mam już dość……!!!!

Mam już serdecznie dosyć tych moich usilnych, bezowocnych starań o dziecko !!!!!!!!!
Pomału się już “wypalam”…brak mi sił, chęci do życia i nadziei, że i nam się w końcu uda. No bo ile można czekać…..???? Staramy się usilnie od stycznia 2003 r. i NIC !!!! Chodzę tylko od lekarza do lekarza, ale żaden z Nich nie jest godny zaufania….i chociaż mój obecny lekarz (do którego zresztą chodzę prywatnie – bo myślałam, że będzie lepiej) jest trzecim z kolei, to z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że też nie jestem z niego zadowolona. Myślałam, że może w końcu On “weżmie się” za mnie porządnie… Ale niestety – myliłam się. Żadnych badań, żadnych wniosków, cały czas stoję w punkcie wyjścia i nie wiem NIC !!! To co do cholery ja mam Mu mówić na jakie badania powienien mnie wysłać? a On od czego jest? tylko od brania pieniędzy za wizytę. Działa wg swojego schematu, który wygląda mniej więcej tak:
1) biorę CLO i do 10 d.c. mam być u Niego na monitoringu – koszt wizyty: 60 zł., czas wizyty : ok 5-10 min.
2) kolejny monitoring ok. 14 d.c. żeby sprawdzić czy pęcherzyk rośnie, koszt wizyty: 60 zł., czas wizyty: j.w..
3) kolejny monitoring, ok. 16 -18 d.c., żeby sprawdzić czy pęcherzyk pękł, koszt wizyty: 60 zł., czas wizyty : j.w.
Podczas mojego ostatniego cyklu (wspomaganego CLO) niby wszystko było O.K., pęcherzyk był, potem pękł, przytulanko było, a ciąży i tak nie ma. Właśnie dziś przyszła @ – z tygodniowym opóżnieniem – co przyczyniło się do kolejnej wizyty u Gina (we wtorek), żeby sprawdzic co się dzieje, miałam oczywiście nadzieję, że to ciąża……..wizyta u gina trwała jak zawsze 5 min, wykonał USG, stwierdził brak pęcherzyka ciążowego. Ja sama zaproponowałam Mu, że może dobrze byłoby gdybym ponownie wzięła “Duphaston”…..skoro tak długo nie mam @. Do czego to podobne żebym to ja mówiła lekarzowi co ma zrobić, jaki lek mi przepisać….to On tego nie wie ????? ale ile ma wziąć pieniędzy to doskonale wie.

Doszliśmy z Mężem do wniosku, że te wizyty u Niego chyba nie mają sensu. Będziemy musieli poszukać “pomocy” w jakiejś specjalistycznej klinice. Z tego co wiem to najlepsza jest w Warszawie, nazywa się chyba Nowum”, o ile się nie mylę – może wiecie coś na temat tej kliniki. Mąż mówi, żebym już się zapisała…… Ale ja się strasznie boję…….boję się, że tam ktoś mi powie najgorszą rzecz w życiu…..że nigdy nie będę mogła mieć dzieci……. A tego bym chyba nie zniosła……….bo co to za życie bez dzieci?????

Mam ostatnio strasznego doła, myśl o dziecku towarzyszy mi o każdej porze dnia i nocy….i tylko jednego nie moge zrozumieć – dlaczego Bóg nie daje dzieci tym co naprawdę ich chcą………

Sorry, trochę się rozpisałam, ale musiałam się komuś wyżalić, a kto mnie wysłucha jak nie WY????

violka – starania od stycznia ’03 r.,w lutym ’04-“punkcja torbieli”,nareszcie jako starająca.

21 odpowiedzi na pytanie: mam już dość……!!!!

