Mamo ja nie chcę do przedszkola :(

MAteusz do przedszkola chodzi od września. Bardzo na przedszkole czekał-nie mógł się doczekać kiedy pójdzie pierwszy raz.

Pierwsze dni szedł z chęcią, bez problemów, nie rozpaczał, po trzech dniach się zaczęło marudzenie – “ja nie chcę do przedszkola”. Niestety mimo upływu tylu miesięcy sytuacja się nie zmieniła na lepsze a wręcz przeciwnie jest coraz gorzej. Dziecko po obudzeniu, ze łzami w oczach pierwsze o co pyta to “czy dzisiaj idzie do przedszkola?”
Codziennie liczy ile dni do weekendu, rozpacza, nie chce na temat przedszkola rozmawiać z nikim 🙁
Na pytanie dlaczego nie lubisz przedszkola odpowiada “Bo jestem tam za długo”(8-15) lub “Bo się tam nudzę”

Sytuacja mnie bardzo niepokoi. Znam moje dziecko, nie jest domatorem, wręcz przeciwnie każdą okazję wykorzysta aby wyrwać się z domu choć by nawet bez rodziców. Chętnie wyjeżdża na “wakacje” do babci, idzie praktycznie do każdego byle by nie do przedszkola.

Sama nie wiem co jest grane, mój niepokój potęguje fakt, że jako niespełna dwulatek chodził do “domowego przedszkola” i tam po kilku dniach aklimatyzacji chodził chętnie.

Mateusz jest dzieckiem otwarty, lubi dzieci, piosenki, zabawy, wygłupy, łatwo nawiązuje kontakty z dziećmi i z dorosłymi – nie lubi rysować, za długo nie posłucha bajek

Niepokojące dla mnie jest też to, że z grupy nie tylko Mateusz wchodzi na salę bardzo niechętnie (błagając abym szybko po niego przyszła), dzisiaj w szatni na czwórkę maluchów, troje wydziwiało 🙁

Czy są tu jakieś mamy których pociacha była tak negatywnie nastawiona do przedszkola? Udało się znaleźć przyczynę?

23 odpowiedzi na pytanie: Mamo ja nie chcę do przedszkola :(

  1. Zamieszczone przez aniast
    MAteusz do przedszkola chodzi od września. Bardzo na przedszkole czekał-nie mógł się doczekać kiedy pójdzie pierwszy raz.

    Pierwsze dni szedł z chęcią, bez problemów, nie rozpaczał, po trzech dniach się zaczęło marudzenie – “ja nie chcę do przedszkola”. Niestety mimo upływu tylu miesięcy sytuacja się nie zmieniła na lepsze a wręcz przeciwnie jest coraz gorzej. Dziecko po obudzeniu, ze łzami w oczach pierwsze o co pyta to “czy dzisiaj idzie do przedszkola?”
    Codziennie liczy ile dni do weekendu, rozpacza, nie chce na temat przedszkola rozmawiać z nikim 🙁
    Na pytanie dlaczego nie lubisz przedszkola odpowiada “Bo jestem tam za długo”(8-15) lub “Bo się tam nudzę”

    Sytuacja mnie bardzo niepokoi. Znam moje dziecko, nie jest domatorem, wręcz przeciwnie każdą okazję wykorzysta aby wyrwać się z domu choć by nawet bez rodziców. Chętnie wyjeżdża na “wakacje” do babci, idzie praktycznie do każdego byle by nie do przedszkola.

    Sama nie wiem co jest grane, mój niepokój potęguje fakt, że jako niespełna dwulatek chodził do “domowego przedszkola” i tam po kilku dniach aklimatyzacji chodził chętnie.

    Mateusz jest dzieckiem otwarty, lubi dzieci, piosenki, zabawy, wygłupy, łatwo nawiązuje kontakty z dziećmi i z dorosłymi – nie lubi rysować, za długo nie posłucha bajek

    Niepokojące dla mnie jest też to, że z grupy nie tylko Mateusz wchodzi na salę bardzo niechętnie (błagając abym szybko po niego przyszła), dzisiaj w szatni na czwórkę maluchów, troje wydziwiało 🙁

    Czy są tu jakieś mamy których pociacha była tak negatywnie nastawiona do przedszkola? Udało się znaleźć przyczynę?

