Koszmar na Porodówce W jakim my kraju żyjemy??!!

W tym momencie zastanawiam się kto dopuszcza takich ludzi do służby zdrowia? POczytałam trochę o tym na forach i opisane przypadki to nie najgorszy z syfów na jakie natrafiłam. Co wy o tym myślicie /?

24 odpowiedzi na pytanie: Koszmar na Porodówce W jakim my kraju żyjemy??!!

  1. Koszmar!!!
    Ale nie wszedzie tak jest! Rodziłam synów w Krakowie na Ujastku. Szpital ma rózne opinie, oddział poporodowy oceniam słabo. Ale jeśli chodzi o “porodówke” nie mogę powiedzieć złego słowa! W pierwszej ciąży byłam spanikowana i jeżdziłam “dość często” pod koniec ciąży na IP. Mówiąc np: “coś mi się nie podoba, nie wiem o co chodzi, dziecko rusza sie jakos tak dziwnie”. Od razu (czasami musiałam poczekać, ale max 10-15min) przyjmował mnie lekarz, usg, ktg, pozniej znow lekarz. Absolutnie nie mogę powiedziec złego słowa!

    • Zamieszczone przez Fasolada
      Koszmar!!!
      Ale nie wszedzie tak jest! Rodziłam synów w Krakowie na Ujastku. Szpital ma rózne opinie, oddział poporodowy oceniam słabo. Ale jeśli chodzi o “porodówke” nie mogę powiedzieć złego słowa! W pierwszej ciąży byłam spanikowana i jeżdziłam “dość często” pod koniec ciąży na IP. Mówiąc np: “coś mi się nie podoba, nie wiem o co chodzi, dziecko rusza sie jakos tak dziwnie”. Od razu (czasami musiałam poczekać, ale max 10-15min) przyjmował mnie lekarz, usg, ktg, pozniej znow lekarz. Absolutnie nie mogę powiedziec złego słowa!

      To miałaś jak widać ogromne szczęście, Bo to co było opisane to masakra. Widziałam gdzieś w internecie wyszukiwarkę i porównywarkę porodówek w Polsce.

      A może ktoś wie jak to wygląda za granicą? – Niemcy Anglia – z tego co wiem młode rodziny nie dość że będą miały godne warunki porodu to od państwa dostaną całkiem przyzwoity Social.

      • Masakra

        Ja rodziłam w Matce Polce w Łodzi i poród i opiekę na przedporodowej i porodówkę naprawdę sobie chwalę
        ale już na górze to masakra…

        • aż ciężko sobie coś takiego wyobrazić… straszne

          • Dlatego po pierwszym niezbyt “fajnym” porodzie zdecydowałam się na drugi w prywatnej klinice gdzie miałam cały personel pod ręką z uśmiechem na ustach;). Właśnie przez takie zwlekania i olewacki stosunek dzieją się tragedie. Często komplikacji by nie było gdyby nie np. częste zwlekanie z cesarkami.

            • Rozwazalam prywatna klinike, ktora mam 300m od domu. ale… polozna ktora tam od lat pracuje mi odradzila 😀
              1. ciezko urodzi sn, bo za cc cena jest duuuzo wyzsza (nie pamietam dokladnie, ale sn chyba 6tys, cc moze wyjsc do 20tys).
              2. w przypadku komplikacji dzwonia po karetke i wioza do szpitala- 20min w plecy.

              drugie chcialam rodzic w domu. na szczescie moja lekarka wybila mi ten pomysl z glowy…

              • Zamieszczone przez Mimi.
                Masakra

                Ja rodziłam w Matce Polce w Łodzi i poród i opiekę na przedporodowej i porodówkę naprawdę sobie chwalę
                ale już na górze to masakra

                Na górze w sensie na oddziale położniczym?

                Też tam rodziłam – nie narzekam 🙂

                • Zamieszczone przez Asik.
                  Na górze w sensie na oddziale położniczym?

