale nie chcę, żeby ktoś za mnie decydował.
sorry, ale jak oczekujesz, ze tesciowie dostosuja sie do twoich oczekiwan, to jest ok?
oni chca spedzic wigilie bez was – czy to takie trudne do pojecia? maja chyba do tego prawo?
i nie rozumiem, co ma niby byc na twojej glowie? twoja wigilia dla twoich najblizszych /bez tesciow 🙂 /?
jak cie tak meczy gotowanie barszczu, to zamow.
ja tez nei lubie gotowac, wiec 3/4 potraw zamawiam.
i jesli nie pasuje tobie przyjmowanie gosci, to powiedz jasno – czy to mezowi, czy bezposrednio tesciom, ze w ubieglym roku wy byliscie gospodarzami, wiec teraz chcielibyscie isc do nich z wizyta.
jak zaprosza – idz, jak nie – to zostancie w domu i tyle.
i uszanuj fakt, ze to, co dla ciebie jest wygodne i oczywiste, dla innych takim byc nie musi…

aniaos Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez awkaminska:myślę źe nie chodzi o to by przynosili tylkoo to źe Wigilię można użądzać wspulnie nieważne u kogo ale razem, ale różne są zwyczaje u mnie jak zdzieciństwa pamiętam takei bardzo rodzinne święta u zdadków to akźdy coś robił to było umówione, moja mam smaźyłą karpie, i robiłą sałatkę wójek coś tam innego, babcia coś….

wiesz, wigilie rodzinne sa fajne, gdy sa dobrowolne, a nie z musu, bo tak trzeba… 🙂
i jak sie ludzie chca spotkac na kolacji wigilijnej, to mysle, ze naturalnym jest, iz kazdy cos przygotowuje. jedno daja miejsce i nakrywaja, sprzataja, etc. , a reszta zajmuje sie cateringiem 😉
w tym roku – po raz pierwszy w zyciu – ja robie wigilie dla esciow i dla moich rodzicow. jak dotad zawsze bylam na wigilii u moich rodzicow /z wlasnej woli/, 2 razy u tesciow /z musu – do dzis mam kaca/.
teraz nasze relacje ciut sie zmienily i wszyscy sie spotykamy na kolacji u nas – kazdy z dobrej woli 😉
i tez jest podzial – taki, jaki ty opisujesz. ja swoja czesc jednak zamawiam /oprocz barszczu i ryby po grecku/ :Hyhy:

alokazja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Asik.:Kiedyś mój niemałż zaprosił znajomych na kolację na sobotę (a był piątek :Boje się:)
Powiedziałam, że nie ma sprawy niech przychodzą ale on wszystko szykuje sam :Hyhy:
Stanął na wysokości zadania – kolacja była „pełen wypas”
Ale od tamtej pory (a minęły ponad 4 lata) już nigdy nie zaprosił nikogo bez konsultacji ze mną :Fiu fiu:

Muszę to zapamiętać 😉 Mój mąż też ma takie zapędy.

lea Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez alokazja:Muszę to zapamiętać 😉 Mój mąż też ma takie zapędy.
Przypomina mi się taka scena z serialu „Alternatywy 4” jak wyłączyli prąd i Winnicki zaprosił wszystkich z bloku na mecz, i mówi do towarzyszki życia:

– Żaba, mamy gości. Cieszysz się? Hyhyhyhy

[Zobacz stronę]

gosik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ola12:Sprawa Świąt.
Co roku Wigilię spędzaliśmy rodzinnie, tzn. albo u nas, albo u moich teściów (do tego był brat męża z rodziną i czasami moi rodzice, ale oni nie zawsze, bo nie mieszkają w Pl).
W zeszłym roku zaprosiliśmy teściów i brata męża do nas. Długo jakoś cisza, a na koniec powiedzieli, że brat jedzie do jakiegoś ośrodka, a z teściami spotkamy się w Święta – oni wpadli do nas w I czy II Dzień Świąt, już nie pamiętam. Ok. Napieprzyłam się strasznie, bo Wigilie przygotowywaliśmy sami, a do tego w Święta … goście. Powiedziałam mojemu mężowi, że zacinę zęby, ale w następnym roku nie padnie żadna propozycja z naszej strony, mąż się zgodził.
Dzisiaj wrócił z pracy i mi mówi, że teście by chcieli wpaść do nas…. w Święta…. W%^%&^%*&^m się i powiedziałam, że ja jeszcze nie planowałam co będziemy robić, ale nie podoba mi się taki pomysł i że ja wolałabym przygotować wspólnie Wigilię, albo… (jeśli ktoś nie chce) to niech może nas zaprosi. Efekt? Mąż obrażony siedzi w pokoju. Babki co byście zrobiły na moim miejscu???…

czekaj bo się zgubiłam.
Mówimy o świętach (1 i 2 dzień) czy o Wigilii?

