Krew pępowinowa – czy warto pobierać

Witajci przyszłe mamusie. Piszę w imieniu moim i mojej koleżanki lutówki 2008 Garcii. Na szkole rodzenia miałam zajęcia z Panią z banku krwi pępowinowej, która zachęcała do pobrania krwi dziecka zaraz po urodzeniu. Nie powiem, na początku strasznie się napaliłam, mimo że koszty spore. Wg wyceny we Wrocławiu wynosi to 600 zł opłata za zestaw + po porodznie 1790 zł. Wydałabym moje oszczędności by mieć świadomość, że się dobrze zabezpieczyło zdrowie dziecka na wszelki wypadek. Potem przyszły wątpliwości. Poczytałam trochę na necie i wyszło, że ilość krwi starcza do leczenia ludzi z wagą do 30 kg (czyli do około 8 r życia) Poza tym krew jest przydatna bardziej rodzeństwu niż właśnie danemu dziecku. A ja rodzę pierwsze i nie wiem czy będe miała następne… Jakie są wasze opinie i być może doświadczenia w tym kierunku? Pozdrawiam.

10 odpowiedzi na pytanie: Krew pępowinowa – czy warto pobierać

  1. na ten temat była juz dyskusja na forum więc zachęcam do poszukania. ja osobiście jestem na nie ale głównie ze względu na koszty.

    • Ja nie jestem tym wogóle zainteresowana.
      A moje łożysko może i tak trafić do wspólnego banku bo mam A Rh-. Łożysko Alberta zostało za moją zgodą pobrane i przekazane przez szpital.

      • Niedawno bylam na wykladzie prof. Jedrzejczaka, hematologa, ktory takze leczyl za pomoca przeszczepow krwi pepowinowej i podzielam jego opinie, ze jedynym sensownym rozwiazaniem jest oddawanie krwi pepowinowej do wspolnego banku, a nie indywidualnie dla wlasnego dziecka. Po pierwsze ilosc jest tak mala, ze starczy na przeszczep tylko dla malego dziecka, jesli dziecko wczesnie ma bialaczke, to ja bym sie obawiala, ze w jego wlasnej krwi pepowinowej mogly byc juz jakies zmienione komorki. Dodatkowo przypomina mi sie pewna historia troche pokrewna, to znaczy ze zlikwidowana klinika leczenia nieplodnosci i zdeponowanymi w niej zardkami, ktore krazyly po calej Polsce – jakos mam graniczone zaufanie i gleboka wiare, ze dla firm prywatnych to po prostu czysty biznes i wykorzystanie strachu rodzicow.
        Troche zaluje, ze nie oddalam krwi moich dzieci do takigo wspolnego banku. Teraz po aferze sprzed paru miesiecy, nawet nie wiem czy dziala 🙁

        • Wiele było już na ten temat dobrego i złego w mediach jak również na tym forum.
          Ja zdeponowałam krew mojego synka trzy lata temu, teraz też zamierzam zdeponować krew córeczki.
          Podpisałam umowę w prywatnym banku.
          Nie będę ani namawiać ani odradzać.
          Decyzję trzeba podjąć samemu.

          • My zdeponowalismy, zawszae przeciez mozna zrezygnowac i ta krew idzie do wspólnego banku
            pozdrawiam
            Renata i Rysio

            • Zamieszczone przez KarinaS
              Witajci przyszłe mamusie. Piszę w imieniu moim i mojej koleżanki lutówki 2008 Garcii. Na szkole rodzenia miałam zajęcia z Panią z banku krwi pępowinowej, która zachęcała do pobrania krwi dziecka zaraz po urodzeniu. Nie powiem, na początku strasznie się napaliłam, mimo że koszty spore. Wg wyceny we Wrocławiu wynosi to 600 zł opłata za zestaw + po porodznie 1790 zł. Wydałabym moje oszczędności by mieć świadomość, że się dobrze zabezpieczyło zdrowie dziecka na wszelki wypadek. Potem przyszły wątpliwości. Poczytałam trochę na necie i wyszło, że ilość krwi starcza do leczenia ludzi z wagą do 30 kg (czyli do około 8 r życia) Poza tym krew jest przydatna bardziej rodzeństwu niż właśnie danemu dziecku. A ja rodzę pierwsze i nie wiem czy będe miała następne… Jakie są wasze opinie i być może doświadczenia w tym kierunku? Pozdrawiam.

              Dołącze się do statystyk 🙂
              Zdeponowałam krew mojej córeczki 3 lata temu i w maju mam zamiar zrobić to ponownie.
              Kosztuje mnie to 750zł rocznie za dwie kasetki krwi.
              Moim zdaniem warto. Mam nadzieje nigdy jej nie wykorzystać.

              TickerFactory.com/ezt/d/1;10051;6/st/20080523/dt/6/k/0191/preg.png[/img]

              • Ja zdeponowałam 4 lata temu i teraz też będę deponować. Zestaw juz mam.
                POzdr.