                  Też tam rodziłam – nie narzekam 🙂

                  Tak na oddziale położniczym.
                  Ja jako doświadczona mama 😉 to juz się nie przejmowałam za bardzo wszystkim i robiłam swoje 😉
                  ale była mama której dziecko cały czas spało i prawie nic nie jadło a co zjadło to ulało i mówiła na obchodzie
                  co rusz że coś jest nie tak a lekarze non-stop że jest wszystko dobrze ale naprawdę coś było nie tak
                  to dziecko w ogóle nie płakało spało i nic nie jadło… nie wiem jak to się skończyło ale podejrzewam że nie za dobrze ;/
                  Ogólnie luz panuje na oddziale położniczym a dobra opiekę położnych to miały tylko dziewczyny po cc i te
                  które miały opłaconą położną.

                  • Zamieszczone przez mola121
                    To miałaś jak widać ogromne szczęście, Bo to co było opisane to masakra. Widziałam gdzieś w internecie wyszukiwarkę i porównywarkę porodówek w Polsce.

                    A może ktoś wie jak to wygląda za granicą? – Niemcy Anglia – z tego co wiem młode rodziny nie dość że będą miały godne warunki porodu to od państwa dostaną całkiem przyzwoity Social.

                    Pierwsza corke urodzilam w Polsce.W sumie nie bylo najgorzej.
                    Druga w Niemczech,roznica ogromna. Po pierwsze tu cc jest na zyczenie, nieodplatne zyczenie. To kobieta decyduje jak i gdzie rodzi.
                    Na poczatek lezalam sobie w wannie z woda,gdzie polozna zapodala mi obiad. Pozniej gdy bole byly mocniejsze moglam wyjsc do sali z 2 lozkami na poczatek telewizor by choc troche odwrocic uwage,pozniej przyciemnione swiatla, muzyka relaksacyjna,polozna masowala mi krzyz,podawala srodki p/bolowe. Sam porod w pozycji na kolanach ( pierwsza corke rodzilam na plecach)
                    Rodzilam w towarzystwie meza i starszej corki ktora polozna na sam porod wziela na telewizje do drugiego pokoju.Gdzie przywiezli jej pizze zamowiona przez polozna my placilismy az takiego luksusu nie ma. Przyszla do nas niedlugo po tym jak Lena byla na swiecie.
                    Rodzilam na normalnym oddziale polozniczym.

                    • Zamieszczone przez jolkamunch
                      Pierwsza corke urodzilam w Polsce.W sumie nie bylo najgorzej.
                      Druga w Niemczech,roznica ogromna. Po pierwsze tu cc jest na zyczenie, nieodplatne zyczenie. To kobieta decyduje jak i gdzie rodzi.
                      Na poczatek lezalam sobie w wannie z woda,gdzie polozna zapodala mi obiad. Pozniej gdy bole byly mocniejsze moglam wyjsc do sali z 2 lozkami na poczatek telewizor by choc troche odwrocic uwage,pozniej przyciemnione swiatla, muzyka relaksacyjna,polozna masowala mi krzyz,podawala srodki p/bolowe. Sam porod w pozycji na kolanach ( pierwsza corke rodzilam na plecach)
                      Rodzilam w towarzystwie meza i starszej corki ktora polozna na sam porod wziela na telewizje do drugiego pokoju.Gdzie przywiezli jej pizze zamowiona przez polozna my placilismy az takiego luksusu nie ma. Przyszla do nas niedlugo po tym jak Lena byla na swiecie.
                      Rodzilam na normalnym oddziale polozniczym.

                      Normalnie marzenie kobiety żeby tak rodzić

                      • No i teraz porównaj sobie historię. Kiedy czyta się o takim porodzie gdzie jest z tobą twój mąż, dziecko, położna jest cały czas przy tobie, nie stresujesz aż miło się robi. Niestety każdy zna poznał lub pozna ludzi w polskich szpitalach ( nie mówię tu oczywiście o wszystkich ) ale wiemy że można trafić na panią, która jeszcze nie zmieniła nastawienia od czasów komuny i to napędza mi stracha. Bo kiedy czytam o położnej która w trakcie pracy poszła do sklepu mimo próśb rodzącej to odejmuje mi mowę. Mam nadzieje że dożyjemy czasów kiedy o Polskich porodach będą tak opowiadać…

