Mój mąż ma mnie w d…

Ja już mam dość. Dopada mnie chandra gigant, a to wszystko przez mojego męża. On wogole sie mna nie przejmuje….pierwsze co robi po powrocie do domu to je obiad, siada do kompa albo oglada telewizje….na kazde moje pytanie odpowiada polgebkiem lub udaje ze wcale mnie nie slucha….wiedzial ze dzis bylam u lekarza a co on zrobil jak mu zaczelam opowiadac (bo oczywiscie zapomnial) ?? powiedzial ze oglada teraz tv i pozniej mu moge opowiedziec….niech mnie cmoknie w dupe….gowno go cokolwiek obchodzi, ciagle kreci nosem ze leze na kanapie (boli mnie kregoslup jak cholera), wiecznie obrazony, jakby mial pretensje ze siedze w domu zamiast zapier…. ac na kasie w supermarkecie…..ja juz nie wiem jak z nim gadac, i czy wogole mam z nim rozmawiac czy olac go totalnie….tylko ze najpierw moja matka stwierdzila ze moja ciaza ja ch… obchodzi a teraz moj maz???? az boje sie co bedzie jak urodze….chyba wogole zostane sama :(( Czy wy tez tak macie ze swoimi partnerami???

28 odpowiedzi na pytanie: Mój mąż ma mnie w d…

mkkafe Dodane ponad rok temu,

Re: MOJ MAZ MA MNIE W D….

Jestem w szoku!!! Wg mnie takie traktowanie przez najblizsza osobe nie jest normalne. Nawet jesli mialabym niewiadomo jakie humory, to i tak jest nie do przyjecia.
Moj maz jest zupelnie inny. Jest zagoniony, nie ma dla mnie czasu i pracuje do poznej nocy (w domu). Ale po wizycie siadamy razem i o wszystko pyta. Wiekszosc czasu leze w domu albo czlapie sie po chalupce. Cieszy sie ze jestem na zwolnieniu i nie musze sie denerwowac w pracy.
Jesli moge cos poradzic – sprobuj sie dogadac z nim juz teraz. Po narodzinach nie bedzie lepiej. Rozdraznienie, nieprzespane nocki – nieporozumienia napewno beda, lepiej teraz wyprostowac niedomowienia

Agatka 5 lat

porky Dodane ponad rok temu,

Re: MOJ MAZ MA MNIE W D….

no to rzeczywiście nieciekawa sytuacja…
Nie wyobrazam sobie, że mąż i moja mama tak sie do mnie odnoszą. Może dlatego, że oboje bardzo mnie kochają i szaleją za Juleczką…
Wiesz, powinniście poważnie porozmawiać. Może nawet pokaż mężowi tego posta… Może spojrzy na całą sytuację z tej drugiej strony i coś zrozumie.
Po narodzinach dziecka nie będzie łatwiej. Niestety.

Juleczka (Puchatek) 12.12.04

shady Dodane ponad rok temu,

jestem po powaznej rozmowie….i nic… :((

jestem po rozmowie z mezem…..skubaniec nawet nie rozumie o co mi chodzi…. to jakis obled….qrcze a wczesniej naprawde byl inny…..kochany, pytal o wszystko a teraz zachowuje sie tak jakby to on byl w ciazy a nie ja….burze hormonow ma taka ze szlag mnie zaczyna trafiac…..oczywiscie rozmowa skonczyla sie placzem z mojej strony tak mnie wk…. l, no ale coz…..a wiecie co powiedzial na moje argumenty ze nieinteresuje sie zakupami dla dziecka?? “kobieto dopiero lipiec” tak dopiero…tylko ze ja juz teraz ledwo mam sile sie ruszac a co bedzie pozniej??? to chyba naturalne ze chce sie we wszystko zaopatrzyc….dobrze ze teraz wiem na czym stoje…przynajmniej codziennie po troszku pokupuje i poprzynosze w zebach…..dobrze ze moja kochana tesciowa i szwagierka sie przejmuja….tylko szkoda ze sa za oceanem a nie tu przy mnie :((…
dzieki dziewczyny za slowa otuchy….pozdrawiam serdecznie
Ania

