Kiedy powiedziałyście o ciąży w pracy?

Zwyczajowo o ciąży w pracy mówi się chyba po skończonym trzecim miesiącu, prawda?
Koleżanka z którą pracuję już tydzień temu zapytała czy przypadkiem nie jestem w ciąży. Podobno odrobinkę widać już brzuszek. Moim zdaniem to po prostu tłuszczyk, bo apetyt mi dopisuje, więc jem.
No i teraz nie wiem czy mówić już szefowej czy jeszcze 2-3 tygodnie poczekać.
Kiedy powiedziałyście lub zamierzacie powiedzieć w pracy o ciąży?

Damianek (12/2004) + październikowy maluszek

Strona 3 odpowiedzi na pytanie: Kiedy powiedziałyście o ciąży w pracy?

  1. Zamieszczone przez Francesca
    No i mam problem. Umowa na okres próbny na 3 miesiące. Kończy się 31 maja. Dziś zaczynam 6 tydzień. Więc 31 maja będę w 11 tygodniu.

    Hmm… cóż, na wszelki wypadek zacznij szukać nowej pracy. Jeśli się nie przyznasz, że jesteś w ciąży a dostaniesz umowę na 3 mies. okres próbny, to wtedy już obejmie Cię ochrona prawna – umowa z automatu zostanie przedłużona do dnia porodu i będziesz mieć urlop macierzyński… Tak trochę to może “po świńsku” względem nowego pracodawcy, ale w takiej sytuacji radziłabym Ci myśleć o sobie i dziecku… W obecnej pracy może być różnie, a póki ciąży nie widać możesz spokojnie starać się o inną pracę. Z brzuszkiem Twoje szanse o posadę spadają niemal do zera.

    • Zamieszczone przez Louve
      Hmm… cóż, na wszelki wypadek zacznij szukać nowej pracy. Jeśli się nie przyznasz, że jesteś w ciąży a dostaniesz umowę na 3 mies. okres próbny, to wtedy już obejmie Cię ochrona prawna – umowa z automatu zostanie przedłużona do dnia porodu i będziesz mieć urlop macierzyński… Tak trochę to może “po świńsku” względem nowego pracodawcy, ale w takiej sytuacji radziłabym Ci myśleć o sobie i dziecku… W obecnej pracy może być różnie, a póki ciąży nie widać możesz spokojnie starać się o inną pracę. Z brzuszkiem Twoje szanse o posadę spadają niemal do zera.

      Tylko narazie trudno mi się starać o nową pracę, bo bardzo mi boli brzuch i plamię. Jutro na usg dowiem się czy Maleństwo żyje…

      • Zamieszczone przez Louve
        Hmm… cóż, na wszelki wypadek zacznij szukać nowej pracy. Jeśli się nie przyznasz, że jesteś w ciąży a dostaniesz umowę na 3 mies. okres próbny, to wtedy już obejmie Cię ochrona prawna – umowa z automatu zostanie przedłużona do dnia porodu i będziesz mieć urlop macierzyński… Tak trochę to może “po świńsku” względem nowego pracodawcy, ale w takiej sytuacji radziłabym Ci myśleć o sobie i dziecku… W obecnej pracy może być różnie, a póki ciąży nie widać możesz spokojnie starać się o inną pracę. Z brzuszkiem Twoje szanse o posadę spadają niemal do zera.

        Ale chyba zataić ciąży nie wolno!!!??

        • Zamieszczone przez paszula
          Ale chyba zataić ciąży nie wolno!!!??

          Pracodawca nie może Cię zapytać na rekrutacji czy jesteś w ciąży, tak samo jak nie może pytać o to czy palisz, masz dzieci, jesteś mężatką, etc. Z tego co wiem, nie ma obowiązku informowania pracodawcy o ciąży – przecież ciąża to nie choroba i jest prywatną sprawą pracownika. Inną sprawą jest kwestia etyczna takiego zachowania, niemniej jak się ma rodzinę na utrzymaniu i jest się bez pracy…

          • Zamieszczone przez Francesca
            Tylko narazie trudno mi się starać o nową pracę, bo bardzo mi boli brzuch i plamię. Jutro na usg dowiem się czy Maleństwo żyje…

            Francesca – daj znać co Ci gin powiedział na USG. Trzymam kciuki, żeby wszystko było w porządku

            • Zamieszczone przez paszula
              Ale chyba zataić ciąży nie wolno!!!??

              ale pracownice tak robią, a potem się dziwią, że pracodawcy tak a nie inaczej podchodza potem do zatrudniania kobiet w ciazy czy kobiet w wieku rozrodczym w ogóle.
              pracodawca też człowiek i trzeba go zrozumieć.
              mnie jedna dziewczyna wywinela taki numer i facetem nie jestem, dostalam piany na ustach. dla mnie to jest po prostu OSZUSTWO!
              na miejscu pracodawcy F. zwolniłabym ją, tym bardziej, że sytuacja wygląda jednoznacznie patrząc ‘oczami szefa’.

