koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

chodzi mi o rozne chorobska przenoszane przez koty,…
pytanie..zwlaszcza..do kocich mam;)

bo dostalismy niedawno malego kotka..i tak sie zastanawiam..ze trzeba z nim chyba do weterynarza?..i jakies badania porobic..
boje sie zwlaszca tej toksoplazmozy.. Ale szczerze powiedziawszy nie wiem nawet na czym ona polega..

claudia.. 12 miechow;)))

17 odpowiedzi na pytanie: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

moni75 Dodane ponad rok temu,

Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

Hej:)
Nie chyba, tylko na pewno:). Im szybciej, tym lepiej:).
Kotek zostanie zbadany i zapewne odrobaczony, a pozniej powinien byc zaszczepiony. Szczepi sie przeciw dosc ciezko przebiegajacym i roznie konczacym sie chorobom, po co Wam cierpienie zwierzaka, nerwy i spore koszty leczenia? Powtorze:))- ale to prawda- lepiej zapobiegac niz leczyc. Od jakiegos czasu nie ma w Polsce obowiazku szczepienia kotow przeciwko wsciekliznie. Jednak ja zawsze doradzam zaszczepienie takze przeciw wsciekliznie- dla bezpieczenstwa Was wszystkich- a jezeli kocur ma hasac po dworze to w ogole nie ma dyskusji.
Jezeli chodzi o te “rozne chorobska przenoszone przez koty”:))- uwierz mi- temat jest naprawde mocno PRZEREKLAMOWANY (delikatnie mowiac). Jezeli o kotka(czy inny zwierza) wlasciciel dba, jest on pod stala opieka lekarska, pilnuje sie kalendarza odrobaczen, szczepien, itd- jakie chorobska?
Co do toksoplazmowy- nie raz juz byly tu “bitki” na ten temat:)- to jest choroba przenoszona przez pierwotniaka, u kotow zazwyczaj przebiega niezauwazona. Najwieksze zagrozenie (nieleczona!!!!!!) stanowi ona dla kobiet w ciazy. Bezposrednim zrodlem zarazenia jest TYLKO I WYLACZNIE koci kal, posrednio np warzywa z ogrodka w ktorym sie kot zalatwial, albo zjedzenie surowego miesa (co wszyscy robimy codziennie:)- np. tatara. Dlatego kobiety w ciazy nie powinny czyscic kocich kuwet itd.
Jezeli zalezy Ci na 100% pewnosci, mozna kota przebadac (badanie krwi).
Jezeli u czlowieka stwierdzi sie, ze juz kiedys toksoplazmoze przechodzil- jest od odporny na powtorne zakazenie.
Takze, podsumowujac:))- wlasciwa opieka jest podstawa- a wiesci o straszliwych chorobach przenoszonych przez krwiozercze koty trzeba wlozyc miedzy bajki:).
Posiadanie zwierzaczka jest przepiekna rzecza.
Zycze powodzenia,

monika

aborka Dodane ponad rok temu,

Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

wazneijsza od toxo jest ewentualna grzybica. moja ciotka kupiła kota persiego czy syjamskiego (taki kudłaty) na bazarze (od jakiegos biednrgo faceta). zbadali go u weterynarza i wszystko było ok. a po tyg cała rodzina złapała grzybice na skórze. do tego jezcze 5 kolezanek moje siostry ciotecznej, które wpadły malowac wielkanocne jajka. no i weterynaz tez to miał. ciotka wydała kupe kasy, kotka ogolono do łysa. ale i tak inny lekarz powiedział ze on jest nosicielem i zawsze bedzie zarazał. no i ze to i tak jest u nich w domu. kotka uspili. ciotka dla siebie wzieła tanbsze leki i leczyła sie z grzybicy ze 2 mies. (cókre szybciej wyleczyła)
nie chce strzaszyc tylko odpowiadam na pytaie. kotek nie był z pewnego żróbła ani od hodowcy. poprostu od jakiegos pijaczka, pewnie same im sie rozmozyły.

