Mama na pełen etat

Proszę powiedzcie mi jak oceniacie siebie… Czy zaniedbałyście sie fizycznie siedząc z dzieckiem w domu? Czy zaniedbałyście się intelektualnie? Czy to jest reguła, że matka w domu nie rozwija się intelektualnie? 😉

Moja spowiedź? Hmmm, ważę mniej niż gdy zaszłam w ciążę, ale to nie zmienia faktu, że mam nadwagę… 🙁 Siedzenie/ niesiedzenie w domu niewiele tu zmienia – nie mam silnej woli, by się odchudzać… Na codzień nie maluję się i ubieram sie wygodnie (napewno nie wyglądam trendi). Z drugiej strony mam całkiem fajną fryzurkę, którą lubię, reguluję brwi, depiluję się, więc nie jestem kompletnym dzikusem. 😀
Zaniedbałam tematy związane z moim zawodem, bo tak naprawdę nie wiem czy do niego wrócę, czy wogólę chcę do niego wracać (a może to wymówka? ;)).
Mój angielski, kiedyś całkiem dobry, leży i kwiczy nieużywany pod stertą pieluch…

26 odpowiedzi na pytanie: Mama na pełen etat

  1. Zamieszczone przez Kamelia
    Proszę powiedzcie mi jak oceniacie siebie… Czy zaniedbałyście sie fizycznie siedząc z dzieckiem w domu? Czy zaniedbałyście się intelektualnie? Czy to jest reguła, że matka w domu nie rozwija się intelektualnie? 😉

    Moja spowiedź? Hmmm, ważę mniej niż gdy zaszłam w ciążę, ale to nie zmienia faktu, że mam nadwagę… 🙁 Siedzenie/ niesiedzenie w domu niewiele tu zmienia – nie mam silnej woli, by się odchudzać… Na codzień nie maluję się i ubieram sie wygodnie (napewno nie wyglądam trendi). Z drugiej strony mam całkiem fajną fryzurkę, którą lubię, reguluję brwi, depiluję się, więc nie jestem kompletnym dzikusem. 😀
    Zaniedbałam tematy związane z moim zawodem, bo tak naprawdę nie wiem czy do niego wrócę, czy wogólę chcę do niego wracać (a może to wymówka? ;)).
    Mój angielski, kiedyś całkiem dobry, leży i kwiczy nieużywany pod stertą pieluch…

    Wróciłam na studia, kiedy Weronika miała 10 miesięcy. Nie maluję się, chodze wygodnie ubrana, ale tak było i wtedy, kiedy byłam z Niką, i wtedy także, kiedy jeszcze jej nie było nawet w brzuchu 😉
    Depiluję się również, brwi reguluję w miarę regularnie ( w miarę, bo czasem, jak już jest bardzo późno, to sobie odpuszczam ). Do fryzjera chodze 1 raz w miesiącu. Nie opalam się w solarium i nad tym ubolewam, bo bardzo to lubię, ale nie ma kasy na takie “luksusy” 😀 chwilowo.
    Intelektualnie się nei zaniedbałam, piszę pracę mgr, kończę studia.
    Wiesz, zalezy, jak na to spojrzeć, można sie zaniedbać i bez posiadania dziecka 😉 U mnie posiadanie go nic nie zmieniło 😉

    • Jedynym moim zaniedbaniem jest to, że po odstawieniu małego od cyca (karmiłam 6 miesięcy) pozwoliłam sobie za dużo i teraz mam kilka ładnych kilogramów do zgubienia. Wszytko inne jest tak jak było czyli depilacja, fryzjer, solarium, paznokcie itp.. No może trochę mniej ciuchów sobie kupuję, ale muszę kasę przeznaczoną na ubrania dzielić teraz na troje a nie dwoje i to nie wynika z kwestii zaniedbania tylko ograniczeń.

      • Ja za to powiem, że z pewnością wyglądam o niebo lepiej (choć ganię się za to że mogłabym się bardziej postarać), niż przed dzieckiem, bo mam czas dla siebie, nawet gdy mój dzieć jest niesamowicie żywotny, no ale kiedyś to też i pracowałam dużo ponad przecietność po 10, a nawet 15 godz. na dobę i czasem choć nie zawsze łącznie z weekendami.:)
        Mam też i mniej stresów, co jest ogromnym plusem co nie oznacza że mniej problemów i mi psyche siada. Próbuję sobie wmówić, że powinnam się wziąć w garść i że od “luksusu” (nie pracowania:p) mi się w du.. przewraca, ale tak naprawdę wiem, że to nie to… i siada oj siada, czasem deprecha na całego….. 😡

        Ostatnio zaczęłam coś robić dla siebie… czytam książkę “poczucie własnej wartości” i przyznam że daje mi ona do myślenia…. czyli może uda mi się z tego wyjść na własną rękę…. a może nie… zobaczymy.