mojayola Dodane ponad rok temu,

Re: jestem po powaznej rozmowie….i nic… :((

Hej!
Nie przejmuj sie za bardzo!!!Dwa dni temu mielismy podobny kryzys.Ile bylo placzu i szlochu.No i co?Facetom czasem trzeba dziesiec razy powtorzyc czego sie od nich oczekuje zanim cos zrozumieja.Poza tym dla twojego meza to nowa sytuacja,musi sie oswoic z mysla ze za chwile zostanie tata.To ze ma takie nastroje to normalne.Mimo to jednak powinien ciebie tez zrozumiec.Wspierajcie sie wzajemnie.Nie walczcie bo to nie ma sensu.Rozmowy sa konieczne,Kiedy urodzi sie dziecko musi miec szczesliwych,kochajacych sie rodzicow.Przede wszystkim spokojna mame.Pozdrawiam i glowa do gory.Jola

magdusiek Dodane ponad rok temu,

Re: MOJ MAZ MA MNIE W D….

Dziwnie. Może Twój Mąż jeszcze nie czuje Maleństwa? A może obawia się, że świat całkowicie się zmieni i walczy o odrobinę “swojej normalności” – tego co zna, czego sie nie boi? I dlatego zachowuje się inaczej niż możnaby się spodziewać. Slyszałam, że do facetów póxniej dociera fakt, że będa mieli dziecko. U mnei nei ma takich problemów, ale kilka koleżanek ma przegwizdane w domu, gorzej od Ciebie. Oczywiście, to nie jest pocieszenie, że ktoś ma gorzej:) Sprobuj jeszcze raz na spokojnie z nim porozmawiać.
Ja mialam kłopot pt – ja chcialam zacząć szukać wózka, łóżeczkam, kupowiać powoli wyprawkę, a mój partner twierdził, że pełno czasu i że za szybko. Usadziłam go na kanapie i wytłumaczyłam, że będę czula się gorzej, że od wyjeżdza służbowo na początku sierpnia i wróci dopiero pod koniec września, może z małą przerwą, ale na pewno nie będzie to dobry moment, żeby zacząc robić zakupy i ze ja do tego momentu oszaleję z neipokoju, że nic nie jest gotowe. Spojrzał w kalendarz, posłuchal o gorszym samopoczuciu i zapadłą decyzja, że zamówimy wózek i łózeczko najdalej w przyszly weekend. Może przeczytaj mu krótkie fragmenty o puchnieciu nóg i ogólnym ociężeniu w póxniejszych miesiącach? I postaraj się nie przejmowac tym, że leży na kanapie albo siedzi przy kompie. Sama zrób to samo, w końcu teraz Ty jesteś najważniejsza:)

pozdrawiam Cię serdecznie i trzymaj się
Magda i

karina5 Dodane ponad rok temu,

Re: MOJ MAZ MA MNIE W D….

Ja wiem że Ci jest ciężko,choć moja sytuacja wyglądała troszkę inaczej.Mój mąż bardzo cieszył się gdy dowiedział sie że będziemy mieli dzidziusia i to trwa dalej. Jest kochany-gdy powiedziałam że nie chce pracować w ciąży – to powiedział że decyzja zależy odemnie i jeśli nie chce to nie muszę. Gdy źle się czuje przyniesie mi soczek, pomasuje plecki.Zawsze pyta sie co i jak było u lekarza. Choć ostatnio bywały i te złe momenty-nie rozumiał tego że ja wole zostać w domku niż np.iść gdzieś wieczorem. A jeśli już wyjdziemy to przedłużał wyjście-jakby nie rozumiał że jest mi cieżko i jestem zmęczona! Kobieta nie czuje sie tak samo przed ciążą jak jest w ciąży-jest o wiele ciężej a przede wszystkim gdy nie ma wsparcia ze strony najbliższych- i powinien wiedziec to każddy mąż!Ja wczoraj rozmawiałam z mężem i powiedziałam że ostatnio nie słyszałam żadnego miłego słowa tylko że ciągle narzeka,a mi jest bardzo przykro z tego powodu. Przeprosił mnie pocałował i przytulił-może wreszcie zrozumiał że mówiąc takie rzeczy robił mi przykrość!
Widzisz nie zawsze jest tak kolorowo-tylko w przypadku Twojego męża nie wiem co Ci doradzić-skoro rozmowa nic nie pomogła.Może z czasem sie zmieni-może tym czasem bedzie przyjście dziecka na świat,choć ja wiem że ważne jest wsparcie męża teraz gdy dużo rzeczy nas dobija.Trzymaj sie:)

