lęk przed ciążą po poronieniu

Hej Dziewczyny,

Straciłam moją Kruszynkę prawie dwa lata temu. Lekarz w szpitalu stwierdził, że “przecież nic się nie stało”, “będzie pani miała następne”, “chciałaby pani wychowywać kalekę lub upośledzone? lepiej się stało, że dziecka nie ma”

Po tamtych traumatycznych wydarzeniach minęło troszkę czasu, jednak mimo tego, że uwielbiam dzieci, pragnę je mieć… boję się zajścia w ciążę (i możliwości ponownej straty)!

Obecnie jestem w 23dc, w czasie owulacji poszaleliśmy, więc pewne prawdopodobieństwo ciąży jest. Dlaczego zatem okres oczekiwania na termin @ i przeprowadzenie testu przepełniony jest paraliżującym strachem i obawami, tłumiąc potencjalną radość?

Czy miałyście podobne obawy? Jak sobie z tym radzicie?

Pozdrawiam cieplutko

15 odpowiedzi na pytanie: lęk przed ciążą po poronieniu

  1. Nel wiem dobrze co czujesz. Ja po śmierci synka bałam się kolejnej ciąży i jednocześnie bardzo jej pragnęłam. Strach można oswoić, ale ja się go nie pozbyłam aż do dnia porodu. Codziennie rano wstawałam z myślą, że tym razem wszystko będzie dobrze. Powodzenia 🙂

    • Strachu i lęku się nie pozbędziesz, niestety…..
      Będzie Ci towarzyszył już całą ciążę, dopóki nie utulisz upragnionego i wyczekanego Maleństwa, dopóki go nie dotkniesz i nie usłyszysz jego płaczu…
      Ale ten strach nie może paraliżować. Trzeba mieć nadzieję i mocno wierzyć że tym razem będzie dobrze…:) Wiem na własnym przykładzie jakie to bardzo trudne ale niestety nie ma innego wyjścia.
      Przytulam z całych sił i życzę duuuuużo siły, wytrwałości, prawdziwej nadziei i wiary, że za jakiś czas będziesz tuliła swój Skarb:)

      • Jak wyzej-poki nie przytulisz Malenstwa lek nie minie.
        Postaraj sie nie myslec o ewentualnej stracie,ale o tym jak wspaniale bedzie miec Malenstwo. Doskonale rozumiem,co czujesz… Obawy mam identyczne jak Ty, kiedy juz bede spodziewac sie Dzidzi pewnie najgorsze bedzie przekroczenie tygodnia poronienia 🙁 A potem juz z gorki,mam nadzieje…
        Nie pozwol strachowi przejac kontroli! No i trzymam kciuki zeby szalenstwo owulacyje zaowocowalo dwiema kreseczkami !!

        • No i ja się pod tym podpisuję,ale musisz uwierzyc,że wszystko będzie dobrze,że będziesz tulic swoje maleństwo i to doda sił.Wypraktykowane:)

          • Olusia, mama80, Jess, stopka1,
            dziękuję Wam Kochane za ciepłe słowa, tak wspaniale kojące duszę. Marzę o Dzieciątku i mam nadzieję, że uda mi się przekonwertować obawy i strach w bardziej pozytywne emocje; zastąpić niepokój radosnym nastawieniem… Cieszę się, że Wy jesteście silne i Wam się udało… to naprawdę napawa nadzieją!

            Pozdrawiam Was ciepło!

            • Nel

              miałam podobnie. Straciłam ciążę w 9t i potem bardzo się bałam, że sytuacja się powtórzy..( jest tu gdzieś mój wątek ‘ciąża obumarła, czy za drugim razem się udało’ – możesz poczytać 🙂

              JAkos przmogłam strach i mój synek za dwa miesiące kończy roczek 🙂 Warto było zaryzykować.
              Ale bałam się. Bałam się zwłaszcza przez pierwsze trzy miesiące i na każdym USG wpartywałam się w lekarza z napięciem – co będzie….
              Trzymam za Ciebie.

              • Ja też podpisuję sie pod tym co napisały dziewczyny
                Lęk będzie Ci towarzyszył przez całą ciążę ale będziesz i musisz wierzyć że będzie dobrze… że tym razem się uda…że przytulisz swoja kruszynkę…
                Ja bałam się przez całą ciążę i nawet teraz mam obsesję że stracę mojego synka pomimo że ma ponad pół roczku i rozwija się dobrze to mam jakiś
                wewnętrzny strach że go stracę…

                • Tori75, pet-net,
                  Gratuluję Wam, że pokonałyście swe lęki i jesteście szczęśliwymi Mamusiami!
                  Życzę Wam, by Wasi Synkowi rośli zdrowo i radośnie, każdego dnia zachwycając swym widokiem dumne i dzielne Mamy!

                  Mam nadzieję, że dołączę do Waszego grona…

                  • Też się podpisuję…lęk będzie Ci towarzyszył ZAWSZE, straciłam Tosię 28.08.2009r. w 5 miesiącu ciąży, w styczniu 2010 r zaszłam w kolejną….bałam się o każdy dzień, ale mam teraz Skarb – śpi smacznie w wózeczku….imię jak widać ma po siostrzyczce.

                    Dużo sił życzę…

                    ps. Dziewczyny wiecie co zauważyłam…że My mamy aniołkowe piszemy więcej kropeczek…

                    • nel_1980, nawet nie mogę sobie wyobrazić co przechodzisz. Nie wyobrażam sobie takiego strachu i mogę tylko modlić się by nigdy odczuwać go nie musieć.

