mam kryzys

.. No właśnie…mam kryzys- chyba laktacyjny + do tego psychiczny. Moja mała skończyła dziś 3 m-ce a ja od kilku dni ( chyba od 2) mam coraz mniej pokarmu. Ona krzyczy, denerwuje się przy cycu ( szarpie, uderza piąstkami), ja też nie czuje się w tej sytuacji ( delikatnie rzecz biorąc) komfortowo. Wiem że mój stres prawdopodobnie pogarsza sytuację, ale nie potrafię się wyluzować, skoro ona jest głodna. Do tej pory moje piersi były pełne, często w nocy budziło mnie ich przepełnienie i mokra pościel a teraz….pusto ( nawet kiedy ucisnę). Próbowałam ściągać laktatorem – ( do tej pory to było 90-100ml z 1 piersi – teraz 25-30 z obydwu!!!!!! jestem załamana. Nadal ją przystawiam, od dziś działam też z laktatorem ( kiedy ona śpi) ale też dokarmiam ją tym ściągnietym mlekiem i tym co zamroziłam. Nie wiem jednak czy ma to sens, może lepiej przejść na mieszankę. ( Mam w domu bebilon pepti – bo na poczatku tez ją dokarmiałam – przez jakies 2 tyg – bo wróciłam ze szpitala praktycznie bez pokarmu, potem dzięki pomocy pani z poradni laktacyjnej udało się rozkrecić laktację a teraz….?
Wiem, że karmienie piersią jest najlepsze dla dziecka, ale ja mam z tym ciagle jakieś problemy – moze ja się nie nadaję do karmienia piersią? Najpierw brak pokarmu, potem okazało się że mała ma nietolerancję wielu składników mojej diety ( teraz nie jem nabiału, mleka i jego przetworów, z owoców tylko jabłka. Mała miała potworne wysypki. Potem pojawiłay się biegunki i w związku z tym odparzenia i rany między pośladkami – okazało się że to reakcja nawzględny nadmiar laktozy w moim pokarmie ( przed podaniem jej piersi musiałm ściągać większość pierwszej fazy mleka) a teraz znowu to…
Może przejdę na mieszankę, może tyle róznych problemów – może to jakieś znaki ( no juz sama nie wiem co -wiem że głupoty piszę, ale jestem tym wszystkim zmęczona. także ta dietą którą mam – może to też jest przyczyną moich problemów z ilością mleka? Bo prawdopodobnie nie dostarczam odpowiedniej ilości kalorii – stale chudnę (4 dni i kolejny kilogram w dół) Piję dużo – ok. 3 l/ dobę. Herbatki typu Fito-Mix nie wchodzą w rachubę bo Natalka miała po nich mokre bącziki i biegunki – co między.inn przyczyniło sie do odparzeń- po odstawieniu tych ziół była poprawa.
Proszę pomóżcie, poradźcie – co mam robić????!!!!! Sytuacja mnie przerasta, mam poczucie że sie nie prawdzam ( jako matka karmiąca)
podłamana katkajot i głodna Natala

20 odpowiedzi na pytanie: mam kryzys

  1. Re: mam kryzys

    Nie mialam tego typu problemu,więc nie umiem doradzić.Ale przede wszystkim się nie stresuj i spróbuj spokojniej podejść do sprawy.Zadzwoń do poradni laktacyjnej,a tam na pewno znajdą rozwiązanie. Nie miej żadnych wyrzutów sumienia z tego powodu,a tym bardziej nie obwiniaj się, ze nie sprawdzasz się jako matka!!!Rozumiem,że chcesz jak najlepiej dla Natalki,ale nie Ty pierwsza i nie ostatnia masz taki problem.Jeśli będziesz musiała karmić sztucznie, to po prostu to zaakceptuj. Nie widzę w tym nic złego. Czasem to po prostu konieczność!Pomyśl o tych matkach, które świadomie rezygnują z karmienia piersią, bo to zdeformuje ich “atut kobiecości”. Nie masz powodu,by mieć do siebie żal. Bo i o co???Poszukaj jutro porady u specjalistów,a zobaczysz,że kamień spadnie Ci z serca!:)
    Pozdrawiam
    Kasia

