Jutro do pracy………:((((

…..jutro pierwszy dzień w pracy od ponad 1,5 roku!
Czuję się właściwie jak bym szła do nowej pracy…..podczas mojej nieobecności wszystko się totalnie zmieniło, włącznie z moim miejscem pracy, nie wiem nawet jakie zostaną mi przydzielone obowiązki
7.30 rano rozmowa z naczelnikiem i wszystkiego pewnie się dowiem….brrrrrrrrr….
Niestety nie będę tak często zaglądała na forum, dopiero po powrocie z pracy, a wiadomo, ten czas będę chciała poświęcić Majeczce.
Tak mi smutno, że muszę ją zostawić i wracać do pracy,
martwię się jak to zniesie…..chociaż ja pewnie zniosę gorzej to rozstanie niż ona 🙁
Proszę trzymajcie za mnie kciuki, jak wrócę napiszę jak było 🙂

Iwona i Majka (07.05.02)

19 odpowiedzi na pytanie: Jutro do pracy………:((((

  1. Re: Jutro do pracy……:(((

    Czeam z niecierpliwością na wiadomości….uszka do góry……

    Julka kulka i Karolek, który właśnie zaczął 12 miesiąc!!!!!!!!!!

    • Re: Jutro do pracy……:(((

      pomyśl o powrotach, jak stęskniona Majeczka będzie C~i się rzucać na szyję 🙂
      będzie łatwiej

      Ewa i Krzyś (5 i 3/4 mies.)

      • Re: Jutro do pracy……:(((

        Jestem pewna, że Majeczka zniesie to lepiej niż Ty. A troszkę czasu musisz sobie dać, żeby wpaść w nowy kołowrotek. Ale myślę, że będzie ok. I czekam na relację.
        Asia i Mati (7.05.2002)

        • Re: Jutro do pracy……:(((

          Ja też po 13 miesiącach wróciłam do starego zakładu pracy – o dziwo czekali na mnie – dostałam nowy pokój, stary komputer i 2 miesiące trwało zanim w to wszystko tak w miarę się wciągnęłam. Koleżanki mówiły o pracy, a nie o pieluchach, czy ile dzisiaj zrobiło kupek, i jak jadło, itp. Było trudno, ale najlepsze w tym powrocie było to że czułam się tak jakbym była tylko 2 tygodnie na urlopie wypoczynkowym, a nie 13 miesięcy na matkowaniu.

          Klucha i kluseczka (12 m.)

          • Re: Jutro do pracy……:(((

            Ja też wróciłam pracy. Było strasznie. Przez cały czas myślałąm co moja niunia robi, czy jest jej dobrze. Nie mogłam się skoncentrować.
            W pracy się dużo zmieniło, w szczególności szef (jest nowy deyrektor, zero uśmiechu), także moje stanowisko pracy się zmieniło. Mam nadzieję, że niedługo przyzwyczaję się do nowej sytuacji.

            Marta i Anastazja (04.01.03)

            • Re: Jutro do pracy……:(((

              Majko, mam nadzieję, że pierwszy dzień jakoś minął. Chciałam Cię pocieszyć: ja wróciłam do pracy po 5,5 roku (dwójka dzieci, na drugie wybrałam pełen wychowawczy). Czułam się jakbym wróciła z Marsa. Nawet nie wiem, kiedy się na nowo wciągnęłam. To mija bardzo szybko. Na szczęście na mnie czekali. Zobaczysz – to się da pogodzić, chociaż momentami chce się to wszystko rzucić, ale wyjścia do pracy – przynajmniej dla mnie – dużo mi dały. Samo to, że coś jeszcze umiesz i możesz zrobić poza byciem w domu – z czasem dodaje sił. Trzymaj się!!! Mnie jest tym ciężej, że po 2 latach znów jestem w ciąży, też podobno będą na mnie czekać, ale wiesz, jak teraz jest z pracą. Jest o czym myśleć.
              Powodzenia! Ewa+Kasia+Michaś+? (10.11)

              • Re: Jutro do pracy……:(((

                i jak było Iwonko- pewnie nie tak źle, tylko ta tęsknota za Mają….

