kłótnie

ostatnio ogladłąm jakis tam programik w którym psycholog opowiadał, że nie ma dobrego związku bez kłótni, bo to trochę tak, jakby w tym związku nie było emocji, napięcia, jakby jednemu kompletnie na drugim nie zalezało

chodzę i myślę, często sie kłócicie?
bo my chyba aż za często i już przywykliśmy do tych sprzeczek – nie ma już przeprasznia, cichych dni – pokrzyczymy na siebie i za 5 minut jakby nigdy nic
dziś już jedną kłótnię mamy za sobą – a bylismy razem ok 40min. – a do wieczora duużo czasu

to jak kłócicie się czy jestescie idelanymi małżeństwami

56 odpowiedzi na pytanie: kłótnie

  1. Zamieszczone przez rena12

    to jak kłócicie się czy jestescie idelanymi małżeństwami

    Jesteśmy idealnym małżeństwem bo się kłócimy.

    Wieksze haje to od czasu do czasu, a sprzeczki sa na porządku dziennym.

    • Kłócimy się, kochamy – jak to w małżeństwie 😉

      • My się kłócimy ostatnio bardzo często, jak dla mnie za często i chyba przekraczamy już granicę kłótnia = dobre małżeństwo.
        Kiedyś były sprzeczki czasami mała kłótnia po której następowało przyjemne godzenie, teraz tego nie ma.
        Wiem że oboje dużo pracujemy, jesteśmy zmęczeni a przez to wystarczy tylko mała rozbieżność i jazda gotowa, ale ciężko mi.
        Odbija się to na wszystkim, o seksie nie wspominając. Ja nie chcę, P. ma do mnie o to pretensje, koło się zamyka. Jeszcze miesiąc temu planowaliśmy drugie dziecko a teraz mamy najpoważniejszy kryzys w naszej historii 🙁

        Przepraszam, że tak długo i może nie do końca w temacie, ale już od kilku dni się zbierałam żeby się wyżalić….

        • Zamieszczone przez Devilry
          Jesteśmy idealnym małżeństwem bo się kłócimy.

          Wieksze haje to od czasu do czasu, a sprzeczki sa na porządku dziennym.

          można sie podpisać;)?

          u nas zdarza sie pasmo awantur i wtedy jest nie ciekawie bo czepiamy sie siebie nawzajem o wszystko…
          ale potrafimy przez dłuższy czas nawet sprzeczki nie zaliczyć

          • Zamieszczone przez Zuzia81
            My się kłócimy ostatnio bardzo często, jak dla mnie za często i chyba przekraczamy już granicę kłótnia = dobre małżeństwo.
            Kiedyś były sprzeczki czasami mała kłótnia po której następowało przyjemne godzenie, teraz tego nie ma.
            Wiem że oboje dużo pracujemy, jesteśmy zmęczeni a przez to wystarczy tylko mała rozbieżność i jazda gotowa, ale ciężko mi.
            Odbija się to na wszystkim, o seksie nie wspominając. Ja nie chcę, P. ma do mnie o to pretensje, koło się zamyka. Jeszcze miesiąc temu planowaliśmy drugie dziecko a teraz mamy najpoważniejszy kryzys w naszej historii 🙁

            Przepraszam, że tak długo i może nie do końca w temacie, ale już od kilku dni się zbierałam żeby się wyżalić….

            Mam nadzieje, że to Wasze pasmo na końcu okaże się bardzo oczyszczającym pasmem prowadzącym to wielkiego CUDnego HappyEndu 🙂

            • My oboje chcemy drugiego dziecka i wydaje mi się że nie to jest problemem. Po prostu jesteśmy jak dwie tykające bomby wystarczy mała iskra i jest wybuch… jest mi źle, czuję się niezrozumiana i nie wiem już co robić. Może powinnam faktyczne to przeczekać bo próby rozmowy kończą się różnie, nawet jak wydaje się że doszliśmy do porozumienia za dwie godziny pojawia się nowy problem. Już prawie ze sobą nie rozmawiamy, a strasznie nie lubię cichych dni bo mam wrażenie że problem wtedy tylko narasta.

              • Zamieszczone przez Zuzia81
                My oboje chcemy drugiego dziecka i wydaje mi się że nie to jest problemem. Po prostu jesteśmy jak dwie tykające bomby wystarczy mała iskra i jest wybuch… jest mi źle, czuję się niezrozumiana i nie wiem już co robić. Może powinnam faktyczne to przeczekać bo próby rozmowy kończą się różnie, nawet jak wydaje się że doszliśmy do porozumienia za dwie godziny pojawia się nowy problem. Już prawie ze sobą nie rozmawiamy, a strasznie nie lubię cichych dni bo mam wrażenie że problem wtedy tylko narasta.

