Matko… czy Ci nie żal???

tak sobie siedzę i myślę…

– że moje dziecko jest piękne (nie umiem wstawić zdjęć 🙁 )
– że jest wyjątkowe
– że wywalczone ze złym losem
– że bardzo chciane przeze mnie i przez Męża
– że strasznie kochane
– że świata poza Laską już nie ma…

no właśnie… czasami się zastanawiam czy mi tego “świata poza nią” nie żal?

– wychodzenia z Mężem na spacery o 23
– spotkania z przyjaciółmi i gadania do późnej nocy
– wsiadania w skodzinę Teściów i… szerokiej drogi
– bycia tylko we dwoje..

i wiecie co? czasami mi sie tęskni za tymi czasami… ale jak patrzę na nasze Piękne Dziecko to nic innego nie ma znaczenia :).

i jak jest u Was? żal wam, Matki, czy nie?

pozrd.

Iza, Sławek i mała Anna Antonina (26.01.2004)

29 odpowiedzi na pytanie: Matko… czy Ci nie żal???

  1. Re: Matko… czy Ci nie żal???

    ale przecież ten “świat poza nią” może toczyć się z jej udziałem :-)))
    – spotkania z przyjaciółmi i gadania do późnej nocy – dlaczego nie? możecie się spotykać u Was
    – wsiadania w skodzinę Teściów i… szerokiej drogi – dziecko w fotelik i – dalejże w drogę (ja z 4-miesięczną Natusią zjedździłam pół Polski 🙂
    – bycia tylko we dwoje.. – od czego są teściowie?!

    :-)))) Ja dzięki temu, że Nati uczestniczy od samego początku w praktycznie wszytskim co robię – nie mam poczucia czegoś straconego :-)))

    Kaśka z Natusią (Dwulatką 🙂

    • Re: Matko… czy Ci nie żal???

      Masz rację. Ja się ograniczłam bardzo z pierwszym dzieckiemi to był wielki błąd. Trzeba życ normalnie(w miarę rozsądku oczywiście). Drugi raz takiego błędu nie popelnie. Gratulacje dla Ciebie Katarzynko, że tak podchodzisz do życia…
      pozdr

      Gunka i Miś(24.03.1993) i Mikuś(15.12.2003)

      • Re: Matko… czy Ci nie żal???

        A mi to życie “poza” umyka… Choć może to nie prawda… Przecież 8h spędzam poza domem. Wracam o 15.30 a 19.30 DZIECKO już śpi… Przecież gros czasu jestem “poza”… Ale gdzie to życie? Wolałabym chodzić na spacery do parku niż siedzieć w biurze… Marzę o wiosennym spacerze, ale w troje a nie we dwoje…

        • Re: Matko… czy Ci nie żal???

          Mnie ostatnio męczy fakt, że koniec z extremalnymi podróżami, szwędaniem się po dzikich bezdrożach zdala od cywilizacji, chodzeniem po górach w których nie ma ścieżek, a są lawiny, nidźwiedzie i inne atrakcje. Nigdy się nie bałam śmierci, lubiłam poczucie zagrożenia, a teraz jak sobie pomyślę, że mogłoby mi się coś stać… co by było z dzieckiem? A jednak adrenaliny trochę brakuje…
          Pozdrawiam

          Kra i Wiktorek (19.11.2003)

          • Re: Matko… czy Ci nie żal???

            buziaki 🙂

            Kaśka z Natusią (Dwulatką 🙂

            • Re: Matko… czy Ci nie żal???

              Niestety z przyjściem na swiat dziecka zmienia sie wiele w naszym zyciu i każdy ma taka świadomość podejmując decyzje o posiadaniu malucha. Może przy pierwszym dziecku nie zdajemy sobie tak do końca z tego sprawy?
              Zmienia sie wiele rzeczy ale nie musimy zapomnieć o świecie poza domem.
              Spróbujcie zostawic malucha z kimś i zrobic wypad do znajomych czy na kolacje.Ja podróżowałam sama z pierwszym dzieckiem jak miała 9 miesięcy pociagami.
              Na spacer mozeice iść sami zwłaszcza że wiosna juz blisko.
              Nigdy nie żałuj że coś tracisz że masz dziecko bo to zostanie w twojej świadomości i odbije sie predzej czy póżniej na relacjach z dzieckiem.
              Ale ty jesteś świeżo po porodzie i masz prawo mieć takie myśli.Wszystko sie zmieni jak dzidzia podrośnie.
              Jeśli chcesz powiem jak wstawic zdjęcia.Zapraszam na piv.

