Konflikt z koleżanką

Mam problem i ciekawa jestem Waszego zdania. Nina (5 lat) ma 2 koleżanki z sąsiedztwa Emikę 6 lat i Zuzię 4. Z Emilką jest wszysko w porządku, bardzo ładnie, zgodnie się bawią, natomiast z Zuzią zwykle jest wielka awantura. Wczoraj Nina miała karę w związku z zabawą z obydwoma dziewczynkami, do konfliktiu doszło jak zwykle z Zuzią. Sęk w tym, ze Zuzia zna się z Emilką już od 2 lat, mieszkają obok siebie (domki szeregowe) i jak bawią się w 3 to Zuzia hmmm, preferuje Emilkę. A właściwie to powinnam tutaj coś napisać o wychowaniu w domu, Emika jest wychowywana tak jak powinna, ma zakazy, kary jeśli zasłuży i ograniczenia. Zuzia jest rozbrykana i robi z rodzicami co chce, na wszystko przyzwalają, wszystko kupują, je tylko chleb z nutella, a na obiadki tylko zupy przecierane przygotowywane przez babcię (dowożą do przedszkola….) Rano mleko z butelki ze smoczkem… Nie będę tutaj opisywać sytuacji, które widziałam, bo dużo tego. Ogólnie to jest mały uparciuch i i tak zawsze stawia na swoim. Już może nie przeciągam.
Podczas zabawy w trójkę jest tak, że jak rysują to Zuzia mówi, że Emilka ładnie narysowała, ona też, a Nina brzydko, jak wycinają jest to samo i przy każdej okazji podkreśla, że np. Nina jest ostatnia, brzydko coś robi. Jak gdzieś jadą razem tylko z Emi (a my np. nie możemy) to przylatuje i zaraz gada a my jedziemy, a ty nie itd itp. Doszło do tego, że Nina nie chce się z nią bawić i mówi głośno, że nie lubi Zuzi. My się kolegujemy z jednymi i drugimi rodzicami, więc sytuacja jest troszkę niezręczna… Ja tłumaczę Nince, że tak nie można, że trzeba się razem bawić, bo są w trzy itd, ale wyglada na to, że Nina próbuje coś zrobić, natomiast Zuzia realizuje swój plan i robi swoje. Pewnie punkt widzenia jej mamy jest inny i nie mam zamiaru tutaj jej za to winić, bo ona widzi to w sposób taki, że Nina nie chce sie bawić z Zuzią, że nie chce się dzielić (bo tak robi Zuzia). Raz nawet była naka sytuacja, że nina w złości popchnęła Zuzię i ta biedna spadła z półpiętrowego łózka. Na całe szcęście nic się nie stało. Poszło o kinder kanapki. Nina była u Emiklki i przyszła Zuzia z kanapką dla siebie i Emiki i chociaż jej mama prosiła, żeby się podzieliła, żeby dała cioci do podziału na 3 części to ta pobiegła do Emikli i powiedziała, że da tylko Emilce, a Nina nie dostanie… I znowu zrobiłam pogadankę, że tak nie wolno, że mogła iść do cioci i powiedzieć, że też chce… Wiem, nie powinna koleżanka dać jej tych słodyczy skoro zna swoje dziecko, ja nie chcę wnikać w wychowanie jej dziecka, bo każdy wychowuje jak mu się podoba, ale jak mam się zachować jak wytłumaczyć mojemu dziecku całą tą sytuację. Sama jak kogoś nie lubię to nie szukam na siłę kontaktu. Sęk w tym, że są 3 i powinny się zgadzać. Nie liczę zbytnio na wielką poprawę zachowania Zuzi, wygląda na to, że chyba Nina musi się jakoś podporządkować, hmm tylko czy to jest wychowawcze?
Pewnie napisałam to bardzo chaotycznie, ale mam nadzieję, że zrozumiecie o co chodzi. Mam zamiar pójść do koleżanki i ustalić jakiś wspólny front, ale jak narazie nie mam pomysłu, nie chciałabym, żeby konflikty naszych dzieci zepsuły relacje między nami, tymbardziej, że mieszkamy praktycznie na przeciwko siebie.

11 odpowiedzi na pytanie: Konflikt z koleżanką

wyki Dodane ponad rok temu,

nie za bardzo mam czas w tej chwili coś więcej napisac ale przypomina mi sie jak to w dzieciństwie swoim własnym byłam “zmuszana” do zabawy i przebywania w towarzystwie dzieci, których rodzice przyjanili sie z moimi. Nie była to sytuacja komfortowa dla mnie; było to niebywale trudne i nawet ostatnio sobie myslałam czy moje dziecko kiedyś nie bedzie mślało o takich spotkaniach podobnie…

u was ewidentnie dziewczynki (Zuzia i Nina) nie przypadły sobie do gustu – przynajmniej na razie bo być może to kwestia czasu i wieku w jakim sa (nawet jestem skłonna uznać to za pewnik); na razie ograniczyłabym kontakt

bib Dodane ponad rok temu,

Ja bym nie zmuszala corki do zabawy z Zuzia skoro nie chce. Powiedz kolezance ze twoja corka nie trawi jej dziecka i tyle. Jak twoja kolezanka bedzie w porzadku to przyjmie to do wiadomosci i bedzie w porzadku, jesli nie to trudno, skonczy sie na zwyczajowym dzien dobry. Ja bym nie przymuszala swojego dziecka do zabaw z kims nie lubianym. Sama spedzilam w takim towarzystwie czesc dziecinstwa i nie jest to przyjemne.

