kicz kiczowi nie rowny

Na mojej cyfrze odkrylam ze mam Polsat no i obejrzalam “rodzine zastepcza”. Maja tam oni sasiada ktory wydaje mi sie za nowobogackiego uchodzi i co za tym idzie jego wnetrza przedstawiaja obecne wzory kiczu. I tak dzis patrze i co widze- reprodukcje Klimta. Wiem ze jego prace teraz wlasnie taka “zla” mode przezywaja ale zeby az tak??
Bardzo szkoda :((
Jeszcze zainspirowana tematem na inym forum – wlasnie o kiczu mam pytanie- co robicie z jesli dostaniecie cos kiczowatego??
Ja niektorych rzeczy przezyc nie moge- np zegar z jeleniem i potoczkem- wyladowal bezpardono w szufladzie- wiem ze darczyncy jest przykro bo on wie ze nam sie zegar nie spodobal a dla niego to byl nielada wydatek- przez co i mi jest przykro jak na niego w tej szufladzie trafie.
Mam tez slonia skorzanego- prezent slubny.. no i duzo duzo takich kwiatkow.
Pochwalcie sie jak sobie z tym radzicie.

Jeremi04.03.2003Pola22.10.2004

17 odpowiedzi na pytanie: kicz kiczowi nie rowny

Dodane ponad rok temu,

Re: kicz kiczowi nie rowny

JA JESTEM DOSC wrazaliwa na sztuke i piekno i jak ktos mi przyniesie w podarku kicz to – najczesciej pytam bliskich kto chce, bo żal wywalic na smietnik:(
choć przyznam sie sama, że super zrobiona reprodukcja czy filizanka na której jest ‘klimtowska’ namiastka nie pozostaja mi obojetne i namietnie kolekcjonuje wlasnie to co KLIMTA sie tyczy:)
uwielbiam jego prace, bo są piekne, nastrojowe, bogate i zawsze nastajają mnie pozytywnie!!!

ps. mam tez kubki do latte z tesco za kilka złotych z ‘klimtem’ – są faktycznie tandetne, ale lubie w nich pić kawe:)

bruni i CHŁOPAKI :

justborn Dodane ponad rok temu,

Re: kicz kiczowi nie rowny

Klimta bardzo lubię więc opisane przez Ciebie rewelacje również mnie martwią.

jeśli chodzi o niechciane prezenty to zazwyczaj takich nie dostaję. zawsze pytam osobę, którą mam obdarować prezentem czego sobie życzy i to samo darczyńcy robią w moją stronę. wiem, że brakuje w tym spontaniczności i elementu zaskoczenia, ale mogę być pewna, że dostanę coś, czego z chęcią użyję lub co mi sie podoba. a jeśli miałabym dostać coś totalnie obrzydliwego nic nie powtrzymałoby mnie przed pozbyciem się tego. nie lubię zaśmiecać swojego domu więc nie mam zamiaru trzymać czegoś, co nigdy mi się nie przyda tylko ze względu na to, że jest prezentem…

annak26 Dodane ponad rok temu,

Re: kicz kiczowi nie rowny

sprzedaje i w zamian kupuje cos co mi sie podoba.

Ania i Bianca

porky Dodane ponad rok temu,

Re: kicz kiczowi nie rowny

Rzadko dostaję coś, co mi się nie podoba. Jakoś udaje się wszystkim trafić w mój gust

Juleczka (Puchatek) 12.12.04

Dodane ponad rok temu,

Re: kicz kiczowi nie rowny

ufff na szczęście nie dostaję takich prezentów 🙂 Ale – gdybym dostała, pewnie wylądowałby na stryszku 😉

Kaśka z Natusią (3 lata 🙂

elik Dodane ponad rok temu,

Re: kicz kiczowi nie rowny

Niechciane i kiczowate prezenty bez zadnego skrepowania wciskam w najciemniejszy kat szafy lub pozbywam sie w jakis sposob;-)

elik i antek 17,5 mies

joassia Dodane ponad rok temu,

Re: kicz kiczowi nie rowny

Bezlitosnie laduja na smietniku. Sama staram sie z tego wzgledu nie obdarowywac ludzi bibelotami, bo to sprawa gustu!!!

