kiedy partner jest przeciwny….

Mam wielki dylemat…
Od tygodnia wiem, że jestem w ciąży (6tc) a od 3 dni wie też o tym mój partner. Jestem z Nim od roku – związek ze wzlotami i upadkami, choć wiem i czuję to całym sercem, że to TEN JEDYNY mężczyzna dla mnie – w każdym aspekcie. Mamy podobne wartości i cele w życiu, tak więc od początku naszej intensywnej znajomości działała antykoncepcja hormonalna, za którą On płacił, ja brałam. Bo wszystko miało być pod naszą kontrolą, decyzje dotyczące obojga miały być wspólne. I mimo, że już podświadomie bardzo chciałam być mamą od kilku miesięcy, to nie śmiałam przerwać antykoncepcji wbrew jego woli, a on jeszcze nie był gotowy nie tyle na ojcostwo – bo dzieci bardzo chciał kiedyś ze mną mieć, ale na to, aby to ojcostwo było już teraz, kiedy my dopiero sie docieramy jako para. Udało mi sie jedynie ‘wynegocjować’, że jak tylko on ukończy urządzać swoje nowe duże mieszkanie, ja sie do niego wprowadzam, moje wynajmiemy, pomieszkamy razem i podejmiemy decyzję, czy jesteśmy w stanie być ze sobą na co dzień i na zawsze. I może już wtedy za pół roku zaczniemy starać sie o dziecko… Oboje dużo pracujemy i często wyjeżdżamy służbowo zagranicę, więc dlatego tak długo sie docieraliśmy do tej pory…
Skoro ta wielką chwilą miała nastąpić za pół roku postanowiłam się do tego solidnie przygotować, wiadomo – odzyskanie formy fizycznej, kwas foliowy, badania, szczepienia, leczenie itp. Nie zdążyłam z niczym, bo w wyniku mojego błędu ‘pigułkowego’ – zapomniałam swoich pigułek z hotelu w jednej z ostatnich podróży służbowych, rozregulował mi się cykl i…..zaszłam w ciążę, choć wydawało mi się że biorąc na raz 3 pigułki, po niemożności wzięcia ich w czasie podróży – dam organizmowi taka dawkę, że może sie uda. Czekałam na czerwcowa miesiączkę jak na zbawienie, a gdy przyszła, to akurat zachorowałam i trzeba było brać antybiotyki, które i tak wchodziły w ‘kolizję’ z pigułkami, więc lekarka poradziła mi aby chwilowo zawiesić antykoncepcję hormonalną.
Lojalnie uprzedziłam partnera, że pigułek nie biorę, więc byliśmy hiper ostrożni i przeszliśmy na sex oralny. Miesiączki lipcowej juz nie doczekałam.
Okazało sie, że to, co wzięłam za miesiączkę w czerwcu było krwawieniem podczas zagnieżdżania się zarodka w macicy.
Ja juz jakoś doszłam do siebie z tą informacją, ale mój partner nie. Oczekuje ode mnie usunięcia ciąży, bo przecież nie taka miała być kolejność. A ja sie boję tego zabiegu, bo nigdy nie wiadomo, czy potem nie będę miała jakiegoś problemu z ciążą. Nie ukrywam jednak, że partner wywiera na mnie presje, że przecież chyba jego zdanie też sie powinno liczyć w tym, czy powołujemy to dziecko na świat, czy nie. I on nie chce tego dziecka. Nie teraz. Choć zapewnia mnie, że mnie kocha i że najpierw powinniśmy zamieszkać ze sobą, potem jakiś ślub i dopiero dziecko. No ale jeśli ja mam czekać kolejne lata na to, aż on się zdecyduje, to mogę być już za stara na urodzenie zdrowego dziecka 🙁
Mam 36 lat, mój partner 40. Moja sytuacja zawodowa i mieszkaniowa jest stabilna, finansowo jakoś sobie radzę, choć nie ukrywam, że emocjonalnie jestem bardzo związana z partnerem i teraz jeśli wbrew jego oczekiwaniom zatrzymam te ciążę, to stracę jego zaufanie, może uczucie, może w ogóle stracę jego.