  1. Re: mam już dość…!!!!

    Kochana Violko,

    jesteśmy w podebnej sytuacji. My również staramy się o dziecko od ’03, ale od marca i podobnie jak u Ciebie nadal brak upragnionego efektu. Ja również jestem stymulowana Clo, potem Pregnyl, Luteina i tak wkółko już 5 m-c. (A tak na marginesie, to miałaś robione HSG? Warto sprawdzić czy wszystko OK z jajowodami i macią)
    Na szczęście mój gin nie każe mi jeździć do siebie tak często jak Twój(ostatnio tylko raz, w połowie cyklu, bo wcześniejsze monitiringi wskazywały, ze ovu była, więc zrezygnowaliśmy z wizyt po ovu). Jest on dobrym lekarzem, ja przynajmniej jestem z niego zadowolona. Wiem również, że niedługo jego możliwości się wyczerpią. Czekam do 6tego cyklu z Clo, zobaczę co postanowi dalej mój gin, a potem prawdobodobnie przeniosę się do kliniki leczenia niepłodności, więc jak najbardziej popieram Twoją decyzję o oddaniu się w fachowe ręce. Najprawdobodobniej zdecyduję się na Invictę w Gdańsku, choć również rozważam Novum.
    Ja także przed 3 dniami rozpoczęłam nowy cykl i chociaż to moja kolejna porażka jakoś szybko się pozbierałam i znowu myślę o staraniach. Nie wiem skąd we mnie tyle siły, ale wierzę, że w końcu nam się uda… MUSI się udać.

    Tobie również życzę tego z całego serca i wiem, że za kilka dni znów staniesz do kolejnej walki o swoje szczęście. Nie możesz się poddawać, bo być może ten następny cykl będzie właśnie TYM !!!

    Pozdrawiam Cię słonecznie

    Kasia
    15 cykl starań

    • Re: mam już dość…!!!!

      Dzięki Kasiu za słowa otuchy.
      Podziwiam Cię za wytrwałość w dążeniu do upragnionego celu…… Niestety, ja już pomału się wykańczam. Jak przychodzi @ płaczę jak szalona, cały dzień spędzam w łóżku i wciąż zadaję sobie pytanie “dlaczego właśnie mnie to spotkało?????”. Różne myśli mi wtedy do głowy przychodzą…………..(…..)…… Jestem okropnym nerwusem, coś mi się wydaje, że przez to wszystko mam silną depresję…….bo brak chęci do życia to chyba właśnie depresja, prawda????
      Kasiu, oczywiście, że nie miałam robionego HSG, no bo kto niby miał mnie na takie badanie skierować?????? przecież wiesz jaki jest mój lekarz……. A ja nie mam zamiaru go nakierowywać i podpowiadać na jakie badania ma mnie wysłać, to mija się z celem, wolę zmienić Gina.
      Myślę o “Novum”, choć przyznam szczerze, że boję się trochę kosztów, że nie wytrzymam tego finansowo……..bo przecież płaci się zarówno za wizytę i za dojazd……. A ja do Warszawy miałabym w jedną stronę ponad 200 km…….. Napewno spróbuję, odmówię sobie wszystkiego co jest możliwe….dla mnie dziecko jest najważniejsze. A Ty ile miałabyś km do Warszawy???? Ja miałabym bliżej do Bydgoszczy, ale słyszałam, że tamtejsza klinika nie cieszy się najlepszą opinią, że to po prostu strata pieniędzy.

      pozdrawiam

      violka – starania od stycznia ’03 r.,w lutym ’04-“punkcja torbieli”,nareszcie jako starająca.

      • Re: mam już dość…!!!!

        Hej Kasiu i Violu!
        Współczuje Wam z całego serca. Po przeczytaniu waszych postów uświadomiłam sobie, że mój problem jest niczym w porównaniu z Waszym. Trzymam za Was kciuki i pamietajcie dziewczyny NIE WIERZCIE DO KOŃCA LEKARZOM, ALE PRZEDE WSZYSTKIM WIERZCIE PANU BOGU!!! A zobaczycie wszystko się ułoży!!!
        Pozdrawiam was serdecznie!
        Agata

        • Re: mam już dość…!!!!

          Kochana Violko,

          oj i mnie dopada czasem gorszy dzień!!! Mam wtedy wszystkiego serdecznie dość, wyrzywam się na mężu, ryczę jak szalona. Patrzę z nienawiścią i zazdrością na wszystkie te kobietki w ciąży i poważnie zastanawiam się nad przerwaniem starań… ale za kilka dni pragnienie dziecka jest tak silne, że po raz kolejny podnoszę się z tego dołka, znów biorę Clo… itd. Taki już chyba mój los – nasz los. Wierzę, że wytrwałość zostanie nam wynagrodzona i prędzej czy później doczekamy się swoich dwóch, pięknych kreseczek na teście!