    i Marysia,02.02.2005

    • Re: mam kryzys

      nawet tak nie mysl jestes napewno spaniala mama ja tez mialam duzo problemow z karmieniem piersia i skonczylo sie bardzo szybko bo w 4 miesiacu teraz moj maly je mieszanke i rosnie jak na drozdzach jest wesoly taki jak dziecko powinno byc niechce cie namawiac bo jezeli ci sie uda to prubuj mala karmic piersia ale mieszanka to nic zlego ma duzo witamin i jest w niej zawarte wszystko co dziecko potrzebuje,a jesli ktos mi powie ze to sztuczne to mowie na to tak a co teraz jest nie sztuczne jedzenie ktore my jemy tez jest naszprycowane Bog wie czym wiec na jedno wychodzi to nie czasy gdy sie mialo wlasnej roboty sery,mleczko prosto od krowy i mieso z wlasnego uboju nie wiemy co dodaja do tego co kupujemy.Ja uwazam ze moje dziecko nie jest gorsze od tych karmionych piersia,ale bede trzymac kciuki napisz co sie wydazylo i co postanowilas zrobic. Powodzenia i caluski dla Natalki

      Ewelina i Olivierek 1 luty 2005

      • Re: mam kryzys

        zajrzyj do watku “ciekawy artykul o karmieniui i poczytaj wypowiedzi mooje, kluchy i vieshack – moze zmienisz troche podejscie i przestaniesz mieć wyrzuty sumienia?

          • Re: mam kryzys

            mój Filip kończy trzy miesiące za 4 dni i też boję się kryzysu laktacyjnego. trochę się nasłuchałam i naczytałam na ten temat i zaczynam gromadzić pokarm na te trudne chwile. Nie jestem ekspertem w sprawach karmienia, raczkuję w tym temacie i do te pory nie miałam większych problemów dlatego mogę jedynie poradzić byś, co najważniejsze uspokoiła się bo to podobno najgorzej wpływa na laktację i dzidzię. Musisz pamiętać, że chwilowe wyjałowienie pokarmu czy niedobory to zupełnie normalna sprawa i na pewno dziecku nie zaszkodzą. Myślę, że powinnaś powalczyć 3-4 dni i dopiero jak nic nie pomoże to przejście na miesznki sztuczne to nie katastrofa. Pamiętaj, że to najcenniejsze pierwsze mleczko już Natalce dałaś i wszytko będzie dobrze. Aaaa walczyć to nie znaczy siłować się z sytuacją tylko nastawić się baaaardzo optymistycznie i duuużo pić. Trzymam kciuki.
            Tak czy inaczej na pewno jesteś dobrą mamuśką, niedobra mama by się tak nie przejmowała!
            pa

            • Re: mam kryzys

              Hej, dzwoniłam do poradni ( w sobotę) i – powiedzieli, że się często zdarza w tym okresie i że nie trwa dłuzej niz 2-3 dni. Mam często karmić + laktator+ karmi ( i zioła – ale ja ich nie chcę, ze wzgl. na uboczne efekty jakie wywołały u Natalki) No i absolutnie nie podawac mieszanki. Nie wytrzymałam i kiedy dziecko poraz kolejny zanosiło się płaczem ( z głodu) dałam sztuczne. Wypiła 120 – więc chyba rzeczywiście była głodna. Efekt – zadowolone dziecko i ja też ( chwilowo) spokojniejsza. Teraz karmię na początek piersią i ew.dokarmiam ( najpierw tym co ściągnę) potem mieszanką. Dziwna sprawa – czasami muszę podać, czasami nie. W nocy wystarcza pierś( a raczej obydwie ;-), w ciągu dnia jest róznie. Zobaczymy jak rozwinie się sytuacja.
              Dzięki za wsparcie, pozdrawiam,
              katkajot

              • Re: mam kryzys

                czytałam, oj czytałam….
                nadal mam spory mętlik w głowie, wiem jedno: kiedy nakarmiłam (dokarmiłam) dziecko – zamiast “godzinami trawiącego” jak to ktoś napisał -miałam szczęsliwego, uśmiechniętego niemowlaka, który dość długo ( dłużej niż zwykle) bawił się!!!
                Czasami sama czuje się jak dziecko i chciałabym żeby to ktoś inny podjął za mnie decyzję albo przynajmniej powiedział, że dobrze robię. Niestety w domu takiego wsparcia nie mam – mąż zdecydownie niechętnie patrzy na butelkę, mówi że chociaż do pół roku powinnam karmić piersią ( za wszelką cenę), do tego teściowa i pewnie też jako “dobry przykład” szwagierka, która z powodzeniem karmi swoje dziecko (“śliczne, pulchne, nie to co moja chudzinka…”)
                to na tyle,
                dzięki.

                • Re: mam kryzys

                  taaaa, tesciowe wiedza wszystko, a mężowie sa idealnymi matkami karmiącymi…

                  we mnie masz wsparcie 🙂

                  • Re: mam kryzys

                    kochana, i we mnie masz wsparcie!
                    nie jestes gorszą matką podając butelkę!! nie rezygnuj z przystawiania, ale nic na siłę, Twój spokój psychiczny jest najważniejszy – Ty spokojna szczęśliwy maluch trzymaj się !!