Dodane ponad rok temu,

Re: kicz kiczowi nie rowny

jedynym kiczowatym prezentem jaki otrzymaliśmy było szklane naczynie żaroodporne w srebrze (rzecz gustu- mi się takie ”cuda” nie podobają, tym bardziej że srebro było w winogrona); prezent przez 2 lata leżał w pawlaczu… aż w końcu podarowaliśmy go znajomym na nowe mieszkanie; i to bynajmniej nie w złej woli… kiedyś opowiadali i pokazywali nam na wspólnych zakupach co zakupili w prezencie ginekolożce (w podzięce za opiekę w ciąży); była to podobna waza w srebrze, zachwycali się nią i jestem pewna, że z naszego podarku też byli zadowoleni- zresztą stoi u nich w witrynie w salonie 🙂

monia26 Dodane ponad rok temu,

Re: kicz kiczowi nie rowny

Napisalas, ze prace Klimta przezywaja “zla” mode – a ja widze to tak, ze na ogol artysci, ktorzy maja w swoim dorobku swietne dziela – maja tez reprodukcje.
Salvador Dali, Beksinski, Van Gogh…(moi ulubieni)
Zwyklych zjadaczy chleba nie stac byloby na oryginal niestety – a jesli reprodukcja jest zrobiona dobrze to czemu by nie?
Trzeba byc nielada koneserem, zeby to rozroznic…;)

A co robie z kiczowatymi prezentami?
NIe przebieram w srodkach, albo oddaje albo chowam gdzies gdzie nikt tego nie widzi – troche po chamsku no ale life is brutal 😉

Monia i roczna Laurcia.

asiulek Dodane ponad rok temu,

Re: kicz kiczowi nie rowny

Wiesz tu nie chodzi o reprodukcje tylko w ogole o wszystko co z Klimtem zwiazane. Slyszalam taki komentarz na temat jednego salonu wypowiadany z “pogarda” przez pewnego projektanta- “jeszcze tylko Klimta koniecznie tzreba powiesic i bedzie cacy -jak Bog przykazal”
Pomyslalam- buu ale pewnie to taki zmianierowany czlowiek i trzeba olac. Ale wlasnie to wnetrze Polsatu i dopasowanie postaci oddaje w pelni to co powiedzial wtedy ten czlowiek.

A nie macie jakis kolekcji jeszcze z “dawnych czasow”. Ja jako nastolatka kolekcjonowalam rozne rzeczy ale najbardziej wartosciowa jest kolekcja krysztalowych kul. Zwozono mi to z roznych czesci swiata i mam do tego ogromny sentyment. Obecnie niebardzo widze gdzie mialabym to “eksponowac” i taki mam zgrzyt.
Myslalam tez ze troszke jak Ewa pochwalicie sie co dla was jest takim kiczem- bo jak widac zdania podzielone.

Jeremi04.03.2003Pola22.10.2004

elik Dodane ponad rok temu,

Re: kicz kiczowi nie rowny

to chyba z mocnym przymrozeniem oka z ta reprodukcja i koneserem:-)
Ale co fakt, to fakt juz lepiej reprodukcja kogos sensownego niz obraz z jeleniami na rykowisku czy zachodem slonca nad jeziorem;-)