Dodane ponad rok temu,

Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

No to źle zrobili, że go uśpili – poszli po najłatwiejszej linii – niestety dla kota 🙁
Ja mam dwa koty – persa i sybiraka. Na początku był sam pers – kupiony od byle jakiej hodowczyni. Okazało się, że kot ma grzybicę – zaraził nas wszystkich. My wyleczyliśmy się z grzybicy w ciągu 2 tygodni – po wizycie u świetnego dermatologa, stosując maśc robioną.
Natomiast dla kotów są specjalne szczepionki na grzybicę. Kosztują około 60 zł za dwie dawki (podawane w odstepach 2- tygodniowych). I kot nie ma grzybicy i jest na nią uodporniony.
Ale poszło nam tak łatwo – bo po pierwsze mamy świetnego weterynarza i dermatologa.
Jeśli chodzi o koty i dziecko…ja jestem całym sercem za 🙂
Jeśli kot jest niewychodzący na samotne spacery, jest odpowiednio zaszczepiony, odrobaczony – to nie ma żadnego ryzyka.
U nas Kuba po prostu uwielbia koty a one jego darzą bezgraniczną miłością. Razem chowają się świetnie a i dziecko od maleńkości uczy się wrażliwości na krzywdę zwierząt.
Zresztą zobacz na te fotki – jak ślicznie razem wyglądają:
[Zobacz stronę]
[Zobacz stronę]
[Zobacz stronę]

Pozdrawiam
Marzena z Kubusiem (3,5), kociambrami Sauronem i Adonisem

heksa Dodane ponad rok temu,

Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

Ja tez sie dalam namowic na kotka (a w sumie nawet kilka juz sie ich u nas przewinelo) i nie powiem, sa tego uroki ale i problemy. Na pewno warto go zabrac do weterynarza. Szczepienia sa dosc drogie – my placilismy kolo $40 za jedno, ale chyba wazniejsze jest odrobaczenie a to bylo dosc tanie – kolo 2$ za podwojna dawke preparatu, wiec mozna robic do woli. Teraz natomiast wzmagamy sie z pchlami i szczerze, juz czasem mam tego kotka dosyc…. ale widzac jak Sophie za nim szaleje no i ogolnie kociak jest kochany ciagle sie nie poddaje. Ja sie najbardziej balam zeby nie zrobil krzywdy Sophie, podrapal gdzies niefortunnie itp., ale z tego co obserwuje – wspolzyja ze soba bardzo ladnie – kot sie cierpliwie poddaje torturom Sophie lub jak ma juz serdecznie dosc schodzi jej z drogi. A dla niej kociak jest zabawka ktora nigdy sie nie nudzi – zawsze ma ochote go poglaskac, dac calusa, wtulic twarz w futerko… albo przeniesc z miejsca na miejsce. Gdyby nie te pchly, bylabym w 100% szczesliwa z posiadania kota, no ale z trzymaniem kazdego zwierzecia wiaza sie obowiazki i ewentualne problemy.

Zobacz jak sie wspaniale razem bawia :

Luiza i Sophie (14 m-cy)

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

A ja niestety na razie na pewno nie zdecyduję się na kota dla Ady…. Miałam koty przez 15 lat w domu rodzinnym, były różne kłopoty, ale zasadniczy to to, że nigdy razem z całą rodziną nie mogliśmy wyjechać bo nie było komu zostawić zwierząt…I tak do dziś wyjeżdżamy na raty…
No a o decyzji nieposiadania na razie zwierzęcia przeważył fakt (o którym pisałąm na forum), ze jakiś miesiąc temu mój kot podczas wizyty u rodziców zaatakował Adusię ni stąd ni z owąd i poważnie podrapał… Przestałam mieć do niego zaufanie i teraz z rezerwą podchodzę do kotów….

KIKA210+Ada 22.05.03
ps.friko.pl

ika Dodane ponad rok temu,

Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

Odpowiedziałam Ci w” tematach, które..”

ika z Igorem

ika Dodane ponad rok temu,

Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

jak fajnie, że jeszcze ktoś na forum ma koty syberyjskie. Ja mam parkę i kiedyś cały tabun maluchów

ika z Igorem

fr-ania Dodane ponad rok temu,

Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

Kika, mam bardzo ważne dla mnie pytanka: czy Twój kocur był kastrowany i ile miał latek? Mam kota, który do niesety łagodnych nie należy 🙁 Na razie nie rusza dziecka, ale mąż zapowiedział już że jak coś mu zrobi to się osobiście go pozbędzie. Nie chcę tego i zrobiłam wszystko, żeby temu zapobiec. Nadal jednak martwię się.
Pozdrawiam.

Ania i Szymek (21.07.04)

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

Tak, mój kot jest kastratem, w tej chwili ma 10 lat. Od zawsze nie przepadał za dziećmi, pamiętam jakieś 5 lat temu znienacka ugryzł małą 3 letnią kuzynkę w nogę ale niegroźnie, jak byłam w ciąży to był taki jakoś dziwnie zazdrosny, chyba o mój brzuch bo raz nawet skoczył na niego i zadrapał…Jak mała się urodziła mieszkaliśmy z nim przez pół roku, chodził dokoła niej i obwąchiwał ale nigdy nie posunął się do bliższego kontaktu. Potem się wyprowadziliśmy i kot miał styczność z dzieckiem średnio 2x w tygodniu, też raczej ją olewał. Aż do tego razu…może zemścił się na niej za wcześniejsze próby pogłaskania go…Jak go dotykała to był cały sztywny i nie ruszał, a potem wykorzystał moment i zaatakował z zaskoczenia…W każdym razie teraz jak odwiedzam rodziców kot zamykany jest w innym pokoju…

KIKA210+Ada 22.05.03
ps.friko.pl

fr-ania Dodane ponad rok temu,

Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

Kurcze…. zmartwiłaś mnie… Na razie poczekam na rozwój wypadków, a kota i tak mam na oku.
Wielkie dzięki za odpowiedź.