              LESZCZYNKA I EMILKA (23.09.03)

              • Re: Matko… czy Ci nie żal???

                to moze i ja coś powiem jako najmłodsza forumowiczka, 31 marca kończe 19 lat, o dzidziusia wcale sie nie starałam, to był przypadek….lecz kocham ją najbardziej na świecie i nie wypbrażam sobie życia bez Klaudii,Narzekać nie narzekam, mieszkam z rodziacami…mój chłopak mieszka u siebie, kiedy mała usypia ok 20 30 ja wtedy mam czas dla siebie, albo siadam na komputer, albo wychodze gdzieś do koleżanki, mama moja za bardzo jeszcze nie rozumie że chce jeszcze coś w życi robić dla siebie, mówi nie wychodz,siedz w domu,ale bardzo mi pomaga :)…. Nanan…

                CHMURKA I KLAUDIA 13.09

                • Re: Matko… czy Ci nie żal???

                  hmmm..mi chyba bylo zal przez te kilka miesiecy po Tymona przyjsciu na swiat ale teraz maly daje mi tyle radosci[ze taki piekny,slodki cudowny jak to Ty mowisz hihi], ze nie zal mi juz tego co bylo.Wyszalalm sie troche w zyciu,swiadomie zdecydowalam sie na dziecko pozno i to co bylo mimio, ze bylo mile, to juz zamkniety etap mojego zycia. Teraz jest inny i nie zaluje tego

                  Monia i Tymonek (08.08.03)

                  • Re: Matko… czy Ci nie żal???

                    a mi w sumie chyba niczego nie żal. ze znajomymi spotykamy sie bardzo czesto, ostatnio nawet zbyt czesto. i dziecko jakos nie przeszkadza. nawet ostatnio go do restauracji wzielismy (obiadek tak po MULTIBABYKINO – spał w foteliku). do kina chodze z synkiem, ostatnio mąż sie z pracy urwał i tez poszedł. i spedzamy sporo czasu we dwoje bo mały idzie spac o 21.
                    A zal mi…. Namietnosci która gdzies znikneła na początku ciązy. wróciła po porodzie na pare dni (taki zastój w hormonach) – to było niesamowie – chec na sex mimo szwów i ran i zmeczenia. a teraz jak juz wolno to nie ma az takich checi. no juz jest lepiej ale daleko do tego jak było przed ciażą
                    – jednak troche żal kina. teraz wieczorem sie raczej wyjs nie da. ale juz nad tym pracujemy. no a teraz ide małego ubierac i z nim lece 🙂

                    • Re: Matko… czy Ci nie żal???

                      Hejka!! Właśnie chciałam założyć podobny wątek,żeby dowiedzieć się co czuję dziewczyny będąc mamami. I wiesz co, ja czuję się podobnie jak Ty. Moje dziecko tez jest planowane i wyczekane, ale ostatnio dopadła mnie handra. Mój mąż np. chodzi do pracy, studiuje, a ja siedze po calutkich dniach w czterech ścianach z dzieckiem. Nie ma już mnie- tej zadbanej dziewczyny, która pracowała, studiowała, spotykała się często ze znajomymi. Prawdę mówiąc jestem niemalże cały dzień w pidzamie i szlafroku, bo mała non- stop chce cyca, więc leżę z nią w łóżku. Nie opłaca mi się więc nawet ubierać. Wyjść nigdzie nie mogę, ani z nią ani bez niej, właśnie z powodu jej ciąglego ssania. Trudno bowiem isć z nią w gości i wyłożyć się u kogoś na kanapie i podawać cyca przez całą wizytę. Bez niej tez nie wyjdę, bo owszem moja mama z nią zostanie, ale co z tego, jak jej butla, ani smoczek nie zadowala.
                      Ale cieszę się, bo w pazdzierniku wracam na studia!! Nina będzie już miała 9 miesięcy, więc nie bedzie tylko na cycu, a ja wreszcie zacznę widywać innych ludzi. Bo trochę mi tego brakuje. Ale oczywiście,że kocham strrrrasznie moje dziecko i tak naprawdę to wszystko inne nie ma większego znaczenia!!
                      pozdrawiam wszystkie MAMUŚKI i życzę samego zadowolenia z macierzyństwa!!!