elik i Antek 17,5 mies

kasiejka Dodane ponad rok temu,

Re: kicz kiczowi nie rowny

Czytając z miłymi odczuciami(bo sympatyzujemy z tym samym artystą) wypowiedź Bruni i kilku wypowiadających się tu Dziewczyn odczułam pewne zaskoczenie z faktu jak znany i preferowany gdy chodzi o motywy z jego prac jest obecnie Gustav Klimt. Po prostu o tym nie wiedziałam choć wnętrze nowobogackiego z “Rodziny zastępczej” zgłębiałam niejednokrotnie z mieszanymi odczuciami.
Sama zupełnie bezwpływowo zachwyciłam się tym malarzem gdzieś rok temu dzięki obrazowi “Pocałunek” a kolorystyka, symbolika i głębia przekazu jego prac malarskich jest moim zdaniem zjawiskiem fenomenalnym i zasługującym na wielkie uznanie. Zmartwiło mnie więc tymbardziej, że ktoś posiadając jego reprodukcje czy kopie może być tak postrzegany na skutek takiego połączenia skojarzniowego snobizmu nowobogackiego i obrazów Klimta.W tym momencie ja zawieszając na ścianie naszego dużego pokoju jego reprodukcę “Pocałunku” oraz stawiając na półce z bibelotami kubek z tym samym motywem mogę być odebrana jako ktoś nie posiadający gustu a taki obraz i taki kubek u mnie są. To oczywiście nie przytyk do autorki postu bo ona jak mi się wydaje miała na myśli właśnie profanację tego cennego malarstwa. Nadszedł na prace tego malarza chyba podobny czas jak na “Słoneczniki” van Gogha, gdy posiadanie ich w domu, w salonie lub w korytarzu uznawane było przez pewne wysublimowane środowiska artystyczne, plastykówów i dekoratorów wnętrz itp. za objaw małomiasteczkowości, tandety, kiczowatości itp.Obyście mnie dobrze zrozumiały:sam artysta był i jest ceniony i jego malarstwo i”Słoneczniki” są uważane za wybitne jak ale sam motyw słoneczników Van Gogha stał się w domach tak powszechny, że aż tandetny. Teraz zdradzę się, że jestem z zawodu plastykiem. Mieliśmy wśród przedmiotów i malarstwo i rysunek i rzeźbę i fotografię artystyczną. W fotografii np: takim kiczowatym, banalnym bo za często fotografowanym przez amatorów fotografów motywem był motyw: Zachodu słońca(szczególnie nad morzem)”. Wiedzieliśmy, że choćby taki zachód słońca nas autentycznie zachwycił i chcielibyśmy go sfotografować a potem oddać jako fotogram na ocenę to byłoby to ryzykowne posunięcie i proszenie się samemu o słabą ocenę oraz zarzut braku ciekawszych bardziej ambitnych pomysłów i wyobraźni artystycznej. Już w pierwszym roku nauki uznaliśmy ten i podobne motywy jak np: bukiet kwiatów w wazonie, za zakazane i po prostu nie fotografowaliśmy ich a przynajmniej nie dawaliśmy jako prac na ocenę.podobnie było też z tematyką w malarstwie. Pewne tematy prac były źle widziane.
Ja osobiście być może jak znajdę czas to sama namaluje taką kopię “Pocałunku” w wielkim formacie.. Mieszkamy dopiero niecały rok w naszym mieszkanku, Mnóstwo rzeczy jest do wykończenia, zrobienia. Chciałabym by każdy przdmiot, który mnie otacza, towarzyszy w codziennym życiu spełniał choć jeden z kilku kryteriow jakimi się kieruję: był miły dla oka, przywoływał miłe wspomnienia, był niepowtarzalny,orginalny.Już teraz mogę powiedzieć, że każdy fragment naszego już niemal wykończonego dużego pokoju(bo na ten drugi brak nam na razie funduszy) jest przemyślany, artystycznie zaaranżowany, wszędzie widać mój zamysł, spojrzenie, rękę. Barwy są przemyślane, przedmioty moim zdaniem (ale nie chcę być zarozumiała)ładne i umiejętnie zestawione, zakomponowane, jest w nim dużo niebanalnych przedmiotów, kompozycji z kwiatów. Nawet wsporniki pod półkę nad łóżkiem sprowadzałam przez internet bo potrzebne mi były takie żeliwne w stylu secesyjnym komponujące się z całym charaktrem wnętrza, ramą małego lustra, stojącego świecznika oraz maszyną Singera, która już za niedługo będzie stać i służyc za stolik pod stare dziadkowe i prababciowe pożółkłe fotografie oprawione w stylowe ramki. Na szafie postawiłam kosz z wrzosami i wiekową walizkę ze świńskiej skóry, która należała do mojego dziadka, przywiezioną z Egiptu gdzie służył podczas wojny. Przywióżł w niej czekoladę dla dzieciaków. Na walizce zachował się jeszcze jego podpis. Wszystko co mam w tym pokoju jest przemyślanym połączeniem wiekowości z nowoczesnością. Mi akurat taki styl się podoba. Postarałam się by te dwie tak odmienne rzeczywistości się nie gryzły. Nawet osłonki do doniczek są w jednym stylu bardzo artystyczne i gustowne. Biegałam za nimi po całym Gdańsku gdyż są tylko w dwóch gdańskich sklepach: Strzecha i w Kwiaciarni alternatywnej. Szczerze Wam powiem, że drżę na myśl o prezentach od przyjaciół, które by służyły do wystroju wnętrza. Po prostu niczego mi nie potrzeba w tym umeblowanym pokoju, kompletnie niczego co chciałabym postawić a co byłoby takim przypadkowym zakupem. To niżej zamieszczone zdjęcie robione z 5 miesięcy temu aparatem z komórki zdecydowanie nie oddaje tego jak ten fragmentpokoju jest miły dla oka teraz, gdy wszystko jest oświetlone przez słońce, barwne, przytulne z powodu drobnych zmian. Zamieszczam je dla Waszego oglądu.W przeszłości w mieszkaniu moich rodziców pojawiały się różne przedmioty, sprzęty będące prezentami. Moja mama np: ma zupełnie inną wrażliwość estetyczną i preferuje przedmioty, które mi nie odpowiadają kompletnie, często mnie nimi zarzucała i stawiiała w ten sposób w bardzo trudnej sytuacji. Kiedyś taki niefortunny przeraźliwie kiczowaty prezent ofiarowała mi moja przyjaciółka. Był prosto z serca dlatego przyjęłam go z uśmiechem ale psia morda z szarej modeliny wychodząca z obrazka z podpisem “Jestem Twoim przyjacielem” a to wszystko zawierajace się we wściekle żółtej ramce nie zachęcała mnie do eksponowania tego na ścianie. Skręca mnie też na widok(ale to rzecz gustu i proszę nie traktować tego jakby co do siebie bo każdy ma po prostu inny gust i inne przedmioty mu sie podobają): obrazów ze skóry, obrazów stworzonych z kompozycji kamyczkowych z bursztynu, obrazów z ruchomym widokiem np: dzwiekowe z rajsko kolorowymi wodospadami i zielonością, Nie cierpię też wszelkich kiermaszowych durnostójek typu porcelanowych delfinów podczas skoku, przedmiotów nadmiernie złocistych, srebrzystych, takich właśnie zegarów z jeleniami i potoczkiem, wystawek wypchanych po brzegi kryształami, nieładnych, przestrojonych lamp, z kryształkami i innymi niefortunnymi układami zwisającymi. nie wymieniam tego dalej choć jest tego więcej niż mniej. Dla, tych których niestety dotknęłam poprzez obecność takich przedmiotów w ich domach powiem- to wszystko nasze wybory, kogoś cieszy taka rzecz to najważniejsze, ta osoba mieszkać bedzie w takiej przestrzeni wśród takich przedmiotów to głównie jej ma to dawać satysfakcję, radość,jej oko ma to cieszyć. Gościom i innym ludziom nic do tego. Może im się nie podobać.Każdy ma inaczej ukształtowany gust a pieniądze lub ich brak też spełniają niebagatelną rolę w urządzaniu mieszkań. My urządzilismy ten pokój(szkoda, że nie widzicie reszty za naprawdę małe pieniądze ale za to kosztowało nas to masę chodzenia i szukania po różnych miejscach. Uwielbiam jednak tę przestrzeń i na wszystko w tym pokoju patrzę z lubością. Pozdrawiam.Wiem za długi ten post.K.

