Kradzież w przedszkolu

jestem zła, nie wiem co mam zrobić, a mianowicie nagminnie gina ubrania córki w przedszkolu

pierwszy raz zginął cały zestaw na przebranie w razie wpadki, powiadomiłam panie, niestety ubrania sie nie znalazły, ok machnęłam ręką
drugi raz zginęły legginsy, nie powiadomiłam
trzeci raz zaginęły spodnie, znalazły sie po dwóch dniach na kaloryferze
dzisiaj zaginęła spódniczka, została przyniesiona wczoraj, dzisiaj juz jej nie ma, panie poinformowene, powiedziały, ze na pewno ktos sie pomylił i, że odda-w co wątpię

powiedziałam sobie, że tym razem nie odpuszczę, panie maja napisac karteczke z informacja o zaginionej spódniczce, a ja napiszę karteczke ZŁODZIEJU OKRADASZ DZIECKO!

dodam, że szafeczke ma sama, ubrania zawsze kłade na półkę

Strona 6 odpowiedzi na pytanie: Kradzież w przedszkolu

  1. Zamieszczone przez gobin
    jako 3 latek też to przestrzegał?

    Gobinku może i Ciebie tym zdziwię -ale i ja to wpajam moim pannom. Starsza jako niespełna 3-latka wiedziała, że jak coś upadnie na podłogę to tego już się nie je (to samo nie ma zjadania cudzych rzeczy itp) i o dziwo przestrzegała i nadal przestrzega tego.

    • To tak w ramach nakładek na sedesy w żłobkach/przedszkolach

      • halinasuperdziewczyna Dodane ponad rok temu,

        Padlam z tymi nakladkami w przedszkolu 🙂
        Ldzie to jednak potrafia sobie sami zycie utrudnic….
        To tak jak wygotowywanie zabawek raczkujacemu maluchowi 🙂

        • Zamieszczone przez koleta
          Gobinku może i Ciebie tym zdziwię -ale i ja to wpajam moim pannom. Starsza jako niespełna 3-latka wiedziała, że jak coś upadnie na podłogę to tego już się nie je (to samo nie ma zjadania cudzych rzeczy itp) i o dziwo przestrzegała i nadal przestrzega tego.

          koleta mój też uczony i przestrzegał, ze np. jak upadnie cos do zjedzenia to juz nie podnosimy z podlogi i nie jemy. pisze przestrzegal, bo poznal zasade kilku sekund i dmuchania

          wiec wszystko przed Toba

          • Zamieszczone przez jbielu
            koleta mój też uczony i przestrzegał, ze np. jak upadnie cos do zjedzenia to juz nie podnosimy z podlogi i nie jemy. pisze przestrzegal, bo poznal zasade kilku sekund i dmuchania

            wiec wszystko przed Toba

            3 sekundy nie leżało?
            taaa, też to znamy.
            Moja już duża, ale jak była mała to tez uczyłam żeby z ziemi nie podnosiła, żeby nie było “daj gryza, daj łyka”.
            Tego przestrzegała.
            Za to biegała za chłopakami i całowała ich w usta jak się udało ich dorwać
            Na nic się zdawało moje gadanie.

            • całkiem niedawno wróciłam z pracy
              młodszy mój opowiada co robili w przedszkolu
              a na koniec dodaje
              – ‘mamusia getry Oli uratowały mi dzisiaj życie’
              – ale jako to? czemu uratowały ci życie?
              – nie zdążyłam do łazienki

              okazało się że w ten dzień zabrakło chłopięcych spodenek 🙂 sporo wpadek było
              Pani ratowała się czym szło 🙂
              teściowa gdy odbierała O. z przedszkola był w różowych getrach 🙂
              jego spodnie ‘pożyczył’ inny chłopiec
              był telefon do domu, teściowa zabrała ze sobą spodnie, O. w różowych getrach nie wracał