    Niestety nie mogę Ci pomóc, ponieważ mam odwrotny problem. Basia w przedszkolu jest za KRÓTKO!!!! Tylko 9-10 godzin ;))))

    Moim zdaniem spróbuj podpytać co sie nie podoba! Moze Pani jest do bani, albo jakieś dziecko dręczy grupe, albo….
    Czasami warto posłuchać swojego dziecka. Spróbuj! Podpytaj też innych rodziców!

    • ania ja widze ze dzieci wydziwiaja czasem na zasadzie epidemii
      na temat przedszkoal i innych spraw
      i czesto wykorzystuja argumnety zasyszane od kolegow

      nie wiem jak jest w reczywistosci – mzoe warot pogadac z opiekunka w przdszklu – ja dzis ide na wywiadowke 😉 – u nas to sa indywidualne spotkania i nauczycielka poswieca kazdemu rodzicowi ok 20-30 minut

      no chyba ze pani jest do kitu – ale do tej pory nie byla?
      poobserwuj go i si nie poddawaj

      wiesz juz niedlugo wiosna bada wiekszosc czasu spedzac na dworze i nuda pojdzie w odstawke

      Szymon mial rozne etapy
      ale z przedszkola anwet w tym trudnym okresie nie chcial wychodzic – bo to byl jego sposob na zamanipulowanie matka

      pozno sie zorientowalam 😉

      • A czy mialabys mozliwosc posiedziec troche w przedszkolu i poobserwowac jak zachowuje sie synek i jak wygladaja zajecia?
        Przyczyn moze byc wiele – kolezanka miala podobny problem z corka i potem sie okazalo, ze byla tam dziewczynka, ktora jej bardzo dokuczala.
        Moze zajecia, ktore oferuje to przedszkole faktycznie Twojemu synkowi nie odpowiadaja i dlatego sie nudzi. A moze to jest takie przedszkole, w ktorym dzieci sa duzo pozostawione samym sobie.
        Gdybym ja byla w takiej sytuacji to napewno wybralabym sie na zajecia ale nie wiem jakie zwyczaje panuja w Polsce (moze rodzice na zajeciach nie sa chetnie widziani).
        A moze synek nie dorosl jeszcze by tyle czasu spedzac w przedszkolu? Moj mial krotki kryzys przedszkolny jak mial za duza zajec, jak je ograniczylam, sytuacja sie poprawila.

        • Zamieszczone przez komanczera

          Moim zdaniem spróbuj podpytać co sie nie podoba! Moze Pani jest do bani, albo jakieś dziecko dręczy grupe, albo….
          Czasami warto posłuchać swojego dziecka. Spróbuj! Podpytaj też innych rodziców!

          Rozmawiałam dzisiaj z jedną z mam, jej córa zachowuje się identycznie jak mój Mat -używa tych samych argumentów- Pani miła kobieta, nie znam jej na tyle aby coś złego o niej pisać ale jak na mnie ma mało energii – może jak jest sama z dziećmi to się rozkręca.

          Rozmawiałm też z Panią, ponoć bawi się z dziećmi(choć ma chwile kryzysowe), jest karny, zupełne przeciwieństwo tego co w domu

          Nie mam pojęcia co jest nie tak – do jedzenia nie zmuszają
          Być może problem jest w leżakowaniu

          Zamotany

          • Zamieszczone przez dorotka1
            ania ja widze ze dzieci wydziwiaja czasem na zasadzie epidemii

            Tego też się obawiam. Dodatkowo widzę, że ciężko mu wyjść z domu jak widzi, że brat z opiekunką zostaje:o

            wiesz juz niedlugo wiosna bada wiekszosc czasu spedzac na dworze i nuda pojdzie w odstawke

            Też na to liczę.