                      • Re: Matko… czy Ci nie żal???

                        absolutnie nie zal 🙂
                        mam super sytuacje – tesciow ktorzy chetnie biora jasia, moja mama tez ostatnio czesciej zaglada..
                        nie odczuwam uwiazania..
                        za to jas daje mi tyle…ech….

                        mysle ze to kwestia dojrzalosci i swiadomosci…
                        jesli decydujemy sie na dziecko musimy zdawac sobie sprawe z tego ze nasze zycie bedzie inne (co nie znaczy gorsze – duzo rzeczy mozna pogodzic)..choc tak naprawde czesto dowiadujemy sie jak to jest faktycznie dopiero jak dziecie sie pojawia i czasem jest to przytlaczajace..trzeba nie dac sie zwariowac w zadna strone – ani nie ograniczac swiata tylko i wylacznie do dziecka (a mowi to osoba siedzaca juz z dzieckiem rok 🙂 w miare mozliwosci ale tez zdawac sobie sprawe ze dzieci wymagaja pewnego rodzaju poswiecenia (ale tego chyba tu nie trzeba tlumaczyc 🙂

                        • Leszczynko

                          ja, szczerze mówiac, niczego nie żałuję :). nigdy nie była zbyt rozrywkowa (w sensie imprez, wypadów do kina itd). nasza Laska był bardzo świadomie zaplanowana, oboje już bardzo chcieliśmy mieć dziecko. to nie jest tak że siedzę z nią cały dzień w domu – łazimy na spacerki (teraz będzie łatwiej bo wczoraj kupiliśmy WÓZEK 🙂 ), przyjaciele nas odwiedzają, rodzicę Męża też. z Mężowską pomocą mogę wychodzić gdzie chcę, kiedy i na ile. Mała mnie nie “uwiazała” i nie “ograniczyła” 🙂 JEST CUDOWNA (tylko nie wiem dlaczewgo obśmiew mój obraz wiszący na ścianie heheheh). moje teraźniejsze życie jest takie o jakim zawsze marzyłam: kochajacy mąż, cudowne dziecko, własny kąt…

                          aczkolwiek powspominać dobra rzecz…

                          Iza, Sławek i mała Anna Antonina (26.01.2004)

                          • HA

                            i tak właśnie robimy !!!

                            znajomi nas odwiedzaja szturmem, Małą Teściom zostawiamy i np. lecimy do kina na PASJĘ lub NIGDY W ŻYCIU, wszędzie z Laską chodzimy… tylko ze skodziną nie da rady bo ją szlag (obrazowo mówiąc) trafił…. 🙂

                            hmmm może to właśnie dlatego mi nie żal tego świata “przed” Laską? 🙂

                            pozdr.

                            Iza, Sławek i mała Anna Antonina (26.01.2004)

                            • HA

                              tak właśnie robimy !!!

                              znajomi nas odwiedzaja szturmem, Małą Teściom zostawiamy i np. lecimy do kina na PASJĘ lub NIGDY W ŻYCIU, wszędzie z Laską chodzimy… tylko ze skodziną nie da rady bo ją szlag (obrazowo mówiąc) trafił…. 🙂

                              hmmm może to właśnie dlatego mi nie żal tego świata “przed” Laską? 🙂

                              pozdr.

