macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

Nina od kilku dni nie chce brać antybiotyku, zresztą syrop na kaszel też trudno jej wcisnąć… Macie na to jakiś patent?
Dzis mąz wlał jej lekarstwo do buzi na siłę – minutę później zwymiotowała wszystko, w taką histerię wpadła….
Nie mam pomysłu, poratujcie…

Nina (3.5)

31 odpowiedzi na pytanie: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

gonia23 Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

u nas niestety u obu panienek lista antybiotyków, których nie chcą brać jest długa. królem jest zinnat, którego nawet nie próbuję już dawać tylko od razu proszę lekarza o inny. ogólnie bez problemu przechodzi tylko ceclor, który jest pyszny, ale iwadomo, że nie zawsze jest odpowiedni.

generalnie odradzam podawanie na siłę, bo może sie raz udać, a potem już nie da rady. u nas dość dużo przechodzi w kubusiu, zresztą sama lekarka mi mówiła nie raz, zeby zmieszać z kubusiem. no ale nie zinnat. a jaki macie?

Gosia, Zuzia 2003, Marta 2005

Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

mamy dwa 😛
ceclor (który młodej nie pasuje) i klacid (który młodej BARDZO nie pasuje…).
Chyba faktycznie spróbuję zmieszać z jakimś piciem…

mloda Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

Hej, tez kiedys miałam ten sam problem, jedynym sposobem było oszukanie, czyli np na łyżeczkę wlewałam do antybiotyku sok malinowy gęsty, strasznie słodki, i to dawalo rezultat ze to połknął.
Albo dajac syropek od razu dawałam cos słodkiego do picia.

pozdrawiamy

Młoda i

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

u nas tylko strzykawka -czasami jak ma dobry dzien to sam sobie wstrzyknie a czasami jak nie chce to niestety na siłe i zaraz popić.jak juz wie ze cos jest niedobre to gorzej….. Ale nie zdarzyło mu sie jeszcze zwrócic leku…jak juz ma w buzi to sukces bo połknie na pewno…

m&m15.01.04

Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

mąż dziś właśnie wlał strzxykawką… No i sekundę później zwrot :/
teraz wieczorem zgodziła się otworzyc buzie, włałam lekarstwo…i wypluła pół za chwilke

kasia Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

A może małe przekupstwo?
Np. ”jak wypijesz syropek to dostaniesz batonika?”
Ogólnie Patryk nie ma problemu z lekami, wypije nawet najgorszy, ale jak by nie chciał za nic w świecie, to nawet bym przekupiła. Cel uświęca środki

Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

próbowałam, nie działa…

kasiex Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

u nas na tym etapie, kiedy nienawidził wszelkich syropów nie działał ten sposób z mieszaniem… wszędzie skubaniec wyczuł 🙁
i nie dam żadnej rady, bo musiałam przez jakiś czas podawać siłą (i też czasami zwracał, a upoceni byliśmy wszyscy), albo przekupywałam…, ale argument musiał być baaaardzo mocny…
na szczęście przeszło mu i teraz łyka wszystko co mu podam – to tak na pocieszenie
czasem pomagała świadomość, że ma w ręce szklankę z piciem do popicia

Kasia,Kuba 01.03 i Borys 06.06

dorota27 Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

u nas tez tak bylo.. Ale na szczescie przeszlo..i zadne prosby, grozby nie pomagaly

claudia

ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

U mnie młody przyzwyczajony już. Poczatkowo tylko siłowo – nie mielismy wyboru. Jak był juz starszy pomogło (niepedagogicznie) straszenie szpitalem i zastrzykami- tzn rzeczowa rozmowa – wiemy, ze jest niedobre, ale jak nie zjesz skończy się szpitalem i zstrzykami – jedno i drugie młody zdazył juz poznac także wie jak to wyglada.
Nebulizować się tez nie lubi – liczymy głośno do 100 🙂

