LĘK przed robakmi

Od kilku dni Majka( w maju 3 lata) zaczela panicznie bać sie robakow.Zaczelo sie kiedy jakis owad przelecial jej kolo glowy.Wrzask,krzyi,placz,i wdrapywanie sie na rece jak kotek.
Myslam, ze przejdzie,po powrocie do domu kazala sie rozebrac bo robaki sa,potem bala sie chodzic po podlodze nawet.probowalam oswajac,tlumaczyc.ok zaakceptowala jednego robaka,ale mowi ze na ziemi sa jeszcze.
Pomyslalam, ze moze zmeczona… Ale na zajutrz to samo,kilka metrow szla normalnie i nagle wrzask.ze robaki,wlazla mi na rece,prawie na glowę…bo jakies robaki sa…
moze ktos ja wytraszyl,nie wiem,nie dojde juz… Ale co z tym zrobic? kiedy zadne tlumaczenie nie pomaga…
moze psycholog dzieciecy?
lekarka zasugerowala, ze psychogenne… Ale mnie to nic nie mowi i daje recepty jak sobie radzic…martwie sie,boje…i utrudnia nam to zycie…zaden spacer nie wchodzi w gre bo po chwili przypomina sobie ze sa robaki i placz,panika…
miala ktoras podobne starcie z lękami??

22 odpowiedzi na pytanie: LĘK przed robakmi

  1. jestes pewna ze to zaczelo sie wlasnie w tym dniu?
    opiekowalam sie kiedys dziewczynka, w wieku Twojej corki zaczela bac sie strasznie robakow, panicznie, jak zobaczyla jakiegokolwiek robaka to chop wskakiwala na mnie, ale potrafila tak sie odbic od ziemi ze normalnie wskakiwala mi na biodra :O,
    myslelismy ze babcia ja straszy, ze ja pajak, mucha za obraz wciagnie ( babcia miala takie teksty)
    pojechalam z nia w gory, snieg, sanki itp, ale akurat przed hotelem jakies takie male owady na tym sniegu byly, jak zobaczyla 🙁 to 2 dni w hotelu siedzialysmy
    i okazalo sie ze mala zaczela sie bac robakow po bajce Krol lew, jest tam taki momet co jakis zwierzak ( nie pamietam jaki) podnosi kamien i pod kamieniem sa 3,4 robaczki i on je zjada.
    Bajka poszla w odstawke i po jakims czasie znowu moglam z nia obserwowac mrowki 🙂
    Ona w momencie jak widziala te robaki w bajce, zakrywala buzie raczkami i mowila OHH i tak jej mama wlasnie zorientowala sie ze to ta bajka i ten moment.

    • kurcze,musze przesledzic bajki jakie oglada. Ale zazwyczaj wygladaja normalnie…peppa,wspaniale zwierzaki,antek mrowka… Albo w ogole zaprzestane pokazywania bajek…

      • Zamieszczone przez Tatanka
        kurcze,musze przesledzic bajki jakie oglada. Ale zazwyczaj wygladaja normalnie…peppa,wspaniale zwierzaki,antek mrowka… Albo w ogole zaprzestane pokazywania bajek…

        Nikt nie domyslal sie ze to o bajke chodzi, a juz wogole ze to Krol lew bo ona chciala tylko ta bajke ogladac, mimo ze bala sie tej jednej sceny.
        To trwalo kilka tygodni. Ponad 2 tygodnie, jesli dobrze pamietam, kiedy jej mama odkryla ze to TA bajka i pozniej kilka zeby wszystko wrocilo do normy. Staralam sie jej pokazac ze owady nic nam nie zrobia, osobiscie zaczelam tlumaczyc na mrowce 🙂 bo one akurat byly przed blokiem. Ze maja domek, ze sie bawia itp Tylko nie sugeruj sie za bardzo ze to bajka, bo u Was moze byc calkiem cos innego. Powodzenia.