Bo u nas to jakby dwa różne tematy i spory co roku niezmiennie się odbywają 😉

Jeśli chodzi o przygotowania – nieważne u nas, u rodziców czy u ciotki w Warszawie – żarełko przynoszą wszyscy – wcześniej umawiamy się kto i co robi

I zawsze, ale to zawsze wyjdzie tego tak dużo, że obżeramy się przez kolejne 2 tygodnie, choć co roku obiecujemy sobie że tak się nie stanie :Fiu fiu:

bib Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ola12:Sprawa Świąt.
Co roku Wigilię spędzaliśmy rodzinnie, tzn. albo u nas, albo u moich teściów (do tego był brat męża z rodziną i czasami moi rodzice, ale oni nie zawsze, bo nie mieszkają w Pl).
W zeszłym roku zaprosiliśmy teściów i brata męża do nas. Długo jakoś cisza, a na koniec powiedzieli, że brat jedzie do jakiegoś ośrodka, a z teściami spotkamy się w Święta – oni wpadli do nas w I czy II Dzień Świąt, już nie pamiętam. Ok. Napieprzyłam się strasznie, bo Wigilie przygotowywaliśmy sami, a do tego w Święta … goście. Powiedziałam mojemu mężowi, że zacinę zęby, ale w następnym roku nie padnie żadna propozycja z naszej strony, mąż się zgodził.
Dzisiaj wrócił z pracy i mi mówi, że teście by chcieli wpaść do nas…. w Święta…. W%^%&^%*&^m się i powiedziałam, że ja jeszcze nie planowałam co będziemy robić, ale nie podoba mi się taki pomysł i że ja wolałabym przygotować wspólnie Wigilię, albo… (jeśli ktoś nie chce) to niech może nas zaprosi. Efekt? Mąż obrażony siedzi w pokoju. Babki co byście zrobiły na moim miejscu???…

Zgodzila sie pod warunkiem ze to maz wszystko przygotuje a ty nie kiwniesz palcem.

zadziorka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bronia:Przepraszam, ale z tego, co piszesz wnioskuję, że rok temu w Wigilię byliście sami, bo teściowie wpadli w święta. I piszesz, że „się napieprzyłaś”?!!!! Przecież to było tylko dla Was. Robiliście tak, jak chcieliście, a nie pod gości.

W Święta wpadki teściowie i w tym roku też tak chcą. Przecież nie będą Ci siedzieć na głowie przez dwa dni!!! Wpadną na obiad i cześć! Do tego mąż powiedział, że teściowie chcieliby wpaść , a nie wpadną!!!!! On nie postawił Cię przed faktem dokonanym!!! Nie decydował za Ciebie!!!

Dla mnie dziwne jest takie podejście – „albo idę do innych, albo niech oni coś ze sobą przyniosą”, a – z tego, co tu czytam – widzę, że wiele dziewczyn tak uważa.

Nie wyobrażam sobie, abym mogła rodzicom powiedzieć – możecie wpaść, ale macie tu listę i przynieście obiad… błeee…

A przecież nasi rodzice to już starsi ludzie i im przydałaby się pomoc, a nie oni ciągle mają nam wszystko dawać!!! W pewnym momencie role się zamieniają i nie ma na to rady.
pierwszy głos rozsądku…popieram…
U mnie mama wszystko zawsze chce sama robic i az mi jest czasem przykro,bo ja chcialabym ich ugoscic…Tesciowa przyjezdza i czeka ze ją bede goscic i podawac pod nos jedzenie…odwdzieczam sie tym samym jak jade do niej (no czasem sie zlamie i pomoge zwlaszcza w swieta). No ale ja tesciowej nie trawie i pewnie tak samo by mnie kkurzalo gdyby przyjechala i mi w garach mieszala…:Wstyd:
wiec jezeli masz umiarkowanie spoko tesciowa to bym przyjela i podala to co z wigili,dla mnie to naturalne…
Ale tez nie widze powodu zeby narzekac ze sama sobie i dzieciom wigilie przygotowalas…W tym tez mozna poczuc magie…
Gdyby moi rodzice chcieli przyjechac na swieta do mnie bylabym w 7 niebie i na pewno wylizalabym mieszkanie i zrobila milion potraw z tej okazji…

zadziorka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bib:Zgodzila sie pod warunkiem ze to maz wszystko przygotuje a ty nie kiwniesz palcem.
bylo by mi mega przykro gdybym wiedziala ze przychodze do kogos w swieta i to taki problem odgrzac jedzenie czy nawet upiec kawalek miesa w piekarniku…. Nie znam tej tesciowej ale moze ona poprostu swojemu synowi na luzie powiedzila ze do Was wpadnie…tak jak ty pewnie wpadasz do niej…czy czekasz na specjalne zaproszenie????

edit: zeby bylo jasne jakby mi sie ktos tak sam zaprosil na wigilie to bym miala piane na ustach,ale kazde inne swieto i inny dzien to wydaje mi sie ze mają prawo sie zapowiedziec…jesli by mi nie pasowalo to bym przelozyla np na II DŚ…

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez gosik:czekaj bo się zgubiłam.
Mówimy o świętach (1 i 2 dzień) czy o Wigilii?

O wizycie w któryś dzień świąt.

A co do Wigilii – no cóż, wydaje mi się, że z emocjonalnych wypowiedzi Oli12 wyziera żal o to, że w Wigilię Teściowie przyjść nie chcą.

Znasz odpowiedź na pytanie: Jestem zła, powiedzcie, czy mam rację?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam z dzieckiem taki problem
PROTOPIC
przepraszam,ze tu,ale wiecej z Was zaglada, moj macius ma przepisana ta masc i czytam ulotke i sie przerazilam! stosowala ktoras???? [QUOTE]Od czasu wprowadzenia maści Protopic do obrotu u bardzo małej liczby osób
Czytaj dalej
Wszystko o porodzie
Kraków, 15 grudzień "poród aktywny - dyskusja"
Zapraszamy kobiety w ciąży i mamy, które niedawno urodziły do dyskusji na temat porodów naturalnych, a zwłaszcza porodów aktywnych. Poród aktywny to taki, podczas którego kobieta może swobodnie się poruszać
Czytaj dalej