                /

                • Strasznie :(((

                  No ale można było się tego spodziewać….
                  Jak odchodziłam w czasie ciąży było tak samo…. A ja naiwna myślałam, że coś się zmieniło 🙁
                  Z drugiej strony nie ma co wybrzydzać, wiadomo jak teraz trudno o jakąkolwiek pracę…buuuuuu….
                  Stawiłam się o 7.30 u naczelnika, ubrana w mundur etc… nie był zbyt miły (to mój nowy szef), wręcz arogancki. Pytał co robiłam przed macierzyńskim, pomyślał, spytał o aktualne badania lekarskie (te dostarczyłam wcześniej do kadr) a on mi na to że tutaj nie ma kadr, a właściwie to kadrom dostarczyłam oryginał więc nie mam ściemniać bo powinnam mieć jeszcze kopię, pomruczał coś po nosem i nakazał sekretarce ściągnięcie moich badań faxem z kadr bo on nie wie czy może mnie dopuścić do pracy…..
                  potam daję mu zaświadczenie że karmię piersią a on mi na to czego oczekuję bo napewno w jakimś celu to przedkładam, no więc ja na to, że należą mi się dwie pół godzinne przerwy co w konsekwencji skutkuje krótszą pracą a on się pyta ile “dzieciak”(!!!) ma…..odpowiedziałam, że rok a on mówi, że to uprawnienie przysługuje tylko do roku, powiedziałam, że o ile się orientuję to nie ma żadnych ograniczeń…. Nic nie odpowiedział, powiedział mi jeszcze tylko w jakiej komórce będę pracowała i to wszystko…. sama musiałam iść poszukać swojego pokoju i przedstawić się współpracownikom…
                  Po jakimś czasie przyszedł nakrzyczał na koleżankę gdzie jest trzecie krzesło obrotowe (ponoć od zawsze były tam dwa krzesła obrotowe i jedno zwykłe) a mi powiedział, że mam co miesiąć dostarczać aktualne zaświadczenie o karmieniu piersią.
                  Nie piszę tego bynajmniej by się wyżalić, jakoś dam sobie radę, zastanawiam się tylko jak takie niegrzeczne, gburowate i niekulturalne osoby mogą piastwać takie stanowiska!!!???

                  Majka spisywała się całkiem dobrze podczas mojej nieobecności, płakała tylko ja wychodziłam rano no i nie chciała spać w południe. Mi też było bez niej bardzo smutno :((

                  Iwona i Majka (07.05.02)

                  • Re: Strasznie :(((

                    • Re: Strasznie :(((

                      przykro mi że az tak zle przeżyłaś ten pierwszy dzien:(

                      u mnie było w miarę ok. Tylko około 10 stwierdziłam że głowa mnie boli od tego myslenia hihihihi:) trudno się przestawić z myslenia o kupkach i tym ile dziecko zjadło na jakieś konstruktywne myślenie.

                      Uważam że powinnam dostać medal za to że tylko raz zadzwoniłam do niani i nie popłakałam się przy wyjściu (choć dwa razy w ciągu dnia miałam łzy w oczach).

                      Mam zdjęcie Michałka i jakoś mi leci czas.
                      jutro znowu…..

                      ale dzis po pracy bylam jeszcze na spacerku z czego sie bardzo ciesze.

                      trzymaj się!
                      też bede juz coraz rzadziej zaglądać na forum – niestety:)

                      Gosia i Michałek (7 msc:)

                      • Re: Strasznie :(((

                        Mimo wszystko powiem ci, ze nie jest tak zle. Ja na przyklad nie mam dokad wracac, bo moje miejsce jest juz zajete. Ale nawet jakbym wrocila to zaswiadczenie o karmieniu piersia byloby jakims kosmicznym nieporozumieniem, mysle ze wylecialabym pod byle pretekstem…
                        Bede szukac pracy po wakacjach, jak Natalka skonczy roczek.