          Co do “Novum” zaś, to mam podobne obawy jak Ty dot. strony finansowej. Nawet wstrzymałam wszelkie poważne inwestycje w domu. Szkoda mi na to wydawać pieniędzy, bo przecież może się okazać, że będą mi one potrzebne w staraniach o dzidziusia. Wiem od koleżanki, że jak się jedzie do takiej kliniki, to trzeba zabrać wszystkie swoje dotychczasowe wyniki, ale później i tak lekarz zleca powtórzenie wszystkich testów w ich labolatorium!!! No, ale czego się nie robi by osiągnąć upragniony cel.
          Do W-wy miałabym ok.220 km, mniej więcej tyle samo co do Gdańska i zarówno w jednym jak i w drugim mieście mamy rodzinę więc byłoby się gdzie zatrzymać. Na razie ciągle się zastanawiam… Konkretne decyzje będę musiała podjąć za 2-3 m-ce.

          Ty, Kochana jednak nie zastanawiaj się długo, tylko “uderzaj” do dobrego gina i walcz o swoje szczęście.

          Ściskam mocno

          Kasia
          15 cykl starań

          • Re: mam już dość…!!!!

            Bardzo dziękuję Agato,

            Tobie również życzę powodzenia w staraniach

            P. S. Czasami tak trudno wierzyć,…. szczególnie gdy po raz “nasty” przeżywa się porażkę…

            Kasia
            15 cykl starań

            • Re: mam już dość…!!!!

              słonko…trzymaj się…
              I pamiętaj nie jesteś sama.

              P. S. ja też przez myśli o dziecku nie mogę nic robić….

              • Re: mam już dość…!!!!

                kurcze, ciężko coś powiedzieć 🙁 Trochę szczerze denerwują mnie lekarze biorący taką kasę za monitoring (rozumiem 20 zł za czasi amortyzajcję sprzętu), przecież to trwa krótko. Mój lekarz nie bierze pieniędzy za monitoring i przeżyłam szok jak dowiedziałam się, że niektórzy biorą za to nawet 100 !!!
                Co do lekarza to niestety zmiana dobrze zrobiłaby, gorzej z dojazdami, 200 km to kawał drogi niestety

                testy [email]ewa. [Zobacz stronę][/email][Zobacz stronę]. Allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=627041

                • Re: mam już dość…!!!!

                  A do Białegostoku ile macie km???

                  testy [email]ewa. [Zobacz stronę][/email][Zobacz stronę]. Allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=627041

                  • Re: mam już dość…!!!!

                    nos w gore kochana a lekarza olej!
                    ktos kto poswieca 5 min czasu i bierze sporo kasy za nic to d…. a nei lekarz! a do tego sama musisz mowic co ci ma przepisac !
                    polecam novum na priv moge polecic lekarza!

                    Zuzanna 18 cykl starań

                    • Re: mam już dość…!!!!

                      Violka, jejku jak Cię bardzo rozumiem…Ja co prawda nie byłabym w stanie chodzić do lekarza (nawet właśnie mam problem, bo od 3 tygodni po prostu nie mam kiedy), ale powoli zaczynam się przygotowywać do myśli, że rzucę tym wszystkim w pierony – a jak się okaże, że muszę się jakoś bardzo leczyć, to chyba sobie po prostu dam spokój – nie mam tyle sił fizycznych i psychicznych, ani tyle pieniędzy, a życie może być takie piękne, i tak przelecieć jakoś boczkiem, chyłkiem…
                      Z drugiej strony leczyć się warto, ale na całkiem spokojnie – nie dać się zwariować!!!
                      Trzymaj się, i właśnie, nie daj się zwariować!
                      uściski

                      Starania radosne – choć niecierpliwe – od 4 miesięcy

                      • Re: mam już dość…!!!!

                        Powiem krótko – pora zmienić lekarza 🙂 Wystaw mu rachunek za szkolenie 😉
                        I po drugie – Novum jest od tego żeby walczyć o Wasze dziecko do wyczerpania wszystkich możliwości – myślę więc że się tak szybko nie poddadzą czego i Tobie życzę 🙂
                        Trzymam kciuki 🙂

                        Miyu
                        + moja tempka
                        [Zobacz stronę]

                        • Re: mam już dość…!!!!

                          Dziękuję Wam serdecznie Kochane Dziewczynki za słowa otuchy, a przede wszystkim za taki odezw na mój post……. Nie było mnie przez kilka dni….. A tu proszę taka miła niespodzianka :)) od razu lepiej się człowiek czuje :))

                          Co do mnie, a raczej do moich starań, to od jutra zaczynam brać Clo, choć muszę Wam przyznać, że podchodzę tak jakoś bez entuzjazmnu do tego, po prstu nie wierzę, że “uda mi się” (a raczej nam) bez pomocy Fachowca, rozumiejącego mnie Gina, lekarza z prawdziwego zdarzenia, z powołania………. Ale czy tacy w ogóle istnieją……???? hmm…….???

