Krótki opis szybkiego porodu ;)

Amelia Michalina.
3500g i 53 cm, 18 luty 2008 r., godzina 21.20.

Poród był ekspresowy – 1 godzina i 20 min.
Na Izbie Przyjęć byliśmy o 19.00. Zbadali skurcze i KTG. Rozwarcie według nich było na 3 cm – ale WEWNĘTRZNE. Zewnętrznego ponoć 0…
O 20.00 wylądowałam na Sali Przedporodowej, gdzie położna kazała mi leżeć i sprawdzać, czy skurcze intensywnieją.
Pomyślałam sobie: “oooooo nie, położyć to ja się od tego czasu nie dam”. Wiedziałam, że łażenie = rozwarcie, więc tłukłam się od ściany do ściany, a co 2 min. przystawałam w skurczu. CO 2 MINUTY.
Wytrzymałam tak pół godziny. O 20.30 przyszła położna. Mówię jej, że mam skurcze bardzo intensywne, co 2 minuty. Zbadała wewnętrznie.
“Nooooo tak… Bardzo ładnie, bardzo ładnie. Będzie dzisiaj Pani rodzić. Mamy 6 cm. Niech Pani dzwoni po męża” (M. siedział biedny w samochodzie, bo głodno, chłodno i do domu daleko – rodziłam 30 km od swojego miasta).
Zabraliśmy się do Sali Porodów Rodzinnych. Tam mnie bach na łóżko i KTG. Koszmar być takim uwiązanym w miejscu, kiedy wewnątrz normalnie człowieka rozdziera.
Skurcze co 2 minuty, wzmagają się z każdym kolejnym. Oddycham, M. klęczy przy łóżku. Gdzieś po 10 minutach czuję parte i nie mogę opanować krzyku. Babka każe mi patrzeć na siebie, coś tam tłumaczy, a ja mam łzy w oczach.
Ale słucham.
Przez kilka minut każą wstrzymywać parcie, co jest wręcz niemożliwym.
W końcu każą złapać się za kolana, przygiąć brodę do piersi i przeeeeeeć.

Po jakiś czterech skurczach, niesamowitych doznaniach, związanych z rodzącą się główką, wreszcie wypływa ze mnie ciepło…
Ukryłam twarz w dłoniach i… nawet nie wiem, czy chciałam płakać. Byłam przeszczęśliwa, oczy wilgotne, ale ciągle coś do siebie szlochałam/mamrotałam.
Uwierzyć we własne szczęście nie mogłam.

Przez ułamek sekundy zobaczyłam swój brzuch, kiedy małe ciałko wyskoczyło ze mnie. Skóra zatrzęsła się i sflaczała.
Pustka.

Nie nacinali mnie, pękłam tylko bardzo nieznacznie, mam dwa malutkie, rozpuszczalne szewki. Dzięki temu już 2 godziny po porodzie śmigałam i śmigam nadal – na dwóch, nie na czterech 😉

Amelia to skóra zdjęta z małej Tusi.

Dziękuję Bogu za takie szczęście.

To opis z mojego bloga, który naprędce skleciłam, będąc jeszcze w szpitalu.
Dziewczyny, które pierwszy raz rodzą – to cudowne przeżycie. Bolesne, ale niesamowite.
Ja starałam się myśleć optymistycznie, bo zachorowałam w ciąży na ospę i panicznie bałam się o dziecko. Kiedy ją zobaczyłam, taką jeszcze siną, całą w białej mazi, z długą pępowinką i wykrzywioną od płaczu buźką wiedziałam, że warto było czekać i warto było cierpieć.
Ona wynagrodziła mi wszelkie niedogodności, w mig zapomniałam o bólu.

Pierwszy poród był równie szybki, tylko o 10 min. dłuższy 😉 Rodzina śmieje się ze mnie, że mnie lepiej jest rodzić, niż leczyć zęby 😉

Wstawiłam ten opis ku pokrzepieniu serc. Że wcale nie musi być ciężko, długo i skomplikowanie, choć oczywiście i tak się zdarza. Najważniejsze to nastawiać się i myśleć pozytywnie. Siła psychiki jest ogromna.
Trzymam kciuki za wszystkie, które oczekują, a które w tym kąciku szukają pocieszenia i rozwiania swoich wątpliwości 😉

Pozdrawiam serdecznie.

9 odpowiedzi na pytanie: Krótki opis szybkiego porodu ;)

  1. gratulacje szybkiego porodu i masz racje wrazenia porodowe sa niezapomniane – wszystko co najpiekniejsze rodzi sie w bolach – naprawde warto pocierpiec potem w jednej sekundzie jest to wynagrodzone…:)

    • Gratulacje oliweczka
      Oby mi tak szybko poszedł poród, bo pierwszy był straaaszny i niemile go wspominam. Chociaz z tego wszystkiego mam teraz super synka.
      Zdrówka dla mamy i córeczki;)
      Pozdrawiam

      • Piękny opis… ja miałam takie same odczucia rodząc Lenkę… Mnie lekarz wyrokował poród na wieczór (przyjechałam o 6 rano), albo na następny dzień… a za dwie godziny odebrał poród;).
        Za to mój pierwszy poród trwał 17 godzin i zakończył się cc… więc miłych wspomnień nie mam… Drugi wynagrodził mi wszystko:).
        Serdecznie Ci gratuluję drugiego malucha:).