              • Zamieszczone przez bruni
                ale pracownice tak robią, a potem się dziwią, że pracodawcy tak a nie inaczej podchodza potem do zatrudniania kobiet w ciazy czy kobiet w ogóle.
                pracodawca też człowiek i trzeba go zrozumieć.
                mnie jedna dziewczyna wywinela taki numer i facetem nie jestem, dostalam piany na ustach. dla mnie to jest po prostu OSZUSTWO!

                Bruni - spójrz na to ze strony osoby, która przyjmuje się do pracy, zachodzi w nieplanowaną (co nie znaczy, że niechcianą) ciążę a jako że jest na okresie próbnym to jej się dziękuje za współpracę. To też nie jest fair – z czego potem żyć i utrzymać siebie i dziecko przez kolejny rok…? Mnie moja pracownica też “wywinęła taki numer” i co z tego? Pracowała lojalnie do 9 miesiąca (fakt, miała szczęście że zdrowie jej na to pozwalało) ale nawet do głowy mi nie przyszło podziękować jej tylko dlatego, że jest w ciąży! To jest dopiero ŚWIŃSTWO!

                • Louve, nie jest to bynajmniej winą pracodawcy, że pracownica na okresie próbnym zachodzi w ciążę. Jesteśmy ludzmi myślącymi, prawda?
                  Dlaczego pracodawca ma ponosić konsekwencje a pracownica nie?
                  niech sobie założy dziewczyna swoją działalność.
                  moim zdaniem to jest fair.
                  Również jestem w ciązy, nie zapominaj o tym.
                  Moja pracownica również jest w ciązy, ale wcześniej super pracowala i rozmawiałysmy o tym, że planuje ciaże. Nawet ustaliłysmy, ze najpierw ja, a za rok ona – terminami różnimy się 3 tyg. Choć w firmie przez to nie jest kolorowo, to jest jak jest, bedzie dobrze, ale na takie traktowanie trzeba sobie moim zdaniem zapracować.
                  Szef F. może się zwyczajnie czuć oszukany, naciągnięty, ją uznać za niepoważną, tym bardziej, że F. nie dążyła do wyjasniania sytuacji i dojścia do porozumienia z pracodawcą. Zaniosła zwolnienie, oznajmiła ciąże i co? Po 2mch pracy albo nawet nie.
                  Zwolniłabym ją z miejsca, bo czułabym się OSZUKANA. Prawo tez nie bez kozery daje taką możliwość.

                  A już celowe zatajanie ciązy, kiedy to podczas rozmowy kwalifikacyjnej i innych poźniejszych rozmów zapadają ustne lub nawet pisemne ustalenia, pewne obietnice uważam za cios poniżej pasa.

                  • Zamieszczone przez bruni
                    A już celowe zatajanie ciązy, kiedy to podczas rozmowy kwalifikacyjnej i innych poźniejszych rozmów zapadają ustne lub nawet pisemne ustalenia, pewne obietnice uważam za cios poniżej pasa.

                    Bruni – podczas rozmowy kwalifikacyjnej nie zapadają żadne ustalenia co do obecnej czy przyszłej ciąży… a jedynie co do pracy. To nie oznacza, że pracownica w ciąży nie wywiąże się z postanowień i pójdzie na 9 miesięcy L-4. Oczywiście jest takie ryzyko – i w takiej sytuacji rzeczywiście pracodawca ma prawo czuć się wykorzystany, ale nie stawiałabym tu znaku równości. Regularnie kilka moich pracownic jest w ciąży i z doświadczenia wiem, że pracują efektywniej i z większym samozaparciem niż niejeden zdrowy facet czy kobieta. To raz.
                    Dwa – nie wiesz jak przebiegała rozmowa F. z Szefem – daleka bym zatem była od osądzania.
                    Trzy – otwarcie działalności gospodarczej wymaga kapitału, a nie każda młoda dziewczyna ma finanse i know how jak to zrobić…
                    Cztery – tak, jesteś w ciąży ale czy jesteś w trudnej sytuacji kobiet, które będąc w ciąży lądują na bruku i nie mają za co żyć? Fajnie się mówi, jak się ma pokaźne konto w banku lub rodzinę, która Cię wesprze… inaczej to wygląda jak się ma nieco mniejsze perspektywy, finanse i możliwości. Co zostaje? Opieka społeczna..? To może jednak lepiej pracować póki są siły i chęć pracy?
                    Pięć – też jestem pracodawcą i aż takiego oburzenia ciąża we mnie nie wzbudza… No proszę, a pracuję – jakby nie było – w dużej korporacji…

                    To oczywiście mój punkt widzenia, każda może mieć swój własny 😉 Mnie pozostaje życzyć, by żadna z nas nie musiała borykać się z takimi dylematami.