        • ??? siedzę w domu i po roku nic nierobienia (urządzania domu) zabieram się za siebie… zrobiłam włosy, uczę się poszerzając warsztat. Gdyby nie Dagna nie zaczeła bym ilustrować…. niezaczeła bym myśleć własnym studio….

          ….przyznam, że czasem latam poprostu w dresach bo wkońcu pracuję w domu więc nawet tych jeansów i porządnego swetra nieubiorę… (dla niektórych latanie po domu w papuciach i dresach to zapuszczenie się)

          …. A ciuchy… nigdy nielubiłam podążać za modą, staram się trzymać własnego stylu luźno- jensowo- bojuwkowego….. a tłuszczyk???? olewam go (jak ubiorę się odpowiednio to nawet się z nim dobrze czuję)…

          trochę czuję się zaniedbana czasem ale nie mniej niż wtedy gdy miałam 2 córki,… 1 córkę….. 0 córek….. (zawsze sobie mówię że jak na 3 dzieci i prawie 36 lat nieżle się trzymam 😉 i wtedy uczucie zaniedbania szybko mi mija)

          • zawsze sobie mówię że jak na 3 dzieci i prawie 36 lat nieżle się trzymam

            Potwierdzam.

            A jeśli chodzi o mnie – staram się z baaardzo różnym skutkiem. Jeśli chodzi o jakieś tam zabiegi upiększające, to nigdy ich nie cierpiałam. Nie miałam cierpliwości i czasu też. Jedynie co mogę sobie zarzucić, co też notorycznie czynię to to, że nie potrafię się wziąć za angielski, a bardzo bym chciała. Dla siebie.
            Malo rzeczy robię dla siebie, ale wczoraj… poszłam wieczorem na dwugodzinny samotny spacer, bez pieluch i mokrych chusteczek w torebce.

            Czasami na ziemię skutecznie sprowadzają mnie pracujące koleżanki. Tak naprawdę nie żałuję tego, że wychowawczy przedłużył mi się do 6 lat siedzenia w domu. Ostatnio koleżanka mi uzmysłowiła -nie straciłam niczego z ich rozwoju. Sama wszystkiego dopilnowałam i choć czasami padam na pysk, to nie chciałabym tego zmienić.

            • No wagowo na bank mi daleko do stanu sprzed ciąż;))))
              Ale czy się zaniedbuję? raczej nie:) teraz ma to lepszy smak- bo każda chwila TYLKO dla mnie to święto niemal:) Więc skrupulatnie korzystam.
              I mówię tu zarówno o ciele jak i o psyche. Czytam dużo. Wciąż.
              Zaczynam po drugim dziecku wychodzić na prostą- i już mam zamier zająć się SOBA. W szeroko rozumianym sensie.
              Kształcenie, robota itd.

              • siedze w domu od 2 lat(cala ciaze obecnie na urlopie wychowawczym)nie wyobrazam sobie na dzien dzisiejszy,bym pracowala.jestem w domu i mam tyle pracy, ze czesto padam ze zmeczenia,przy 3 dzieci jest co robic:eek:marzy mi sie podjecie studiow,ale nie ma kasy na to.mam 35 lat ale jak to mowia ludzie dookola mnie wygladam bardzo mlodo,jestem szczupla,jak mam potrzebe pojscia do fryzjera,to ide,brwi reguluje sobie sama.dzieki temu, ze jestem w domu mam z dzieci dobry kontakt,one maja poczucie bezpieczenstwa,czasami chyba jak kazda z nas dopada jakas deprecha,bo czesto nie docenia sie tej pracy,ktora my kobiety wykonujemy z domu,ale nasz brak pokazuje ile to rzeczy robimy i ile to mamy na glowie.w wolnym czasie odpoczywam sobie slucham duzo muzyki czytam ksiazki czasami zrobie cos na drutach,cos pomaluje… Nie zyje w stresie, ze rano musze wstac do pracy po nieprzespanej i ciezkiej nocy. Moge pomagac moim dzieciom w nauce szczegolnie Pauli z ktora niestety musze duzo siedziec,ale sa tego owoce.do pracy nie chce wracac i nie do tej w ktorej obecnie pracowalam,dlatego mysle o przekwalifikowaniu.jestem zadowolona, ze moge siedziec w domu.:)nie czuje sie zaniedbana

                • Wczoraj slucham swietnej audycji w naszym radio – otoz ekonomisci amerykanscy dokonalu podliczenia ile warta jest praca tzn housewife – tzn – gotpwanie, sprzatanie, zawiezienie dzieci do domu, przywiezienie z domu, odrobienie z nimi lekcji, praie i wszystko to co przecietna pani domu robi… – wyszlo im $117 tysiecy:) Co jest duzo ponad perzecietna krajowa:)