Ania i Szymek (21.07.04)

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

Po prostu do zwierzaka trzeba mieć ograniczone zaufanie i nie zostawiać go sam na sam z dzieckiem – wtedy nic się nie stanie. Poza tym każde zwierze ma inny charakter i temperament – może Twojemu na nerwy dzieciaki nie działają? powodzenia!

KIKA210+Ada 22.05.03
ps.friko.pl

dorota27 Dodane ponad rok temu,

Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

dzieki za wyczerpujaca odpowiedz:)
na te kupy wyjatkowo uwazamy.. A kotek jest baardzo kulturalny..zalatwia sie tylko do kuwety.. A ma raptem 2 miesiace..i juz jak go dostalismy to to robil..
jest bardzo czysty..jak wszystkie chyba kocorki..i wyglada na zdrowego.. Ale do lekarza trzeba pojsc..masz racje..

claudia.. 12 miechow;)))

dorota27 Dodane ponad rok temu,

Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

my etez juz czasami nie mamy cierpliwosci do tego kocura.. Ale smiejemy sie z jerzym..ze tak jak ma u nas..to moze nazwac sie szczesciarzem..hehe..wiec niech sobie tam juz bedzie
claudia tez za nim szaleje.. A on jest baaardzo cierpliwy..znosi wsztystkie tortury
pozd

claudia.. 12 miechow;)))

meg9 Dodane ponad rok temu,

Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

Posiadanie zwierzęcia to obowiązek, ale miłość, przywiązanie i radość jaką daje, jest nieoceniona 🙂
Właściwie pielęgnowany i zadbany mruczuś to najlepszy towarzysz.
Moni wyjaśniła sprawę wyczerpująco 🙂 a dla pewności zawsze można siebie i kota zbadać.
Miałam kotkę przez 6 lat i nigdy jeszcze żadne zwierzę tak mnie nie kochało. Koty są fantastyczne i wnoszą do domu masę pozytywnej energii. Za miłość i troskę odwdzięczają się stukrotnie. Uwielbiałam ją, a ona mnie.
I zawsze będę żałować, że Michaś nie zdążył jej poznać… była bardzo ciężko chora i umarła, jak miał 5 tygodni.
Zabrała ze sobą kawałek mojego serca 🙁

Magda i Michałek ( 02.06.2002 )

dorota27 Dodane ponad rok temu,

Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

to przykre.. Ale na pewno nastepny kotek wam wynagordzi:)

meg9 Dodane ponad rok temu,

Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

Być może. Chociaż…
mama ma kota, teściowa ma kota, babcia ma kota… gdzie nie pojadę, tam koty. I… nie potrafię się do nich przywiązać. Nie wywołują we mnie tego drgnięcia serca. Być może ta miłość umarła razem z Kicią…
Nie śmiejcie się ze mnie, że tak piszę o kocie… swego czasu tylko ona potrafiła ukoić moje smutki i przebić się przez ból i samotność. Właśnie ona, a nie żaden człowiek…

Magda i Michałek ( 02.06.2002 )

meg9 Dodane ponad rok temu,

Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

A przede wszystkim uważam, że nie ma nic lepszego dla dziecka ( jeśli nie ma uczulenia, rzecz jasna ) niż wychowywanie się ze zwierzęciem 🙂

Magda i Michałek ( 02.06.2002 )

Znasz odpowiedź na pytanie: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

Dodaj komentarz

Mam z dzieckiem taki problem
jedzenie, a właściwie nie jedzenie
Drogie mamy ma pytanko. Jestem mamą 14 miesięcznego chłopca, którego karmię piersią. A mam problem z odstawieniem go od cyca,żeby wkońcu zaczął normalnie jeść bo w tej chwili jedyne co
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
koty i dzieci..jakie niebezpieczenstwa?
chodzi mi o rozne chorobska przenoszane przez koty,... pytanie..zwlaszcza..do kocich mam;) bo dostalismy niedawno malego kotka..i tak sie zastanawiam..ze trzeba z nim chyba do weterynarza?..i jakies badania porobic.. boje sie zwlaszca tej toksoplazmozy..
Czytaj dalej