                    • podczas rozmowy kwalifikacyjnej nie zapadają żadne ustalenia co do obecnej czy przyszłej ciąży… a jedynie co do pracy. To nie oznacza, że pracownica w ciąży nie wywiąże się z postanowień i pójdzie na 9 miesięcy L-4.

                      F. już jest na zwolnieniu na okresie próbnym. próba – moim zdaniem się nie powiodła.
                      moja opinia jest taka, że począwszy od rozmowy kwalifikacyjnej strony poznają swoje oczekiwania, potem na ich podstawie podejmują kolejne decyzje. jesli rozmowa kwalifikacyjna jest owocna, to jest niejako wstepem niepisanym do umowy o pracę.

                      Regularnie kilka moich pracownic jest w ciąży i z doświadczenia wiem, że pracują efektywniej i z większym samozaparciem niż niejeden zdrowy facet czy kobieta. To raz.

                      o ile pracują.

                      Dwa – nie wiesz jak przebiegała rozmowa F. z Szefem – daleka bym zatem była od osądzania.

                      wydaje mi się, że przebieg rozmowy został tu przedstawiony. ze sposobu, w jaki to zrobiła F wyciagnełam wnioski.

                      Trzy – otwarcie działalności gospodarczej wymaga kapitału, a nie każda młoda dziewczyna ma finanse i know how jak to zrobić…

                      no przykro mi, ale czy to wina pracodawcy, on ma ponieść konsekwencje?
                      no chyba że jest ojcem dziecka;)

                      Cztery – tak, jesteś w ciąży ale czy jesteś w trudnej sytuacji kobiet, które będąc w ciąży lądują na bruku i nie mają za co żyć? Fajnie się mówi, jak się ma pokaźne konto w banku lub rodzinę, która Cię wesprze… inaczej to wygląda jak się ma nieco mniejsze perspektywy, finanse i możliwości. Co zostaje? Opieka społeczna..? To może jednak lepiej pracować póki są siły i chęć pracy?

                      dlatego młoda pracownica czy pracownik powinni o tym myśleć. nie pracodawca jest od tego by myślec za swoich pracowników. poza tym ja tu nie uogólniam na wszystkie kobiety w ciazy, tylko mówie o podobnych przypadkach jak Franceski. Nie sprowadzaj pracodawcy do roli opieki spolecznej czy dzialalności charytatywnej – każdy liczy swoje pieniądze – w dodatku w obecnej sytuacji gospodarczej na rynku.
                      W naszej firmie w ciagu ostatnich 6 lat w ciazy było ok. 10 kobiet i to kilkukrotnie ku radości wszystkich. Mają dzieci, wróciły do pracy lub wrócą po wychowawczym. W małych firmach wiesz, że na kogoś warto np. czekać.
                      Te osoby na takie traktowanie ‘zasłużyły’ sobie swoją pracą.

                      Pięć – też jestem pracodawcą i aż takiego oburzenia ciąża we mnie nie wzbudza… No proszę, a pracuję – jakby nie było – w dużej korporacji…

                      i być może właśnie dlatego nie możemy się zrozumieć, bo duża korporacja nijak się ma do średniej rodzinnej firmy.

                      • Zamieszczone przez bruni
                        Nie sprowadzaj pracodawcy do roli opieki spolecznej czy dzialalności charytatywnej – każdy liczy swoje pieniądze – w dodatku w obecnej sytuacji gospodarczej na rynku.
                        W naszej firmie w ciagu ostatnich 6 lat w ciazy było ok. 10 kobiet i to kilkukrotnie ku radości wszystkich. Mają dzieci, wróciły do pracy lub wrócą po wychowawczym. W małych firmach wiesz, że na kogoś warto np. czekać.
                        Te osoby na takie traktowanie ‘zasłużyły’ sobie swoją pracą.

                        Nie sprowadzam – jedynie przyjmuję, że pracownik BĘDZIE zdolny do pracy po chwilowym L-4. Nie rozważam naciągania pracodawcy na umowę a potem – hulaj duszo moja na zwolnieniu (o to – to sama bym się wkurzyła) – a raczej dania szansy osobie, która znalazła się w takiej sytuacji. Poza tym jestem przeciwnikiem myślenia, że na spokojną ciążę trzeba sobie zasłużyć. Może dlatego, że całe dorosłe życie tak myślałam – i teraz pierwsze dziecko mam po długich staraniach (bo właśnie – zmiana pracy, okresy próbne, bo trzeba się wykazać, po problem z pieniędzmi, etc.). A niestety, młodości (i płodności) nikt nam nie zwróci.