                          Co do kliniki, to bez wątpienia zdecyduję się na Novum, i to już niebawem, jak tylko “podreperujemy” samochód…..bo bez poważnego remontu mógłby nie wytrzymać tych “przejażdżek”……..chciałabym tylko, żeby któraś z dziewczyn poleciła mi jakieś Gina z Novum, ale nie wiem czy tu na forum są dziewczyny leczące się w klinikach…….bo na “bocianie” to są napewno, tyle tylko, że ja jakoś tak wolę tu pogadać……..:))

                          pozdrawiam

                          violka – starania od stycznia ’03 r.,w lutym ’04-“punkcja torbieli”,nareszcie jako starająca.

                          • NIE PODDAWAJ SIE, to dopiero kolejny etap

                            Witaj,
                            za nic w swiecie nie chce cie zniechecac, ale fakty maja sie nastepujaco:

                            Novum – jest gienialne i to jest pierwsza prawda; po drugie nieprzerwanie prowadza badania (sami i z innymi jednostkami), to daje im wieksza wiedze
                            PODCZAS GDY zwykli gin. maja wiadomosci jedynie teoretyczne ze szkoly lub broszur medycznych – wiec CUDów nie nalezy oczekiwac, bo oni praktyke przechodza dopiero na tych co do nich przychodza…wiec prosty wniosek.
                            Jak bedziesz rozplanowywac CZAS, to wez pod uwage, ze pierwsze spotkanie bedzie nawet po 2-3 misiacach jak do nich zadzwonisz, chyba ze dopilnujesz i wskoczysz na miejsce tych co w trakcie zrezygnowali albo przestawili sobie wizyte
                            LEKARZ pierwszego kontaktu, to pani – i nikt inny, to ona was zweryfikuje
                            co prawda poczujesz sie w pewnym momencie jak SZCZUR LABolatoryjny – beda cie kluc, sprawdzac itp. => ale to wszystko jest niezbedne, by zaoszczedzic wydawanie niepotrzebnych pieniedzy
                            B.WAZNE jest by wyleczyc wszystko, co mogloby w jakikolwiek sposob zagrozic fasolkom w ktorymkolwiek momencie!!!!!!
                            No i NAJWAZNIEJSZE – FINANSOWO musisz sie nastawic, ze sam proces oni oceniaja na tyle i tyle, natomiast ty do tego musisz dorzucic jakies 7.000 PLN poniewaz, bedzie trzeba dluzej pobrac jakis lek, zastrzyk – a jest tego troche… do tego dojazdy, dieta (nawet prowiant kosztuje) oraz COS W ZAPASIE gdyby cokolwiek jeszcze…
                            Aha i te pieniadze najlepiej w lokatach po 500 na co miesiac lub na co 3 miesiace zeby ci odsetki nie przepadaly…
                            Natomiast leczenie i badanie przed tym GŁOWNYM PROCESEM z tzw biezacych srodkow nalezy zalatwiac…
                            I TO BYLA WERSJA OPTYMISTYCZNA tzn. pierwsze podejscie i JEST (wtedy tez jezdzisz do Novum przynajmniej do 3 m-cy, bo kto bedzie wiedzial lepiej, co widzi na usg – i dopiero moze cie przejac inny lekarz)

                            WERSJA PESYMISTYCZNA = Wersja optymistyczna * ilosc głownych procesow
                            ZAS jesli nie mielibyscie zadnych szans, to napewno wam to powiedza – w tym momencie kiedy sie sami tego dowiedza => oni nie zwodza
                            NOVUM, TO PELNY PROFESJONALIZM
                            jesli bedziecie potrzebowac psychologa, to tez wam wskaza…

                            …. i taka jest moja wiedza w tym temacie… Na podstawie doswiadczen moich kolezanek… z tego co mowily, in vitro to pryszcz, tam sa rzeczy, ktore do cudow nalezy zaliczyc…. jak ktos za pierwszym razem zajdzie, to szczesciarz – choc takich tam podobno b.wielu.
                            Aha, z tego co jeszcze pamietam, to dziewczyny zbieraly sobie wolne dni i urlop na ten proces – dni wolne wykorzystywaly na zwykle wizyty w Wwie, natomiast 2tyg urlopu wykorzystywaly po transferze – zreszta takie byly zalecenia, by “polezec” w domu, zyc bez tzw stresu i bez pospiechu => cos w tym jedank jest…

                            NATURA OBCHODZI SIE BEZ SENTYMENTOW ZE SLABSZYMI
                            A MY I TAK SOBIE DAJEMY RADE
                            praktycznie wszystkie dziewczyny na forum sa tego wspanialym przykladem
                            I TAK TRZYMAC

                            Pozdrowienia dla wszystkich nieugietych

                            Suza2
                            GG4136335

                            • Re: mam już dość…!!!!

