“Lapówka” dla lekarza przed porodem

witajcie
Co sądzicie na temat dawania lekarzom przed porodem tzw. “łapóki” (czy jak to nazwać?)
Wszyscy mi mówią, że jak tego nie zrobię to lekarz na mnie nawet nie spojrzy w czasie porodu i zostawi samej sobie! No i ze jest to powszechne, bo wszystcy tak robią!
Dodam, ze to moje pierwsze dziecko i dlatego bardzo się tego obawiam. Chodzę do lekarza prywatnie (ostatnio 2 razy w miesiącu) i za wizytę płacę po 60 zł.
Jakie są Wasze doświadczenia?

26 odpowiedzi na pytanie: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

  1. Re: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

    Ja jestem z tych co sa przeciw. Nie znosze lapowkarstwa, w zadnej profesji…. Pewnie zaraz zostane napadnieta…
    Moje doswiadczenia sa takie: pierwsza ciaza zakonczona w 40 tyg wywolaniem porodu ze wzgledu na wysokie cisnienie a wiec i zagrozenie dziecka. Nikomu nic nie dalam “przed” zajmowano mna sie tak jak i innymi kobietami. Na samym koncu moge smialo rzec lekarz uratowal zycie mojemu dziecku ktore bylo owiniete pepowina 3 razy i sie dusilo… Przy wyjsciu ze szpitala kupilam dla niego dobry alkohol, a dla poloznych kawe i slodycze. w podziekowaniu. Bo zajmowano mna sie dobrze. Przeciez mam prawo do takiej opieki, prawda? Ja od razu podnosze krzyk jak widze ze dzieje mi sie cos zlego i stad moje podejscie. Dosyc pieniedzy zabieraja nam co miesiac na sluzbe zdrowia. Godne traktowanie nalezy sie kazdej z nas.
    Wiem ze kobiety wynajmuja sobie polozna. Zrobila tak i moja kolezanka. Polozna przyszla nie na swoim dyzurze do pacjentki. Efekt byl taki ze nikt inny nie chcial sie nia zajmowac, ani lekarz ani polozne. Towarzystwo bylo zle ze ktos sobie zarobil. I przestali w ogole do niej zagladac. Nikt przy dziewczynie nie kiwnal palcem.
    A wracajac do Twojego pytania – zrobisz tak jak uwazasz. Moim zdaniem bardzo duzo zalezy od srodowiska lekarzy w jakim bedziesz rodzic. Jesli jest juz tak zepsute lapowkami ze z nich zyje – moze byc Ci trudno. W moim szpitalu np ostatnio slyszalam ze aby zapobiec platnej opiece zakazano wchodzenia poloznym na oddzial wtedy gdy nie maja dyzuru. To chyba dobry krok. Pozdrawiam

    • Re: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

      Mam podobny dylemat. Tylko, ze ja juz wiem, ze dac trzeba, zeby mieć dobra opiekę, niestety. Wszystkie moje koleżanki, które już rodziły, dawały “łapówki”, lekarzowi 500 zł( tak się ponoc “utarło”) i jeszcze jeśli się chce można dac położnej, no i pielegniarce, która bedzie po porodzie miała akurat dyżury, ale to juz zalezy od Ciebie i od pielegniarki. Przeciez nie zawsze jest tak, ze bez tego nie masz opieki, czasem pielegniarka to tez człowiek. Ufff, za duzo chyba napisałam. Ale pisze to, co słyszałam od wielu kobiet.

      Pozdrawiam!

      • Re: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

        U mnie inaczej – ja daję pieniądze po, jestem umówiona z lekarzem na poród, dzwonię do niego jak się zaczyna, jest ze mną, odbiera poród, potem kasuje pieniądze. Wolę taki układ, bo chcę by był przy mnie właśnie ten lekarz, do którego chodzę.