                        kleeo i Natalia (ur.26.07.02)

                        • Re: Strasznie :(((

                          Właśnie najgorsze jest jak wracasz do pracy a tu nowa ekipa… Ja mam również szefa nowego, który jest okropny, nic mu się wiecznie nie podoba, nie odpowiada dzień dobry, nie uśmiechnął sie jeszcze przy mnie ani razu, nie patrzy na Ciebie jak się do niego mówi i co najlepsze – w trakcie mojej nieobecności były podwyżki – oczywiście nie dostałam grosza, bo mnie nie zna i nie wie jakim jestem pracownikiem – ale przecież pracowałam przed nim w tym durnym urzędzie prawie 4 lata !!!i i są osoby, u których mógłby zasięgnąć języka i dać chociaż 10 zł… burak… napisałam sama o podwyżkę do głównego…
                          3maj się – idzie się przyzwyczaić do idiotów – miejmy nadzieję, że ich zmienią szybciej niż przyszli…

                          Ola i Dominika ur. 8.12.2002 r.

                          • Re: Strasznie :(((

                            A ja marudzę…
                            Wróciłam na swoje stanowisko, jakby nic się nie zmieniło, kasa i obowiązki podobne, skorzystałam z czasu na karmienia, ale od dzisiaj jestem znów na 8 godz…
                            Trzymam Iwonko za Ciebie kciuki i za wszystkie mamusie, które muszą wracać do pracy…

                            /

                            • Re: Strasznie :(((

                              PO pierwsze – nie ma znaczenia ile dziecko ma lat – możesz nawet na pięciolatka dostawać zaświadczenie 🙂
                              A po paru dniach przywykniesz – ja też mierwsze dni miałam straszne, a potem już było coraz lepiej :-)))

                              Kaśka z Natunią (14 miesięcy 🙂

                              • Re: Strasznie :(((

                                Dzięki Kasiu a nie wiesz może jak długo takie zaświadczenie o karmieniu jest ważne? Czy muszę co miesiąc przedstawiać nowe?
                                Pozdrowienia 🙂

                                Iwona i Majka (07.05.02)

                                • Re: Strasznie :(((

                                  dzięki……
                                  Gosiu nie karmisz już Tamarki czy nie korzystasz z przerwy na karmienie?
                                  Jak zdrowie Tamarki? Uporałyście już z wszystkimi choróbskami?
                                  Pozdrawiam 🙂

                                  Iwona i Majka (07.05.02)

                                  • Re: Strasznie :(((

                                    ja, podobnie jak kleeo, nie mam dokąd wracać… po wakacjach zacznę szukać pracy, a o przedstawianiu takiego zaświadczenia to nawet nie myślę, bo kto mnie wtedy zatrudni? 🙁
                                    P. S. A jak przyjęły CIę te nowe współpracownice? Mam nadzieję, że chociaż one okazały się w porządku…?

                                    Maja z Natalką (7,5 miesiąca!) [Zobacz stronę]

                                    • Re: Strasznie :(((

                                      A ja myslałam, że napiszesz że było super i wogóle……szkoda…jakoś się wszystko ułoży…..szef faktycznie okazał się gburem…..przynajmniej dobrze, że Majka się przystosowała…….

                                      Julka kulka i Karolek, który właśnie zaczął 12 miesiąc!!!!!!!!!!

                                      • Re: Strasznie :(((

                                        Mój lekarz powiedział mi, żę takie żaswiadczenie jest ważne pół roku, a prawnik naszej firmy, że trzy miesiące.

                                        Marta i Anastazja (04.01.03)

                                        Znasz odpowiedź na pytanie: Jutro do pracy………:((((

                                        Dodaj komentarz

                                        Mozarella w ciąży

                                        Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                        Czytaj dalej →

                                        Ile kosztuje żłobek?

                                        Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                        Czytaj dalej →

                                        Dziewczyny po cc – dreny

                                        Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                        Czytaj dalej →

                                        Meskie imie miedzynarodowe.

                                        Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                        Czytaj dalej →

                                        Wielotorbielowatość nerek

                                        W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                        Czytaj dalej →

                                        Ruchome kolano

                                        Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                        Czytaj dalej →
                                        Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                        Logo
                                        Enable registration in settings - general