Kiepska ze mnie starajaca sie…

Mialam zamiar tu sie troche poudzielac, ale jak na razie to tylko czytam posty…
I dochodze do wniosku, ze nie bardzo moge odpowiadac na posty…
Dziewczyny, ileeeeeeeeee wy wiecie o cyklu, lekach, testowaniu, leczeniu, badaniach itp. ! . Jestem w porownaniu do Was kompletnie zielona…
Pocieszanie tez mi kiepsko wychodzi, bo ciagle jeszcze sie nie pozbieralam, a powiedzialabym nawet, ze jest gorzej, bo wczoraj poronily 2 forumowe kolezanki i strasznie mnie to przybilo.
Ogladalam ff, ale tez jakos nie moge zabrac sie za mierzenie tempki. Boje sie, ze od tego zwariuje, ze bede sie za bardzo nakrecac itp.
Jednym slowem marny ze mnie tutaj pozytek… Bede taka starajaca-duch, ktory bedzie Was sledzic… Czy ktos tez sie tak czuje? Hej, starajace-duchy odezwijcie sie!

24 odpowiedzi na pytanie: Kiepska ze mnie starajaca sie…

  1. Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

    wiesz, ja przez miesiac bylam takim starajacym sie duchem. bylam przerazona, ze dziewczyny tyle wiedza, tyle robia, tyle czytaja. Balam się odzywać w dyskusjach, poniewaz balam się, że nie mając wiedzy, nie pomogę, a moje tylko wsparcie to niewiele.
    ale wiesz, sama widze, ile daje mi wsparcie innych forumowiczek, wiec glowa do gory… wystarczy dobre słowo ( z resztą od Ciebie dostałam to dobre słowo i odrobine nadziei w innym wątku 🙂 )
    Pozdrawiam,
    Aneta

    • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

      Ja nie jestem starającą sie, ale czesto tu zaglądam i dziwie się tak samo jak Ty, jak to dziewczyny są zorientowane w tych sprawach
      Ja nie miałam zielonego pojęcia co i jak i udało nam się juz za drugim razem :))
      Tego samego Tobie zyczę 🙂

      Juleczka (Puchatek) 12.12.04

      • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

        Witaj Bożka:-)
        Ja też jestem jeszcze zielona w tych sprawach(w porównaniu do całej reszty) i podobnie się czuję, że marny ze mnie tu pożytek. Masz rację-niczym starający się duszek:-) A dziewczyny tutaj są naprawdę super-potrafią doradzić,pocieszyć, zmobilizować do walki. Trzymaj się cieplutko-gorąco pozdrawiam:-))))))))

        • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

          Bożka…ja też byłam kompletnie zielona….. i szczerze mówiąc zaczęłam “rozkwitać” na forum polecam…tam można porozmawiać na bieżąco…i wogóle jest bardziej kolorowo….. no i zapraszam na wątek Naturalne planowanie rodziny -> Pażdziernik miesiącem… Polecam !!!

          www2.fertilityfriend.com/home/dbf74

          • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

            W odpowiedzi na:


            Ja nie miałam zielonego pojęcia co i jak i udało nam się juz za drugim razem


            no to mialas szczescie.
            jak komus sie nie udaje za drugim, trzecim, dziesiatym razem, to zaczyna sie orientowac. nie wiem, co w tym dziwnego.
            pozdrawiam

            k8&Adamo-Pularrdo-Diabolo

            • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

              W odpowiedzi na:


              nie wiem, co w tym dziwnego.


              a czy ja napisałam gdzies, że to dla mnie dziwne?
              czytaj proszę ze zrozumieniem 🙂

              Juleczka (Puchatek) 12.12.04

              • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

                Bozka 🙂

                ja Ci życze żebyś nigdy nie musiała znać tego wszystkiego. Życzę Ci żebyś po prostu zaszła w ciążę, bez tej wiedzy.
                Zazdroszczę Ci tego, bo pamiętam jak sama nie miałam pojęcia o mierzeniu temperatury, nawet w którym okresie cyklu ma się ovulacje i było tak lekko mi na duszy 🙂
                Buzioli i trzymaj się cieplutko, a światełko niech szybko zagnieździ się w Twoim brzuszku 🙂


                34 cykl starań

                • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

                  W odpowiedzi na:


                  i dziwie się tak samo jak Ty, jak to dziewczyny są zorientowane w tych sprawach


                  dziwić się (Wilga)
                  cz. ndk VIIb ‘być zdziwionym, mieć trudności ze zrozumieniem kogoś, z uwierzeniem w coś’

                  tak: “dziwne” nie jest jednoznaczne z “dziwić sie”, natomiast jesli masz problemy z uwierzeniem w cos, to znaczy – przynajmniej dla mnie – ze nie jest to dla Ciebie normalne, zwyczajne, znane, czyli – summa summarum – jest dziwne.

                  sprecyzuj wypowiedz, bede czytac ze zrozumieniem.