        Iwona,Martusia i Groszek sierpniowy

        • Re: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

          Masz rację! Bardzo dobrze zrobiłaś, ale ja chyba bym sie bała nie dać, żeby w razie czego (tfu! odpukać ) nie zostawili mnie faktycznie.

          Pozdrawiam!

          • Re: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

            Iwona, ja zamierzam pójść w Twoje ślady. Wydaje mi się, że tylko w ten sposób “nagradzamy” lekarza za dobrze wykonaną pracę, z uśmiechem na ustach mu dziękujemy, a jednocześnie sprawiamy, że on się uczy, że dobre zachowania są wskazane, bo są później nagradzane. W tym wypadku takim dobrym zachowaniem jest należyta pomoc podczas porodu. I nie ważne tak naprawdę, czy za każdym razem taki lekarz dostanie kopertę, gdyż on i tak będzie jakby uwarunkowany, że za solidną robotę spotka go nagroda, czy to w postaci samego uśmiechu, czy też może uśmiech wraz z kopertką.

            Zaś łapówkarstwo jedyne czego uczy, to tego, że “jak mi nie zapłacisz, to palcem nie skinę…” No i wydaje mi się, że dający taką łapówkę sprawiają, że jeśli innej kobiety nie stać, aby przekupić lekarza, to niestety może się spodziewać, że nie zostanie potraktowana w należyty sposób. Tak więc niby robimy sobie dobrze, ale szkodzimy innym, a przecież nigdy nie wiadomo w jakiej sytuacji finansowej znajdziemy się tym następnym razem…

            • Re: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

              Ja jestem zdecydowanie przeciwna. Łapówka, to łapówka! Ja rodzę właściwie “lada moment” i nie wyobrażam sobie, że daję komuś pieniądze.
              W szpitalu mam prawo do opieki. Wybrałam moim zdaniem dobry szpital. Nie wiem jakie tam są zwyczaje, ale przecież jak nie zapłacę, to nie zostawią mnie samej sobie.
              Wiem, że grono dziewczyn się ze mną nie zgodzi, ale to jest moje zdanie i tego będę się trzymać:)
              Uważam, że sami jako pacjenci tworzymy łapówkarską tradycję, a na służbę zdrowia z mojej pensji oddaję naprawdę sporo.

              Życzę dobrych wyborów.
              Pozdrawiam ciepło:)

              Kansia

              • Re: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

                Jestem przeciwna łapówkom. Tyle mówi się w mediach na temat łapówkarstwa i każdy powie że jest to złe. Powiem szczerze,że wolę polegać na Bogu,wierzyć,że będzie wszystko OK. Niż polegać ze strachu na ludziach. Przecież każdy lekarz może pomylić się biorąc łapówkę,a nie biorąc jej ma święty obowiązek zając się pacjentką jak należy.Zgadzam się ze zdaniem dziewczyn,które wcześniej wypowiadały się,a które są przeciwne łapówkom.Jeśli nie odzwyczaimy ludzi od łapówek to niestety będziemy nadal mieć tak chore społeczeństwo jak mamy