              • Zamieszczone przez Snoopy.
                całkiem niedawno wróciłam z pracy
                młodszy mój opowiada co robili w przedszkolu
                a na koniec dodaje
                – ‘mamusia getry Oli uratowały mi dzisiaj życie’
                – ale jako to? czemu uratowały ci życie?
                – nie zdążyłam do łazienki

                okazało się że w ten dzień zabrakło chłopięcych spodenek 🙂 sporo wpadek było
                Pani ratowała się czym szło 🙂
                teściowa gdy odbierała O. z przedszkola był w różowych getrach 🙂
                jego spodnie ‘pożyczył’ inny chłopiec
                był telefon do domu, teściowa zabrała ze sobą spodnie, O. w różowych getrach nie wracał

                Dla mnie całkowicie normalna sytuacja.
                Ale jak widać nie dla wszystkich 😉

                • Zamieszczone przez marnat
                  Dla mnie całkowicie normalna sytuacja.
                  Ale jak widać nie dla wszystkich 😉

                  dla mnie też 🙂

                  • To ja się wypowiem z punktu widzenia przedszkolanki, wychowawcy grupy “Motylki” 🙂
                    Nasza grupa, to aktualnie pięciolatki, kiedy mamy zajęcia ruchowe i dzieci przebierają się, często dzieci przez przypadek zamieniają się ubrankami. Dlatego zawsze prosimy, by rodzice podpisywali lub zaznaczali jakimś znaczkiem ubrania (na metkach).
                    Jeśli jest to znaczek- zapisujemy, np.
                    Ola- znaczek serduszko.
                    Tosia- znaczek kwiatek.
                    itp. 😀

                    To rozwiązuje wiele problemów, jeśli chodzi o to, o czym teraz piszą Marnat i Snoopy, powiem, że czasem też mamy takie sytuacje, ale wtedy zawsze dzwonimy do rodzica dziecka, od którego chcemy pożyczyć ubranie, jeśli się zgodzi, dzwonimy i zawiadamiamy rodzica dziecka, któremu chcemy pożyczyć ubranko 🙂

                    Pozdrawiam 🙂

                    • Zamieszczone przez Saramina
                      To ja się wypowiem z punktu widzenia przedszkolanki, wychowawcy grupy “Motylki” 🙂
                      Nasza grupa, to aktualnie pięciolatki, kiedy mamy zajęcia ruchowe i dzieci przebierają się, często dzieci przez przypadek zamieniają się ubrankami. Dlatego zawsze prosimy, by rodzice podpisywali lub zaznaczali jakimś znaczkiem ubrania (na metkach).
                      Jeśli jest to znaczek- zapisujemy, np.
                      Ola- znaczek serduszko.
                      Tosia- znaczek kwiatek.
                      itp. 😀

                      To rozwiązuje wiele problemów, jeśli chodzi o to, o czym teraz piszą Marnat i Snoopy, powiem, że czasem też mamy takie sytuacje, ale wtedy zawsze dzwonimy do rodzica dziecka, od którego chcemy pożyczyć ubranie, jeśli się zgodzi, dzwonimy i zawiadamiamy rodzica dziecka, któremu chcemy pożyczyć ubranko 🙂

                      Pozdrawiam 🙂

                      A gdy nie odbiera któryś rodzic to dziecko stoi godzinę z gołą pupą i czeka aż mamusia odbierze?

                      • Zamieszczone przez marnat
                        A gdy nie odbiera któryś rodzic to dziecko stoi godzinę z gołą pupą i czeka aż mamusia odbierze?

                        Oczywiście, że nie.
                        1) Mamy również telefony do babć, dziadków czy innych osób upoważnionych.
                        2) Wtedy bierzemy “bez pytania” i wszelkie konsekwencje ( pranie np, bo są matki, które uważają, że to nie ich wina. ).
                        🙂

                        • Zamieszczone przez Saramina
                          Oczywiście, że nie.
                          1) Mamy również telefony do babć, dziadków czy innych osób upoważnionych.
                          2) Wtedy bierzemy “bez pytania” i wszelkie konsekwencje ( pranie np, bo są matki, które uważają, że to nie ich wina. ).
                          🙂

                          A co w momencie, jeśli dany rodzic nie wyraża zgody na pożyczanie ubrań jego pociechy dla innych dzieci? Jest to przestrzegane czy niekoniecznie?