                  PS
                  kiepsko trafilas z dyskusja na tematy jezykowe, wiec zeby nie przedluzac – koncze tę zabawną rozmowę.
                  zupelnie szczerze gratuluję slicznej corki juz w drugim podejsciu, troche jednoczesnie zazdroszcząc z punktu widzenia mamy, ktora na swojego syna czekala 4 lata.

                  k8&Adamo-Pularrdo-Diabolo

                  • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

                    Bozko tak sie cieszę, ze tu jesteś.
                    Mimo braku pozbierania to jednak pierwszy krok w tym kierunku.
                    Ja jeszcze sie nie staram, ale jakos zaczełam coraz częsciej tu bywać..
                    Chyba coraz bardziej dojrzewam do myśli o drugim maluszku ( czwartym?)
                    Chyba też jestem tu w znacznym stopniu duchem..
                    Przesyłam Ci niezmiennie gorace uściski

                    ika i Igor 01.04.2004

                    • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

                      Bożka, ja np. częściej wystepuje na pytajacych, niż radzących, ale pewnie z czasem przejdę do radzących… A Ty chociażby doradzasz w objawach ciąży i zawsze masz ciepłe słówko, co dla posmutniałych co 28 dni znaczy bardzo dużo 🙂
                      pozdrawiam ciepło i odzywaj się jak tylko możesz

                      • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

                        No taka zielona to nie jestem Ale biorac pod uwage, ze staram sie juz jakies 24 cykle (sumujac razem do kupy: 1 ciaza: 4 cykle, 2 ciaza: 10 cykli, 3 ciaza: 10 cykli) to moja wiedza jest marna!
                        Bardziej od szybkiego zafasolkowania zycze sobie, zebym do Was za szybko nie wrocila!
                        Pozdrawiam serdecznie i oczywiscie zycze dzidzi za jakies 275 dni!

                        • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

                          dziwić się (Porky)

                          w tym akurat watku ma to znaczenie jak najbardziej pozytywne, dziwic się- w pewnym sensie podziwiac wiedzę osób starajacyh, czyli – summa summarum- nie wiem o co sie czepiasz.

                          W odpowiedzi na:


                          koncze tę zabawną rozmowę


                          nie, to JA koncze rozmowę.

                          Juleczka (Puchatek) 12.12.04

                          • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

                            a ja mam jeszcze inaczej, przystepujac do staran (pierwszy moj cykl caly czas trwa), dopytywalam znajmoch dziewczyn, ktore zaszly za “pierwszym” razem w ciaze (wiecej wsrod niech bylo spontanicznych, niestarajacych sie), czy mialy w polowie cyklu plodny sluz. Niektore patrzyly na mnie oniemiale i pytaly “ale o co chodzi”? I mnie to zdziwilo, ze mozna o tym nie wiedziec… ja pomimo braku zdiagnozowanych problemow i jednego cyklu staran takie rzeczy skads wiedzialam (Wislocka czy jakies inne lektury lat mlodzienczych). Rozbawila mnie moja przyjaciolka, ktora z mezem wyjechala w podroz poslubna (zreszta od paczki znajomych, w tym i od nas ufundowana w ramach prezentu weselnego) i po powrcie mowi, ze moze byc w ciazy. To bylo dwa lata temu, ja nie bylam jeszcze mezatka, o dziecku wcale nie myslalam, wiec pytam przerazona “Jak to mozliwe?”. Ona odpowiada, ze kochali sie pierwszy raz po slubie bez zabezpieczenia, ale to byl 7 dc, wiec moze nie… Zaczelysmy liczyc, Ona liczyla moze i dobrze, ale od ostatniego dnia miesiaczki i wychodzilo jej, ze to byl 7 dzien, jak dodalysmy jeszcze szesc dni krwawienia to wyszedl 12 dc. Kochali sie jeden, jedyny raz, bo potem jak juz byl niby 8 dzien (tak naprawde 13 dc) i kolejne, zawsze sie zabezpieczali, bo juz sie bali, ze jest za blisko srodka cyklu. Do tej pory to jest nasza anegdota, ze ta para zaszla po pierwszym “seksie” w zyciu (no bo pierwszy po slubie). Wczesniej byli para 11 lat, mieszkali przed slubem razem 3. To sa opowiesci…

                            • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

                              jezeli udalo Ci sie nabrac wiary w siebie przez tzw. ostatnie slowo i tupniecie – gratuluję.
                              polecam sie na przyszlosc.