figa Dodane ponad rok temu,

nie wiem, co Ci poradzić.
Bo to bardziej okoliczności niż znajomośc z rodzicami dziewczynek zmuszają je do wspólmnych zabaw – prawda?
Mozna nie zmuszać do zabawy ale i tak w takich czy innych powodów, będą się spotykać.
Ja bym CHYBA raczej nie przekonywała dziecka, że musi się podporządkowac, albo że to ona powinna coś zrobić (iśc do cioci, upominać się o ciastko itp.).
Bo nabierze przekonania, że w tej sytuacji to ONA stwarza problem, a nie Zuzia.
CHYBA jasno bym córce powiedziała, że zachowanie Zuzi mi sie nie podoba, ale nie jestem jej mamą i nie mogę jej pouczać ani niczego jej zabraniać.
Ze może sobie poukładać kontakty z Zuzią po swojemu, i ja jej do niczego zmuszać ani namawiać nie będę.
W sumie to chodzi mi o to, żeby dziecko czuło się przeze mnie wspierane i rozumiane,
a nie pouczane i przekonywane do podporządkowania się czemuś, co jej bardzo nie pasuje.

aborka Dodane ponad rok temu,

takie teksty to u mnie codzienność….. synek w ten sposób drazni córeczke. 🙂 niestety w tym wypadku nie ma mozliwosci rozdzielenia towarzystwa.
Ja chyba tez ograniczyłabym ich zabawy albo stałabym nad mini i kontrolowała kazde zdanie tamtej. w koncu ktos dziecko musi nauczyc jak nalezy sie zachowac.

reno Dodane ponad rok temu,

A nie ma gdzieś w pobliżu czwartej do zabawy? Latem mieliśmy “małe przedszkole” pod blokiem, wszystko było super dopóki był komplet – czwórka. Kiedy zostawało troje, zaraz był konflikt.

klucha Dodane ponad rok temu,

nie zmuszałabym dziecka do zabawy z nielubianą koleżanką
nie musi się podporządkować
miałam kiedyś podobną sytuację, dziewczyny przejadły się sobą, a my z rodzicami dobrzy znajomi, córa za bardzo nie chciała z nami jeździć, bo…
nie chcę bawić się z Kasią, nie lubię jej

ok, nie musisz się bawić weż jakąś kolorowankę, zabawkę i będziesz bawić się sama.
potem się jakoś unormowało między dziewczynami i teraz w uściski sobie wpadają.

olaka Dodane ponad rok temu,

Właśnie tak sobie myślałam, że nie chcę też zmuszać Niny do zabawy z koleżanką której nie lubi. Przecież sama jak kogoś nie lubię to nie szukam kontaktu. Spotkania dziewczynek są nieuniknione, bo najpewniej i tak spotkają się u Emilki, wtedy Nina będzie musiała sobie jakoś radzić. A prawda jest taka, że moje dziecię tak nie lubi Zuzi, że jest w stanie zrezygnować z zabawy z Emilką. Ja też nie chcę sprawić by przez zabawę z Zuzią Nina czuła się gorsza, bo tak to wygląda gdy się bawią razem ik stąd te wszystkie kłótnie. Jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi, może za jakiś czas zaprosimy obydwie dziewczynki do wspólnej zabawy, ale wtedy napewno będę je mieć cały czas pod kontrolą.

Dodane ponad rok temu,

Byłam ostatnio na spotkaniu z przedszkolną psycholog. U. też ma dwie kolezanki, zwłaszcza z jedną, z którą żyje jak z siostrą często się kłóci.
I ta psycholog powiedziała, że to fantastycznie (chociaż nas rodziców to niepokoiło), że nepokojące by było gdyby dzieci się nie kłóciły, wtedy ta ze słabszym charakterem podporządkowałaby się tej z silniejszym.
Powiedziała, że nie powinniśmy ingerować w te kłótnie chyba, że dzieci nas o to proszą.

amber Dodane ponad rok temu,

A jak na tę niechęć Zuzi i Niny reaguje Emilka??
Chyba na razie towarzystwem rządzi Zuzia…Emilka jest w centrum zainteresowania a Nina z boku.
Może gdyby Emilka zaprosiła Ninę do zabawy Zuzia by zmiękła??

Ja mam do czynienia z konfilktem w wydaniu męskim…chłopaki sie obrażają (nawet nie kłócą… Nie odzywają do siebie po prostu), ale za chwilę, ewentualnie dnia następnego im przechodzi.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez olaka:wygląda na to, że chyba Nina musi się jakoś podporządkować
No moim zdaniem nie musi, a wręcz nie powinna… ja ograniczyłabym kontakty, nawet kosztem znajomości z sąsiadami.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Też bym nie zmuszała! a kontakty z rodzicami dziecka to inna bajka:) można nadal się przyjażnic. Dla mnie to proste dośc jest…

Znasz odpowiedź na pytanie: Konflikt z koleżanką

Dodaj komentarz

Wiek przedszkolny
kalendarz z Matem :/
Przyszlam dzis do przedszkola i pani pokazuje mi kalendarz z Matem w jakims stroju staropolskim. Kalendarz taki prowizorka, nieciekawy, kiepsko zrobiony na moj gust, troche jakby go robili gimnazjalisci na
Czytaj dalej
A-psik: moje dziecko jest uczulone…
czerwony nos - czym smarować?
przepraszam jesli o tym gdzies było, nie moge znaleźć Radek od kataru ma bardzo czerwony nos - wewnątrz i na zewnątrz - wiadomo swędzi, piecze, boli - znacie coś czym mogłabym
Czytaj dalej