                        • ja miałam tak komfortowo w prywatnym szpitalu. Lekarz, położna, anastazjolog cały czas pod ręką, starszaka nie chciałam w to mieszać to był z babcią w domu ale mąż to nawet sobie zanocował ze mną. Warunki hotelowe i jedzenie też, “obsługa” miła 🙂 5500 mnie to kosztowało ale nie żałuję.
                          No ale pierwszy państwowo-szpitalny poród też byliśmy z mężem razem po porodzie w wykupionym pokoju i w sumie lekarz ordynator odbierał bo miałam ciężki i z ryzykiem poród. Nie czułam się zaniedbana, bardzo sprawnie zadziałali jak małemu zaczęło tętno zanikać- może trafiłam na wyspany personel;) No ale zzo tam już nie dają (wcześniej można było za opłatą)to drugie zdecydowałam się w prywatnym. Barbarzyństwo uniemożliwiać kobietom rodzić po ludzku ze złagodzonym bólem.

                          • Ja rodziłam 3 razy w W-wie na Madalińskiego i jestem bardzo zadowolona. Personel miły, życzliwy, pomimo iż zawsze docierałam na porodówkę w środku nocy. Sale porodowe jedynki, mąż był przy mnie, położne bardzo miłe. Nie robią łaski jeśli chodzi o znieczulenie. Prosisz i anestezjolog jest za chwilę. Po porodzie od razu dostajesz dziecko i leżysz sobie z nim przez 2-3 godz. Dopiero potem je ważą, mierzą i ubierają. Potem na sale po pordowe, ja miałam jedynkę, przy dwóch ostatnich porodach. Pokoje naprawdę pierwsza klasa. Przy pierwszym porodzie byłam w 3-ce i też wszystko było bez zarzutu. Tak więc są na szczęście miejsca gdzie szanują kobiety i naprawdę można urodzić po ludzku i bez bólu.

                            • Też słyszałam że teraz w szpitalach urodzić to koszmar. Tyle teraz o tym w mediach że człowiek myśli że najlepiej chyba w domu.

                              • ja swój pierwszy poród bardzo miło wspominam. rodziłam w szpitalu w moim małym miasteczku gdzie porodów było bardzo mało – może co drugi dzien rodziło sie dziecko – i też niestety z tego powodu porodówka została w tym roku zamknięta 🙁
                                poród był szybki połozne bardzo sympatyczne nawet rozmawiały ze mną w trakcie porodu o serialach jakie oglądam (?!?!?! 😀 ) po wszystkim dostałam córeczkę na godzinę do piersi mam bardzo miłe wspomnienia ale to tez wszystko zależy od porodu, jak nie ma komplikacji i wszystko szybko idzie to można rodzić wszędzie

                                • ja też poród wspominam bardzo miło.

                                  • Ja dopiero ten drugi z Marcinkiem bo się dobrze przygotowałam i ziołami na Przygotowanie do Porodu z liścmi malin i znieczuleniem i zamówionym zespołem i męzem który był ze mną, bo pierwszy z Zosią nie był taki fajny i zawsze będę mówić – bierzcie znieczulenie, bo to sporo zmienia

                                    • Zamieszczone przez radosława
                                      Ja dopiero ten drugi z Marcinkiem bo się dobrze przygotowałam i ziołami na Przygotowanie do Porodu z liścmi malin i znieczuleniem i zamówionym zespołem i męzem który był ze mną, bo pierwszy z Zosią nie był taki fajny i zawsze będę mówić – bierzcie znieczulenie, bo to sporo zmienia

                                      Mi znieczulenie tylko zaszkodzilo:/ wszystko się zatrzymało i musiałam dostać oxy:/ nigdy więcej ze znieczuleniem 🙂

                                      • jestes pewna ze to znieczulenie spowolniło akcję porodową? tak powiedzieli?

                                        • bo u mnie to nie miało wpływu i miałam wrażenie że w ogóle przez to, lub przez zioła na Przygotowanie do Porodu z Liśmi Malin było lepiej i szybciej właśnie – w sumie wszystkim życze takich porodów jak ja miałam ten z Marcinkiem

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Koszmar na Porodówce W jakim my kraju żyjemy??!!

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general