małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

troche mnie to nurtuje..może jestem czepialska ale uwazam ze male dziecko np półroczniak nie powinno byc w poblizu stołu…to jest chwilka kiedy siegnie po coś gorącego albo chwyci za obrus…zabraniam tego i trafia to do moich rodzicow i do meża…z kolei teciowie mają to w nosie…podczas ostatnich ich odwiedzin tesciowa trzymała Krzysia na kolanach a ten w momencie chwycił obrus i niewiele brakowalo a goraca kawa bylaby na nim…tesciowa to skwitowała z usmiechem w ten sposob “no…trzeba bedzie sciagac obrusy!”…byłam zła i jak umialam najgrzeczniej powiedzialam ze to nie obrusy trzeba sciagac tylko Krzysia nie sadzac przy stole…wiem ze obrus predej czy pozniej bedzie trzeba zdjac,np jak krzychu bedzie chodzić…moze jestem przewrazliwiona ale pamietam opowiesci moich dziadkow i rodzicow jak kuzyn wlasnie w wieku Krzysia podczas swiat sciagnął ze stolu na siebie wrzacą kawe…miał poparzony brzuszek..koszmar… A jeszcze bardziej wkurza mnie to ze tesciowa sciga mnie i meza jak oblizemy smoczek krzyśkowy albo jego łyzeczke (“bo tam są zarazki”) a poparzenie czy skalecznie? kurcze jak tak mozna?

czy u was tez tak jest/ czy ja szukam dziury w calym?

Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

19 odpowiedzi na pytanie: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

  1. Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

    u nas tak nie było… A to dlatego że rzeczywiscie od razu sciągaliśmy wszędzie obrusy i serety ze stołów i ław…. A kubka sadzalismy w krzesełku – takim dla dzieci – jest to o tyle bezpieczne że zasięg jego rąk jest ograniczony:-)

    ILONA I KUBEK(21.02.02)

    • Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

      My pozwalamy Nikolce szarpać obrus tylko wtedy kiedy nic niebezpiecznego na nim nie ma. Też jestem zdania że dziecku nie powinno się pozwalać na dotykanie wszystkiego, bo potem bardzo latwo o tragedie.

      ave + Nikola!-02.07.2003 !

      • Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

        ja zabraniam wogóle…może to absurd ale wydaje mi sie ze dziecko juz teraz powoli kojarzy co mu wolno a co nie… chcialabym zeby wiedział ze stół nie jest dla niego (przynajmniej do czasu kiedy będzie jadł całkowicie samodzielnie)…

        Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

        • Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

          Jeżeli chodzi o obrus, to zgadzam sie z toba w 100%, na szczęście ja nie zakładam obrusów, chyba, że jest ku temu okazja.
          Jeżeli chodzi o oblizywanie smoczka, to nie gniewaj się, ale poprę tutaj twoją teściową, ponieważ ma racje, takich rzeczy nie powinno się robić.
          Pozdrawiam.


          Tomek 30 lipiec

          • Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

            Zgadzam się, że dziecku trzeba zapewnić bezpieczeństwo, bo samo nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia np. poparzeniem. Sensowne wydaje mi się zdejmowanie obrusów. Dziecko siedzące na kolanach przy stole powinno być bacznie pilnowane. Jednak nie zgadzam się z tym, że dziecko nie powinno być sadzane przy stole dopóki samo nie je. Przy takim założeniu często okazuje się, ze dziecko je tylko wtedy gdy przy stole nie siedzi… Bo przy stole jest nudno… Najlepiej to jak dziecko się bawi, a mama gania za nim z łyżeczką… Bo jak wytłumaczyć dziecku, że od dziś je się przy stole?
            Druga sprawa – oblizywanie. Jest to coś okropnego! Nie cierpię tego i odrzuca mnie, gdy widzę takie zachownie u rodziców dzieci. Ja próbuję jedzenie małego (głównie chodzi o temperaturę) inną łyżeczką. Na dodatek jak ją już raz obliżę to myję lub biorę nową zanim włożę drugi raz do papki… Smoczka wolę nie dać jak jest brudny niż oblizać…
            Mam nadzieję, że się na mnie nie pogniewasz. Absolutnie nie chcę żebyś poczuła się zatakowana. Chciałam wyrazić tylko swoją opinię na temat wychowywania dzieci. W końcu o to prosiłaś…