skakanka Dodane ponad rok temu,

Re: jestem po powaznej rozmowie….i nic… :((

Mojemu mezowi tez sie nie chce po sklepach chodzic, nie widzi takiej potrzeby bo jeszcze za wczesnie,najlepiej kupic wszystko na raz i to ,zeby spedzic jak najmniej czasu na zapkupach.Jak go juz wyciagnelam,zeby zobaczyc wozki to bylismy w sklepie moze gora 5 minut:-(Nie mam co liczyc,ze go wyciagne…On w ogle niecierpi zakupow, zadnych…ciezkie te chlopy

[obrazek]http://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;18;28/st/20051206/dt/6/k/739b/preg.png[/obrazek]

shady Dodane ponad rok temu,

a wiecie co jest najsmieszniejsze?

to ze to moj maz namawial mnie na dziecko i to cale 5 lat…ja nie chcialam, bo najpierw nie lubilam dzieci, pozniej nie bylam gotowa a jeszcze pozniej brakowalo kasy…….i kiedy sie w koncu zdecydowalam to jemu co odbilo?? na poczatku puchl z dumy a teraz mu przeszlo???? rety….ja sie naprawde obawiam co to bedzie dalej….przeciez tak jak wspomnialam nie mam nikogo bliskiego, kto by mi pozniej pomogl…..juz nie wiem co zrobie..bede musiala wrocic do pracy ( to akurat chce) ale co zrobie z dzieckiem….jednych dziadkow g… to wszystko obchodzi a moja tesciowa (zloty czlowiek) jest za granica :(( coraz czarniej to widze……w kazdym razie dzieki wam kochane z slowa otuchy 🙂
pozdrawiam
Ania

kateczka Dodane ponad rok temu,

Re: MOJ MAZ MA MNIE W D….

ja to juz w ogole nie rozumiem tych facetow:/ja tez mialam przerabane ze swoim obecnym narzeczonym.kto pamieta moja historia to wie o czym mowie.gdy sie dowiedzial ze jestem w ciazy to byl zly na mnie ,na caly swiat,na wszystko,mowil ze mu tym zmarnuje zycie,podetne skrzydla kazal mi usuwac to ciaze,ale ja postawilam na swoim i nie usunelam tego dziecka.a moj narzeczony bardzo sie zmienil,teraz bardzo o mnie dba,nie denerwuje mnie,cieszy sie bardzo ze bedziemy mieli dziecko,w sierpniu lub na poczatku wrzesnia sie pobieramy:)mimo ze ja mam jeszcze duzo czasu to on sam z checia lata ze mna po sklepach oglada wozeczki lozeczka i bardzo sie tym cieszy.zastanawiam sie tylko czy znowu mu nie odbije kiedys tak jak twojemu mezowi:/mam nadzieje ze moj bedzie dalej dobry a Twoj zmieni sie na lepsze:)glowa do gory ja przezywalam z nim jescze gorsze chwile;)pozdrawiam serdecznie/kasia

marzenka27 Dodane ponad rok temu,

Bardzo mi przykro

Bardzo mi przykro, że doswiadczasz takich przezyć. Może po prostu on czuję sie odrzucony a zarazem przerażony tym, co go czeka i w taki “olewczy” sposób to przeżywa i to taki jego mechanizm obronny (by także inni nie zauwazyli, co się z nim dzieje). Musi byc ku temu jakaś przyczyna, skoro tak się zmienił ostatnio. Domyslasz sie może? Myslę, że to tylko kwestia czasu i wszytsko się ułoży.
Trzymam za Was kciuki
Marzena

miska74 Dodane ponad rok temu,

Re: MOJ MAZ MA MNIE W D….