        • Pięknie to ujęłaś 🙂
          Gratuluję Amelii 🙂

          • serdeczne GRATULACJE:)

            • Oliweczko-gratuluję drugiej córci!!!!!!!!!
              pozdrowionka

              • Aniu, ogromne, NAJSERDECZNIEJSZE gratulacje!
                niech zdrowo rosnie Maluszek:)

                • serdeczne gratulacje :):)

                  • U mnie pierwszy porod nie byl zbyt przyjemny,ale wynagrodzono mnie wspaniale;)wiadomo na swiat przyszedl moj ukochany synus…W 2008 roku,dostalam boli o godzinie 18,pojechalam do szpitala(po ok 2-3 godz.gdy bole sie nasilily),wiadomo wszystkie badania zrobili,przeprowadzili wywiad,jak to przy przyjeciu…Lekarz okreslil ze rozwarcie jest na 5 palcow(mysle sobie:”e pojdzie szybko”)..A tu zaczela sie sobota(przypomne ze do szpitala pojechaam w piatek) i bole sa krzyzowe(nic nie jem nie pije,bo plecy tak bola ze ehh), zaczyna sie wizyta poranna(zwany obchod),a lekarz wyskakuje z pyskiem, ze nie moge biec do szpitala,tu cytuje “jak mnie tylko brzuszek zaboli”,wiec tlumacze facetowi, ze to sa konkretne bole(nawet kobiety z sali sie za mna wstawily),ale nie ja sobie wymyslilam i jak rozwarcie sie nie poprawi to na drugi dzien do domu(mysle sobie:no to sie rano spakuje).. Przyszla niedziela,lekarz wola mnie na badanie i co slysze?:prosze ISC na porodowke,rozwarcie odpowiednie…I zaczelo sie..Lerzalam na “samolocie”czekajac na bole parte,w koncu pielegniarka sie zlitowala i dala kroplowke(potoczny przyspiesac) i poszlo… Po 30 min,malenstwo bylo ze mna;-)…Ale to nie koniec… Szczesliwa jako mloda mamuska pojechalam na sale,ale krwawie i krwawie… Cale lozko zalalam krwia… Pielegniarka zawolala lekarza,a on do mnie ze jedziemy na porodowke wyczyscic sie(lyzeczkowanie)… Bylo to 5,5 godz.po porodzie,a wiadomo na czym lyzeczkowanie to polega… Myslalam ze sie tam zaplacze;/… Ale skonczyl,i oczywiscie izolatka,na stojaku woreczki z krwia(dla mnie) i tak cala noc…A wiecie co?gdy w niedziele mialam robione badanie ginekologiczne przed pojsciem na porodowke,lekarz kazal mi sie polozyc na samolot,a ja niestety nie bylam w stanie poniewaz mialam 30 godzin boli krzyzowych;/…pomogla mi pielegniarka sie polozyc,gdy zobaczyla ze lzy mi pociekly(ze zmeczenia i bolu)gdy probowalam polozyc sie sama… Chwala bogu po 3 dobach wyszlam do domu;-)…I okazalo sie niedawno, ze u nas w miescie zamykaja porodowke bo kobiety nie chca u nas rodzic!!!dziwne?moj ginekolog wytlumaczyl mi ze jak krwawilam to mialam ciemna krew(przed lyzeczkowaniem) i to znaczylo ze jest cos nie tak,bo jest zwykle jak to po porodzie to wtedy leci jasna..Drugi porod wybralam oczywiscie w innym miescie w Opolu i bylo cudownie,osoby milutkie dodajace otuchy i dopingujace w trakcie parcia…w drugim szpitalu czas trwania byl taki: 0 21 bylam w szpitalu(rozwarcie na 5)a o 4 rano trzymalam moja druga kruszynke w ramionach;-)… Mojego synka po porodzie dali mi na sale dopiero na drugi dzien;/… Mimo ciezkich przezuc uwazam ze najwieksza milosc rodi sie z bolu i czy tak nie jest?podczas porodu cierpimy,wyklinamy na czym swiat stoi a i tak jestesmy wszystko w stanie wytrzymac,byle tylko moc tulic nasze skarby;-)

                    Znasz odpowiedź na pytanie: Krótki opis szybkiego porodu ;)

                    Dodaj komentarz

                    Mozarella w ciąży

                    Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                    Czytaj dalej →

                    Ile kosztuje żłobek?

                    Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                    Czytaj dalej →

                    Dziewczyny po cc – dreny

                    Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                    Czytaj dalej →

                    Meskie imie miedzynarodowe.

                    Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                    Czytaj dalej →

                    Wielotorbielowatość nerek

                    W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                    Czytaj dalej →

                    Ruchome kolano

                    Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                    Czytaj dalej →
                    Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                    Logo
                    Enable registration in settings - general