Nie wiem, co wybrać, nie wiem co jest silniejsze: chęć bycia mamą, nawet za cenę ewentualnego samotnego macierzyństwa, czy tez chęć bycia z nim, nawet za cenę prawdopodobnego przyszłego stresu po aborcji i podczas starania sie o kolejne dziecko za jakiś czas….

Kurczę, całe życie brałam antykoncepcje, bo wyznawałam zasadę, że to ja mam decydować, kiedy chcę mieć dziecko, a nie jakaś wpadka. A tu takie coś…. A może potem nie będzie okazji zajść w ciążę., bo facet raz sie wystraszywszy i tak ucieknie ode mnie? Ech, głośno myślę…
Chciałabym mieć i to dziecko i jego jako mojego partnera (męża), mimo, że teraz zostałam wpędzona w poczucie winy, że go?wrobiłam? choć nie z premedytacja, tylko nieumyślnie, poprzez nonszalancje w braniu pigułek (jego słowa)

Czy ktoś z WAS był w podobnej sytuacji? Czy 40-letni mężczyźni przekonują się z czasem do ojcostwa wynikłego w takiej sytuacji? Mój partner jest dyrektorem jednego z działów w banku, więc przywykł do planowania, kontroli itp…

Pozdrawiam i liczę na Wasze historie, gdyż mam nadzieję, że pozwolą mi one spojrzeć z dystansu na mój dylemat i wybrać najlepiej…

Strona 2 odpowiedzi na pytanie: kiedy partner jest przeciwny….

  1. Nie obraź się ale dla mnie facet który wymusza usunięcie dziecka
    bo ustaliliście że dziecko za jakis czas
    a jeśli nie usuniesz to Cię zostawi
    to raczej kiepski kandydat na męża, z którym ma się spędzić resztę życia

    Powodzenia w podejmowaniu decyzji

    Dokładnie to samo miałam napisać….

    • Naisi,Twój drugi post na forum zdjął mi kamień z serca 😉

      Pod wszystkim, co tu zostało napisane podpiszę się rękami i nogami.
      A od siebie dodam tyle, że najmłodsi nie jesteście, a im człowiek starszy, tym większe jest ryzyko wad genetycznych. Oby ten “złoty strzał” był zdrowy.
      Mój małż nie bardzo chciał drugiego dzieciątka – raz chciał, raz nie, wahał się i nie był zachwycony, gdy zaszłam w ciążę. Potem miał wyrzuty sumienia, że to przez niego dziecko było nieuleczalnie chore. Nikomu tego nie życzę!

      • Jaguś, bo to tak jest że docenia się dopiero to co się straciło.
        Ale chyba jednak podjęła tą jedyną słuszną (przynajmniej dla Nas) decyzję.

        • Miałam 23 lata kiedy wyszłam za mąż, nie byłam w ciąży. Planowaliśmy dziecko tak 2-3 lata po ślubie. 3 miesiące po ślubie zapytałam męża, co by chciał dostać pod choinkę, powiedział “syna”. Rozpoczęliśmy świadome starania o dziecko, kiedy nie wychodziło nam po 4 miesiącach poszłam do lekarza, nasza walka o córkę trwała 4 lata, pierwsza próba invitro zakończyła się sukcesem. Mając niespełna 24 lata miałam problem z zajściem w ciąże, jestem pewna że mając 36 nie zaszła bym….. dziękuję Bogu za możliwość bycia mamą, to dla mnie piękny dar kochać malutką istotkę i patrzeć jak rośnie, jak kształtuje się jej charakter, jak biegnie i krzyczy “mamo kocham cię”

          Gdy by mój mąż, czy partner kazał mi usunąć ciążę, dostał by w twarz i kopa w tyłek, urodziła bym i za cenę samotnego macierzyństwa nie usunęła bym ciąży

          • Ciężka sprawa, lecz trzeba przyznać, że jeśi Cię kocha to powinien wspierać niezależnie od tego co się stanie. To przecież w końcu też jego dzieciątko?

            Znasz odpowiedź na pytanie: kiedy partner jest przeciwny….

            Dodaj komentarz

            Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
            Logo