też czasem dopada mnie taka chandra…Mój był bardzo troskliwy jak byłam w ciąży z Pitu-robił mi twarożki, przytulał, masował, interesował się rozwojem dziecka(czytał ze mną książki, a w pracy uchodził za autorytet w tych sprawach-poważnie)-a teraz zwrot o 180 stopni….pewnie sobie pomyślał, że to już dla mnie rutyna i wcale się nie przejmuje…jak się skarżę, że coś mnie boli, to mówi:”normalne, przecież jesteś w ciąży”, jak mu mówię, że tak strasznie się sobie nie podobam fizycznie(czekając, aż powie, że jestem piękna itd)-nic nie mówi, hjak się go kiedyś zapytałam, co będzie, jak w tej ciąży też będę miała przedwczesne skurcze(z Pitu miałam)-chodziło mi o to, że powie, że będzie wcześniej wracał z pracy-to wzruszył ramionami i powiedział”kupię ci fenoterol…” Siedzi w pracusi do 22-23(chociaż ostatnio wraca ok. 20-21-postęp…pożytku z niego w domu żadnego, sama się muszę użerać ze wszystkim, na czele z łobuziakiem Pitulem. Nawet nie wie, który to tydzień ciąży, jak został przeze mnie przyparty do muru, to wybąkał, że ten sam co tydzień roku(a g…prawda, bo tydzień wcześniej). Niespecjalnie nawet chce podziwiać jak się Młoda pięknie rusza(przy Pitu omal nie płakał ze wzruszenia). Moja metoda? zemsta jest rozkoszą bogów…on mi się żali, że go strzyka w krzyżu? To ja mu na to: ależ, paczusiu(bo do najszczuplejszych nie należy)-po pierwsze masz 35 lat, a po drugie kręgosłup trochę nie wytrzymuje, duuużo ma do dźwigania…itd. On ma w d, to ja też się nie cackam. No i żadnych obiadków(ale tak było zawsze)-sam sobie robi, a teraz mam nadzieję, że na nim wymogę jeszcze chowanie do zmywarki brudnych naczyń…trzymaj się bo teraz ty jesteś najważniejsza, a przez facetów nie ma co się stresować-nie są tego warci…A, jeszcze na pocieszenie-moja mama mi nie pomoże przy dwójce, bo nie może chodzić(jest ciężko chora), a teściowa w przeciwieństwie do Twojej to dramat!!! Nigdy się nie zgodzę!!!
Pozdrawiamy

Miśka, Piotruś 02.10.2003 i Córcia 30.09-1.10 2005

dorota18 Dodane ponad rok temu,

Re: MOJ MAZ MA MNIE W D….

Jestem w szoku po przeczytaniu Twojego postu. Chyba sama lepiej bym tego nie ujęłą. Kropka w kropkę taka sama sytuacja jest u nas nawet dolegliwości mojego męża
Pozdrawiam!

mkkafe Dodane ponad rok temu,

Re: MOJ MAZ MA MNIE W D….

A wiesz, moj podobnie reaguje w drugiej ciazy. To znaczy chodzi mi o to ze nie uczestniczy tak bardzo we wszystkim, jak malutka sie rusza to mowi ze to straszne miec w brzuchu cos co sie rusza..i nie za bardzo lubi dotykac brzuszka. Ale ja nie szukam zemsty, odgrywanie sie to dla mnie najgorsze wyjscie.Uwazam ze ma prawo przezyc druga ciaze zupelnie inaczej niz pierwsza bo ja tez ja przechodze inaczej. Ma prawo do swoich uczuc. I tak jak faceci nie zrozumieja jak my to przezywamy tak i my nie bedziemy w ich skorze. Najwazniejsze ze sie cieszy, snujemy plany jak to bedzie i moge na niego zawsze liczyc. Jest moim najwiekszym wsparciem duchowym i wiem ze ciaza nie zmienila w zaden sposob naszych uczuc do siebie. No moze pozytywnie

Agatka 5 lat

kamuszka Dodane ponad rok temu,

Re: MOJ MAZ MA MNIE W D….