                              Nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumiem!!!! Ja przezywam to samo tylko u mnie zaczyna objawiać się to jako obojętność-bo siły to już brak. Niby się leczę, niby badania ok (męża też “torturowałam”)..i w ciązy byłam ale dzidzia umarła już ponad rok temu i od tej pory NIC. Okropne jest to czekanie, liczenie, temperatury, prochy. Wiesz co, dałam sobie sobie spokój z temp. i ciągłym robiem testów ciążowych. Wiem skąd brać siłę, staram się, ale nie zawsze się udaje. Piszę Ci to po to żebyś wiedziała że nie jesteś (jesteście) sami z problemem…..życzę Ci aby się w końcu udało i powrócił uśmiech na twarzy
                              pozrowienia

                              Renata i Aniołek

                              • Re: mam już dość…!!!!

                                Droga Violko,

                                jak to się mówi: “idziemy łep w łep” jeśli chodzi o stan naszych starań.

                                Ja również jestem już prawie zdecydowana na nOvum. Naczytałam się sporo wczoraj o tej klinice i personelu (na Bocianie) i chyba wybiorę dr Zamorę. Dziewczyny piszą, że trzeba czekać długo na pierwszą wizytę u niego, bo jest bardzo oblegany. U mnie są to na razie plany na przyszłość, tak za 2-3 m-ce (jak będę miała za sobą 6 cykli stymulowanych Clo) więc coś w okolicach wakacji lub zaraz po.
                                A Ty kiedy się tam wybierasz???

                                Pozdrawaiam majowo

                                Kasia
                                15 cykl starań

                                • Re: NIE PODDAWAJ SIE, to dopiero kolejny etap

                                  Przepraszam, że się wtrącam, ale czy to znaczy, że jak wybrałam dr. Zamorę to i tak na pierwszą wiztyę będę musiała iść do kogoś innego??? Wydaje mi się to dziwne, bo przecież istotne jest by wywiad (który jest przecież podstawą leczenia) był przeprowadzony właśnie przez lekarza prowadzącego????? Czyżbym się myliła?

                                  Co do kosztów, to liczę się tym. Nawet wstrzymałam wszelkie, większe wydatki. Ale to co tu piszesz to jest KOSMOS !!!

                                  Mam nadzieję, że zanim skierują mnie na jakiś zaawansowany=drogi zabieg, to wyczerpią wszelkie inne dostępne możliwości.

                                  Bardzo Ci dziękuję za info.

                                  Pozdr.

                                  Kasia
                                  15 cykl starań

                                  • Re: NIE PODDAWAJ SIE, to dopiero kolejny etap

                                    nie! skoro wybralas lekarza bedzie on twoim lekarzem od poczatku do konca od pierwszej wizyty!
                                    a co do skomplikowanych badan:
                                    mnie zapytala sie lekarka na pierwszej wizycie ” chchecie panstwo miec dziecko jak najszybciej czy eliminowac ewnetualne elementy nie pozwalajace wam miec dzieci?”:)

                                    Zuzanna 18 cykl starań

                                    • Re: mam już dość…!!!!

                                      Przede wszystkim SPOKOJNIE!!
                                      Zajście w ciąze nie działa jak mechanizm.
                                      Pecherzyk itp itd nie dają 100% pewności, z e zajdziesz…
                                      Ja też nie zachodziłam i myslałam, ze chora jakaś jestem, ze coś nie tak!
                                      Bardzo chciałam mieć dziecko i BYŁO mi już potem wszytsko jedno czy urodze je sama czy nie i zaczełam myslec o adopcji.
                                      Przestaliśmy się prokreować jak króliki z głowną myslą “moze się uda, teraz zajde itp”
                                      Zaczełam życ, cieszyć się, zmieniłam podejście do wszystkiego, normalnie myśleć. W zasadzie już cieszyłam się na możliwość zaadoptowania dziecka. Pierwszy raz od wielu miesiecy kochałam się z mężem nie myśląc o zajściu w ciąze i ZASZŁAM!!!
                                      Dlatego jestem zdania, że nasza psychika odwala w tych sprawach 80% roboty!!!