            Dodatkowo Mateusz bardzo często rano ma 39 stopni albo boli go ucho – lekarze nic nie widzą, wyniki na nic nie wskazują, temperatura spada po jednej dawce leku przeciwgorączkowego i nie wraca
            Nie wiem czy powinnam łączyć niechęć przedszkolną z tą tajemniczą temperaturąZamotany

            • Zamieszczone przez danio01
              A czy mialabys mozliwosc posiedziec troche w przedszkolu i poobserwowac jak zachowuje sie synek i jak wygladaja zajecia?

              Niestety na zajęcia mnie nie wpuszczą :(, nie można wejść na żaden bal, na dzień babci-dziadka-wszystkie uroczystości są zamknięte 🙁
              Zresztą nie wiem na ile naturalnie zachowywało by się moje dziecko wiedząc, że mama na sali:o
              Jak go odbieram zawsze choć przez krótką chwilę zanim go zawołam staram się zerknąc co robi, czy nie siedzi gdzieś sam – wygląda ok, wraca raczej zadowolony.
              Na dzień dziadka teść go poobserwował – stwierdził, że dziecko zupełnie inne niż w domu ale zadowolone, śpiewa, tańczy, grzeczny…

              • Wiesz co, ja byłam zawsze bardzo grzecznym dzieckiem i karnie chodziłam do przedszkola, w którym mi było okropnie: dzieci mnie szczypały, jedna z pań czasem się posuwała do rękoczynów, kazano mi wszystko zjadać (jadłam dobrze, ale czasem mięso zwyczajnie się pogryźć nie dało). Mówiłam rodzicom, że nie lubię przedszkola, ale czy opowiadałam o wszystkich zdarzeniach – nie sądzę. Bo dzieci często uznają, że “przedszkole takie jest” i nic im się nie wydaje w nim na tyle dziwne, żeby powiedzieć rodzicom. Nie twierdzę, że cokolwiek z “mojej” listy dzieje się w Waszym przedszkolu (moje było wyjątkowo słabe), ale koniecznie zbierz opinie od kilkorga rodziców, bo może można łatwo usunąć problem jak przyjrzycie się sprawie wspólnie.
                Jeśli chodzi o temperaturę to nie wiem, ale “ucho boli” moje dziecko zawsze jak czegoś bardzo nie chce zrobić lub jest bardzo zmęczona.

                • Zamieszczone przez kas
                  Wiesz co, ja byłam zawsze bardzo grzecznym dzieckiem i karnie chodziłam do przedszkola, w którym mi było okropnie: dzieci mnie szczypały, jedna z pań czasem się posuwała do rękoczynów, kazano mi wszystko zjadać (jadłam dobrze, ale czasem mięso zwyczajnie się pogryźć nie dało). Mówiłam rodzicom, że nie lubię przedszkola, ale czy opowiadałam o wszystkich zdarzeniach – nie sądzę. Bo dzieci często uznają, że “przedszkole takie jest” i nic im się nie wydaje w nim na tyle dziwne, żeby powiedzieć rodzicom. Nie twierdzę, że cokolwiek z “mojej” listy dzieje się w Waszym przedszkolu (moje było wyjątkowo słabe), ale koniecznie zbierz opinie od kilkorga rodziców, bo może można łatwo usunąć problem jak przyjrzycie się sprawie wspólnie.
                  Jeśli chodzi o temperaturę to nie wiem, ale “ucho boli” moje dziecko zawsze jak czegoś bardzo nie chce zrobić lub jest bardzo zmęczona.

                  o matko ale doswiadczenia 🙁

                  • Aniu,

                    Ja jednak myśle, że on sie jeszcze po prostu do przedszkola nie przyzwyczaił, a dodatkowo widzi, ze młodszy brat zostaje w domu a on musi iść do przedszkola…..
                    Jagoda zachowywała się podobnie, pół roku odliczaliśmy co tydzień dni do weekendu kiedy to nie będzie musiała iść do przedszkola. Było zdziwianie i prowokowanie wymiotów podczas wchodzenia do budynku. Nie poddalismy się. Po zimowym chodzeniu w kratke, gdy nastała wiosna i dzieci zaczeły wychodzić do ogrodu oraz zaczeły nawiązywac się pierwsze “przyjaźnie”,sytuacja bardzo się zmieniła. W obecnym już (drugim roku) przedszkolnym Jagoda ma problem jak Basia od Komanczery, twierdzi, że w przedszkolu jest za krótko.

