koniec marzeń i działania… :((

dziewczyny
jestem zalamana, tyle planow, pomyslow, urodziny Adasia… wszystko pryslo w jednej malej chwili
moj maz wlasnie zostaje zwolniony z pracy, pozbawili nas jedynego dochodu… i to jeszcze nieslusznie…
zastepcy szefa poprzewracalo sie w glowie, wszystkich po kolei zwalnia, traktuje jak smiecie i zwalnia, nie tak iz aby bylo normalbnie po ludzku, tylko wymysla im jeszcze jakies glupie rzezcy zeby utrudnic zycie… np. jednemu wymyslili kradziez i oskarzyli go…
moj jeszcze nic dokladnie nie wie, na jakiej zasadzie zostanie zwolniony, ale juz sa widoczne zmiany ktore nie tylko wskazuja na taki tok sprawy ale wyraznie o tym swiadcza
jestem zalamana, nie wiem co robic… mam kredyt na glowie… i w ogole jak tu zyc, dobrze ze nie wynajelismy mieszkania, bo byla by katastrofa!!!
pocieszcie… -pewnie sie nie da… ehhh zycie jest ciezkie… raz pod gory raz z gorki, tylko czemu wciaz nam ie wydaje ze czesciej i dluzej jest pod…
pozdrawiamy

Magda i Adas (28.10.2004)

21 odpowiedzi na pytanie: koniec marzeń i działania… :((

  1. Re: koniec marzeń i działania… :((

    od razu szukajcie nowej pracy dla meża! na takich szefów sie nic nie poradzi, swinie po prostu zdarzają się wszedzie.

    z jakiego jesteś miasta?

    pozdrawiam

    POZDRAWIAM 🙂 bruni

    • Re: koniec marzeń i działania… :((

      Tak mi przykro ;-(((


      Zosia(27.03.2005)Stas(25.04.2006}

      • Re: koniec marzeń i działania… :((

        współczuję bardzo. decyzje szefów – świń znam bardzo dobrze z autposji dlatego tak się cieszę, że w końcu trafiłam na człowieka nie na dupka. twojemu mężowi też się uda, niech odrazu szuka pracy, napewno ją dostanie i szef będzie w porządku.

        Paula, Borys i Maksiu

        • Re: koniec marzeń i działania… :((

          tak, wlasnie, a z poczatku byl taki swietny facet i pomagala nam, nawet dostalismy od niego kredyt a teraz jakby go piorun strzelil i wszystko w mozgu mu poprzewracal…

          a pracy maz juz szukal zanim sytuacja zaszla tak daleko, planowal zmienic miejsce pracy, niezaleznie juz od tego co jeszcze sie wydarzy… ale niestety nie zdazyl jej znalezc…
          jest po jednej rozmowie kwali. czeka na odpowiedz i zaproszenie na druga, a w innej firmie dopiero bedzie szedl na rozmowe…
          dzieki za wszystko
          pozdrawiam

          Magda i Adas (28.10.2004)

          • Re: koniec marzeń i działania… :((

            Wiem, że w takiej sytuacji trudno być optymistą, ale fortuna kołem sie toczy i jestem przekonana, że wszystko się rozwiąże! doswiadczałam tego na sobie wielokrotnie:)
            Wytrwałości i odwagi teraz!