        • Bardzo dziekuje..ciezko stwierdzic co bylo tym punktem zapalnym,bo Majka ma duzo ksiazek pryrodniczych z inektami tez,ale nigdy jakos nie reagowala na nie szczegolnie,pytala tylko co to jest…

          • Zamieszczone przez Tatanka
            kurcze,musze przesledzic bajki jakie oglada. Ale zazwyczaj wygladaja normalnie…peppa,wspaniale zwierzaki,antek mrowka… Albo w ogole zaprzestane pokazywania bajek…

            ….tak tylko idąc tym tropem
            osobiście bajka jest czasem dziwna

            • tata, lęki mieliśmy, ale zupełnie inne

              u 5 latka

              może mała obejrzała przypadkiem gdzieś jakiś film, może coś dzieci w przedszkolu powiedziały…ciężko gdybać

              tylko spokój może was uratować 😉
              tłumaczyc, tłumaczyc i jeszcze raz tłumaczyć

              nasze lęki chyba oswojone

              • Kurcze, ja mam odwrotny problem… moje dzieci znosza robale do domu (brrrr)… Starsza jest w wieku Twojej corki. Chca je trzymac w akwarium, budowac im domki, itp… Mysle sobie jednak, ze w tym szalenstwie jest metoda- moze jesli twoja corka pogrzebie w ziemi wydlubujac jakies dzdzwonice czy polapie zuczki biegajace w parku, jakos sie z tym robactwem oswoi? Mam nadzieje, ze problem leku przez robakami rozwiaze sie szybko :-))

                • Mela tez tak miała, po wizycie na działce, jak oblazły ją czerwone mrówki i pogryzły. Trwało to długo, do dzisiaj wrzeszczy i macha rękami jak widzi latającego motyla, ale już nie az tak. Wtedy budziła sie w nocy i krzyczała ze w pościeli sa robaki. Nie chciała chodzić boso po domu a kazdy paproch na ziemi to był robal. Była przerażona i spanikowana i nic do niej nie docierało.
                  Tłumaczyłam jej, mówiłam, opowiadałam o robaczkach, o pszczólkach, pokazywałam książki, gdzie były miłe pszczólki, czy motylki. Pokazywałam, ze robaki to nie tylko robaki, ale sympatyczne stworzenia (takie bajkowe), paproszki wyrzucałam, i wywalałam niewidzialne robaki za okno. Po jakimś czasie samo przeszło…. było to trudne doświadczenie, ale dzisiaj nawet na pająka potrafi spojrzeć bez strachu. Wydaje mi sie, ze powoli trzeba oswajać…. mój mąż pokazywał im małe żabki na spacerze, dawał im do rąk. Tu tez jest ważna współpraca z innym dzieckiem które się nie boi. U nas to był Olaf, pokazywał jej, ze nie ma sie czego bać. To bardzo ważne, dzieci ucza sie przez porównanie do innych dzieci. Spróbuj tak.

                  • Zamieszczone przez Gablysia
                    Mela tez tak miała, po wizycie na działce, jak oblazły ją czerwone mrówki i pogryzły. Trwało to długo, do dzisiaj wrzeszczy i macha rękami jak widzi latającego motyla, ale już nie az tak. Wtedy budziła sie w nocy i krzyczała ze w pościeli sa robaki. Nie chciała chodzić boso po domu a kazdy paproch na ziemi to był robal. Była przerażona i spanikowana i nic do niej nie docierało.
                    Tłumaczyłam jej, mówiłam, opowiadałam o robaczkach, o pszczólkach, pokazywałam książki, gdzie były miłe pszczólki, czy motylki. Pokazywałam, ze robaki to nie tylko robaki, ale sympatyczne stworzenia (takie bajkowe), paproszki wyrzucałam, i wywalałam niewidzialne robaki za okno. Po jakimś czasie samo przeszło…. było to trudne doświadczenie, ale dzisiaj nawet na pająka potrafi spojrzeć bez strachu. Wydaje mi sie, ze powoli trzeba oswajać…. mój mąż pokazywał im małe żabki na spacerze, dawał im do rąk. Tu tez jest ważna współpraca z innym dzieckiem które się nie boi. U nas to był Olaf, pokazywał jej, ze nie ma sie czego bać. To bardzo ważne, dzieci ucza sie przez porównanie do innych dzieci. Spróbuj tak.

                    serdeczne dzieki,miala z Maja dokladnie te same historie…

                    • BYLY 3 DNI SPOKOJU I ZNOW DZIS byla powtorka z rozrywki

                      • Ja wiem, ze to może być niesamowicie uciążliwe, ale może jakby zejść z robalowego tematu w ogóle? Czyli zeby nie naciskać, nie wspominać, po prostu tak jakby robali w ogóle nie było? Dac na zapomnienie….
                        Mela jest strasznie wrażliwym dzieckiem, nie nadaje sie na straszenie, ze przyjdzie baba jaga i porwie, bo jak ja babcia raz tak postraszyła, zeby Mela zjadła obiad, to dziecko boi się każdego puknięcia, że to idzie już ta baba jaga, albo wilk, albo dziadek (nie wiem, dziadek jest ok, a ona w takim spazmie wlasnego dziadka sie boi). Zasypia z zapalonym światłem, bo przyszła do niej w nocy kiedyś Żabka i ta żabka była duża i siedziała na Olusiowym łózku i żabka była przedmiotem lęków dobre dwa tygodnie.
                        Dzisiaj przy zasypianiu bała sie wielkiego misia, który do niej przyjdzie, nieraz kaze wynosic sobie zabawki z pokoju, bo ją straszą, innym razem mogą zostac… taka jest.
                        Ale staram sie nie wracać do strachów, lęków i bab jag, nie tłumaczyć na siłę, a raczej odwracać uwage na coś nowego i innego… np. kupno nowego misia do spania, który ją ochroni przed złym…. może kup jej jakiegoś elfa, który chroni przed robalami…w taki magiczny sposób…. 🙂
                        Pozdrawiam.

                        • myslalam o kupnie lapki na muchy, zeby mogla je bic,odganiac.wiesz co w domu tematy zastepcze dzialaja.gorzej jak na dworze wpadnie w histerie,tam juz nic nie dziala.Widze jednak, ze twoja niunia jak i moja jest otwarta na strachy…wiec nie martwie sie teraz tak strasznie,bo to co mi lekarka powiedziala i insynuowala p.psycholog mnie zdolowalo.

                          • Mnie też to troche zdziwiło, ze psychoz sie u dziecka doszukuje, tym bardziej tak małego, które w ogóle zaczyna dopiero rozumieć świat. A czas na poznanie co jest prawdą, a co fantazją jest jeszcze dla takiego malucha bardzo odległy.
                            Ja słyszałam, że taka wrażliwość jest dziedziczna. I to nie tylko pod względem robali, ale lęków, strachów i wyobrażeń. Gdzieś tu był kiedyś post, że chłopczyk przeraził się wyśnionej kozy, która tak bardzo nim zawładnęła, ze nie docierało do niego absolutnie nic. I też trwało to długo.
                            Packa na muchy będzie troche komiczna… ale jeśli ma spełnić swój cel, to może warto. Takiego kurczaczka ciężko zapytać co najbardziej ją przeraża w robalach, czy skrzydła, czy to że gryzą, czy to że łazą, czy to że maja az tyle nóg… bo coś napewno jest dominujące. Mela bała się tego, ze ją ugryzą, teraz boi sie, ze odwiedzi ją ta żabka. Dlatego daję jej czasem takie małe talizmany, małego misia, kuleczkę, obojętnie co, co ma ją chronić przed złem tego świata. Czy to przed żabką, czy to przed wilkiem z czerwonego kapturka, czy nawet deszczem, bo już była raz taka akcja.

                            Wiesz… ja jestem sama z tych…. bardziej dziwnych. Ja miałam akcje budzenia sie w nocy z krzykiem i opowiadałam, jak ze ścian wychodziły krokodyle, węże itd. i to nie było w czasach cartoon network.
                            Potem miałam jazdy z toczącą się kulą i puchnięciem, które straszyło mnie w nocy… i jak zaczynałam słyszeć w głowie ten rytm puchnięcia (no tego sie opisać inaczej nie da :))to dostawałam zimnych dreszczy ze strachu. I wytłumacz tu dziecku, ze czegoś takiego nie ma, jak ono to slyszy i widzi i jeszcze nie jest w stanie opowiedzieć co to jest.
                            I do dzisiaj mnie prześladują różne strachy, ale teraz już nikt nie jest w stanie mi niczego wytłumaczyć, bo ja wiem swoje, co czuję i słyszę. Tylko że dziś już wiem co to jest… a dziecko… no cóż, może lepiej, zeby nie wiedziało. Sny do dzisiaj mam szkaradne i straszne…. i taka już jestem… :):) choć wolałabym, zeby Melunia nie była w tej kwestii do mnie podobna.

                            Pozdrawiam i zycze szybkiego uporania sobie z robalkowym lękiem.

                            • no to Majek ma po mnie,ja tez z tych miewaja sny gdzie garnki morduja ludzi…

                              W maju skonczy 3 lata,aleciezo jej wyjasnic, ze te lęki nie isnieja, ze nie a robakow…poprostu to musi przejsc,moze w cos innego,kure,kota,krodyla ale w koncu przejdzie;-)
                              Bardzo dziekuje Ci Gabrysia;-)

                              • Zamieszczone przez Tatanka
                                no to Majek ma po mnie,ja tez z tych miewaja sny gdzie garnki morduja ludzi…

                                W maju skonczy 3 lata,aleciezo jej wyjasnic, ze te lęki nie isnieja, ze nie a robakow…poprostu to musi przejsc,moze w cos innego,kure,kota,krodyla ale w koncu przejdzie;-)
                                Bardzo dziekuje Ci Gabrysia;-)

                                Kup jej pluszaka dziwnego czyli takiego co nie przypomina żadnego zwierzątka jej znanego.
                                Usiać z nia i mężem.
                                Rozpakuj zabawke. ( nie moze byc duza co by mogla zabrać ja ze sobą na spacer czy do babci)
                                I poważnym głosem ( bez chichrania )
                                Powiedz jej ze kupiłaś dla niej SPECJALNEGO DZIABAGA POGROMCE ROBAKÓW WSZELKICH.
                                Musi mieć imię poważne i jak dla niej naukowe 🙂
                                Wytlumacz ze wszelkie robaki jak tylko widza tego DZIABAGA POGROMCE ROBAKÓW WSZELKICH uciekają gdzie pieprz rośnie.

                                Gwarantuje ze zadziała.

                                Sprawdzony sposób!!!

                                A później mnie uściskasz i podziękujesz.:D

                                • z przyjemnoscia cie posciskam,nie tylko jak podziala;-)

                                  dzis w przedszkolu dowiedzialam sie, ze dzieci tam nagradzane i karane sa pieczatkami. za zle zachowanie dziecko dostaje czarna pieczatke,robaka… Nie wiem czy to stad te lęki,ale powiedzialam ze nie zycze sobie takiej formy karania mego dziecko przez napietnowanie go robakiem.

                                  • Zamieszczone przez Tatanka
                                    z przyjemnoscia cie posciskam,nie tylko jak podziala;-)

                                    dzis w przedszkolu dowiedzialam sie, ze dzieci tam nagradzane i karane sa pieczatkami. za zle zachowanie dziecko dostaje czarna pieczatke,robaka… Nie wiem czy to stad te lęki,ale powiedzialam ze nie zycze sobie takiej formy karania mego dziecko przez napietnowanie go robakiem.

                                    Sorki ale… cholera co za idiotyzm sie uprawia w tym p-lu?

                                    • O jezu, no ktoś ma chore pomysły na motywację.
                                      Bardzo możliwe, ze to wlaśnie to ją straszy.

                                      A ten pogromca robaków napewno jest świetnym pomysłem. U nas za pogromce żabki służy magiczna świeczka, którą jak żabka widzi to się jej boi. No i żabka ostatnio nie przychodzi 🙂

                                      • U NAS NIE PODZIALAL POGROMCA;-) WYWALILA go z wyrk po 5 min z orzeczeniem, ze mama lepiej to ronbi.
                                        spalam z nia do 23 az nie zasnela snem kamiennym,po 3 nad ranem znow sie obudzila z placzem;-/
                                        dzis w przedszkolu byla na spacerze i wpadla w histerie.pani nie wiedziala co sie dzieje,nie uprzedzilam jej o tym;-/ pewnie nie beda chcialy teraz brac majki na spacer…

                                        • Kurcze u mnie ostatnio to samo.Zaczeło sie tej wiosny kiedy zaczeły wypełzac różne robale po zimie.Wczesniej tj w zeszłym roku nie bała sie wogóle a teraz histeria. Cały czas podczas spaceru mówi ze wszedzie sa pajaki i ja pogryza.Oczywiscie nie ma zadnych pajaków tylko mrówki i inne dziadostwo ale u niej wszystko kwalifikuje sie jako pajaki i juz. Nie wiem co mam robic.Każdy spacer to mordownia tym bardziej ze ide na ten spacer z jeszcze jedna córka która ma 15 mcy i to nia musze sie bardziej zajac zeby sobie krzywdy nie zrobiła.Aha, córka ma 3,5 roku.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: LĘK przed robakmi

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general