                U nas jest tak, ze lepiej wolimy dluzej pomilczec, rozmawiac tylko o codziennych rzeczach i problemach. Niektorzy potrzebuja wiecej czasu zeby przetrawic, pomyslec, poukladac. Rozmowy o relacjach i problemach w zwiazku czasami prowadza do wiekszych konfliktow, po co walkowac ten sam temat, jesli nie jestesmy na to jeszcze gotowi i nie przynosi to zadnych pozytywnych efektow. Kiedy przyjdzie czas i odpowiedni moment na powazne rozmowy wszystko sie rozwiaze… My duzo rzeczy ustalamy i przedyskutowujemy podczas jazdy autem
                Ale kazdy jest inny i inaczej do tego podchodzi 🙂
                Powodzenia zycze, cierpliwosci i wyrozumialosci 🙂

                • Zamieszczone przez rena12
                  ostatnio ogladłąm jakis tam programik w którym psycholog opowiadał, że nie ma dobrego związku bez kłótni, bo to trochę tak, jakby w tym związku nie było emocji, napięcia, jakby jednemu kompletnie na drugim nie zalezało

                  chodzę i myślę, często sie kłócicie?
                  bo my chyba aż za często i już przywykliśmy do tych sprzeczek – nie ma już przeprasznia, cichych dni – pokrzyczymy na siebie i za 5 minut jakby nigdy nic
                  dziś już jedną kłótnię mamy za sobą – a bylismy razem ok 40min. – a do wieczora duużo czasu

                  to jak kłócicie się czy jestescie idelanymi małżeństwami

                  Przed urodzeniem dzieci bywały częste sprzeczki,ja sie wkurzalam zachowywalam jak gowniara, wychodzilam z domu, bralam kluczyki z z samochodu i jechalam gdziekolwiek nie odbieralam telefonu. W ciazy raz powaznie sie poklocilismy ale juz nie ucieklam z domu 😉 czekalam az M wroci. Wrocil z zakupami, przeprosilam go on mnie i bylo ok. Teraz rzadko sie klocimy, choc czasem mnie nosi ( moze ja tak lubie dla oczyszczenia atmosfery pokrzyczec), ale potem wraca trzezwosc umyslu. Moj M ma wazna zalete jak dla mnie: nie obraza sie i nie wypomina. Nawet jak sie poklocilismy po chwili zachowywal sie normalnie, to mi sie podoba bo ja bylam zołza i wypominalam. Dobrze ze to juz za mna. Dla mnie idealne malzenstwo nie polega na nie kloceniu sie ale na potrafieniu znalezienia rozwiazania, rozmowie, wysluchaniu sie nawzajem.

                  • pewien ksiadz mojej przyjaciolce powiedzial jak przyszli powiedziec ze chca sie pobrac i opowiadali jaka to zgodna para sa i ze sa juz razem 3 lata i nigdy sie nie poklocili itd…, ze “maja przyjsc jak sie pokloca”
                    Bo sztuka jest sie klocic i umiec pogodzic.

                    • Zamieszczone przez rena12
                      ostatnio ogladłąm jakis tam programik w którym psycholog opowiadał, że nie ma dobrego związku bez kłótni, bo to trochę tak, jakby w tym związku nie było emocji, napięcia, jakby jednemu kompletnie na drugim nie zalezało

                      Chyba nie do końca – my z mężem znamy się jak łyse konie, więc… wiemy dokładnie co może urazić. Przez to jak się kłócimy to robimy to bardzo brzydko, no bo właśnie wiemy w co “celować”.
                      Więc ja jednak kłótni unikam. Mąż zauważyłam, że też.
                      Czasem mam ochotę wybuchnąć, ale robię rachunek, czy tak naprawdę to coś mi przeszkadza, ale tak naprawdę… I w większości przypadków odpuszczam.

                      Bo u nas jak kłótnia to już na skraj rozwodu prowadzi, a potem jeszcze długo rany liżemy…

                      Ale na poczatku małżeństwa kłóciliśmy się na śniadanie, obiad i kolację ;). Podwieczorki też ;). I o to kto potem umyje gary też 😉

                      • Zamieszczone przez kurczak
                        Chyba nie do końca – my z mężem znamy się jak łyse konie, więc… wiemy dokładnie co może urazić. Przez to jak się kłócimy to robimy to bardzo brzydko, no bo właśnie wiemy w co “celować”.
                        Więc ja jednak kłótni unikam. Mąż zauważyłam, że też.
                        Czasem mam ochotę wybuchnąć, ale robię rachunek, czy tak naprawdę to coś mi przeszkadza, ale tak naprawdę… I w większości przypadków odpuszczam.