                    Ola z Natalią- 2.06.2003

                    • Re: mam kryzys

                      zwłaszcza teściowe które nie karmiły

                      Ola z Natalią- 2.06.2003

                      • Re: mam kryzys

                        Oj nie karmiły, nie karmiły!!!!
                        Dzięki dziewczyny za wsparcie
                        Mąż już powoli zmienia zdanie ( po tym jak go regularnie zaczęła budzić córcia szarpiąca się się z moim pustawym cycem…) Zaspany i niezadowolony powiedział wtedy “nic na siłę”… i poszedł przygotować mleko…
                        Olu, śliczna ta Twoja córcia, i jakie imię ma ładne
                        Pozdrawiam, katkajot z Natalką

                        • Re: mam kryzys

                          Hi hi… Ja akurat karmiłam piersią (nie miałam z tym problemów, ale też mleko mi nigdy nie tryskało – odciągnąć potrafiłam z biedą 20-30 ml…) i ciągle słyszałam od babć, że… chyba mam za chude mleko i powinnam dokarmiać.
                          A Aśka teraz je już wszystko (no, oprócz słodyczy) – jak porównywałam z innymi dziećmi to w ilościach takich jak 2-3 latki (cyca w nocy również) i dalej chudzinka.
                          Babciom (a szczególnie teściowym) nie dogodzisz…
                          Pozdrawiam,

                          • Re: mam kryzys

                            Oj, jak przeczytałam o Twoich klopotach to mi sie zrobilo troche lżej, że nie tylko ja z tym walczę. Strasznie Ci współczuje, bo mam ten problem juz od 2 miesiaca zycia mojej malutkiej ( a ma juz skonczone 5 miesiecy). Mamy to samo co piszesz w głownym poscie z jednym wyjatkiem – ja nigdy nie mialam w piersi wiecej niż 60 ml pokarmu – jak widać zawsze mialam go dość malo. Taki kryzys jak twoj przechodzilam juz kilkakrotnie i mam na to jedną sprawdzoną metodę : przystawiać przystawiać przystawiać!!! Ja moją musze karmic w dzień najrzadziej co godzinę (wylaczając czas gdy spi) bo wystarczy, ze jeden dzien coś zawalimy (np. jakiś dluższy spacer albo zakupy bez mozliwości nakarmienia itp) to w ciagu jednego dnia pokarm potrafi mi zniknąc z 50 ml na piersi do niecalych 10 ml !! Tez mam Bebilon Pepti (te same jota w jotę problemy pokarmowe małej i też nie jem nabiału) i tym mleczkiem ją dokarmiam w razie absolutnej konieczności. Zgadzam sie (z doświadczenia) z twierdzeniem poradni laktacyjnej, ze nie powinno sie podawac sztucznego, bo to dodatkowo zaburza laktację – ale jak dziecko mi ryczy wnieboglosy i nie da sie uśpić (wypiła mi dzisiaj prawie 90 ml Bebilonu przed snem) – to wyjątkowo w takim przypadku podaję jej z cieżkim sercem sztuczne mleko z butelki, bo wiem, ze nie pomagam swoim piersiom robić mleko. Staram sie w takich chwilach utrzymać zimną krew (bo stres zaburza wydzielanie oksytocyny odpowiedzialnej za wyplyw mleka). Ale dziś wieczorem sie poryczałam – troche mnie męczy ta ciągla walka o mleko. Za wszelka cenę chce utrzymac laktację jak najdłużej i moja walka trwa juz 3 miesiace – ale udaje się – mala przybiera na wadze prawidlowo jest zdrowa i radosna. Tylko raz mamy malo mleczka a raz wiecej ale dajemy jakoś radę.
                            Wiec jeszcze raz : Przystawiaj co godzinę albo częściej nawet jak nic prawie tam nie ma – niech zrobi dwa łyki ale niech oprożnia obie piersi – koniecznie! Jesli czegos nie wypije wyciskaj reką albo laktatorem to co zostało – niech piersi “myslą” ze dzeciątko zjadlo i że jest potrzebne wiecej. Tylko wtedy wyprodukują wiecej mleczka.
                            Tym sposobem potrafie rozhulać mleko do 60 ml na 1 piersi – klopot tylko mam z jej utrzymaniem – bo rozhuśtanie trwa nawet kilka dni albo tydzień a znikanie mleczka w ciagu jednej doby czasem – na to nie mam sposobu:(( Przypuszczam, że to troche wina diety bezmlecznej trochę tez wina malej, ktora jest leniuszkiem i nie chce ssac piersi kiedy juz rzadkie mleczko wyplynelo i trzeba poczekać na to geste – wrzeszczy wtedy i rzuca sie a pic nie chce. A może po prostu taka moja uroda i trzeba z tym zyć.
                            Ale co mam zrobic – walcze o karmienie piersią bo jest o co walczyć – choćby dla cudownych chwil kiedy Ala sobie je przytulona do mnie – butelka to nie to samo.
                            Pozdrawiam Cie ciepło
                            Asia z Alutką (06.03.2005)