                • Re: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

                  kwestia dyskusyjna. oczywiscie uwazam, ze lapowkarstwo jest zle, ale…. kazdy kij ma dwa konce. niestety zyjemy w takich realiach, ze w wielu szpitalach lekarze wrecz domagaja sie “dowodow wdziecznosci” – ja nie mialabym odwagi nie dac. balabym sie, ze po prostu mi nie pomoga. ja wiem, ze maja obowiazek, ze od tego sa lekarzami i tak dalej, ale latwo sie mowi tu i teraz. gorzej, gdy lezysz z koszmarnymi bolami i czekasz na zbawienie. mi zreszta ordynator odmowil wykonania cc (pomimo wskazan!!!), gdyz nie zglosilam sie do niego wczesniej na prywatna “konsultacje” na ktora mnie “zapraszal” poprzez mojego lekarza prowadzacego. o odmowie przeprowadzenia zabiegu poinformowal mnie dzien przed planowanym cieciem, wiec zamiast zglosic sprawe do izby lekarskiej i nie wiem gdzie jeszcze, szybko pojechalam do drugiego spzitala. teraz zaluje, ale trudno.
                  mysle, ze dobrym rozwiazaniej jest albo umowienie sie z lekarzem prowadzacym – ustalcie jakas kwote za odebranie porodu. gdy wszystko sie zacznie dasz znac, przyjedzie, odbierze porod i zainkasuje okreslona kwote. to jest uczciwy uklad – tak mi sie wydaje. zreszta w niektorych szpitalach jest oficjalny cennik za wynajecie konkretnego lekarza do porodu… – albo drugie wyjscie – nic nikomu nie plac tylko n iech ktos z toba bedzie podczas porodu. w przypadku problemow i opieszalosci personelu wtedy ktos bliski moze zaplacic za pomoc (jezeli to bedzie akurat skorumpowany szpital…).

                  pozdrawiam

                  anna

                  • Re: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

                    z wielu względów zawsze odradzam dawanie łapówek. Jeśli chcesz mieć usługę ponadstandardową – jaką jest niewątpliwie obecność przy porodzie wybranego “składu” postaraj się opłacic taką usługę legalnie… Zapewni Ci to większe bezpieczeństwo. Pamiętaj, że w położnictwie różnie się może ułożyć, a lekarz który będzie w szpitalu poza godzinami swojej pracy nie ma prawa podejmować decyzji – o ile nie ma podpisanej oficjalnej umowy na prowadzenie porodu, a co za tym idzie objęcie odpowiedzialnością tej konkretnej osoby. Jeśli lekarzowi zależy na zarobku, a ma prywatną praktykę spiszcie umowę, ustalcie wszystko na piśmie. Dobrze by też było gdyby szpital wyraził zgodę na taki układ. To nie jest kwestia przyspieszenia terminu operacji – ale objęcia odpowiedzialności za prowadzenie porodu. Za Ciebie i Twoje dziecko. Pomyśl o tym czy chciałabyś być zależna od kogoś kto jest w tym momencie w szpitalu na “lewo” i jesli przyjdzie co do czego “umyje ręce” i wyprze się wszystkiego. Taki lekarz, żeby zrobić Ci cc będzie potrzebował zgody (formalnej) szefa dyżuru, który będzie za Ciebie i dziecko odpowiadał. A jeśli będą mieli rozbieżne zdania na dany temat? Szefa dyżuru wtedy też opłacicie?

                    Ja bym za wszelką cenę starała się “zalegalizować” taki układ. Jeśli ktoś bierze łapówkę to nie jest to porządny lekarz (bo nie jest to porządny człowiek). Ja bym takiemu nie zaufała…

                    pozdrawiam
                    Ania

                    Szymon 8/12/2003

                    • Re: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

                      Bardzo madrze to napisalas.Gdybysmy mieli takie spoleczenstwo problem lapowek by nie istnial. Pozdrawiam

                      • Re: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

                        🙂 dzięki :))

                        wiele zależy od nas i tego jak sie będziemy zchowywać – jeśli nie będziemy wymuszać zmian one same nie nadejdą! Jeśli szpital nie ma jeszcze takiej opcji trzeba poprosić o jej stworzenie – dla bezpieczeństwa wszystkich: rodzącej, lekarza, szpitala… Przecież jeśli są w przy takich układach kłopoty to dochodzi do bardzo trudnej sytuacji. Nie wiedomo kto i za co jest odpowiedzialny – już nie mówiąc o tym, że gdyby zaistniała potrzeba dochodzenia odszkodowania trzeba się będzie przyznać do złamania prawa… A położnictwo jest bardzo nieprzewidywalne – dobrze jest myśleć “szerzej”. Sorry, że Wam tu może nieco psuję nastroje, ale sporo wiem o tym jak mogą się kończyć nieformalne układy z lekarzami… Dość często niestety kończą się np. w taki sposób, że lekarz w środku nocy wezwany do porodu mówi, że mu się nie chce i nie przyjedzie. To kiepska wiadomość na początek porodu… Z podpisanej umowy nie da się tak łatwo wymiksować. I tak dalaj.