                  To tak nie dokonca w temacie – ale tak mi sie skojarzylo:)

                  • Zamieszczone przez lauidz
                    Wczoraj slucham swietnej audycji w naszym radio – otoz ekonomisci amerykanscy dokonalu podliczenia ile warta jest praca tzn housewife – tzn – gotpwanie, sprzatanie, zawiezienie dzieci do domu, przywiezienie z domu, odrobienie z nimi lekcji, praie i wszystko to co przecietna pani domu robi… – wyszlo im $117 tysiecy:) Co jest duzo ponad perzecietna krajowa:)

                    To tak nie dokonca w temacie – ale tak mi sie skojarzylo:)

                    No ale chyba tak jest.

                    Ja po urodzeniu małej okropnie się zapuściłam, we wszystkich dziedzinach…Ale wyszłam na prostą, schudłam, opaliłam się 😀 i znów zaczęłam dużo czytać. Ostatnie 3 miesiące znowu było ciężko, ale to z racji stanu i samopoczucia. Teraz znowu się pięknię i intelektualizuję, bo nie wiem co będzie w październiku.

                    • Zdecydowanie dbam mniej o siebie jeśli chodzi o wygląd zew. – przytyłam 10 kg :(, bylejaka fryzura, makijaż – tylko na niedzielę lub jak ide z dziećmi do lekarza 😉 ubrania – nie pamiętam kiedy kupiłam sobie coś nowego (ale to także kwestia finansowa)… No cóż… czytam książki praktycznie każdego dnia (nawyk, nałóg, potrzeba…) No i na bieżąco jestem z polityką – to dzięki netowi i programom publicystycznym które uwielbiam. Na razie nie mam szans wracać do pracy…

                      • Zamieszczone przez awkaminska
                        … zrobiłam włosy

                        Wlosy ekstra – jeśli widać je w awtarku 🙂

                        • A ja pracuję i zajmuje się domem na pełen etat w każdej materii. Łatwo nie jest, ale mam wszystko pod kontrolą. Muszę przyznać, że jestem z siebie zadowolona.
                          Jedyne czego mi brakuje to zrobienia czegoś tylko i wyłącznie dla siebie. Dlatego też zapisuje się na kurs fotograficzny od września (wcześniej nie ma).

                          • Pracuje od prawie 3 lat po urodzeniu córki, piszesz o dbaniu o siebie – czasami naprawde brakuje mi czasu na to aby zadbać o siebie, praca – prawie 10 h poza domem, po 18 czas z dzieckiem, kolacja, spac i powrót do obowiązków domowych. Czasami w tym pędzie lapie sie na tym ze poprostu mi sie nie chce, ze juz doba zrobila sie za krótka a ja za bardzo zmęczona.

                            • Zamieszczone przez Kamelia
                              Proszę powiedzcie mi jak oceniacie siebie… Czy zaniedbałyście sie fizycznie siedząc z dzieckiem w domu? Czy zaniedbałyście się intelektualnie? Czy to jest reguła, że matka w domu nie rozwija się intelektualnie? 😉

                              wiesz Kamelia to chyba zalezy od predyspozycji hmmm

                              • Zamieszczone przez Kamelia
                                Proszę powiedzcie mi jak oceniacie siebie… Czy zaniedbałyście sie fizycznie siedząc z dzieckiem w domu? Czy zaniedbałyście się intelektualnie? Czy to jest reguła, że matka w domu nie rozwija się intelektualnie? 😉

                                Moja spowiedź? Hmmm, ważę mniej niż gdy zaszłam w ciążę, ale to nie zmienia faktu, że mam nadwagę… 🙁 Siedzenie/ niesiedzenie w domu niewiele tu zmienia – nie mam silnej woli, by się odchudzać… Na codzień nie maluję się i ubieram sie wygodnie (napewno nie wyglądam trendi). Z drugiej strony mam całkiem fajną fryzurkę, którą lubię, reguluję brwi, depiluję się, więc nie jestem kompletnym dzikusem. 😀
                                Zaniedbałam tematy związane z moim zawodem, bo tak naprawdę nie wiem czy do niego wrócę, czy wogólę chcę do niego wracać (a może to wymówka? ;)).
                                Mój angielski, kiedyś całkiem dobry, leży i kwiczy nieużywany pod stertą pieluch…

                                Ostatnio policzyłam ile musiałabym zarabiać żeby mi się opłacało wrócić do stałej pracy. Wyszło ponad 4500 netto. I nie chcę nawet myśleć jak nasze życie by wtedy wyglądało 😉

