Kieszonkowe…

Wreszcie dorosłam do myśli, ze można by dzieciom dać ICH WŁASNE pieniądze.
Aczkolwiek nie bardzo wiem jak to zrobić technicznie. Oboje mają maleńkie portfeliki, no ale nosić ich stale ze sobą nie będą…. Poradźcie matki dające 😉 – jak Wasze przedszkolaki zagospodarowują swoje kieszonkowe? Chowają do skarbonki, zabierają w chwili gdy np. umawiamy się, że idziemy coś tam kupić?

I (jeżeli nie jest to pytanie NIETAKTOWNE typu pytanie o zarobki :D) powiedźcie ile dajecie dzieciom w wieku 5-6 lat?

Mati już od chyba roku “marudzi” o własnych pieniążkach, chciałby “złotóweczkę, żeby było na kulkę” – te silikonową z automatu.
I jak dziś trafiłam na ten artykuł:
[Zobacz stronę]
po przegadaniu sprawy z mężem zdecydowaliśmy następująco:

Na początku miesiąca dostaną po 5zł, potem każdej niedzieli 2zł.
Oboje tyle samo, choć wg mnie Marta mogłaby mniej, bo jest młodsza.
Ale już widzimy jej rozpacz z powodu tej “niesprawiedliwości dziejowej” 😉

Dzieci jeszcze nie wiedzą. Ciekawi mnie co kupią za PIERWSZE KIESZONKOWE w życiu? 🙂

I ostatnie pytanie, pozwalacie im kupować za “własne” pieniądze wszystko co chcą?
Tzn. np. czipsy, których normalnie nie kupujecie i nie dajecie dzieciom? (np. rzecz jasna)

16 odpowiedzi na pytanie: Kieszonkowe…

  1. u nas kieszonkowego brak ale dzieci jakies pieniądze miały. Sprawe załatwiłam tak ze przed gwazdką była z mini w Realu. marudzily aby im cos kupic. Kazde wybrało zabawke a mamusia skasowałą w domu zawartosc skarbonek :). generalnie moje dzieci dostają od tatusia jakies drobne. albo cos sobie znajdą. Bartek miał uzbierane ok 50 pln a Ala ze 20….

    • Mateusz od jakiegoś roku dostaje “kieszonkowe”(zaczęliśmy dawać jak dostał pieniążki w prezencie) – w każdy piątek 2zł do portfelika
      Od kiedy ma “własne” pieniążki nie wydał na nic ani złotówki a tak wiecznie na zakupach chciał kupować z regału na który spojrzał-byle pierdoła aby tylko kupić-piłeczki po1zł, notesiku, długopis, samochodzik, batonika itd.
      Nie pozwalam pieniążków nosić przy sobie-nie chcę mieć dodatkowego portfela do pilnowania- jest układ jak coś chce ma powiedzieć to będzie miał pożyczone i odda po powrocie do domu
      Co do ostatniego pytania-niby nie dotyczy bo młody nie chce wydawać ale raczej bym nie pozwoliła przedstawiając swoje argumenty dlaczego my im tego nie kupujemy

      • temat na czasie u nas – od paru tygodni Nina co sobotę dostaje 2 zł
        Zrobiła się odrobinę bardziej oszczędna – skonczyło się jęczenie w sklepie, kalkuluje co kupić, a co odpuścić.
        trzyma kasę w portfeliku, jak ma plan, że idziemy do sklepu i ona chce coś kupić to zabiera ze sobą, trzyma we własnej torebce, cała dumna

        • kupuje właściwie co chce, u nas nie ma zakazanych produktów
          wychodzę z założenia że raz na jakiś czas takie chipsy to nie przestępstwo.

          • U nas kieszonkowego nie ma,
            planowałam od września zacząć temat.

            Na razie i tak wiem, gdzie trafiłyby pieniążki – do kwiatowej świnki.
            Moje dziecko to niezły chomik, kisi kasę, którą dostaje od kogoś z rodziny,
            a wydaje raz na ruuuuski rok na coś co jej się marzy, a czego matka kupić nie chce 😉

            • nie ma kieszonkowego
              jedyne jakieś pieniązki, które od dziadków lub cioć/wujków wpadną
              i wszystko chomikowane
              nie wydają ani złotówki

              • W zasadzie J. nie dostaje kieszonkowego… ale chyba o tym pomysle. Czasem w piatki dostaje jakis grosz, zeby kupic w szkolnym sklepiku cos ze smieciowego (jak ja to nazywam;)) jedzenia.

                • Mój syn dostaje co jakiś czas od nas pieniądze do tego dziadkowie, wujkowie itd.Ostatnio uzbierał troszkę więcej grosza i postanowił kupić sobie wózek dla lalek…. Nie bardzo nam się to podobało no ale cóż jego piniądze i kupił co chciał.