                      Ten strach nie może Ci zablokować chęci kolejnego zajścia w ciążę – jak już dziewczyny pisały… gdy pojawi się Maleństwo – gdy je zobaczysz, poczujesz, dotkniesz, usłyszysz… wszystko się zmieni, strach zniknie. Tego życzę Ci z całego serca.

                      • Zamieszczone przez nel_1980
                        Olusia, mama80, Jess, stopka1,
                        dziękuję Wam Kochane za ciepłe słowa, tak wspaniale kojące duszę. Marzę o Dzieciątku i mam nadzieję, że uda mi się przekonwertować obawy i strach w bardziej pozytywne emocje; zastąpić niepokój radosnym nastawieniem… Cieszę się, że Wy jesteście silne i Wam się udało… to naprawdę napawa nadzieją!

                        Pozdrawiam Was ciepło!

                        Podpiszę się również – choć u mnie strach po I trymestrze przeszedł w lekkie zobojętnienie. Bałam się cieszyć. Im bliżej było porodu, tym bardziej wierzyłam, że będzie dobrze, ale odetchnęłam dopiero po porodzie. 🙂

                        I to chyba nawet nie chodzi o siłę, bo ty też ją znajdziesz, ale… jak już w tej ciąży upragnionej się jest, to nie ma odwrotu. 😉 Można bać się całymi dniami, a i tak nic to nie zmieni. Ja to nazywałam “gotowością na najgorsze”, i znałam prawdopodobieństwa wszelkich możliwych powikłań. Ech.

                        Poroniłam we wrześniu 2009, a niuniek właśnie skończył 6 miesięcy.

                        @Pet-net – nie wiedziałam, że ty też tu byłaś.

                        • Też się boję kolejnej ciąży, straciłam synka na koniec ciąży, dlaczego nie wiem, jego serduszko się zatrzymało i nikt nie wie dlaczego 🙁
                          Potrzeba bycia ziemską mamą była na tyle silna że 3 m-ce po stracie zaczęliśmy starania, na 99% się nie udało chociaż @ się spóźnia to testy wyszły negatywne.

                          • Zamieszczone przez kojko
                            Też się boję kolejnej ciąży, straciłam synka na koniec ciąży, dlaczego nie wiem, jego serduszko się zatrzymało i nikt nie wie dlaczego 🙁
                            Potrzeba bycia ziemską mamą była na tyle silna że 3 m-ce po stracie zaczęliśmy starania, na 99% się nie udało chociaż @ się spóźnia to testy wyszły negatywne.

                            Trzymam mocno kciuki! Następnym razem MUSI być wszystko dobrze!
                            Pozdrawiam ciepło

                            • Strach zostaje.
                              I bieganie do toalety chocby co 5 minut, gdy WYDAJE SIE, ze cos sie dzieje… I wiele innych zachowan, ktore wydaja sie co najmniej dziwne…

                              Trzymam za Ciebie kciuki, powodzenia!!

                              • Chciałabym podtrzymać na duchu wszystkie przyszłe[jestem pewna] MAMY, które mają swoje aniołki gdzieś tam wysoko. Ja również przez to przeszłam. Nie chcę tu opisywać bólu jaki się wtedy czuje, bo to wie każda kobieta, która przez to przeszła. Ja chcę pokazać swoim przykładem, że można, a nawet trzeba zaryzykować i starać się dalej. Mam 11-letniego syna. Na drugie dziecko czekaliśmy długo. Marzec 2009 wreszcie są upragnione dwa paseczki na teście. W naszych marzeniach to dziewczynka- Julcia. Nasze szczęście nie trwa długo. Jest 26 maj. Piękna pogoda. Wszystko rozkwita, ja też. Idę do lekarza na pierwsze USG. Niczego nieświadoma kładę się na kozetkę. Po dłuższej chwili milczenia lekarz mówi, że jest mu przykro ale serduszko mojego dziecka nie bije. Mówi o jakiejś statystyce, wadzie genetycznej, ale ja nic nie słyszę. Nagle świat mi się zawalił. Myślałam, że umrę razem z moją Julcią. Potem szpital, zabieg dochodzenie do siebie. Bardzo pomógł mi mąż. Bez niego chyba nie pozbierałabym się tak szybko. Potem tylko jedna myśl trzymała mnie przy zdrowych zmysłach-jak najszybciej być znowu w ciąży. Po trzech miesiącach zaszłam, znowu w ciążę. Znowu radość, ale i paniczny strach[nigdy w życiu się tak nie bałam]. Ciąża była zagrożona, na podtrzymaniu, prawie cały czas leżałam, ale to nie ważne. 11 lipca 2010 urodziłam prześlicznego synusia -Kubusia. Właśnie skończył pół roku i jest teraz największą radością naszego życia. Wiem teraz, że trzeba wierzyć, że wszystko się uda i nigdy, ale to przenigdy się nie poddawać!

                                Znasz odpowiedź na pytanie: lęk przed ciążą po poronieniu

                                Dodaj komentarz

                                Mozarella w ciąży

                                Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                Czytaj dalej →

                                Ile kosztuje żłobek?

                                Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                Czytaj dalej →

                                Dziewczyny po cc – dreny

                                Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                Czytaj dalej →

                                Meskie imie miedzynarodowe.

                                Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                Czytaj dalej →

                                Wielotorbielowatość nerek

                                W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                Czytaj dalej →

                                Ruchome kolano

                                Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                Czytaj dalej →
                                Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                Logo
                                Enable registration in settings - general