Oj nie zrozumiemy my facetów nigdy, a oni nas 😛 Jak się kiedyś z kolegą o coś spierałam, a knocił konkretne kocopoły, to w końcu on mówi ze zbolałą miną ” oj, nie zrozumiem ja tych kobiet nigdy, takie jesteście dziwne ” , to ja mu na to już ze złością ” nie zrozumiesz, nie zrozumiesz, bo i my was zrozumieć nijak nie możemy ” 😉 Ale się oburzył :))))) Faceci to inna rasa 🙂 Jedni sa złotsi, drudzy trochę mniej. Ale bedzie ok SHADY! Może faktycznie on się teraz przestraszył, wydawało mu się, jak Cię na dziecko namawiał, że to sama frajda i zero obowiązków i nie pomyśłał, jaka to może odpowiedzialność itp. Teraz do niego dotarło, bo widzi, jak roście Ci brzuszek, jak się zmieniłas i jak się zmienia Wasz świat. I dotarło. Że pieluchy tez będzie zmieniał i biegał po pieluchy i będzie musiał się Tobą zająć też trochę po porodzie i maluchem. Nagle dotarło, bo pózniej dociera do facetów tak naprawdę i teraz ma biedak depresje. Cóż, ja myślę, że na razie nie trzeba tego jątrzyć, wiem, że Ci ciężko psychicznie znosić coś takiego, ale przetrzymaj go. Ja bym z nim w ogóle nie gadała, ale to może tez nie najlepszy sposób. Nie umiem Ci poradzić, bo tylko Ty go znasz i wiesz, jaki jest. TRZYMAJ SIĘ!

miska74 Dodane ponad rok temu,

Re: MOJ MAZ MA MNIE W D….

no jasne, ja w sumie też mam w nim wsparcie(podejrzewam, że pewnie większe niż shady w swoim), ale nic tak nie poprawia mojego humorku jak nazwanie go pączkiem, szczególnie po jego tekstach typu:dokąd człapiesz… pewnie po prostu ma to samo co ja(tylko w większym stopniu)-jednak jak masz już jedno dziecko na świecie, to jest ono dla ciebie bardziej realne niż to w brzuszku…no, przynajmniej ja tak mam.
Pozdrawiamy

Miśka, Piotruś 02.10.2003 i Córcia 30.09-1.10 2005

elach Dodane ponad rok temu,

Re: MOJ MAZ MA MNIE W D….

Kochana! Jesteś aniołem! Twój mąż prawdopodobnie ma pietra przed odpowiedzialnościa-im większy brzuch, tym bardziej sobie uświadamia,że dziecko się urodzi!!To on powinien teraz zaiwaniać-żeby maleństwu nic nie brakowało, niech cię nie wychwala pod niebiosa, co tam, ale wymagaj podstawowych zasad szacunku i niech do cholerki będzie facetem z jajami! Sam pracuje na coś-co sie nazywa- osdtawienie męża po porodzie, i pewnie tak będzie. Wiem, że to dołuje jak diabli, bo w końcu to twój mąż i ojciec, jest jeszcze szansa, że jak zobaczy maleństwo to znormalnieje. Myśl teraz tyko o sobie i dziecku, staraj sie facetem nie przejmować , jak nie chce to niech nie uczestniczy w twoim życiu, tylko on na tym straci! Trzymaj się mocno, ściskam serdecznie, mam nadzieję,że będzie lepiej! Ela

marlencia Dodane ponad rok temu,

Re: MOJ MAZ MA MNIE W D….