                                Jestem bardzo aktywna, więc przeważnie nie ma mnie w domu (to się przekłada na stosunek do wyglądu). Prowadzimy życie towarzyskie, które też motywuje do dbania o wygląd. Mam czas na znacznie szerszy niż w pracy rozwój intelektualny. Zdobyłam nowy zawód i w nim się rozwijam 🙂

                                • byłam absolutnie wystrzałową mamą na pełen etat…
                                  nawet bardziej wystrzałowa niż jestem teraz na 1/4 etatu:)

                                  teraz z pewnością intelektualnie lepiej stoję, bo poszerzyłam wiedzę w calkiem nowej dziedzinie;)

                                  • Dobrze powiedziane: “angielski leży nieużywany pod stertą pieluch” 😉 U mnie to samo.
                                    Ale ja nigdy nie pracowałam zawodowo, bo urodziłam Emilkę na studiach, skończyłam je i tak jestem mamą na pełen etat jak to mówisz. Póki dzieci małe, tak szybko rosną i zmieniają się to nie mam czasu na nudę, nie mam poczucia zmarnowanego czasu to na pewno. Jeszcze się napracuję w życiu (zawodowo), teraz chcę być dla dzieci. Mąż też to chwali, choć oczywiście przez to musi sam nas wszystkich utrzymywać. Jeśli chodzi o dbanie o siebie to nigdy nie musiałam nosić się w garsonkach, szpilkach co nie, więc raczej na luzie, rzadko kupuję sobie coś nowego bo jednak wolę wydać na dzieci, na życie, na takie ubraniowe przyjemności raczej mam mało kasy. Ale czasem robię sobie makijaż, układam włosy, depiluję się dość regularnie. Głównie chodzę na zakupy i na place zabaw to naprawdę nie muszę mieć makijażu codziennie, spódnice i rajstopy też rzadko wkładam bo według mnie nie są praktyczne (a dziś chciałam włożyć i mi poszło oczko w rajstopie więc zrezygnowałam zniechęcona jak łatwo te oczka się robią). O dom też nie dbam jak perfekcyjna pani domu, jednak małe dzieci trochę to utrudniają, bo jak mogę ciągle odmawiać Emilce wspólnej zabawy i mówić “zaraz tylko pozmywam, zaraz tylko nastawię pranie, zaraz tylko…”
                                    Jednak dobrze czuję się w mojej roli – podsumowując.

                                    • Zamieszczone przez Kamelia
                                      Proszę powiedzcie mi jak oceniacie siebie… Czy zaniedbałyście sie fizycznie siedząc z dzieckiem w domu? Czy zaniedbałyście się intelektualnie? Czy to jest reguła, że matka w domu nie rozwija się intelektualnie? 😉

                                      Moja spowiedź? Hmmm, ważę mniej niż gdy zaszłam w ciążę, ale to nie zmienia faktu, że mam nadwagę… 🙁 Siedzenie/ niesiedzenie w domu niewiele tu zmienia – nie mam silnej woli, by się odchudzać… Na codzień nie maluję się i ubieram sie wygodnie (napewno nie wyglądam trendi). Z drugiej strony mam całkiem fajną fryzurkę, którą lubię, reguluję brwi, depiluję się, więc nie jestem kompletnym dzikusem. 😀
                                      Zaniedbałam tematy związane z moim zawodem, bo tak naprawdę nie wiem czy do niego wrócę, czy wogólę chcę do niego wracać (a może to wymówka? ;)).
                                      Mój angielski, kiedyś całkiem dobry, leży i kwiczy nieużywany pod stertą pieluch…

                                      Ja w domu siedzę już 6 lat i uważam,że intelektualnie się zaniedbałam-niestety,fizycznie natomiast chyba nie-staram się dobrze wygladać;)

                                      • Daga_j23 praktycznie mogę się podpisać, choć mi dziś oczko nie poszło a Michał urodzony kiedy już pracowałam… 🙂 Także świadomie zostałam w domu z Mają bo chcę ten czas poświęcić dzieciakom i zakłdam, że “się jeszcze napracuję”. Po prostu chyba co jakiś czas nachodzi mnie lęk, że przecież powrót do życia zawodowego to będzie zaczynanie wszystkiego od nowa. U Ciebie na pewno od nowa, u mnie chyba też po takiej długiej przerwie, zwłaszcza, że nie jestem pewna jaki ostatecznie będzie mój pomysł na to gdzie chcę pracować. Wynika z tego, że ten mój post miał podłoże lękowe, do czego nie wstydzę się przyznac. 😉

                                        • Zamieszczone przez szpilki
                                          wiesz Kamelia to chyba zalezy od predyspozycji hmmm

                                          Mam nadzieje, że choć trochę pomogło Ci to rozładować frustracje… Nie dobrze tłumić emocje w sobie… to zaostrza objawy chorobowe, sama wiesz. hmmm

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Mama na pełen etat

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general