moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Musze napisac pozytywnie o cesarce. Nie byla planowana. Mimo zmeczenia 20 godz. wywolywaniem porodu po operacji czulam sie dobrze. Jedyne przykre uczucie to zimno na sali operacyjnej. Czulam lekkie ciagniecie jak wyjmowali synka, potem go zobaczylam juz umytego i bylam cala szczesliwa ze zdrowy i duzy. Noc pod kroplowkami i cewnikiem ale nie bolalo mnie i bylam zupelnie przytomna. Na drugi dzien zabrano mnie na oddzial, przywieziono Dzidziusia i przezylismy pierwsze karmienie. Pierwszy raz wstalam po poludniu, bolalo owszem ale nie bylo mi slabo i o wlasnych silach poszlam do lazienki i polozylam sie z powrotem, troche tez posiedzialam na fotelu. Kazdego dnia bylo coraz lepiej, na poczatku tylko bolaly mnie sutki bo przez 4 dni nie mialam pokarmu a maly ssie mocno. Sama bralam dziecko z lozeczka, spacerowalam po korytarzu, troche trudne bylo wstawanie po nocy ale na jedna strone lozka bylo lepiej. Po 5 dniach wrocilam do domu czujac sie zupelnie dobrze. Gotuje, troszke sprzatam, wychodze z psem – blizna czasem ciagnie ale dzis po tygodniu jest to naprawde niewielki bol. Dieta w szpitalu byla normalna, podawano mi pomarancze, smazone miesko, fasole – tu nie ma jakis wiekszych restrykcji odnosnie jedzenia. Opieka tez byla bardzo fachowa i sympatyczna, polozne przychodzily na kazde wezwanie i tlumaczyly wszystko (rodzilam w panstwowym, duzym szpitalu). Tak wiec nie bojcie sie to nie jest takie straszne.

25 odpowiedzi na pytanie: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Dodane ponad rok temu,

Re: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Moje gratulacje
I dzięki za pozytywne wibracje, co do CC
Nie jestem jeszcze w ciąży staram się.
Różnie to bywa może nie będę mogła urodzić sama tylko przez CC a na forum mało, kto wypowiada się o tym dobrze

Andzia (starająca się)

kura-plemienna Dodane ponad rok temu,

Re: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Ja będę miała cc. Dzięki za info odnośnie właśnie twojego porodu. Mam pytanie czy byłaś pod pełną narkozą czy miałaś zzo???

Pozdrowienia Anka i Gluś, który się pojawi koło 24 grudnia

irene Dodane ponad rok temu,

Re: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Mialam zzo, nic nie czulam tylko lekkie ciagniecie w brzuchu.

nicoll Dodane ponad rok temu,

Re: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Irene:) gdzie rodzilas?

nicoll Dodane ponad rok temu,

Re: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Andzia skad wies ze nie bedziesz mogla rodzic naturalnie? wada wzroku? roznie bywa moze akurat bedziesz mogla:)
powodzenia. Nicoll

irene Dodane ponad rok temu,

Re: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Niestety, nie rodzilam w Polsce poniewaz mieszkam w Hiszpanii wiec byl to szpital La Paz w Madrycie.

kura-plemienna Dodane ponad rok temu,

Re: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Ja też tak chcę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Pozdrowienia Anka i Gluś, który się pojawi koło 24 grudnia

Dodane ponad rok temu,

Re: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Ja też miałam cc i bardzo miło wszystko wspominam (no moze oprócz wsadzania cewnika…). Miałam znieczulenie podpajeczynówkowe cyli nie czułam nic od pasa w dół. Po porodzie czułam się bardzo dobrze i miałam super opiekę. Przez całą noc (cc było o 20.30) co 15 min kontrolowano moje cisnienie, odchody, oddawane płyny i ogólnie pytano jak się czuję. Opieka była naprawdę “na medal”. Warunki socjalne również (kolorowe pokoje 1-2-3 osobowe, maskotki i zabawki dla dzidziusiów) Rano już wstawałam, a na drugi dzień dostałam pierwszy posiłek.
Rodzina mogła być ze mną 24 godz. na dobę. Takze wspomnienia mam bardzo dobre i kazdemu z mojej okolicy polecam ten szpital. A rodziłam za darmo w państwowym szpitalu w Świebodzicach.
Pozdrawiam, Magda.