                        Bo u nas jak kłótnia to już na skraj rozwodu prowadzi, a potem jeszcze długo rany liżemy…

                        Ale na poczatku małżeństwa kłóciliśmy się na śniadanie, obiad i kolację ;). Podwieczorki też ;). I o to kto potem umyje gary też 😉

                        kurczaczku u nas tez jka jest klotnia to prawie talerze lataja….koszmar!
                        rozwodzilismy sie chyba ze 100razy
                        ale kochamy sie straszsnie

                        • Uważam, że lepsza kłótnia – nawet ostra – niż “ciche dni”. Szkoda mi czasu na noszenie urazy przez tydzień. Wolę wygarnąć wszystko od razu, pokrzyczeć nawet, rzucić butem. Jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żebyśmy byli pokłóceni kładąc się wieczorem spać, a jesteśmy już razem 9 lat.
                          Kłótnia oczyszcza;-)

                          • My tez często się kłócimy
                            Jak mój M jest za granicą i nie ma go parę dni to bardzo za nim tęsknię ale jak przyjedzie to potrafimy się odrazu pokłócic.
                            Śmieszne to ale tak u nas jest, jak daleko od siebie to źle a jak blisko to nieraz to nieraz gorzej

                            • Zamieszczone przez Zuzia81
                              My oboje chcemy drugiego dziecka i wydaje mi się że nie to jest problemem. Po prostu jesteśmy jak dwie tykające bomby wystarczy mała iskra i jest wybuch… jest mi źle, czuję się niezrozumiana i nie wiem już co robić. Może powinnam faktyczne to przeczekać bo próby rozmowy kończą się różnie, nawet jak wydaje się że doszliśmy do porozumienia za dwie godziny pojawia się nowy problem. Już prawie ze sobą nie rozmawiamy, a strasznie nie lubię cichych dni bo mam wrażenie że problem wtedy tylko narasta.

                              U nas było podobnie, jak Asia miała 2 lata, a ja jakoś w 2 ciążę zajść nie mogłam.
                              Minęło jak młody się urodził.
                              Kryzys drugiego dziecka ?

                              • U nas flegmatyk małz i ja choleryk to połączenie, które czasami wybucha. Zwykle o jakieś pierdoły. O powazniejszych rzeczach dyskutujemy, jak jest za ostro przerywamy i wracamy z nowymi wnioskami. Nasz napowazniejszy kryzys w zwiazku przegadaliśmy a nie przekółcilismy. Mażł nauczył się, że jak jestem zła to trzeba mnie zostawić do ochłonięcia bo gryzę wtedy niemiłosiernie.
                                Kiedys dawno byłam mniej dojrzała i sie obrażałam, nie werbalizowałam tego co jest nie tak, wolałam udawać księzniczkę 🙂
                                Teraz jasno stawiam swoje wymagania, mówie co jest nie tak i domagam sie tego co mi się nalezy 🙂
                                Zaakceptowałam też fakt, że związek to amplituda – gdzie są okresy, że jest mega cudnie a są i czarne dziury, które trzeba przeczekać.

                                • Zamieszczone przez kurczak
                                  U nas było podobnie, jak Asia miała 2 lata, a ja jakoś w 2 ciążę zajść nie mogłam.
                                  Minęło jak młody się urodził.
                                  Kryzys drugiego dziecka ?

                                  Zdecydowanie!

                                  • Zamieszczone przez kurczak
                                    Chyba nie do końca – my z mężem znamy się jak łyse konie, więc… wiemy dokładnie co może urazić. Przez to jak się kłócimy to robimy to bardzo brzydko, no bo właśnie wiemy w co “celować”.

                                    Bo u nas jak kłótnia to już na skraj rozwodu prowadzi, a potem jeszcze długo rany liżemy…

                                    Wyglada to u nas bardzo podobnie:(

                                    • Zamieszczone przez Devilry
                                      Jesteśmy idealnym małżeństwem bo się kłócimy.

                                      Wieksze haje to od czasu do czasu, a sprzeczki sa na porządku dziennym.

                                      całkiem jak u nas

                                      • Zauważyłam światełko w tunelu 🙂 P. dzisiaj popołudniu podszedł do mnie, przytulił i zapytał: Co robimy walczymy ze sobą czy o siebie??

                                        Moja odpowiedź była oczywista, na razie nie rozmawiamy na drażliwe tematy ale jestem spokojniejsza 🙂

                                        A kryzys drugiego dziecka mnie zaskoczył może to głupie ale jakoś mi lepiej że inni też przechodzili podobne chwile do naszych – tylko mnie proszę dobrze zrozumieć :Nie nie:

                                        • To my chyba jesteśmy ciut inni – bo my się nie kłócimy, ja marudzę co mi nie pasuje,krzyknę,ale nigdy nie wywiązała się z tego żadna kłótnia

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: kłótnie

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general