                              Iza, Sławek i mała Anna Antonina (26.01.2004)

                              • Re: Matko… czy Ci nie żal???

                                My mamy luksus mieszkania z rodzicami (moimi). Kiedy chcemy, możemy wyskoczyć, nawet na całą noc, czy wieczorem. W ciągu dnia też nie ma z tym problemu (głównie w weekendy). Od 18 rodzice są w domu i zawsze ktoś może przypilnować malca. Oczywiście nie było tak od początku, bo wiadomo – karmiłam piersią,maleństwo kruche i malutkie, więc sami się zajmowaliśmy. Ale teraz jak maluch w miarę duży, to rodzice aż sami się rwą 🙂 Do teściów też można Ola zawieźć, więc nie ma problemu. Rozmowy do późnej nocy też są (dyponujemy dla siebie dwoma pokojami). Wiem, że gdybysmy mieszkali sami, to by takiego komfortu nie było. Za rok na pewno się przeprowadzamy na swoje, ale na szczęście blisko, więc myślę, że źle nie będzie. Przed nami wiosna (bo w sumie jeszcze na dobre się nie zaczęła), potem lato – już nie mogę się doczekać! Mamy motocykl, więc mam nadzieję troszkę odrobić zeszły rok, bo całe lato przesiedzieliśmy w domciu z malutkim. Ja nie czuję, że życie nam ucieka, staramy się jak najwięcej korzystać i spędzać trochę czasu sam na sam. Ale to zasługa naszej sytuacji, że mamy komu powierzyć dzidziusia na 2-3 godzinki. Teraz też lepiej wykorzystuję wolne chwile, cieszę się każdą godzinką. Kocham swojego maluszka i nigdy bym nie chciała cofnąć czasu 🙂

                                [Zobacz stronę]

                                • Re: Matko… czy Ci nie żal???

                                  a mnie czasami jest żal……….
                                  chociaż nie siedzę w domu, pracuję, Julka ma ju ż 14 miesiecy, chodzi, gada, jest w pełni komunikatywna..
                                  a czego mi brakuje? wolności.

                                  polegającej głównie na wysypianiu się, czytaniu ksiażek, wychodzeniu na dyskoteki(jestem niestety bestią absolutnie taneczną), wychodzeniu na obiad do restauracji, wyskoczeniu do zanjomych, wyjeździe na wakacje do ciepłych krajów…

                                  G łównym problemem jest brak dziadków – jedni mieszkają 30km dalej a drudzy 120 km. jak moi przyjeżdżają na weekendco 2-3 tyg, to wtedy gdzieś mamy szansę wyskoczyć. a drugi problem leży absolutnie we mnie – mam ciągłe wyrzuty sumienia, że pracuję i nie ma mnie w domu, i nie mam serca zostawiać jeszcze małej popołudniami albo w weekendy.
                                  Z Julką wychodzimy zawsze – do znajomych, na spacery, na zakupy, do rodziny itp. do restauracji nie mam odwagi, bo dziecko ma mrówki w pupie i boję się, ze nie wysiedzi. do kina już jest za duża na multibaby. a jak już mam wszystko zgrane, umówione – kto się zajmie Jullką, bilety kupione, znajomi umówieni – to wtedy właśnie chce mi się wyć, że mam ją znowu zostawić.
                                  i tak w kółko. może mi kiedyś przejdzie…

                                  • Re: Leszczynko

                                    Czyli nie widze problemu.

                                    LESZCZYNKA I EMILKA (23.09.03)

                                    • Re: Matko… czy Ci nie żal???