                          • Zamieszczone przez koleta
                            A co w momencie, jeśli dany rodzic nie wyraża zgody na pożyczanie ubrań jego pociechy dla innych dzieci? Jest to przestrzegane czy niekoniecznie?

                            Wtedy idziemy szukać pomocy w młodszej/starszej grupie 😀

                            • Zamieszczone przez Nelly.
                              Hmmm, a jak dziecko idzie samo?
                              Juz widze jak kladzie wlasna nakladke!
                              To ze widzialas…. Do szkoly tez bedziesz z nakladka wlasna ganiac?
                              Ludzie zlitujcie sie!

                              Nie, bo od wrzesnia mam nadzieję dziecko moje idzie do państwowej placówki, a tam o nakładkach nie słyszeli.

                              • No dobra. Nie ominęło mnie.
                                Dziś odebrałam dziecko w nienaszej pieluszce jednorazowej.
                                Mam robić dym? No bo np. dziecko mogłoby być uczulone na ten rodzaj pieluch.
                                A może to do mnie ktoś będzie miał pretensje, że mojemu dziecku opiekunka założyła jego pieluchę Czyli jakby nie była zabrała innemu dziecku i dała mojemu – kradzież?

                                • Zamieszczone przez Nelly.
                                  przeciez dzieciaki siadaja na wspolnym kibelku, pewnie nie raz ktorys zjadl cos lapkami z cudzego talerza lub wypil cos z nie swijego kubka:) wiec co tam zalozenie cudzych wypranych majtochow:)

                                  Ha! pójdę dalej – my w przedszkolu żuliśmy klej z bloków rysunkowych [ten co brzegi trzyma;)], a przy obiedzie rezerwowaliśmy sobie kompoty plując do nich;) i mocno mi się nie wydaje, że to była gwarancja, iż później piłam własne plwociny

                                  • Pasiata wymiękam. plucie znam, ale nie przyszło mi do głowy, że piję nie swoje, ale klej z bloków.
                                    no boska jesteś 😀

                                    • No wiesz, to były trudne czasy, jakoś trzeba było sobie radzić;)
                                      aaaaaa jeszcze mieliśmy w sali taką wieelką bryłę soli, przy pierwszym z nią spotkaniu dzieciak ciekawski musiał sprawdzić czy to na prawdę słone jest, a potem się sprawdzało czy nadal słone. Niezliczona ilość języków to lizała i jak sobie teraz o tym pomyślę, to mnie dreszcz na karku smyra 😀

                                      • Zamieszczone przez Pasiasta
                                        Ha! pójdę dalej – my w przedszkolu żuliśmy klej z bloków rysunkowych [ten co brzegi trzyma;)], a przy obiedzie rezerwowaliśmy sobie kompoty plując do nich;) i mocno mi się nie wydaje, że to była gwarancja, iż później piłam własne plwociny

                                        dobre, dobre

                                        • jeszcze nam nigdy nic nie zginelo w p-lu, ale pozyczki sie zdarzaly
                                          zawsze nastepnego dnia dostawalam ciuchy uprane

                                          samo przedszkole ma taki bank ciuchow “zapasowych,” najpewniej jakies ciuchy, ktore inne dzieci zostawily i nigdy nie odebraly

                                          zdarzalo sie alkowi wracac w cudzesach (nie da sie, niestety, przewidziec ile par zapasowych ciuchow to dosyc dla p[rzedszkolaka), ale podobnie jak inni riodzice pralam i zwracalam ciuchy nastepnego dnia

                                          nie chcialabym, zeby mi ktos zawracal glowe w ciagu dnia z pytaniem, czy moze innemu dziecku zalozyc spodnie alka
                                          podobnie nie oczekuje, ze mnie przedszkole zapyta, czy moga alkowi wlozyc cudze spodnie

                                          przygladam sie czasami dzieciakom w p-lu i doprawdy w takiej grupie kilkulatkow nastepuje niekontrolowana wymiana plynow ustrojowych, czy tego chcemu, czy nie
                                          poczatkowo mnie to razilo, potem przywyklam

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Kradzież w przedszkolu

                                          Dodaj komentarz

                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo