Mamusie studentki, jak sobie radzicie?!

chylę czoło – studiowałałm chodząc do pracy i nie dawałam rady a przy maluchu to juz nie wiem jak to mozliwe. powodzenia

Beata z Patryczkiem (ur.17.02.2002)

16 odpowiedzi na pytanie: Mamusie studentki, jak sobie radzicie?!

  1. Mamusie studentki, jak sobie radzicie?!

    To straszne, ale już we czwartek mam egzamin – oczywiście poprawkowy. A JA NIC NIE UMIEM ! RRRAAATTTUUUNNNKKKUUU !!!
    Nie mam zapału do nauki, a jak z tym u WAS? Może macie jakiś cud sposób na to by dostać choć 3-. Jestem załamana.
    Haneczce wychodzi akurat ząbek pierwszy i ciężkie są noce, a tu czas szarymi komórkami ruszyć. Wróciłam z wakacji wracam do sekretariatu i pytam o ocenę z egz. z czerwaca a tu PAŁA. No super. A jeszcze przedemną 7 egz. zaległych, bo przebieg ciąży był ciężki i mam 2 sesje do tyłu. Boli mnie też to, że muszę Hanię zostawiać, że musi rostawać się ze mną. Jestem od niej całkowicie uzależniona.
    Drogie mamy co Wy studiujecie i jak wyglądają Wasze przygotowania do egzaminów?
    Ula i Hania (14.01.03)

    • Re: Mamusie studentki, jak sobie radzicie?!

      No, to u mnie nie jest tak źle, ale pewnie dlatego, ze mam dziekankę 🙂 Olę urodziłam na początku lutego i nie miałam jeszcze wtedy zaliczoneuj sesji zimowej… Ale już wiedziałam, że wezmę rok wolnego i nie spieszyłam się za bardzo ze zdawaniem egzaminów, tak że ostatni zdałam dopiero w czerwcu i wtedy oficjalnie dostałąm dziekankę. Wracam w połowie lutego przyszłego roku, od stycznia Ola będzie chodzić do żłobka. Chcę wziąść IOS, żeby być na uczelni tylko kilka godzin, najlepiej przed południem, a potem pouczyć się w domu, bo jak będzie Ola to nici z nauki… Tylko z praktykami może być problem, bo nie dość, że nieuregulowane to jeszcze w zakładzie karnym (studjuję resocjalizację)… Mam nadzieję, że jakoś dam sobie z tym wszystkim radę, zostało mi 2,5 roku studiów i naprawdę nie chciałabym tego zawalić. W moim instytucie pracują raczej mili i wyrozumiali ludzie, miałam okazje przekonać się o tym w ciąży, tak że liczę na to, że wszystko będzie w porządku 🙂
      Powodzenia na poprawce!!!

      Asia i Ola (7 miesięcy!)

      • Re: Mamusie studentki, jak sobie radzicie?!

        Ja tez urodziłam na studiach i nie brałam sobie dziekanki.
        W sesji zimowej nie zaliczyłam jednego egzaminu i mam poprawkę w sobotę. Praca licencjacka prawie skończona ale jeszcze trzeba ponanosic dorobne poprawki. 26 września czeka mnie obrona – chyba sobie ten termin odpuszczę bo nie dam rady uporać się ze wszystkim.

        Ania i Damianek (13.01.2003)

        • Re: Mamusie studentki, jak sobie radzicie?!

          Nie wzięłam urlopu dziekańskiego, bo boję się, że już studiów nie skończę, boję się przerwać. A w tym roku studenckim czeka mnie obrona mgr, jestem tak blisko zakończenia, że szkoda było mi przerwać. I już żałuję, bo wakacje były fajne, a rzeczywistość straszna.
          Ula i Hania (14.01.03)

          • Re: Mamusie studentki, jak sobie radzicie?!

            No tak, Ty jestes w innej sytuacji… Ja urodziłam będąc w połowie 3 roku… Gdyby to była końcówka 4 to pewnie też bym nie wzięła… Też się boję, że mogę mieć problemy z powrotem, ale to nic w porównaniu z tym, jak boją się mi rodzice! Jakoś dam sobie radę…

            Powodzenia!

            Asia i Ola (7 miesięcy!)

            • Re: Mamusie studentki, jak sobie radzicie?!

              No to masz pewnie w domu tak samo jak ja. Jak widzę moją mamę to na jej twarzy rysuje się pytanie, co z egz. i obroną. To wolę, żeby nie przychodziła i nie stresowała mnie dodatkowo. A ona przychodzi i zajmuje się Hanią, żebym tylko zdała egz., tylko mi zapału brak i chęci i siły, bo jednak jestem zmęczona. Mąż cały czas mówi ucz się. A ja stwierdzam, że szare komórki zastały mi się. Kurcze, co ze mną stało się, kiedyś byłam młoda i zdolna, a teraz stara i zastała umysłowo.
              Ula (29.04.77) i Hania (14.01.03)

              • Re: właśnie….?

                no właśnie.. jestem mamuską 3 tygodniowego skarba i zaczynam ostatni rok (to oznacza też napisanie pracy magisterskiej) i przyznam, że mam obawy co do efektów…
                dodatkowo od lutego wracam do pracy…..chyba będe jedną z tych słynnych osób śpiących po 3 godziny na dobę

                Rudasek i Mikołajek 16.08.2003

                • Re: Mamusie studentki, jak sobie radzicie?!

                  witam:)
                  Ja urodzilam po 1 roku. Zrobilam sobie rok przerwy. Wiem ze dałabym rady nie przerywac, ale chcialam byc z małą ten najwazniejszy pierwszy rok, karmic piersią, byc z nią jak najwiecej. Udało sie 🙂
                  Teraz wracam od października ale na inną uczelnie. Dalej bede studiowac dziennie, ale musze zaczac od początku, bo w Bielsku mój kierunek dopiero jest od tego roku, wiec 2 roku po prostu nie ma!
                  Ale bede miec luzy, przepiszą mi oceny.

                  Strasznie mi bedzie smutno codziennie zawozic Sarę do babci, ale tak trzeba. Ona lubi tam byc, wiec tyle dobrze.
                  Boje sie tylko ze oni ją za bardzo rozpieszczą 😉
                  Na razie ciesze sie ostatnimi całymi dniami spędzanymi z moją najcudowniejszą księżniczką!!!

                  ps. Trzymam kciuki za zdanie egzaminów!!!
                  Moja kolezanka z klasy zdawala mature 2 tyg po urodzeniu bliźniaków i sobie poradziła!!!! Wiec bedzie dobrze 🙂

                  Gosia i księżniczka Sara ur 23.09.02

                  • Re: Mamusie studentki, jak sobie radzicie?!

                    DZIEWCZYNY PO PRZECZYTZNIU WASZYCH POSTÓW STWIERDZIŁAM ŻE NIE JESTEM W TAKIEJ ZŁEJ SYTUACJI JAK MI SIĘ WYDAWAŁO. STUDIA SKOŃCZYŁAM W LUTYM, CZEKA MNIE OBRONA, KTÓRA NIESTETY CORAZ BARDZIEJ ODSUWA SIĘ W CZASIE!, PRACA WŁAŚCIWIE GOTOWA, TYLKO PROMOTOR CO CHWILA MA JAKIEŚ INNE UWAGI I W ZWIĄZKU Z BRAKIEM KONTAKYU Z NIM9sTUDIUJĘ W WA-WIE, A MIESZKAM W KRAKOWIE) KONTAKYUJEMY SIĘ TYLKO PRZEZ DZIEKANAT, EFEKT JEST TAKI ŻE JAK MI ODDAŁ PRACĘ DO POPRAWY TO MUSIAŁAM SIĘ DOMYŚLAĆ O CO MU CHODZI?, TERAZ KOLEJNY RAZ ODDAJĘ I WCALE NIE JESTEM PEWNA CZY TO OSTATNI RAZ. JAK TYLKO DOWIEDZIAŁAM SIĘ ŻE JESTEM W CIĄŻY ( W LUTYM) OD RAZU POSTANOWIŁAM ŻE MUSZĘ OBRONIC SIĘ PRZED ROZWIĄZAZNIEM, ALE JAK WIDAĆ ŻYCIE PISZE RÓĄNE SCENARIUSZE, NO CÓŻ POZOSTAJE NAM WSZYSTKIM MIEĆ NADZIEJĘ, ŻE W CZEŚNIEJ CZY PÓŹNIEJ BĘDZIEMY TO MIAŁY ZA SOBĄ, CZEGO SOBIE I WAM GORĄCO ŻYCZĘ!!, GŁOWA DO GÓRY, MAGGI I CÓRCIA 10.10.03

                    MAGGI

                    • Re: Mamusie studentki, jak sobie radzicie?!

                      Ja też czekam tylko aż te studia się skończą i mam nadzieję,że w lutym to już będę po obrobnie. Dzięki weeronie czyli Ani mamusi Damianka zaliczyłam dzisiaj zaległy egzamin….. Ciężko jest pogodzić studia z Małym Szkrabem ale jak jeszcze nie miałam Maluszka to tez mi się nie chciało chodzić do szkoły. Teraz mam ogromną motywację i wiem że muszę je skończyć,żeby mój Meluś był dumny z mamusi.

                      Marcelka i Melek (12.12.2002)

                      • Re: Mamusie studentki, jak sobie radzicie?!

                        Hihi….moje studiowanie dopiero sie zaczelo 🙂 Teraz bede na 2 roku dziennych studiow i nie biore dziekanki :)) Do 20 wrzesnia mam jeszcze zaliczyc 4 zalegle egzaminy… Teraz bylam zdawac jeeden z trudniejszych przedmiotow i…. Nie zdalam :(( Mam nadzieje, ze poprawka mnie uratuje… Tez nie moge znalezc zbyt duzo czasu na nauke, bo Majka rosnie i coraz wiecej rzeczy ja interesuje i juz nie chce lezec. Ale najbardziej boje sie tego co bedzie teraz, jesli zajecia bede miala caly dzien to co z Majka. Juz i tak planuje wprowadzic jeden conajmniej posilek “niecycowy” bo nie mam innej mozliwosci. Eh…mam 10 dni, a jeszcze prawie nic nie umiem :(( Mam nadzieje, ze jakos to bedzie.
                        Oczywiscie Majke zabieram ze soba, choc na razie oprocz zachwytow roznych pan na uczelni, nie pomogla mi w zdaniu egzaminu. Trzymam za Ciebie kciuki i zycze duzo cierpliwosci i spokoju przy maluszku. No i oczywiscie za zdane egzaminy 🙂 Napisz potem jak Ci poszlo… Pozdrawiam


                        Ewcia z Mają ur.03.06.03 :))

                        • Re: Mamusie studentki, jak sobie radzicie?!

                          też jestem ciekwawa jak to robicie. moja córeczka skończyła miesiąc. Przede mną egz. poprawkowy i napisanie pracy magisterskiej, którą powinnam obronic przed porodem, aje już wtedy szare komórki odmawiały mi posłuszeństwa.
                          Nie wiem jak to zrobię, bo jak do tej pory nawet kąpiel urasta do rangi święta. Nie wyobraźam sobie siąść nad książką lub na parę godzin do komputera.
                          ech, ciężkie nasze życie.

                          Ania i cudna Asieńka co zrobiła niespodziankę i nie czekała na tatusia (07.08.03) 🙂

                          • Re: Mamusie studentki, jak sobie radzicie?!

                            teraz to ja juz nie jestem mamą studentka ale przy pierwszym synku też byl nie zły odjazd:)
                            trzy tyg po porodzie mialam sesje hehe:) dziewczyny przyjezdzały do mnie z notatkami, mama zajmowała sie Arkiem a ja szłam do drugiego pokoju sie uczyć…:) efekt – dwie godzinki spokojnego spania na fotelu z notatkami na kolanach:)
                            no ale jakoś zdałam (pewnie tylko dlatego ze z egzaminującymi miałam wczesniej zajęcia:)
                            sesja letnia była już duzo łątwiejsza – Aruś miał 5 miesięcy i uczył się razem z mamą historii języka polskiego:) – jedną ręką trzymałam ksiażkę, drugą gryzak dla małego, który leżał między notatkami:)
                            najbardziej przeżywałam to, że go musiałam zostawiać – jej jak ja sie bałam – między każdymi zajęciami tel do domu!!! no i to odciąganie pokarmu w uczelnianiej toalecie:) teraz wspomniam to super:)
                            a najfajniejsze jest to, że mogłam synkowi zadedykowac pracę magisterską i że może być ze mnie dumny:)
                            także uszy do góry!!! z każdym egzaminem sobie poradzisz!!! i każdy zdasz!!!:) a że troche później niż inni…. na nich za to nie czeka w domciu takie uśmiechnęte szczęście! a na Ciebie tak!!!:)

                            • A jam mam poprawke jutro!

                              No wlasnie a ja mam poprake jutro,a zero checi do nauki.tesciowa wziela Hubiego a ja siedze na forumBUUUUUU!Zostalo mi jeszcze pol roku-pisanie pracy licencjackiej. No i oczywiscie piatkowy egzamin poprawkowy.Dziekanki tez nie bralam choc urodzilam na koniec lutego. Balam sie ze juz nie wroce. Pozdrawiam.

                              Nelly i Hubert

                              • Da sie……..

                                No wlasnie mnie sie udalo….
                                Urodzilam we wrzesniu i od pazdziernika zaczelam studiowac. Pierwszy rok, studia wieczorowe. Dojezdzalam 3,4 razy w tygodniu do Krakowa-z Brzeska to ok. 50km. Musze przyznac ze bylo ciezko…malo kto wierzyl w to ze jednak dam rade…
                                Oczywiscie bylo mi strasznie ciezko zostawiac Amelke z babcia albo z tata…zal mi bylo ze nie moglam jej karmic piersia…. Ale z drugiej strony wiedzialam ze im pozniej zaczne studiowac to tym pozniej skoncze-no i pozniej zaczne pracowac. A z pieniedzmi u nas ciezko….

                                Sesja byla ciezka-mialam 8 egzaminow i kilka dni przed nia Amelka sie rozchorowala. Noce nieprzespane…goraczka,biegunka-istna masakra. A ja bylam sama-bo wyprowadzilismy sie od tesciow i mieszkamy sami. Robert w pracy a ja….zalamalam sie i powiedzilam ze nie podchodze do zadnych egzaminow:)Ale zmienilam zdanie i podeszlam-no i zdalam wszytskie w pierwszym terminie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                tak szczerze powiem ze nie wiem jak to zrobilam,ale wazne ze sie udalo:)

                                Tak wiec mysle ze i Wam drogie mamuski-studentki wszytsko pojdzie gladko…tego Wam zycze!!!!

                                Pozdrowienia

                                KiKi i Amelia(16.09.2002)

                                • Re: Mamusie studentki, jak sobie radzicie?!

                                  Urodziłam w październiku i za 3 tygodnie rozpoczęłam zajęcia (po cesarce ciężko się poruszać). Odciągałam mleko, mąż w tym czasie zostawał w domu z Mikołajkiem. Mieszkamy sami, wiec nikogo nie miałam do pomocy a mąż dodatkowo takze studiuje, więc jest gościem w domu. Noce w pierwszych miesiącach oczywiście nieprzespane, ja wyglądająca jak śmierć: chuda, niedożywiona, niewyspana, z wyżartym przez ciążę mózgiem. I ku mojemu zaskoczeniu, zdałam wszystkie egzaminy lepiej, niż kiedykolwiek. Uczyłam się do późna w nocy, nieświadomie zasypiając na krześle, czasem z latarką w łóżku :), żeby nie zbudzić Mikołajka. Pracę pisałam w chronicznym stanie niewyspania, dwukrotnie z zapaleniem cyców (a wiadomo co to za przykra dolegliwość), z Mikołajem na kolanach (on leżał na nich na brzuszku). Przed obroną mąż wziął urlop, abym mogła się pouczyć i całymi dniami spacerował z nim (dzięki Ci Boże za piękną pogodę w tym czasie).
                                  Nie było to proste, ale udało się i mogę się tym dzisiaj cieszyć. O jednym jestem przekonana: jeżeli się chce, to wszystko można. Tobie także na pewno się uda. Powodzenia! 🙂

                                  [Zobacz stronę]

                                  Znasz odpowiedź na pytanie: Mamusie studentki, jak sobie radzicie?!

                                  Dodaj komentarz

                                  Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                  Logo