Kaśka i Mikołaj

akacja Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

u nas na siłę nie działa, bo Marta ZAWSZE zwymiotuje.
zawsze z nią rozmawiamy i tłumaczymy, że jest chora, że musi wypić, żeby iść do przedszkola i na DUZY PLAC ZABAW. ten plac zabaw u nas zawsze działa, bo Marta go uwielbia a jak jest chora to tam nie chodzimy.
jedynym lekarstwem, które pije bez “przekupstwa” jest eurespal…


Alicja&Martka

kura-plemienna Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

U nas działa tylko szantaż niestety! Albo weźmie łyżkę paskudztwa, ale jedziemy do szpitala na kujkę! Kujka czytaj zastrzyk!
TYLKO to działa! Taka ze mnie wyrodna matka!

Anka i Basiulec (17.12.2002)

figa Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

Ptyśka teraz już wypije wszystko pod warunkiem, ze ma szklankę wody do popicia.
Nie zawsze tak było, na szczęście teraz rozumie, że jak nie wyzdrowieje to dłuuugo będzie się nudzić w domu. Dodam, że ta technika motywowania wymaga zapewnienia przynajmniej jednego solidnie nudnego dnia dziecku :DDD
No i chwalenie po wypiciu – jaka to dzielna, jaka mądra i te rzeczy 😉

Figa z Ptylą
[obrazek]dziś mam lenia – foty brak[/obrazek]

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

Hmm..mysmy wmawiali mu,że to jest dobre:) Albo dawali misiowi i jemu… No ale Nina chyba już za duża, by to łyknąć;)
Mati już tyle leków zjadł w swym życiu, że każdy najgorszy syrop to zabawa. Pije z uśmiechem. Albo po prostu powiedz jej, że to dla jej zdrowia. Nie jest fajne, ale gardełko przestanie boleć. Tak też mówiliśmy.


iMat2,7l

Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

Nie da rady – buzia zaciśnięta, nie i juz bo niedobre. Dziś wlalismy jej antybiotyk do porannego mleka które zawsze wypija do dna…I wieczorem też tak zrobimy.

Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

Też już opowiadałam o zastrzykach (bo to Nina już zna i zdecydowanie nie lubi) – i chociaż zastrzyków nie chce to buzia nadal zamknięta :/ Uparta kobieta…

rano zmieszałam antybiola z mlekiem i nie zorientowała się

Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

Na moją te argumenty o nudzie jakoś średnio działają… Może ZBYT mało nudną nude jej zafundowaliśmy .
Dzis rano pomogło wymieszanie antybiola z mlekiem, jak będzie wieczorem zobaczymy, ale syrop na kaszel połknęła dziś bez marudzenia więc jestem dobrej mysli…

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

Tak, to też jest metoda:)


iMat2,7l

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

Twardzielka!;)


iMat2,7l

figa Dodane ponad rok temu,

Re: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

Kochana, zapodanie dziecku PRAWDZIWEJ nudy to sztuka :DDD

Nie chciałabym gasić Twego optymizmu, ale coś mi chodzi po głowie, że leków nie powinno się podawać z mlekiem. I z herbatą też nie.
Pewna jednak tego nie jestem 🙂

Figa z Ptylą
[obrazek]dziś mam lenia – foty brak[/obrazek]

Znasz odpowiedź na pytanie: macie jakiś patent na podawanie lekarstw..?

Dodaj komentarz

Wiek przedszkolny
kończy się rok przedszkolny, a ja mam pytanie
Czy Wasze przedszkolaki zjadają rano w domu śniadanie przed wyjściem do przedszkola? Ja Kubie nie daję, czasem tylko coś dziubnie jeśli sam wyrazi ochotę, ale nie jest to nic śniadaniowego absolutnie. Jak
Czytaj dalej
A-psik: moje dziecko jest uczulone…
zapalenie oskrzeli - do doświadczonych w tej kwest
Kuba ma właśnie zapalenie oskrzeli - wynikło z alergicznego kaszlu niestety :( a pytanie moje dotyczy tego jak długo wychodzi się z zapalenia? Jest to nasz pierwszy raz... jak to wyglądało u
Czytaj dalej