                        pozdrawiam
                        Ania

                        Szymon 8/12/2003

                        • Re: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

                          tyle się słyszy ‘dobrego’ o naszej słuzbie zdrowia, że ja sie nie dziwie, że dają (ona, on, ono)
                          znam przypadki, kiedy lekarz zwlekał z wykonywaniem swich obowiązków dokąd łapówki nie dostał
                          nauczona takimi doswiadczeniami, które spotykałam w 98% przypadków zetkniec z lekarzami w szpitalu – dałam łapówke – perfumy przed i kwiaty po+ koperta…
                          nie wiem czy potrzebnie czy nie, ale widzialam, ze dziewczyny, które nie dały również rodziły godnie i z pomocą połoznych, tyle że nie miały szans na sale do porodów rodzinnych:( zresztą nie wiem czy chciały (?)


                          bruni i Filipek

                          • Re: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

                            W odpowiedzi na:


                            Iwona, ja zamierzam pójść w Twoje ślady. Wydaje mi się, że tylko w ten sposób “nagradzamy” lekarza za dobrze wykonaną pracę, z uśmiechem na ustach mu dziękujemy, a jednocześnie sprawiamy, że on się uczy, że dobre zachowania są wskazane, bo są później nagradzane.


                            Skojarzyło mi się z tresurą małpek…

                            Jak lekarz (czy położna) poważnie podchodzi do zawodu, to po prostu się zajmie pacjentką, jak tylko potrafi najlepiej. Kopertki (istniejące, bądź nie) nie mają tu nic do rzeczy.

                            Ania + Szymek (8,5 miesiąca)

                            • Re: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

                              Po co?
                              Wcale wszyscy tak nie robą.

                              Ania + Szymek (8,5 miesiąca)

                              • Re: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

                                Ja dałam i twierdzę, że jeśli bym tego nie zrobiła, to mogłoby dojść do tragedii, przerobilam chyba 3 zmiany personelu, i dzięki ‘łapówce’ miałam jednego lekarza przy sobie, byłam strasznie długo na sali porodów rodzinnych, a nie na sali przedporodowej (na tejże sali leżała ze mną dziewczyna – ‘niczyja’ bez osoby towarzyszącej, bez swojego lekarza, męczyła się sama i męczyła pozostałe kobity, na porodówce wylądowała na sam koniec;-().
                                Miałam bardzo dobrą opiekę, a po tym co się stało, pewna jestem, że przy następnym dziecku też dam lekarzowi pieniądze. Są ludzie którzy nie dają i wszystko jest dobrze, ale ja nie zaryzykuję, muszę być pewna, że będą mnie tak samo sumiennie pilnować.

                                [Zobacz stronę]

                                • Dzięki za odpowiedzi

                                  Dziękuje Wam wszystkim za odpowiedzi!
                                  Oczywiście nadal nie wiem jak postąpić, bo po prostu nie wiem jak tarnobrzeskie środowisko lekarskie jest skorumpowane i nie wiem co mnie jeszcze czeka w trakcie porodu.
                                  Sama nie jestem zwolenniczka dawania lapowek i nawet nie zaczynam tych tematów z rodzina mężą (zwlaszcza z teściową, która uwaza to za rzecz normalna i bardzo mnie tym stresuje przypominajac ciagle, ze zostawia mnie samej sobie).
                                  Macie wiec racje, ze sami zepsuliśmy lekarzy i teraz to wlasnie najbardziej cierpia te kobiety, których nie stac na takie “ekstra wydatki”. Juz nie mowiac o godności takich kobiet, bo znow robi sie podzial (juz na porodowce) na lepszych i gorszych. Aż mnie obrzydzenie bierze.
                                  Zreszta lekarze co “biora” to nie sa “prawdziwymi” lekarzami.
                                  Rozważając to wszystko moj stres przed porodem jest jeszcze wiekszy i teraz tylko ufam Bogu, ze nic Dziecku i mi się nie stanie