                                      To jest tak, że z jednej strony chciałybyśmy, żeby było “tak jak kiedyś”, ale z drugiej strony (przynajmniej w moim przypadku) jeśli zostawię małego z teściową, bo chcę gdzieś wyjść czy coś załatwić to cały czas o nim myślę…
                                      Tak było np. wczoraj. Zawieźliśmy go do teściowej, bo ja musiałam załatwić parę rzeczy w urzędach a mój mąż jak zwykle robił coś w nowym mieszkaniu. Wróciłam do domu i pomyślałam sobie… Boże jak tu pusto bez mojej kruszynki…prawdę mówiąc chciałam już jechać autobusem po niego, bo tak za nim tęskniłam. Kiedy wreszcie przyjechaliśmy po niego okazało się, że przez cały dzień nie zrobił kupki, nie chciał jeść ani pić, płakał…wróciliśmy do domu, małemu od razu poprawił się humor, spał przez całą noc spokojnie (kupka oczywiście też od razu się pojawiła)… Czasami też mi brakuje tej beztroski i swobody: wyjścia na manicure kiedy chcę, do fryzjera, na 4 godzinne zakupy… Ale nigdy i za nic w świecie nie zamieniłabym tego na życie bez dziecka. Dzięki mojemu synkowi czuję się spełniona w życiu i bardzo z niego dumna.
                                      Nie martw się każda z nas ma takie przemyślenia jak Ty (częściej lub rzadziej), bo tak prawdę mówiąc życie we dwoje jest bardzo wygodne tylko czy rezygnowanie z tego powodu z macierzyństwa ma sens???

                                      Wioletta i Tomaszek 24.11.03

                                      • Re: Matko… czy Ci nie żal???

                                        Niestety my nie mamy tak komfortowej sytuacji, jak niektore z Was, kiedy tesciowie moga zostac z maluchem, a my urwac sie do kina. Jestesmy za granica, gdzie tylko ja mam garsteczke rodziny i nie zawsze smiem prosic o pomoc. Kazdy tutaj jest zajety wlasnym zyciem – praca, domem, problemami. Nie chce nikogo zobowiazywac do opieki nad Natula.
                                        Najgorzej bylo, kiedy mala sie urodzila. Maz byl ze mna tylko tydzien, pozniej z ciezkim sercem musial wrocic do pracy – przeciez trzeba z czegos zyc. Byla zima, na dworze albo sypal snieg, albo scinal mroz, albo byla odwilz. Caly swiat szary i smutny. Ja w pizamie, nieumalowana, rozczochrana i jakas taka “nieforemna” po porodzie. Udzielalo sie… Dostawalam szalu, kiedy mala plakala (a plakala duuuuzo). Nie mogla spac – w dzien byla tragedia, w nocy kilka krotkich godzin. Staralam sie opanowac, tlumaczylam sobie w myslach, ze tak trzeba. Uczylam sie cierpliwosci i pokory. Ale jednoczesnie krzyczalam w srodku! Bylam sama od rana do 22.00 – zgrzana, niewyspana, trzesaca sie z glodu niekiedy (czasami nie mialam czasu nawet na jedzenie). I plakalam po cichu z nosem przytknietym do szyby. Chcialam wtedy do Polski, do rodziny, przyjaciol, ulubionych miejsc i parkow.
                                        Teraz Natalka ma prawie 11 tygodni. Opanowalam sytuacje, przyzwyczailam sie do placzu. Poza tym mala jest juz bardziej kontaktowa, smieje sie i “gada” po swojemu, obserwuje otoczenie, lepiej spi. Jest cudowna! Zawsze byla…
                                        Nie zaluje niczego, bo ona jest Naszym Szczesciem. Zycie bez niej bylo beztroskie i moze czasem szalone, ale jakze inne. Nie bylo brudnych pieluch i placzu przy zasypianiu, ale nie bylo tez radosci na widok mojej twarzy i pierwszych bezzebnych usmiechow…
                                        Kocham moje dziecko najmocniej na swiecie i niczego bym nie zmienila ani w jej osobie, ani w swoim zyciu.
                                        Pozdrowka dziewczyny!

                                        • Re: Matko… czy Ci nie żal???

                                          jaki tam zal???
                                          zebys widziala mnie dzisiaj na spacerze z wozkiem i z Agniesia u boku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! DUMNA JAK PAW (conajmniej )
                                          Tak to sie nawet nigdy nie czulam na imprezie wiedzac ze mam najlepsza kreacje hi hi hi
                                          ach te dzieci!!!!!!!!!!!!

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Matko… czy Ci nie żal???

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general