                              Porky – uwierz, ze pisze to z usmiechem na ustach. nie chcialam sie klocic. bardzo latwo Ci rozdraznic.

                              k8&Adamo-Pularrdo-Diabolo

                              • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

                                hej. widze, ze sie nie poddajesz w walce o drugie malenstwo. jak czytam Twoje posty mam wrazenie, ze jestes radosna optymistka i podziwiam Twoje podejscie do zycia. Nawet nie wiesz jak mnie podnioslas na duchu – na oczekujacych. ja na starajacych sie spedzilam prawie rok i tak bardzo nie chce tu wracac. mam nadzieje, ze zanim opanujesz ff, to pojawisz sie na oczekujacych i wszystko bedzie ok. trzymam kciuki. bronia

                                • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

                                  Bożka, my trochę wiemy bo musiałyśmy się dowiedzieć… Lepiej nie wiedzieć jak się nie musi… 🙂
                                  Ale ja jestem bardzo zadowolona, bo z sieci, z forum (zwłaszcza ze spacjalistycznego Bociana) dużo się nauczyłam i dzięki temu łatwiej mi szukać sposobu jak sobie pomóc…
                                  Pozdrawiam

                                  Michałek 14.08.2003

                                  • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

                                    Ale wlasnie chodzi o to, ze ja juz powinnam duzo wiedziec… Wlasciwie starania o kolejna ciaze zaczynalysmy jednoczesnie (pazdziernik 2004 o ile sie nie myle?), a tak rozne mamy drogi…
                                    Wlasciwie poza mierzeniem tempki (obserwacje sluzu poczyniam juz od dawna) nie wiem, co moglabym jeszcze zrobic, zeby nam pomoc. Pisalam juz w poprzednim poscie, ze na pomoc lekarzy na razie nie mam co liczyc. Zebym miala jakis zdiagnozowany problem, to moznaby dzialac. Ale ja nie wiem ani dlaczego dwa razy poronilam, ani dlaczego dwa razy musialam czekac na ciaze az 10 miesiecy…

                                    • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

                                      W odpowiedzi na:


                                      gratuluję


                                      W odpowiedzi na:


                                      nie chcialam sie klocic


                                      ja przecież też nie….

                                      W odpowiedzi na:


                                      bardzo latwo Ci rozdraznic


                                      wiem…

                                      Juleczka (Puchatek) 12.12.04

                                      • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

                                        Bożka, to jest chyba kwestia charakteru… Przyznaję się, że gdyby mnie spotkało dwukrotne nieszczęście, to czytałabym WSZYSTKO co by się z tym wiązało… Na pewno wykonywałabym już badania… Na pewno gryzłabym się, że coś poważnego się dzieje i na pewno ze zdobytą wiedzą nie byłoby mi lżej, ale ja MUSZĘ wiedzieć! Między innymi dlatego szybko zdecydowałam się na większą ingerencję diagnostyczną, “zaledwie” po nastu cyklach… Inni potrzebują “dojrzeć” dłużej i takie ich prawo… Ja po prostu czułam, że jest problem i teraz mając lekarskie potwierdzenie dążę do jego rozwiązania. I cholernie szkoda mi czasu na czekanie… 🙂

                                        Michałek 14.08.2003

                                        • Re: Kiepska ze mnie starajaca sie…

                                          Doskonale Cie rozumiem, przez jakies pol roku tu tylko zagladalam i jakos nie odwazylam sie pisac, ale paradoksalnie druga strata ciazy zadzialala na mnie mobilizujaco, nie wiem, czy to moze jakis mechanizm ochronny i wypieram smutek, ale mam teraz wiecej optymizmu, mocne postanowienie nienakrecania sie i nadzieje, ze jak przyjdzie czas to Ten U Gory obdarzy mnie dzieciatkiem..

                                          10 cykl staran….oby ostatni…

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Kiepska ze mnie starajaca sie…

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general