                            • Re: mam kryzys

                              a skad wiesz że masz 60ml?

                              • Re: mam kryzys

                                sciagam laktatorem do butelki. I to jest maksymalnie 60 ml najcześciej mam mniej niz 60.

                                • Re: mam kryzys

                                  ja tez Cię wspieram 🙂
                                  Nie przejmuj się gadaniem – ważne że masz najedzone, szczęśliwe dziecko.


                                  Monika & Nina ( 20 m-cy )

                                  • Re: mam kryzys

                                    ale zdajesz sobie sprawe, że dziecko wyciaga kompletnie inne ilości? bo mleko produkuje sie na bieżącą?
                                    Musisz ściągac i karmic z butelki czy chcesz kontrolować?

                                    • Re: mam kryzys

                                      Ja miałam identycną sytuację. Młody był głodny, a ja zestresowana. Zastąpiłam karmienie południowe mlekiem modyfikowanym, a dalej wciąż robiłam tak jak dotychczas, dostawał pierś do 7 miesiąca. Nie daj się zwariować tym parciem na karmienie naturalne, może spróbuj tak jak ja. Będziesz miała zadowolone i najedzone dziecko, a i Ty będziesz spokojniejsza i może to spowoduje zwiększenie produkcji pokarmu (tak jak u mnie ),
                                      pozdrawiamy
                                      Aśka i Bartuś

                                      (24.07.04)

                                      • Re: mam kryzys

                                        No niby sie produkuje na biezaco ale moja corka chyba ma to gdzies – jak juz wczesniej pisalam wypija tylko to co aktualnie w cycku jest a jak ma leciec gesciejsze albo zrobic sie w trakcie karmienia to ona juz nie chce na to czekac rzuca sie przy piersi nie chce ssac i sie wscieka – dlatego tez mysle ze to tez czesciowo “wina” malej, ze z tym mleczkiem mamy takie hocki-klocki. Przeciez nie zmusze jej by ssala jak nie chce:(

                                        • Re: mam kryzys

                                          Nie daj się slonko! Teraz już wiem, że karmienie rodzi się w głowie, a nie w piersiach. Ze starszym /ma prawie 7 lat/ się nie udało: cięcie, bolące brodawki, dokarmianie – błędne koło. Żałuję tego po dziś dzień. Młodzy ma 5 miesięcy i karmię go! A też było cięcie, ale ja już od pierwszej chwili ciąży tylko myślałam o tym i to samo przyszło. Chociaż brodawki też bolały, ale trzeba się uprzeć, no wiesz tak po naszemu, po babsku – wtedy się uda. Dziecko niczym radar wyłapuje nasze nastroje – jeśli ty jesteś zdenerwowano – ono też. Ja wiedziałam, że teraz musi mi się udać, chociaż do głowy mi nie przyszło, że mogą mi zabronić karmić, a tak się stało, bo w szpitalu dostałam strasznej wysypki i przez jakiś czas kazali mi odstawić synka o d piesi – wyłam okropnie, ale na zczęście po konsultacji z innymi lekarzami pozwolili mi na karmienie. Będzie ok, tylko staraj się nie dokarmiać, bo zrobi się błedne koło – maluchy wolą butelki, bo ssie się im łatwiej i wiem, że mają co jakiś czas napady wilczego apetytu, wtedy wydaje się, że mleka jest za mało w cycach, ale to się unormuje.
                                          A co do diety, to pij herbatkę koperkowo-rumiankową /jest w aptece, w saszetkach/ 1 -2 szklanki popijaj przez cały dzień
                                          -jest też hipp dla matek karmiących,
                                          no i generalnie uważaj na to co jesz, jeśli mała ma problemy z brzuszkim, by na przykład nie przesadzić z jakimś produktem /tylko jabłka czy tylko bułki/ bo to też szkodzi.
                                          Powodzenia! Wierzę, że Ci się uda!
                                          Ela

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: mam kryzys

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general