Kradzież w przedszkolu

jestem zła, nie wiem co mam zrobić, a mianowicie nagminnie gina ubrania córki w przedszkolu

pierwszy raz zginął cały zestaw na przebranie w razie wpadki, powiadomiłam panie, niestety ubrania sie nie znalazły, ok machnęłam ręką
drugi raz zginęły legginsy, nie powiadomiłam
trzeci raz zaginęły spodnie, znalazły sie po dwóch dniach na kaloryferze
dzisiaj zaginęła spódniczka, została przyniesiona wczoraj, dzisiaj juz jej nie ma, panie poinformowene, powiedziały, ze na pewno ktos sie pomylił i, że odda-w co wątpię

powiedziałam sobie, że tym razem nie odpuszczę, panie maja napisac karteczke z informacja o zaginionej spódniczce, a ja napiszę karteczke ZŁODZIEJU OKRADASZ DZIECKO!

dodam, że szafeczke ma sama, ubrania zawsze kłade na półkę

Strona 5 odpowiedzi na pytanie: Kradzież w przedszkolu

  1. Zamieszczone przez WerBla
    wczoraj odbierając dziecko z p-la przez przypadek ujrzałam kwiatuszki, mysle te kwiatuszki sa z legginsów które nam zaginęły, wzięłam i rzeczywiście nasze legginsiki, były w szafeczce u chłopczyka obok, może lubi dziewczęce fatałaszki hihi…dzień wczesniej ich tam nie było, bo przeszukałam całą szatnię,nie no ale jakis cień nadzieji mam na znalezienie spódniczki

    Mysle jak Pasiasta, ktos wzial przez pomylke i wcisnal z brzegu:)

    Moi wczoraj mieli w szafce spinki i gumki:)zanioslam do pani:)

    • Z pożyczaniem ubrań to mieliśmy taki przypadek – jakiś chłopczyk się wybrudził i nie miał swoich – Pani pożyczyły mojego synka zapasowe ubranka.
      Wszystko ok – zdarza się – ale oddano mi je po tygodniu i bynajmniej nie wyprane. I to mnie zdziwiło – autentycznie nie byłam zła tylko zaskoczona.

      • Zamieszczone przez Nelly.
        Mysle jak Pasiasta, ktos wzial przez pomylke i wcisnal z brzegu:)

        Moi wczoraj mieli w szafce spinki i gumki:)zanioslam do pani:)

        ja tez licze na to, że ktoś przez pomyłke wział i dopiero teraz komus innemu podrzuca, bo juz miałam mysle, że to celowe zamiary

        a spineczek chłopcy nie chcieli nosic hihi

        • Zamieszczone przez GorącaKawa
          Z pożyczaniem ubrań to mieliśmy taki przypadek – jakiś chłopczyk się wybrudził i nie miał swoich – Pani pożyczyły mojego synka zapasowe ubranka.
          Wszystko ok – zdarza się – ale oddano mi je po tygodniu i bynajmniej nie wyprane. I to mnie zdziwiło – autentycznie nie byłam zła tylko zaskoczona.

          I tak też się może jak widać zdarzyć, ale to rzadkość.
          Nam się nie przytrafiło nigdy. Zawsze ubranka wracały uprane.

          • Zamieszczone przez marnat
            Dziecko Twoje żłobkowe czy w domu jeszcze?
            Bo jak jeszcze w domu to tak jak napisała Bep, życie Ci to zweryfikuje.
            Nie każdy może się wyrwać z pracy, żeby podrzucić kolejny komplet ubrań.
            Nie zawsze ma się numer do ‘mamy antka’, nie zawsze ona odbiera.
            A dziecko czeka w pół negliżu…

            Jak bym była ową “mamą Antka” i zadzwoniła by do mnie “mama Franka” z pytaniem:
            czy Pani w przedszkolu może włozyć Frankowi spodnie mojego Antka bo zabrudził wszystkich swoich ichnaście par, to bym ją chyba śmiechem zabiła.
            Dżizas, czytam ten wątek i normalnie nie wierzę w to co czytam czasami…że też nie macie większych problemów niż to że się dzieciak ufajdał n-razy i Pani cudze gacie na dupsko założyła żeby z goła D nie biegał…?

            Grunt, ze dziecko w czystych, suchych ciuchach jest i żeby po odebraniu dziecka te ciuchy zwrócić wyprane właścicielowi i podziękować za uratowanie przysłowiowego tyłka.