                    Jesli byłabym możliwośc podejrzenia jak zachowuje się Mati, pewnie czulabyś się pewniej. A na którym pietrze jest sala Mateusza? Jesli na parterze to może udałoby się coś podejrzec przez okno, po uprzednim poinformowaniu nauczycielki:) A może jak wyjda na plac zabaw to przyczaj się i podpatrz jak zachowuje się z dziećmi?
                    Ja czaiłam się w ubiegłym roku parę razy i to mnie uspokoiło;)

                    • P. ma takie okresy.
                      Ostatnio często.
                      U nas nie pomogły rozmowy.
                      Pomógł mały system nagród-niespodzianek.
                      Dopiero kiedy jest cel do któego można dążyć, P. chyba zrozumiała, że czasem nie warto przejmować sie pewnymi rzeczami – w każdym razie jej stosunek do pewnych problemów między dziećmi jest sporo lżejszy.
                      A problem imho leżał w tym, że P. uznała, że nie pasuje do swojej grupy – z powodu chorób mało chodziła do p-la, kontakty z dziećmi sie rozluźniły, odzwyczaiła się od zaczepek, przepychanek i innych grupowych zachowań.
                      Teraz akurat jest lepiej, ale chyba głównie dlatego, że P. jest na dość rygorystycznej diecie i dzieciaki dziwią się temu co ona w p-lu je 😉
                      Sensację lekką wzbudza 😎

                      • Zamieszczone przez aniast
                        Nie wiem czy powinnam łączyć niechęć przedszkolną z tą tajemniczą temperaturąZamotany

                        Czy powinnaś łączyć – tego nie wiem.
                        Ale możliwe, że związek jest.
                        Ludzie w silnym stresie wzrok, słuch albo czucie w nogach tracą – dlaczego mały nie miałby dostać gorączki…
                        Szczególnie jeśli jest wrażliwym dzieckiem – a pewnie jest 🙂

                        • Moim skromnym zdaniem…cos jest nie tak. Tak, jak pisały dziewczyny… Albo ktoś dokucza, brak akceptacji grupy…lub ignorowanie, dla dziecka w tym wieku o wieke gorsza jest własnie obojętnosć w stosunku do niego..czy np konflikt. To samo tyczy się relacji dziecko-wychowawca.jesli nie zmuszają do posiłków…to ok.
                          Moj Antek na poczatku szedł chętnie…przez jakis czas. PO ok tygodniu…juz nie chciał. No i non stop był chory-zrezygnowaliśmy. Stres..zapewne dokłada się do obniżenia odporności.I to na pewno nie są wymysły dziecka..sama chodziłam do przedszkola… Nawet nie pamiętam inncyh dzieci.. Nikogo szczególnego-nie lubiłam chodzic…chodziłam, bo musiałam.Ale dobrze pamiętam wredną babę, która przez jakis czas siała postrach i terror w naszej grupie.

                          • Nie mam pojęcia co jest nie tak – do jedzenia nie zmuszają
                            Być może problem jest w leżakowaniu

                            No to moze zrezygnuj z leżakowania!

                            • Aniu, Ty po prostu idz do przedszkola i pogadaj z pania z jego grupy albo nawet z dyrektorą. Od razu zobaczysz jaka to kobieta, jak sie z nia rozmawia, co podpowie. Powiedz wszystko co zauwazyłaś u Mateusza i posłuchaj tego co ona powie.