                        A tak swoją drogą odchodząc od tematu – to szczerze zazdroszczę “wpadki” – ja niestety nie wiem co to takiego i chyba nawet nie bardzo wierzę, że to możliwe… :p

                        • Zamieszczone przez bruni
                          na miejscu pracodawcy F. zwolniłabym ją, tym bardziej, że sytuacja wygląda jednoznacznie patrząc ‘oczami szefa’.

                          Zatem powinnaś się cieszyć, bo dziś się dowiedziałam, że na pewno zostanę zwolniona.

                          • Zamieszczone przez Francesca
                            Zatem powinnaś się cieszyć, bo dziś się dowiedziałam, że na pewno zostanę zwolniona.

                            Przykro mi Mam nadzieję, że znajdziesz pracę niedlugo i wszystko się jakoś uloży. Dbaj o swoją fasolinkę – a jak Twoje plamienia?

                            • Zamieszczone przez Francesca
                              Zatem powinnaś się cieszyć, bo dziś się dowiedziałam, że na pewno zostanę zwolniona.

                              Francesca – dbaj o siebie i dziecko, teraz to jest najważniejsze… Daj znać po wizycie u lekarza co Ci powiedział, na pewno wszystko się ułoży.

                              • Zamieszczone przez kurczaczek
                                Przykro mi Mam nadzieję, że znajdziesz pracę niedlugo i wszystko się jakoś uloży. Dbaj o swoją fasolinkę – a jak Twoje plamienia?

                                Plamienia i bóle brzucha cały czas są 🙁

                                • Zamieszczone przez Francesca
                                  Boję się, że to przez tą pracę dostałam bóli brzucha i plamień… Zaraz idę na usg i dowiem się czy Maleństwo żyje. Jeśli nie to czeka mnie zabieg.

                                  Francesca - współczuję Ci sytuacji życiowej, na pewno nie jest Ci łatwo… Co do USG – nie każde plamienie i bóle brzucha muszą oznaczać najgorsze (wiem coś o tym, bo jestem na L-4 z tego samego powodu), zatem życzę Ci byś na USG zobaczyła swoją Fasolinkę rosnącą i w dobrej kondycji…

                                  • Zamieszczone przez Francesca
                                    Zatem powinnaś się cieszyć, bo dziś się dowiedziałam, że na pewno zostanę zwolniona.

                                    jest mi przykro z powodu tej sytuacji, jednak jako pracodawca postąpiłabym tak samo. uważam, że za taką sytuację Ty jesteś odpowiedzialna i nie możesz mieć pretensji do pracodawcy (jaki by nie był), że poczuł sie oszukany.

                                    Moja bratowa w ciazy tez plamila i urodziła zdrową córkę.
                                    Życzę Ci, żeby wszystko ułożyło sie po Twojej myśli.

                                    • Zamieszczone przez bruni
                                      jest mi przykro z powodu tej sytuacji, jednak jako pracodawca postąpiłabym tak samo. uważam, że za taką sytuację Ty jesteś odpowiedzialna i nie możesz mieć pretensji do pracodawcy (jaki by nie był), że poczuł sie oszukany.

                                      Ależ ja nie obarczam odpowiedzialnością pracodawcy za moją ciążę ani nie mam pretensji o to, że poczuł się oszukany. Ponadto wiedziałam jak on się zaopatruje na sprawy L4 i ciąży pracownic. Sama chciałam stąd odejść, ale najpierw chciałam znaleźć inną pracę.

                                      • wiecie co w przypadku hipermarketów(czyli duzych koncernów) to na maxsa wykorzystywacze ludzi, ale kapitał maja taki że mogli iść na ręke dziewczynie i zostawic ja w pracy,na poczatku może praca na kasie bo nie jest az tak uciązliwa a potem poszłaby na l4 do końca ciązy i tak zus by na nia płacił.–a oni nie byliby stratni–tylko troche dobrej woli zabrakło.
                                        inaczej rzecz sie ma w małych”rodzinnych”firmach wiadomo że tam pieniądze liczy się podwójnie i nie mozna sobie pozwolić na jakie kolwiek braki personelu.

                                        • Zamieszczone przez Louve
                                          Francesca Co do USG – nie każde plamienie i bóle brzucha muszą oznaczać najgorsze (wiem coś o tym, bo jestem na L-4 z tego samego powodu), zatem życzę Ci byś na USG zobaczyła swoją Fasolinkę rosnącą i w dobrej kondycji…

                                          Twoje życzenie się spełniło 🙂 Jestem taka szczęśliwa! 🙂 Tak się cieszę! Moje Maleństwo żyje!!!

                                          Tylko nadal nie wiem skąd te plamienia i bóle brzucha i czy to się w końcu skończy 🙁

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Kiedy powiedziałyście o ciąży w pracy?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general