                  • Zamieszczone przez Avocado
                    W zasadzie J. nie dostaje kieszonkowego… ale chyba o tym pomysle. Czasem w piatki dostaje jakis grosz, zeby kupic w szkolnym sklepiku cos ze smieciowego (jak ja to nazywam;)) jedzenia.

                    u mnie identycznie – w piątki dzieć dostaje 2 zł i je ”przepuszcza” w szkolnym sklepiku

                    • U nas nie ma kieszonkowego, zdecydowanie mają czas.
                      Mają za to skarbonki, ale w ogóle o nich nie pamiętają

                      • Emilka nie wykazuje zainteresowania posiadaniem i wydawaniem pieniędzy (poza zabawą w sklep). Do tej pory uwazam, ze moje dziecko jest pod tym wzgledem dziwne (nie wiem co to problemy na stoisku z zabawkami). U nas na razie nie ma kieszonkowego i nie sądze, by niedlugo sie pojawilo. Moze w pierwszej klasie zrewiduje swoje przekonania pod wplywem nowej sytuacji, chociaz nie bardzo mam pomysl po co bylyby Emilce pieniadze w szkole Uwazam, ze to moze stwarzac niepotrzebne problemy miedzy dziećmi.
                        Prezenty w formie pieniężnej u nas nie funkcjonują. Jeśli juz, to raczej skladka na większy prezent dla Emilki, ale nigdy wręczanie dziecku “koperty”.
                        Co do skarbonki – dokladnie tak jak napisala Beamama

                        • marcin zbiera do świnki:)
                          jak gdzies jestesmy i marudzi o jakas bzdure to mu proponuje”pozyczke”,nie zawsze jednak korzysta z propozycji bo musiałby wyjąc ze swoich a wtedy to juz nie to samo co wysępic od mamy:)
                          chyba ze bardzo na cos choruje to ma mamy układ ze dołozymy mu troche a on reszte wyjmie ze skarbonki….
                          w lato jak chodzi z opiekunką na spacery to ma w portfeliku jakies drobne kilka złotych jakby chciał,żeby nie marudził niani…bo ona to dobra dusza i mu potem kupuje co on tylko chce…

                          • I tak a’propos 😉

                            Moje się okropnie ucieszyły i cały wczoraj wieczór pytały co można kupić za 5zł :), potem za 7 itd…. Aż w końcu im powiedziałam, że po całym miesiącu (będą mieć wtedy 13zł :)) mogą sobie kupić jednego Pet Shopka. I to im przemówiło do wyobraźni. I będą sobie na zwierzaczki zbierać. Czipsów na razie nie planują kupować 😉

                            • Dawid przez pierwsze pół roku szkoły dostawał miesięcznie 5 zł na sklepik. Kieszonkowe dostaje razem z kartą na obiady w szkole więc łatwo jest mu sprawdzić ile dni zostało do nowej “wypłaty”.
                              Jedna rzecz w sklepiku kosztuje zwykle 1 zł albo trochę mniej.
                              Nie bałam się że jak wyda wszytko na słodycze 1 dnia to skończy się to bólem brzucha i to on decydował kiedy sobie coś kupi.
                              Szybko nauczył się że jak wyda kasę na początku miesiąca to potem po prostu jej nie ma, a mama nie da się naciągnąć.
                              Teraz kiedy nauczył się gospodarować kieszonkowym dostaje 10 zł i wg mnie na sklepik to wystarcza.

                              • Regularnego dopływu kasy na razie nie ma 🙂 Dostają czasem od jakiejś cioci, czy od babci – wtedy Tuśka chowa do jednego z kilku portfelików lub do skarbonki (później oczywiście nie pamieta gdzie schowała). Melka jeszcze nie czai o co chodzi, więc jej pieniążki są w obrocie rodziców, jeśli zajdzie potrzeba 🙂 Zresztą – i tak niczego im nie brakuje i jak jest potrzeba, to kupujemy coś nie patrząc, czy to ich własne, czy nasze.
                                Ostatnio Tuśka dostałą kasę na urodziny – od razu zachomikowała do portfelika. Wzięła go do sklepu, by sobie coś tam kupić – wybrała jakąś mini muszkieterkę na kucyku.
                                Przy kasie zapłaciła ze swoich pieniążków i dopiero za 3 godz. się zorientowała, że nie ma porfelika. Ja nie przypilnowałam, bo Melką byłam zajęta, zresztą nie wiedziałam, że mąż jej daje portfel i później go nie chowa.
                                No i po pieniądzach.
                                Zgubiła całe 60 zł.
                                I nauczka dla nas, że dzieciom tak do końca się nie wierzy 🙂

                                Tuska dostaje jeszcze drobne pieniążki za swoje rzeczy, które oddaje np. Amelce w użytkowanie. Przy okazji porządkowania pokoju, za każdą oddaną rzecz wrzucała do skarbonki jakiegoś drobniaka – bardzo się cieszyła i w ten sposób oddałaby pół pokoju.
                                Inaczej szkoda by jej było rozstać się z jakąś tam starą kołyską dla lalek.
                                A tak wszyscy zadowoleni – ja nie muszę kupować następnych gratów, Amelka się bawi, a Tusia zbiera na kolejną muszkieterkę 🙂

                                • Zamieszczone przez vieshack
                                  kupuje właściwie co chce, u nas nie ma zakazanych produktów
                                  wychodzę z założenia że raz na jakiś czas takie chipsy to nie przestępstwo.

                                  zgadzam się w 100%

                                  Znasz odpowiedź na pytanie: Kieszonkowe…

                                  Dodaj komentarz

                                  Mozarella w ciąży

                                  Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                  Czytaj dalej →

                                  Ile kosztuje żłobek?

                                  Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                  Czytaj dalej →

                                  Dziewczyny po cc – dreny

                                  Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                  Czytaj dalej →

                                  Meskie imie miedzynarodowe.

                                  Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                  Czytaj dalej →

                                  Wielotorbielowatość nerek

                                  W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                  Czytaj dalej →

                                  Ruchome kolano

                                  Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                  Czytaj dalej →
                                  Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                  Logo
                                  Enable registration in settings - general