                                  • Re: Dzięki za odpowiedzi

                                    nigdy nie przyszło mi do głowy żeby dać łapówkę,a stać mnie materialnie na to.Urodziłam troje dzieci i wiem,że to dzięki naszej modlitwie i zaufaniu do Boga wszystko dobrze się skończyło,a miałam duuużo problemów z ciążami. Teraz jestem w czwartej ciąży i to,że chodzę prywatnie do ordynatorki to chyba wystarczy żeby się mną zjąć.Jeśli jest dobrym człowiekiem zatroszczy się,a jeśli nie to wierzę,że Bóg nad wszystkim czuwa.

                                    • Re: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

                                      Ania, może i trafne skojarzenie, ale takie zachowania potwierdzają badania psychologiczne (badające m.in. warunkowanie), przeprowadzone w kilku placówkach w Niemczech…

                                      • Re: Dzięki za odpowiedzi

                                        Dzięki za podtrzymanie mnie na duchu.
                                        Od razu lepiej się poczułam i moja nadzieja, ze nie bedzie tak zle rośnie!

                                        • Re: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

                                          Zdecydowanie jestem przeciw dawaniu w łapę lekarzowi czy położnej. Zgadzam sie z mkakafe i laminja (laminija śliczne zdjecie masz). Jezeli lekarze traktuja swoją pracę poważnie to nie beda wyciagali łapy po kasę. Oczywiście jeżeli… ja bedac w szpitalu kilka razy w tej ciąży zobaczyłam ich w pracy. Są bardzo różni jedni zlewaja totalnie inni naprawdę sie przejmuja. Wiem juz który z lekarzy jest tym, którego chciałabym do cesarki. Byłam u niego kilka razy w szpitalu na usg (za darmo, porozmawiałam tylko, ze bardzo mi zależy na jego opiece) sam zaproponował, że mogę do niego siezgłaszać on co prawda nie prowadzi ciaży ale usg moze mi robic i konsultować. Pierwszą ciaze straciłam i on mi właśnie robił zabieg. Zajał sie mna rewelacyjnie, późnej od położnej dowiedziałam sie, ze jest najlepszy jeżeli chodzi o porody, ciecia czy zabiegi. Poszłam do niego z wynikami z histo i porozmawiałam. Był tak dobry, ze poświecił mi pół godziny na to by mi wszystko wytłumaczyc zaproponował usg by sprawdzic czy wszustko w porządku po zabiegu. Chcę siez nim umówić na cc. Tak by było to na jego dyżurze. Uważam to za uczciwe wiem, ze nie bedzie chciała ode mnie kasy bo nawet wcześniej sie go pytałam jak sie mogę z nim rozliczyć to sie obruszył.
                                          Myśle,że po wszystkim kupię mu naprawdę dobry alkohol taki co sama bardzo lubie (Shtock 84 chyba siego tak pisze) to dobry koniak rozcięczany winem, z którego jest destylowany, pyyyycha. Zobaczę jak bedą sie zachowywac położne. Jezeli bedzie ok podziekuje im i tyle.
                                          Podziekowanie – tak, łapówka – nie

                                          Olinka

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: “Lapówka” dla lekarza przed porodem

                                          Dodaj komentarz

                                          Angina u dwulatka

                                          Mój Synek ma 2 lata i 2 miesiące. Od miesiąca kaszlał i smarkał a od środy dostał gorączki (w okolicach +/- 39) W tym samym dniu zaczął gorączkować mąż –...

                                          Czytaj dalej →

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general