            • nam również zginęło kilka rzeczy i najczęściej były to rękawiczki i czapki..
              niestety wiele dzieci nosi identyczne rzeczy H&M,Kappahl itp
              czasami wracają po sezonie w stanie wskazującym na intensywną eksploatację 🙁

              nam się również zdarzało, że synek miał na sobie obece dresiki.. raz odbierając go nie mogłam odszukać go wzrokiem, gdzyż miał na sobię różową bluzeczkę z bufkami 🙂 – zastanowiło mnie wówczas tylko to jakim cudem dał to sobie nałożyć
              jeśli już T ma czyjąś rzecz, to w jak najkrótszym czasie staram się oddać i ZAWSZE czyściutkie, pachnące i wyprasowane!!!

              Problemem jest to, że szafki są niewielkie i nie zawsze jest możliwość zostawienia więcej niż dwie zmiany ubrań, a jeśli zapakuje się ”milion” zestawów, to zwyczajnie nie mieszczą się inne, codzienne rzeczy… i dziecko chcąc się ubrać czy przebrać, będzie się męczyło.

              a jeśli chodzi o ubrania ”gorsze i lepsze’, to ja ubieram T w normalne ubrania, a potem walczę z pomidorówką na białej polówce 😉 jednak lubię jak T jest ubrany schludnie i estetycznie – no i pod kolor, poza tym ubranka są zawsze wyprasowane i codziennie świeże, nigdy nie ubieram mu niczego dwa dni z rzędu.

              • Zamieszczone przez Nutella
                Jak bym była ową “mamą Antka” i zadzwoniła by do mnie “mama Franka” z pytaniem:
                czy Pani w przedszkolu może włozyć Frankowi spodnie mojego Antka bo zabrudził wszystkich swoich ichnaście par, to bym ją chyba śmiechem zabiła.
                Dżizas, czytam ten wątek i normalnie nie wierzę w to co czytam czasami…że też nie macie większych problemów niż to że się dzieciak ufajdał n-razy i Pani cudze gacie na dupsko założyła żeby z goła D nie biegał…?

                Grunt, ze dziecko w czystych, suchych ciuchach jest i żeby po odebraniu dziecka te ciuchy zwrócić wyprane właścicielowi i podziękować za uratowanie przysłowiowego tyłka.

                Amen!!!!

                P. S przeciez dzieciaki siadaja na wspolnym kibelku, pewnie nie raz ktorys zjadl cos lapkami z cudzego talerza lub wypil cos z nie swijego kubka:) wiec co tam zalozenie cudzych wypranych majtochow:)

                • Zamieszczone przez WerBla
                  ja tez licze na to, że ktoś przez pomyłke wział i dopiero teraz komus innemu podrzuca, bo juz miałam mysle, że to celowe zamiary

                  a spineczek chłopcy nie chcieli nosic hihi

                  Haha, nie pytalam zgarnelam i zanioslam do Pani:)

                  • Zamieszczone przez Nelly.

                    P. S przeciez dzieciaki siadaja na wspolnym kibelku, pewnie nie raz ktorys zjadl cos lapkami z cudzego talerza lub wypil cos z nie swijego kubka:) wiec co tam zalozenie cudzych wypranych majtochow:)

                    u nas każde ma swoją nakładkę plastikową na sedes

                    • Zamieszczone przez Nelly.

                      P. S przeciez dzieciaki siadaja na wspolnym kibelku, pewnie nie raz ktorys zjadl cos lapkami z cudzego talerza lub wypil cos z nie swojego kubka:) wiec co tam zalozenie cudzych wypranych majtochow:)

                      a gdzie wspólne gile jak jeden ma katar i dotyka wszystkiego,a inne wkładają do buzi??? życie w placówce hartuje
                      czym w takim układzie jest założenie cudzego ciucha pikuś,po prostu mały pikuś 🙂

                      • Zamieszczone przez zuzelka83
                        u nas każde ma swoją nakładkę plastikową na sedes

                        i myślisz,że panie tego aż tak przestrzegają i nie mylą się ??? szczerze nie wierzę:)

                        koleżanka pracuje w żłobku i opowiada że “własne ” rzeczy to fikcja….. jak im dwójka zaśnie na raz to w jednym łóżeczku układają,chusteczki do pupy też używają czyja paczka w ręce wpadnie…. brakło by im dnia żeby tak skrupulatnie przestrzegać co czyje…. takie życie….