                                      • Bocian, tam sa biezace wiadomosci

                                        Witam KasiaT,
                                        to co jest mi wiadome, to napisalam, ale mysle, ze na bocianie bedziesz mogla sie dowiedziec b.wielu interesujacych cie rzeczy.
                                        Jezeli chodzi o pieniazki, to widzialam rachunki, paragony z aptek (tzw. budżet) i inne wydatki na ten cel => dziewczyny nie tylko wydaly wlasne pieniadze, ale rowniez ich rodzice sie dorzucali…
                                        Generalnie nie ma identycznych przypadkow, ze to bedzie tyle i tyle, i na tym koniec – to nawet logiczne, w koncu trafiaja tam ci, ktorzy nie maja innego wyjscia… A kazdy przypadek inny.

                                        Zuzanna pisze “mnie zapytala sie lekarka na pierwszej wizycie ” chcecie panstwo miec dziecko jak najszybciej czy eliminowac ewnetualne elementy nie pozwalajace wam miec dzieci?”
                                        a ja nie wiem czy potrafilabym podjac samodzielnie decyzje, bedac praktycznie “zielona” w takiej dziedzinie jak medycyna. Tak sobie mysle, ze gdybym powiedziala, ze chce jak najszybciej, a wyszloby na nie, to wykrecaliby sie argumentujac np. ze byly czynniki uniemozliwiajace zagniezdzenie, podzial czy rozwoj fasolki (i pomimo ze placisz, na dobra sprawe nie mozesz tak do konca wymagac).
                                        Weź poprawke, ze to tylko moje jakies tam przemyslenia…
                                        Dziewczyny po pierwszej wizycie z Najwyzszymi: Panem L. i Pania K. stwierdzily, ze miala ona chyba na celu sprawdzenie czy sa swiadome tego, dlaczego moze byc wynik negatywny i ze moze nie skonczyc sie na jednym podejsciu.
                                        Leczenie wczesniejsze czynnikow antyBaby ma swoje zalety, jedna z nich walczyla z zarazkami od ladnych paru lat i po roznych lekarzach gin. i nic, a Novum dalo sobie rade w ciagu 2ch miesiecy; Druga miala wodniaka, lekarze ja stymulowali roznymi preparatami przez kilka lat, ale wodniak byl lepszy – Novum od reki wyslalo ja na laparoscopie. Mialy one jeszcze pomniejsze czynniki w sobie, ale po wyeliminowaniu ich….
                                        dzis sa szczesliwymi mamuskami, bez problemow gin. do leczenia, a co najwazniejsze zostaly mamuskami za pierwszym podejsciem w Novum => wiec pod wzgledem finansowym, zdecydowanie sie oplacalo (prowadzony przez nie budzet “remontowy(gin)” potwierdza ten fakt, a podobno liczby nie klamia.

                                        Ale sie rozpisalam…mysle, ze to juz wszystko co moglabym napisac w tym temacie.
                                        Naprawde polecam Novum i polecam leczenie przed w Novum, by bylo jak najmniej rozczarowan i przezywanych tragedii.
                                        Pozdrawiam i zycze zdrowka ze szczesiem

                                        Suza2

                                        • Re: mam już dość…!!!!

                                          Głowa do góry, ja starałam sie od maja 2002!!! miesiąc w miesiąc bez przerwy, płakałm rwałam włosy i nic, w pazdzierniku poszłam do N. cudowali nade mną ponad poł roku az w koncu rozłozyli rece (ja osobiscie tam bym nie wrociła ale to indywidualna sprawa) potem pol roku przerwy, relaksu, spontanicznosci, zero lekow tez nic… no i 6 stycznia trafiałm do cudownej kilini w Warszawie, 29 marca miałam ostani okres… jestem w podwojnej ciązy i jestem najszczęsliwsza na swiecie. Warto było czekać, warot było płakać, bo moja radośc teraz nie zna granic.
                                          Dlatego głowa do góry są osoby ktore staraja sie latami!!!!
                                          Kwetisa to dobrej i fachowej opieki, dostepu do lekarza no i zeby to lekarz za nas myslał co dalej a nie my!
                                          Zycze powodzenia, ja tez zwatpiłam, mialm juz w glowie adpocje… ale udało sie i Tobie tez sie uda!
                                          Powodzenia!!!!!!!!!!!!!!!

                                          Pozdrawiam
                                          [img]https://lilypie.com/days/050102/0/29/0/+1[/img”>

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: mam już dość……!!!!

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          -->
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general