                              • U nas jest to samo. Tysia ma poważny kryzys w chodzeniu do przedszkola które nota bene bardzo lubi. Nie wiem skąd u niej taka negatywna postawa co do przedszkolowania się. Na moje zapytania odpowiada różnie: bo tam jest nudno, bo nie lubi lezakować (choc jest tylko czasami i nikt tam nie śpi bo ciocia im ksiązeczki czyta), nie lubi sniadań bo są kanapeczki, bo siedzi za długo (do 15) itp. Zrobiłam mały wywiad jednak i chyba przyczyna jejkryzysu lezy w jej koleżance. Tysia tak ajest, że jak polubi jedną to tylko ta sie liczy 😀 Niestety czasami jej kolezanka ma ochote pobawić się z innymi dziewczynkami więc Tysi już to nie pasuje. No i rozmawiałam z nia o tym wiele razy, że ja tez mam wiele koleżanek i rozmawiam i spotykam się z tą z którą chcę a nie tylko z jedną. Troche pomogło. Teraz mówi, że bawi się tez z innymi i jest o.k. No i czasami pozwalam jej zjeść śniadanie w domu jak jest czas by nie musiała jeść w przedszkolu.
                                Na razie jest lepiej ale nikt nie wie na jak długo.

                                Powodzenia.

                                • hubert panie kocha, sa dla niego wielkiemi autorytetami.w przedszkolu ma kolegow(nie przyjaciol), ale co z tego???
                                  chodzi drugi rok do przedszkola, do tej pory marudzi, niekiedy nawet poplakuje, odlicza dni,jest dzieckiem otwartym, uwielbia nowe miejsca, wyjazdy (nawet bez nas),ale co z tego???
                                  jak pytam sie go o przedszkole to mowi: lubie przedszkole,ale nie lubie tam chodzic:)
                                  dlaczego?bo tam nei ma mamy i jego zabawek.

                                  • Zamieszczone przez kas

                                    Jeśli chodzi o temperaturę to nie wiem, ale “ucho boli” moje dziecko zawsze jak czegoś bardzo nie chce zrobić lub jest bardzo zmęczona.

                                    a moje dziecko zawsze boli brzuch:)

                                    • może to niekoniecznie jest problem w przedszkolu
                                      pierwszy rok chyba z reguły jest cięzki, wiele dzieci płacze przez cały pierszy semestr albo i dłużej….

                                      moja Nina nigdy nie narzekała że nie chce (no, kilka dni początkowego kryzysu) ale dopiero tak od wakacji widzę że do przedszkola leci z radością bo koleżanki bo zabawy itd.

                                      może Mateusz musi się przyzwyczaić, może dłużej mu to zajmie

                                      ja nigdy nie czaiłam się pod oknem ani nie zaglądałam przez dziurkę od klucza – u nas w przedszkolu nie ma zwyczaju wpuszczania rodzicow żeby “poobserwowali” (moim zdaniem dobrze ze nie ma).

                                      Daj mu trochę czasu jeszcze

                                      • Zamieszczone przez nelly21
                                        a moje dziecko zawsze boli brzuch:)

                                        Ja wiem, że wyjdę tutaj na przerażacza, ale mnie też brzuch bolał. Przestał na studiach. Wtedy też sobie uświadomiłam, że przez całe życie miałam nerwicę. Wsłuchuję się w Zu jak w radio, czy się na brzuch nie skarży…

                                        • Zamieszczone przez kas
                                          Ja wiem, że wyjdę tutaj na przerażacza, ale mnie też brzuch bolał. Przestał na studiach. Wtedy też sobie uświadomiłam, że przez całe życie miałam nerwicę. Wsłuchuję się w Zu jak w radio, czy się na brzuch nie skarży…

                                          ale huberta nie boli:)on tylko mowi, ze boli:), bo kiedys jak go bolal to dziadek go odebral, a dziadek jest super, bo mozna z nim “broic i robic balagan” a dziadek nie pracuje…

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Mamo ja nie chcę do przedszkola :(

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general