                        • Zamieszczone przez zuzelka83
                          u nas każde ma swoją nakładkę plastikową na sedes

                          i Pani jest w stanie zakładać każdemu dziecku tą nakładkę?
                          bez pomyłki?
                          nawet jak troje jest na szybko na sikania?
                          to w celach higienicznych rozumiem? tak żeby się pasożytami dzieci od siebie nie zaraziły czy co?

                          pierwsze słyszę.

                          • Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW
                            i myślisz,że panie tego aż tak przestrzegają i nie mylą się ??? szczerze nie wierzę:)

                            koleżanka pracuje w żłobku i opowiada że “własne ” rzeczy to fikcja….. jak im dwójka zaśnie na raz to w jednym łóżeczku układają,chusteczki do pupy też używają czyja paczka w ręce wpadnie…. brakło by im dnia żeby tak skrupulatnie przestrzegać co czyje…. takie życie….

                            Zamieszczone przez marnat
                            i Pani jest w stanie zakładać każdemu dziecku tą nakładkę?
                            bez pomyłki?
                            nawet jak troje jest na szybko na sikania?
                            to w celach higienicznych rozumiem? tak żeby się pasożytami dzieci od siebie nie zaraziły czy co?

                            pierwsze słyszę.

                            Tak, byłam, widziałam.
                            Placówka jest prywatna, jest jedno wc dla dzieci, z jednym sedesem. Panie wiedzą która jest czyja, ale to pewnie dlatego, ze jest mało dzieci.
                            Chustki do pupy są używane jedne dla wszystkich dzieci.

                            • Zamieszczone przez zuzelka83
                              Tak, byłam, widziałam.
                              Placówka jest prywatna, jest jedno wc dla dzieci, z jednym sedesem. Panie wiedzą która jest czyja, ale to pewnie dlatego, ze jest mało dzieci.
                              Chustki do pupy są używane jedne dla wszystkich dzieci.

                              No to trochę wyjaśnia.

                              • Zamieszczone przez zuzelka83
                                u nas każde ma swoją nakładkę plastikową na sedes

                                Hmmm, a jak dziecko idzie samo?
                                Juz widze jak kladzie wlasna nakladke!
                                To ze widzialas…. Do szkoly tez bedziesz z nakladka wlasna ganiac?
                                Ludzie zlitujcie sie!

                                • Zamieszczone przez Nutella
                                  Jak bym była ową “mamą Antka” i zadzwoniła by do mnie “mama Franka” z pytaniem:
                                  czy Pani w przedszkolu może włozyć Frankowi spodnie mojego Antka bo zabrudził wszystkich swoich ichnaście par, to bym ją chyba śmiechem zabiła.
                                  Dżizas, czytam ten wątek i normalnie nie wierzę w to co czytam czasami…że też nie macie większych problemów niż to że się dzieciak ufajdał n-razy i Pani cudze gacie na dupsko założyła żeby z goła D nie biegał…?

                                  Grunt, ze dziecko w czystych, suchych ciuchach jest i żeby po odebraniu dziecka te ciuchy zwrócić wyprane właścicielowi i podziękować za uratowanie przysłowiowego tyłka.

                                  Dokładnie to samo myślę.

                                  • Ja się pierwszy raz spotkałam z przedszkolną rzeczywistością na pasowaniu na przedszkolaka. Dzieciarnia po kolei odbierając dyplomik dostawała po takim dużym lizaku. Potem wracając na scenę lizaki te lizane były po kolei przez wszystkich, każdy każdemu lizał, pełna komuna. Lizaki upadały na podłogę, podnosili i lizali dalej

                                    • Mimbla, tu juz wkracza wychowanie przez rodziców – Dawid ma zakazenie picie, lizanie gryzienie czegokolwiek od kogos i przez kogoś.
                                      Wie, że może przez to zachorowac. Od maleńkości wbijałam mu to do głowy.

                                      • 5,6 czy 7 latkowi już się coś wytłumaczy. Mój nie miał jeszcze wtedy nawet trzech lat. Jeszcze nie ma odruchu brzydzenia się czymś, chyba że dziewczyńskimi różowościami…

                                        • Zamieszczone przez kiara
                                          Mimbla, tu juz wkracza wychowanie przez rodziców – Dawid ma zakazenie picie, lizanie gryzienie czegokolwiek od kogos i przez kogoś.
                                          Wie, że może przez to zachorowac. Od maleńkości wbijałam mu to do głowy.

                                          jako 3 latek też to przestrzegał?

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Kradzież w przedszkolu

                                          Dodaj komentarz

                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo