Jutro ciężki dzień przede mną…:(

2 sierpnia zbliżał się nieubłaganie i niestety to już jutro…:( Smutno mi baaardzo. Jutro po raz pierwszy od porodu idę do pracy (wracam). Musze wyjść z domu po 6 rano i wrócę przed 18 -tą! Jak ja to wytrzymam!? No jak?! Nie będę mogła być z moim kochanym synkiem, robić mu jedzonka, iść na spacerek, bawić się, no i co to najbardziej lubię – zdrzemnąć się po południu, gdy on się we mnie wtula z taaaaką miłością. Finansowo nie dajemy rady i nie ma siły muszę wrócić! Tak mi źle z tym! Nie powiem – nie raz marzyłam, żeby sobie trochę odpocząć, ale wystarczyła godzinka poza domem i już tęskniłam. Mąż tez wraca z pracy przed 18-tą – nasze dziecko nie będzie nas widywało całymi dniami – co to za chory kraj!!!! Zostaną nam weekendy – ale to tak niewiele….
Z Dawidkiem zostanie moja teściowa. Martwię się jak ona sobie da z nim radę – jest taki absorbujący, wszędzie go pełno i trzeba pilnować bo wszystko pcha do buzi. Dom teściów nie jest przystosowany do małego dziecka – pełno kwiatków na podłodze, drobnych rzeczy na niskich półkach (zaraz idę zrobić z tym porządek, choć teściowej nie ma), środków czystości w szafkach, które Dawidem otwiera (zaraz je wyniosę do pralni). Często na stoliku ktoś kładzie jakiś guzik, uszczelkę itp. – od 18 lat byli tu sami dorośli ludzie i nikomu to nie zagrażało, ale teraz nagle trudno zmienić czyjeś przyzwyczajenia. Przeraża mnie wiele rzeczy – krajalnica, garnki na kuchence, gorąca herbata na stole, noże na szafce itd. Chyba zeświruję w pracy!!!!
Wiem, że teściowa będzie się starała zająć nim jak najlepiej umie i jedynie to podnosi mnie na duchu…
Buuuu………………………………!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tak sobie myślę, że mogę dzwonić co jakiś czas z pracy…ale z drugiej strony – jak akurat będzie spał?, a jak teściowa będzie odbierać i on w tym czasie coś sobie zrobi? Coś ściągnie?

Ewa i Dziubasek (2003)

6 odpowiedzi na pytanie: Jutro ciężki dzień przede mną…:(

mimmi Dodane ponad rok temu,

Re: Jutro ciężki dzień przede mną…:(

U mnie siedzi opiekunka- ostatnio zdalam sobie sprawe, ze po oplaceniu opiekunki i dojazdow, to jestem poza domem 10 godzin za naprawde marne pieniadze. Chcialam sobie kupic samochod, ale po przeliczeniu doszlam do wniosku, ze zaczne dokladac do calego interseu. Na szczescie moj maz ma biuro w domu, wiec ma oko na wszystko i miso widzi przynajmniej jednego rodzica. W przyszlym roku chyba zaplanuje drugiego bobaska i uciekne na zwolnienie (choc zawsze bylam przeciwna takim zachowaniom). Ostatnio trudno mi rane jest wyjsc z domu.

aga i michalek

aniasilenter Dodane ponad rok temu,

Re: Jutro ciężki dzień przede mną…:(

Trzymaj się , ja już od 2 tygodni pracuję , a Ola u babci.
pozdrawiam

Ania i Ola (22.01.2004)

gacka Dodane ponad rok temu,

Re: Jutro ciężki dzień przede mną…:(

Ewko – jak bardzo Cię rozumiem . Sama doświadczyłam tego uczucia miesiąc temu – zostawiałam swoją 4 – miesięczną Julkę pod opieką mamy. Mimo tego, że wiedziałam, że będzie miała opiekę najlepszą z możliwych to i tak nie umiałam się z tym pogodzić. A wracałam do pracy z tych samych powodów co Ty – brak kasy. Dzień przed płakałam jak bóbr, a i teraz jeszcze czasami zdarza mi się płakać w poduchę wieczorem. Mam też momenty załamania w pracy – czasami mam ochotę rzucić to wszystko, ale co dalej…? I właśnie ta niemoc, ta patowość sytuacji jest dla mnie najgorsza. No i brak perspektyw, że niedługo będę mogła pożegnać się z pracą i zająć się Julką. Na to liczyć nie mogę niestety.
I wkurzają mnie stwierdzenia kobiet, że wracając do pracy robi się wielki błąd i że wyrzuty sumienia będzie się zagłuszać kupowaniem kolejnych zabawek. Oddałabym wszystko, by móc być z Julką w domu, ale nie mogę .
Myślę Ewko, że z czasem będzie Ci łatwiej. Każdy dzień będzie łatwiejszy i bardziej znośny, chociaż wiem z autopsji, że tęsknić będziesz – ja mam za sobą miesiąc rozstania, ale nadal bardzo, bardzo tęsknię.
Ale cóż – czasami nie ma po prostu wyjścia i trzeba się najnormalniej w świecie z tym pogodzić.
Życzę Tobie łagodnego powrotu do pracy – i pamiętaj – nie ilość czasu poświęcona dziecku, a jego jakość – to jest najistotniejsze. A po powrocie z pracy wstąpi w Ciebie taka energia, że wynagrodzisz synkowi ten czas bez Ciebie.

Duża buźka

Gacka i Julka 01.03.2004

jusi22 Dodane ponad rok temu,

Re: Jutro ciężki dzień przede mną…:(

A może pójdziesz na początek na pół etetu?Kasa mniejsza ale czasu więcej dla dziecka.U nas też z kasą ciężko (nawet bardzo), ja od tygodnia pracuje na pół etetu,Milenka jest z moja mamą lub mężem (który zresztą jest bezrobotny,ale ma chociaż zasiłek). Cztery godziny szybciutko lecą więc mam dużo czasu i nie tęsknie.
pozdrawiam i trzymaj sie!
p.s.A kraj jest faktycznie chory:(((


Jusi & Milenka ur.27.05.03.

zielona7 Dodane ponad rok temu,

Re: Jutro ciężki dzień przede mną…:(

Niestety odpada! Gdybym mogła, to bym tak zrobiła, ale nie da rady:(

Ewa i Dziubasek (2003)

maruda Dodane ponad rok temu,

Re: Jutro ciężki dzień przede mną…:(

Trzymaj się dzielnie. Pogadamy za miesiąc – wtedy też wracam do pracy… :-(((((

Pozdrawiamy.
Agnieszka i Ewunia (25.06.2003)

Znasz odpowiedź na pytanie: Jutro ciężki dzień przede mną…:(?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecam
pieluchy???
dziendobry, mieszkam we francij i chcialam sie dowiedziec czy uzywacie pieluchy dio prania ale nie tylko tetre, ale takie pieluchy juz z gumka i z napa. na to tylko sie
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
bardzo potrzebe ubrania + buty dla 4 dzieci
dziewczyny drogie! przepraszam że tutaj także o tym napisze - ale w innych kącikach jest na codzień mniej mam. pisze tego posta - poniewaz ja nie mam jak pomóc - otóż w
Czytaj dalej