            • Re: koniec marzeń i działania… :((

              nie przejmuj się głowa do góry…mieliśmy identyczną sytuacje w maju tego roku…..
              pewnego pieknego dnia mąz przychodzi po 2 godzinach z pracy z całym tobołkiem i mówi…..”wyje.. Ali mnie z roboty…”.
              no to szok…pracował 4 lata w tej firmie, zaczynał od zwykłego sprzedawcy awansował kilkakrotnie,był kierownikiem prawie od roku,co miesiąc pochwały że najlepszy sklep,najlepsza sprzedaz dyplomy,chu..e muje dzike węże…i tu taka zapłata…zmieniła się kadra rządząca i powywalała starych dobrych pracowników żeby nie byli dla nich zagrożeniem….
              dwa tygodnie wypowiedzenia i żegnaj gienia,ciau halina…
              załamał sie tak że serce mu zaczeło nawalać,trafił do kardiologa po tym jak go znalazłam w nocy w łazience z rozwalonym nosem…
              jakoś się pozbierał zaczął od razu wysyłac cv,dzwonic,jeździć po okolicznych firmach…i po 2 tyg juz miał prace.wprawdzie w firmie tej zagrzał tylko 2 miesiące bo okazali się niesłowni i nie płacili na czas.przez te 2 miesiące nadal pisał i jeździł bo wiedział że ta praca to tylko “przystanek” przed czyms konkretnym.zadzwonili do niego z firmy gdzie bardzo chciał się dostac -też handel ale zupełnie inna branża i z dnia na dzien juz zaczął pracowac w tej firmie.teraz juz leci trzeci miesiąc,jest coraz lepiej,może płaca na początek o wiele mniejsza niz na kierowniczym stanowisku ale sa szanse na dalszy rozwój i awans….
              dlatego mówie teraz wszystkim przed którymi wisi widmo zwolnienia z kiepskiej pracy że TO LEPIEJ bo wtedy jest motywacja na szukanie czegoś lepszego…..
              zycze wam tego z całego serca żeby sie jakos poukładało… Niestety pierwsze miesiące sa ciężkie bo stres związany z nowa praca,niskie pensje… Ale jak to sie wyprostuje to wszystko pójdzie ku lepszemu…
              trzymam kciukasy i pozdrawiam was ::):):):)

              Monika i Marcinek (15.01.04)

              • Re: koniec marzeń i działania… :((

                :((

                Nati, Kamilka 05.04.04 i Kacper 25.05.06

                • Re: koniec marzeń i działania… :((

                  Boże kochany. Tak bardzo mi przykro, tak bardzo Cię rozumiem, dokładnie rok temu (minął we wrześniu), spotkała nas identyczna sytuacja…:(( Zostaliśmy z dwoma kredytami, z moim kończacym się za 2 miesiące wychowawczym za 400zł, z zamknieciem oddziału mojej firmy, w której pracowałam przed ciążą.
                  Któregos dnia mąż nie wracał z pracy o tej porze, o której zazwyczaj, odchodziłam od zmysłów, wrócił, chciał żebym Go przytuliła, nie przeczuwałam naprawdę tego złego, a On, że zwolnili Go z pracy. Dzień wcześniej był w delegacji, w sprawie systemu, który miał wprowadzać w firmie…było wszystko dobrze, kolejnego zwolnili Go:(( Mieliśmy mnóstwo marzeń, planów…do tej pory niz nie zrealizowaliśmy i nie jest łatwo…:(
                  Przytulam Cie mocno, jak masz ochotę odezwij się na priv…

                  Ania i

                  • Re: koniec marzeń i działania… :((

                    To jeszcze ja przybiegnę z pocieszeniami 🙂
                    Ja od 3 tyg. mam nową pracę i widzę jak tu się sytuacja zmienia. Dosłownie co chwilę słyszę, że ktoś (zwłaszcza faceci) zwalniają sie i wyjeżdżają do Anglii. A szefostwo w popłochu szuka kogoś na to miejsce i powiem Ci, że nie tak łatwo znaleść. Generalnie zmierzam do tego, ze (wg mnie) sytuacja na polskim rynku pracy zmienia się na korzyść pracownika. Może nie w każdej branży i nie za każde pieniądze, ale w Waszej sytuacji, kiedy potrzebne są Wam “jakiekolwiek” to coś mąż z pewnością znajdzie, choćby [rzejściowego. Teraz poprostu jest łatwiej, bo to pracodawcy szukają a nie pracownik się doprasza i płaszczy 🙂
                    Uszy do góry, bo nie tylko tacy szefowie są na świecie 🙂

                    • Re: koniec marzeń i działania… :((

                      I ja pocieszam i wierze że twój mąż na pewno cos znajdzie.
                      Głowa do góry, z każdej sytuacji jest wyjscie!

                      Nina (2l. i 9m.)