[obrazek] [Zobacz stronę] [obrazek]

kasiejka Dodane ponad rok temu,

Re: kicz kiczowi nie rowny

Przepraszam.Dopiero uczę się wklejać zdjęcia, później spróbuję wkleić ponownie. Teraz idę oglądać z mężem “Szczęki” bo prosi mnie bym oglądała razem z nim.K.

Dodane ponad rok temu,

Re: kicz kiczowi nie rowny

oto Twoje zdjecie:)

ja mam na scianie ‘klimta’, na konsoli ‘klimta’, w kuchni ‘klimta’ – wczesniej wspomniane kubki
sfotografuje i tez wstawie jak bede miala czas:)

bruni i CHŁOPAKI :

Edited by bruni on 2005/07/14 00:04.

kasiejka Dodane ponad rok temu,

Re: kicz kiczowi nie rowny

Bruni- dzięki za pomoc z tym zdjęciem. Ciekawam Twoich kubków, konsol itp. Ii czy te klimtowskie motywy to tylko z pocałunku czy też z innych prac? Wiecie ten mój fragment pokoju wyszedł taki bury a jest tak jasny i radosny w dzisiejszym słońcu…. 🙂 K.

lilianka Dodane ponad rok temu,

Re: kicz kiczowi nie rowny

Przepraszam ale nie rozumiem tego motywu na temat Klimta, wytłumaczysz jasniej koleżance????

Pozdrawiam

i Lilianka

asiulek Dodane ponad rok temu,

Re: kicz kiczowi nie rowny

Lilianko -Kasiejka napisala to tak dobitnie, ze tylko bym sie powtarzala- odsylam do jej posta.

Jeremi04.03.2003Pola22.10.2004

Znasz odpowiedź na pytanie: kicz kiczowi nie rowny

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Spacerówka - prośba o opinie :)
Przeszukałam trochę forum w tym temacie, ale nie znalazłam tego co bym chciała więc proszę Was o opinie. Chcę kupic spacerówkę lekką, składaną jak parasolka, ale wygodną dla dziecka z
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Zwyczaje w Instytucie Pediatrii w Krakowi
Czy ktoś może mi powiedzieć jakie tam panują zwyczaje. Czy matka może być z dzieckiem 24h na dobę? Jaki jest personel? bo po kontaktach z paniami na noworodkach w moim
Czytaj dalej