                • Zamieszczone przez KarinaS
                  Witajci przyszłe mamusie. Piszę w imieniu moim i mojej koleżanki lutówki 2008 Garcii. Na szkole rodzenia miałam zajęcia z Panią z banku krwi pępowinowej, która zachęcała do pobrania krwi dziecka zaraz po urodzeniu. Nie powiem, na początku strasznie się napaliłam, mimo że koszty spore. Wg wyceny we Wrocławiu wynosi to 600 zł opłata za zestaw + po porodznie 1790 zł. Wydałabym moje oszczędności by mieć świadomość, że się dobrze zabezpieczyło zdrowie dziecka na wszelki wypadek. Potem przyszły wątpliwości. Poczytałam trochę na necie i wyszło, że ilość krwi starcza do leczenia ludzi z wagą do 30 kg (czyli do około 8 r życia) Poza tym krew jest przydatna bardziej rodzeństwu niż właśnie danemu dziecku. A ja rodzę pierwsze i nie wiem czy będe miała następne… Jakie są wasze opinie i być może doświadczenia w tym kierunku? Pozdrawiam.

                  To do ilu kg starcza zalezy od tego jak duzo tej krwi pobrano, sa pobrania małe do 50 ml. i to starcza do 20-30 kg, ale sa tez pobrania do 200 ml, łatwo sobie policzyc
                  pozdrawiam
                  Renata i Rysio

                  • czytałam ostatnio spory artykuł na ten temat w “polityce” lub “przekroju”. autorka – dziennikarka i matka – opisywała swoje własne doświadczenia z deponowaniem krwi pępowinowej. generalnie była mocno rozczarowana. nie pamiętam szczegółów, ale chodziło z grubsza o to, co już ktoś w tym wątku napisał:
                    – ilość krwi jest niewielka i wystarczy do ewentualnego ratowania dziecka tylko w pierwszych kilku latach życia;
                    poza tym:
                    – z pobranej krwi można wychodować tylko niektóre narządy, więc nie każdą chorobę da się leczyć przy pomocy “depozytu” – tak naprawdę takich schorzeń jest póki co bardzo niewiele… (być może tylko w polsce, i być może tylko w/g dzisiejszego stanu wiedzy, a kiedyś tak – nie jestem pewna);
                    – pomysł jest w polsce dosyć świeży, uregulowania prawne dotyczące m.in. zakresu badań i warunków przechowywania pobranych próbek zostały sprecyzowane całkiem niedawno, w związku z czym zaistniało zagrożenie, że próbki zdeponowane do tego czasu będą musiały zostać zniszczone, bo nie da się udowodnić, że odpowiadają nowoprzyjętym standardom (jak to się skończyło – nie wiem).

                    może ktoś jeszcze czytał ten artykuł, może jest gdzieś w necie, bo więcej szczegółów nie pamiętam, a nie chcę improwizować. powiem tylko, że tekst wyglądał na bardzo rzetelnie przygotowany, osobiste zaangażowanie autorki jeszcze poprawiło jego wiarygodność, no i ostatecznie wyleczył mnie z resztek wątpliwości w tej kwestii…

                    ale oczywiście to tylko moje zdanie, może nie mam racji wierząc w słowo pisane 😉
                    decyzja jest sprawą indywidualną i koniec 🙂

                    pozdrawiam,

                    adacho

                    antek

                    • Czytałam dziś art w jednej z gazet typu mama i dziecko z 2000 roku i podawali tam jako ciekawostke spotykana tylko na zachodzie usg 3 a usg doplerowskie jako dostepne tylko w wyspecjalizowanych osrodkach. Dzis uds 3d to juz norma nie wspominajac o doplerze, ktory ma nawet zwykly sprzet do usg.

                      Medycyna gna do przodu w w tempie błyskawicy i mozliwe ze za 10 lat okaze sie ze to co piszemy teraz, ze nie wiemy jakie choroby, na ile starczy, jakie narzady itd itd okaze sie rownie smieszne jak ten arty z roku 2000.

                      PS. W slowo pisane nie wierze tak do konca. Sama pracowalam w firmie ktora placila gruba kase, zeby umieszczano w powaznych wydawnictwach art napisane przez naszych pracownikow kreujace rzeczywistosc.

                      Opinie sa podzielone tak samo jak z laryngologami na temat wycinania migdalkow 🙂

                      tickerfactory.com/ezt/d/1;10051;6/st/20080523/dt/6/k/0191/preg.png[/img]

                      Znasz odpowiedź na pytanie: Krew pępowinowa – czy warto pobierać

                      Dodaj komentarz

                      Mozarella w ciąży

                      Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                      Czytaj dalej →

                      Ile kosztuje żłobek?

                      Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                      Czytaj dalej →

                      Dziewczyny po cc – dreny

                      Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                      Czytaj dalej →

                      Meskie imie miedzynarodowe.

                      Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                      Czytaj dalej →

                      Wielotorbielowatość nerek

                      W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                      Czytaj dalej →

                      Ruchome kolano

                      Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                      Czytaj dalej →
                      Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                      Logo
                      Enable registration in settings - general