                      • Re: koniec marzeń i działania… :((

                        Skad ja znam taki sposob traktowania pracownikow…..
                        Mam nadzieje, ze maz szybko znajdzie cos innego i nie zalamie sie.
                        A swoja droga mozna zawsze narobic firmie “kolo dupy”. Jesli zwalniaja szeregiem jak leci to tym prosciej.
                        Bylam juz w sadzie pracy i kazdemu polecam ta instancje, tyle ze tu musieliby sie pracownicy razem zgadac i wystapic do sadu. Jest to prostsze niz sie wydaje, a zwolnienie kogos dyscyplinarnie (bo jesli oskarza sie o kradziez, to rozumiem ze o to chodzi…) to brudzenie komus w papierach.
                        Wystarczy napisac wniosek do Sadu Pracy, ktory jest zawsze po stronie pracownika (jest mu bardziej przychylny….) a w razie ewentualnej przegranej nie placi sie nic. A moim zdaniem warto pojsc raz do sadu, by nie miec zapapranego swiadectwa pracy….
                        A i jak wygracie, to lepiej wam bedzie. Ja stawiam w tym wypadku na zemste.

                        Monika z Malenstwem

                        • Re: koniec marzeń i działania… :((

                          Kochana,chciałaby bardzo Ci jakoś pomóc,ale mogę tylko ciepłym słowem.Wierzę,że wszystko się dobrze ułożt i Twój mąż znajdzie pracę z,której będzie zadowolony.Wszystko będzie dobrze.
                          Trzymajcie się ciepło.

                          Dorota iAntoś(24.03.2005)

                          • Re: koniec marzeń i działania… :((

                            aha zapomniałam dodac że skoro zwolnienie było ewidentnie bez powodu można oddac sprawe do sądu pracy.sądy pracy w takich przypadkach biora strone poszkodowanego i bardzo duże szanse żeby wygrać sprawe i dostać odszkodowanie.sprawa mojego męża przeciw firmie jest w toku i na razie wszystko wskazuje na to że ją wygra i jeszcze pare groszy wpadnie:):)
                            radze przestudiowac kodeks pracy albo udac się do radcy prawnego na bezpłatna porade-takowi służa pomoca własnie w sądzie pracy.bardzo mili pomagaja napisac pozew i radza co w nim umieścić.
                            wydaje się to takie straszne-podac pracodawce do sądu- ale to tylko pozory-póki poszkodowani siedzą cicho to pracodawcy sa bezkarni i robia takie rzeczy.
                            powodzenia !!!!!!!!!

                            Monika i Marcinek (15.01.04)

                            • Re: koniec marzeń i działania… :((

                              niekoniecznie musi byc więcej poszkodowanych żeby wystapić do sadu pracy.mój mąz oddał sprawe przeciw firmie która go bezpodstawnie zwolniła.żeby sprawa nabrała toku musi minac kilka miesięcy-u nas 4 miesiące ani widu ani słychu,,,mąz już myślał że oddalili sprawe ale takiej informacji nie dostał.dopiero po tym czasie przyszła informacja o rozpoczęciu tej sprawy.własnie mamy avizo z sądu i dopiero jutro sie okaże czy jest już termin rozprawy.
                              masz racje -sąd pracy to instytucja do której powiniem pójśc każdy bezpodstawinie zwolniony -może wtedy pracodawcy bardziej by sobie cenili pracowników i nie zwalniali mając widzi-misie…w końcu firmie nie w smak płacić ludziom odszkodowania albo przywracac do pracy decyzją sądu…

                              Monika i Marcinek (15.01.04)

                              • Re: koniec marzeń i działania… :((

                                Zgadza sie, nie musi byc wiecej osob, ale mysle, ze lepiej by bylo…. Tez uwazam, ze czesciej powinno sie korzystac z tej instytucji, wiadomo tlumaczymy sobie, ze co bedziemy sie po sadach tluc. u nas (razem z mezem pracowalismy w firmie) bylo latwiej podjac ta decyzje, bo pracodawca nie chcial wyplacicwszystkich naleznych nam pieniedzy, a ja na dowidzenia powiedzialam, ze jak nie to wnosze sprawe do sadu. Musialam dotrzymac slowa 🙂
                                Zycze wiec szybkiego terminu, krotkiej rozprawy i pomyslnego werdyktu 🙂

                                Monika z Malenstwem

                                • Re: koniec marzeń i działania… :((

                                  Współczuję, ale życzę szybkiego obrotu sprawy na lepsze. Żeby mąż znalazł szybko pracę i godziwe wynagrodzenie za nią.
                                  Nawet nei wiesz jak bardzo Cię rozumiem. Miałam identycznego tyrana – szefa. Współczuję

                                  • Re: koniec marzeń i działania… :((

                                    Tyle, że z tego co ja wiem, jest chyba coś takiego w umowach, że pracodawca może zwolnić pracownika bez podania przyczyny…

                                    Ania i

                                    • Re: koniec marzeń i działania… :((

                                      czy takie cos może się zawierac w umowie -to nie wiem…
                                      pracodawca nie może na przykład zwolnic osoby która bardzo dobrze wykonywała swoja prace,dostawała premie uznaniowe i jakies pochwały pisemne pod pretekstem niezadowolenia z wykonywanej pracy.wtedy -najlepiej zeby byli świadkowie mogący potwierdzić że szef był zadowolony i nie narzekał. Nalezy przedstawić pochwały i paski wypłat na których widnieje premia uznaniowa.tak samo jak nie może zwolnić pod pretekstem redukcji etatów i np.za tydzien zatrudnic kogos innego albo chociazby zamieścic ogłoszenie w prasie.to tez kwalifikuje sie do sadu pracy.
                                      jeśli pracuje sie na czas okreslony to na świadectwie pracy nie musi być podana przyczyna zwolnienia,ale powinna byc ona podana ustnie.jesli umowa jest na czas nieokreslony to powód musi się znależć na świadectwie pracy.
                                      jesli pracodawca nie płaci nadgodzin to równiez można się z tym udac do sądu pracy a najpierw najlepiej zgłosić sprawe do pip-u….
                                      warto poradzić sie radcy prawnego -jest tyle paragrafów i kruczków prawnych że nie sposób tego wiedzieć…zreszta każda sprawa jest inna i trzeba ją rozpatrywac indywidualnie.
                                      warto -jak już pisałam- zapoznac się z kodeksem pracy….

                                      Monika i Marcinek (15.01.04)

                                      • Re: koniec marzeń i działania… :((

                                        Znam niestety z autopsji Waszą sytuację, bo z takimi samymi problemami (kredyty, zobowiązania itd) wyrzucono mnie z dnia na dzień z pracy argumentując koniecznością ograniczania kosztów i tego typu banały. Wiem, że to była ściema na maksa z tymi powodami, wiem, że robili mi koło d… współpracownicy i dlatego cholera bierze jak się pomyśli ile się poświęciło – w szczególności mówię tu o Julce, którą zostawiłam po urzędowych 16 tygodniach macierzyńskiego, bo bałam się, że jak przeciągnę jeszcze urlop to pracy mieć nie będę, a do tego boli, że niby człowiek dorosły, a taki naiwny, bo ufał koleżankom, które w oczy świeciły, a za plecami knuły. To jednak ma swój plus – zrozumiałam, że w pracy nie można nikomu ufać i wiem, że już nigdy takiego błędu nie powtórzę.
                                        Co mogę Ci poradzić – oczywiście wysyłanie ofert, odpowiadanie na ogłoszenia, szukanie kontaktów i możliwości wśród znajomych, a w pierwszej kolejności wyślij męża do lekarza i niech nagle na coś “zachoruje”, chyba, że faktycznie ma jakieś dolegliwości, które teraz w obliczu stresu związanego ze stratą pracy dały się mocno we znaki. To uratuje przez pewien czas Wasze finanse, a myślę, że mężczyźnie generalnie łatwiej jest znaleźć pracę i dlatego u Was też na pewno szybko sytuacja się wyprostuje.
                                        Trzymajcie się cieplucho

                                        Gacka i Julka 01.03.2004

                                        • Re: koniec marzeń i działania… :((

                                          ja teraz szukam pracy
                                          więc wiem jak jest trudno
                                          nieraz nie da sie tak od razu znależć, ale coż trzeba szukać..

                                          Aga i Wojtuś (23.07.2003)

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: koniec marzeń i działania… :((

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general