            Kamelia i jej chłopaki

            • Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

              nie gniewam sie…to Twoje zdanie i Twoje dziecko… dziękuje za odpowiedź

              przyznam sie ze wstydem ze nie wiem ile lat mają Twoje pociechy, ja narazie tylko teoretyzuje w kwestii jedzenia przy stole… Naoglądałam sie jak córa kuzynki biegała z wafelkiem czy z chlebkiem po calym mieszkaniu – nie musze mowic jaki był efekt. wtedy powiedzialam sobie ze moje dziecko jesli bedzie jesc to tylko przy stole… zabawa powinna byc zabawą a jedzenie jedzeniem…

              prawda jest jednak taka ze wiele z moich przedporodowych teorii zdążyło już upaść, jak to bedzie z jedzeniem to czas pokaze narazie krzyś siedzi w dużym fotelu i grzecznie otwiera buzie do kaszek i deserków…wszelkie zabawki wtedy chowam i wyłączam TV… do tej pory jedzenie go nie nudzi hihi i ja czasem nie nadążąm z łyżeczką tak szybko wcina

              Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

              • Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

                no to jestem na cenzurowanym…

                dzięki za odpowiedź

                Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

                • Re: Podpisuje sie…

                  reka i noga.
                  Ja nakladam sobie jedzono do sprobowania na wierzchnia czesc dloni i ja oblizuje.

                  Asia z Jeremim (04.03.03.)

                  • Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

                    Kupilismy krzeselko razem ze stoliczkiem, wiec nasza pociecha ma swoje wlasne, a jezeli odwiedzamy kogos to ona najczesciej siedzi na kolankach u mamy, albo u taty, wiec takich problemow nie mamy…, ale jezeli dobrze poszukac sa inne.

                    Lalka, coreczka Victoria(29.03.03) i termin 28.05.04

                    • Re: Podpisuje sie…

                      a ja pytałam o co innego… No ale coz…przyjme kolejna krytyke bez zaskoczenia, bo podobne dyskusje juz byly na forum i znam opinie wiekszosci…chcialam mowic o czym innym ale chyba poruszylam jakas drazliwa strune.. Napisz prosze Asiu jakie zwyczje panuja przy Waszym stole kiedy jest z Wami Jeremi…

                      Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

                      • Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

                        w moim domu nie ma tego problemu, bo nie zakładam obrusów, bo nie lubię:-)))
                        natomiast jak jesteśmy u baci jednej i drugiej, to mały siedzi na kolanach przy stole, ale wtedy tylko, kiedy nie ma tam np. gorącej zupy czy herbaty. jak zacznie chodzić trzeba będzie pościągać obrusy, bo wtedy to moze być niebezpieczne.
                        smoczka nie używa i problem oblizywania odpada. łyżeczek nie oblizujemy i w tej kwestii mam takie zdanie jak Twoja teściowa.
                        nie wiem, czy szukasz dziury w całym… ja natomiast często szukam, ale w całkiem innych kwestiach i upieram się przy teściach i moich rodzicach, ze ma być tak, jak je chcę, bo w końcu to moje dziecko.

                        • Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

                          nie znam tego problemu
                          pozdejmowalam obrusy, staram sie na stole nie stawiac nic goracego w zasiegu reki stol mam dosc duzy i okragly, tez ze wzgledu na dziecko, krzesla obite na calej powierzchni…wszystko to po to zeby mieszkanie bylo dla dziecka bezpieczne i zebym jak najmniej musiala zabraniac…
                          stol jest dla mnie miejscem bardzo waznym w domu i szczerze mowiac nie wyobrazam sobie odmawiania dostepu do niego komukolwiek, a juz zwlaszcza Marysi, ktora jest przeciez czlonkiem rodziny…

                          Gaba i Marysia + Fasola! (21 tyg.)

                          • Re: Podpisuje sie…

                            Dobry pomysł… Zamiast kilku łyżeczek…

                            Kamelia i jej chłopaki

                            • Re: Podpisuje sie…

                              och tak mi mysli nie w ta strone co trzeba pobiegly:)
                              A wiec do rzeczy:
                              Jerema od malego byl zazwyczaj towarzyski i siedzenie w lezaczku gdy chcielibysmy zjesc obiadek bylo dla niego sytuacja nie do przyjecia wiec jesli chcialam zamienic z mezem kilka slow przy obiedzie ladowal na ktoregos z nas kolanach (poczatkowo jadl cycucha – tak to juz od malenkiego wyrabialismy nawyk jedzenia przy stole :))
                              Pozniej zrobil sie strasznie szybki i po pierwsze zrezygnowalismy z obrusow i pozniej gdy juz dobrze siedzial kupilismy krzeselko i tak do dzis jada z nami – on wtedy jakies Flipsy czy chlebek a my obiadek a gdy sie znudzi idzie sie bawic.
                              Jakos bylo to dla mnie naturalne ze chcac jakos uczestniczyc w zyciu rodzinnym dziecko bedzie z nami przy stole
                              odstawiamy wszsytko poza zasiegiem jego szybciutkich raczek i jakos odpukac nic sie nie przytrafilo.
                              Chetnie poznam kontrargumenty :))

                              Asia z Jeremim (04.03.03.)

                              • nie o to mi chodzi

                                chyba jednak wczoraj zbyt zagmatwałam…mam wrazenie ze wszystkie sądzicie ze trzymam mojego syna na duza odleglosc od stołu… A nie o to mi chodziło…kiedy jemy obiad krzyś jest obok mnie…posiłki też podaję mu przy stole (siedzi albo na kanapie albo tak jak ostatnio na fotelu)…chodziło mi o to czy pozwalacie by dziecięce wszędobylskie rączęta bawiły się na stole…własnie taka sytuacja byla kiedy teściowa trzymała na swoich kolanach mojego syna… uważam ze na zabawy przy stole przyjdzie czas później… A w każdym razie nie podczas wizyt kiedy na stole siłą rzeczy jest gorąca kawa, ciasto talerze… wg mnie dziwne byloby gdybym przyjmowala gosci z gołym stołem! ja na zabawy przy stole nie pozwalam…Krzyś ma tyle miejsc gdzie swietnie sie bawi ze stół wcale nie jest konieczny do tego rodzaju rozrywek…bawimy sie na kanapie, kocu, zresztą dlugo by wymieniac…zabawy przy stole zaczną sie (tak mysle) kiedy będziemy np już rysować… A do tego czasu wolę wybierac bezpieczniejsze miejsca

                                Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

                                • Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

                                  otóż to – czas pokaże 🙂 ja też obiecywałam sobie, że Nati będzie jadła wyłącznie przy stole – chociaż jadła od samego początku na swoim krzesełku postawionym właśnie przy dużym stole. Postanowienia swoje – a życie – swoje. Sama zobaczysz 🙂

                                  Kaśka z Natusią (21 miesięcy 🙂

                                  • Re: nie o to mi chodzi

                                    Moze dlatego nie zaczailam o co chodzi bo Jeremciowi strasznie sie przy stole nudzi i nudzilo (jesli nie je) nawet proby zabawiania nie dawaly rezultatow wiec on sie tam nie bawi.
                                    A moze problem powstal dlatego ze to tesciowa :))
                                    Ja jakos tego problemu nie widze – jesli wszystko jest odsuniete na bezbieczna odleglosc, nie ma serwety za ktora moze pociagnac to dla mnie nie byloby sprawy ze tesciowa chce tak Jereme zabawic i jednoczesnie z nami porozmawiac. Przeciez ciastka i kawe mozna postawic z dala od osoby trzymajacej dziecko – czy biawiacej sie z dzieckiem.
                                    No nie wiem jakos nie widze tego problemu ale jesli dla Ciebie to wazne to niepozwalaj :))
                                    Weronka moze opisz sytuacje bo ja jakos nie czajaca albo zbyt poblazliwa jestem.

                                    Asia z Jeremim (04.03.03.)

                                    • Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

                                      Julka bardzo często siedzi z nami przy stole tzn albo ma dosunięte krzesełko do karmienia do stołu albo u mnie na kolanach. Tak, żeby się przyzwyczaiła, posiedziała, popatrzyła, posmakowała czegoś itp, głównie jak są goście.
                                      Ale warunek jest taki, że wszystko z zasięgu rączek zabieram no i oczywiście nie spuszczam z łapek szanownych wzroku.
                                      Ale ostatnio, niestety, sięgnęła mój kubeł z kawą i oczywiście wylała. Chłodny, na szczęście. Teraz jeszcze bardziej uważam.

                                      • Re: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

                                        Zuzka już od pewnego czasu (nie pamietam czy siadała z nami jak miała 6 miesięcy, u nas w domu w ogóle nie ma stołu, a u rodziców czy teściów bywamy rzadko) siada z nami przy stolo, przy czym wszystko staramy się tak urzadzić, żeby niczym sobie krzywdy nie zrobiła. Obrus na tyle długi, żeby go nie można było łatwo chwycić, wszystko postawione, żeby nie mogła łapkami dosięgnąć.

                                        A łyżeczek i smoczków nie oblizujemy, bo tam faktycznie są zarazki a przede wszystkim próchnica!!!

                                        Kaśka

                                        Znasz odpowiedź na pytanie: małe dziecko przy stole – czy zabraniacie?

                                        Dodaj komentarz

                                        Mozarella w ciąży

                                        Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                        Czytaj dalej →

                                        Ile kosztuje żłobek?

                                        Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                        Czytaj dalej →

                                        Dziewczyny po cc – dreny

                                        Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                        Czytaj dalej →

                                        Meskie imie miedzynarodowe.

                                        Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                        Czytaj dalej →

                                        Wielotorbielowatość nerek

                                        W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                        Czytaj dalej →

                                        Ruchome kolano

                                        Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                        Czytaj dalej →
                                        Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                        Logo
                                        Enable registration in settings - general