heh wiem jak się czujesz 🙁 co prawda ja nie mam męża tylko chłopaka, ale od jakiegoś 4 miesiąca ciąży zachowuje się podobnie, ciągle tylko mi pokazuje jak nieatrakcyjna się dla niego zrobiłam, pokazuje jak mam wygladac po ciazy i wogle 🙁 a mi jest tak cholernie przykro 🙁 bo przecież twoży się we mnie jego dziecko i to normalne ze utyłam a jemu jakby wszystko wisiało..

i weś wytrzymaj do listopada , bo wtedy się urodzi, a każdy mówi żebym poczekała do tego momentu…

łatwo mówić

trzymam kciuki!!! zeby u Ciebie sie poprawilo paa

zostanę mamusią w listopadzie 2005

marlencia Dodane ponad rok temu,

Re: MOJ MAZ MA MNIE W D….

zapomniałam dodać
no ale najwyraźniej dla niektórych facetów odbija w czasie ciąży ich kobiety… jak juz jestesmy 2wie a napewno nie tylko, to znaczy ze to u niektorych normalne,,, tylko weś to wytrzymaj jak to Ty powinnaś być wspierana najbardziej pod słońcem i powinno się nami opiekować a nie facetami.. ehhh

no ale poczekamy , pozyjemy zobaczymy 🙂

trzymam kciuki 🙂 bądźmy dzielne!!!!!!!!!!!!!!! 🙂

zostanę mamusią w listopadzie 2005

margarita77 Dodane ponad rok temu,

Re: MOJ MAZ MA MNIE W D….

u mnie tego typu problemów nie ma i aż sama się dziwie. Wiem jednak, że panowie jak nie zobaczą to nie uwierzą. Dopóki nie widzi maleństwa to nie wie, że ono będzie. Ja bym go olała całkowicie, łącznie z obiadami itd. to może by zauważył, że istniejesz. A może szkoła rodzenia by pomogła. Na początku pewnie nie będzie chciał. Przypomnij mu, te czasy kiedy on chciał dziecka i nie wyrzucaj mu zachowania, ale zapytaj dlaczego taki jest. Często tego typu zachowanie jest ucieczką od stresu. Gdy siedzi przed kompem, albo telewizorem udaje mu się zapomnieć o swoich problemach – to taka chwila relaksu. Ja go nie usprawiedliwiam, ale może jeśli się go zrozumie to on wówczas może zauważy Ciebie. Ale jak wcześniej pisałam, olej go i nie narzucaj się. Radź sobie sama. Powodzenia.

Gosia z Martynką 1.01.2006

shady Dodane ponad rok temu,

Re: MOJ MAZ MA MNIE W D….

hihih wiesz jesli chodzi o obiady ciezko by bylo zrobic mu na zlosc, poniewaz ja jestem osoba ktora nie lubi gotowac i dosc czesto obiad robi sobie sam :), a co do szkoly rodzenia to ja on chcial zebysmy chodzili ale ja nie chcialam poniewaz uwazam to za strate kasy 😉
ja wogole ostatnio widze za duzo niz bym chciala, az boje sie co bedzie po porodzie, dobrze ze wroce do pracy bo w przeciwnym razie dostalabym kota jakbym miala siedziec 3 lata z dzieckiem i myslec o zachowaniu mojego meza ehhhh

Znasz odpowiedź na pytanie: Mój mąż ma mnie w d…

Dodaj komentarz

Wiek przedszkolny
Jak umyć klocki Lego?
Syn dostał całe pudło klocków Lego. Używanych i trochę okurzonych, więc wypadałoby je jakoś umyć, pytanie: jak?? Wiem, że można ambitnie, szczoteczką do zębów i pojedynczo jechać, ale jak to umyć
Czytaj dalej
Szkolniaki
Akcja Mikołajki w szkole - Jakie prezenty?
Wczoraj mąż wrócił z zebrania i poinformował, że został wytypowany do pomocy "trójce" w organizacji Mikołajek. Trójka zaproponowała, że wszystkie dzieci dostaną prezenty jednakowe, ew. podział na chłopcy dziewczynki. Paczki
Czytaj dalej