amrekas Dodane ponad rok temu,

Re: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Droga Irene, ciesze sie, ze w koncu znalazl sie ktos kto tak pozytywnie mowi o cesarce. Ja rowniez w ten sposob urodzilam synka. Tydzien przed terminem okazalo sie ze dzidzius ma tendencje do odwracania sie wiec zdecydowalam, ze niezaleznie jak sie ulozy che cesarke. Cala operacja trwala 20 minut. Przez caly czas byl przy mnie maz. Dziecko dostalam natychmiat i juz po godzinie pierwszy raz go karmilam piersia:) Ani na chwile przez tych piec dni nie opuscil mojego pokoju( zreszta spal u,mnie maz wiec przez pierwsza noc gdy nie moglam wstac to on przebieral malego i podawal mi go do karmienia. Po dwoch tygodniach doszlam do pelnej formy (bez bolu, bez krwawienia)
Moj porod wspominam z przyjemnoscia i jesli ktos mowi, ze urodzenie dziecka droga naturalna jest przezyciem bardziej donioslym to jest w bledzie. Przeciez chodzi tu o to aby w koncu zobaczyc i przytulic ukochane dzieciatko, a nie aby bol przy porodzie byl wyznacznikiem milosci do dziecka
Planuje drugiego dzidzisia i wiem ze na 100% bedzie to cc.
Pozdrawiam
Ania

edka Dodane ponad rok temu,

Re: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Dołączam się do pozytywnych opinii o cesarce, też w ten sposób urodziłam moja córcię. Poród opisałam na forum dla oczekujacych. I chociaż rodziłam normalnie w państwowym szpitalu w Warszawie-ołoska, to opieka był po prostu super. Pielegniarki przychodziły co chwilę, a chłop mógł być ze mną tak długo, jak chciał. Po 5 dniach wróciłyśmy do domku, a ja poza lekkim pociaganiem w dole brzucha ( i to tylko wtedy jak sobie źle stanę) nie odczuwam żadnych dolegliwości. Jeśli miałabym rodzić raz jeszcze to zdecydowanie tylko przez cesarkę. Poród naturalny nie byłby dla mnie wzniosłym przeżyciem, ale raczej przykrym – już pierwszych pare skurczy jakie czułam przed znieczuleniem zupełnie mi wystarczyły.

Edzia

jagoda Dodane ponad rok temu,

Re: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Witam ja też miałam cc i to dwie. Za pierwszym razem bolało mnie jak macica się kurczyła, ale poza tym było ok. pokarm tez dostałam później.
Pozdrawiam mama Piotrusia i Czarusia.

giasu Dodane ponad rok temu,

Re: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Mnie również nie pozostaje nic innego jak dołączyć do grona “wielbicielek” cc 🙂 W ten właśnie sposób przyszła na świat moja Oliwa. Było to cięcie planowane więc miałam trochę czasu aby oswoić się z tym faktem. Sama operacja przebiegła super,miałam zzo.Odczucia identyczne jak irene, zimna sala operacyjna i takie dziwne,głupie ciągnięcie kiedy wyjmowali Oliwę z mojego brzuszka 🙂 Małą karmiłam już po około 20 minutach gdy mnie zszyli i przewieźli do mojego pokoju,o dziwo zaczęłam “produkować” mleko już po kilku godzinach od operacji 🙂 Z kliniki “uciekłam” do domku,uwaga,PO DWÓCH DOBACH 🙂 możecie więc same ocenić jak szybko doszłam do siebie 🙂 Owszem bolało mnie jak cholera koło dwóch tygodni a krwawiłam ponad pięć ale u mnie to normalne,okres mam nie krócej niż tydzień i cały czas “jadę” tylko na dużych dawkach panadolu extra 😉
Nie wiem czy moje kolejne dziecko przyjdzie na świat przez cc ale jeśli taka będzie potrzeba,nie załamię się na 100% 🙂

Pozdrawiam ciepło
giasu, mama Oliwi 🙂

ere Dodane ponad rok temu,

Re: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Tak to jest, że z reguły bywa coś za coś….mało bolesne porody przez cc mogą dać o sobie znać później. Ryzyko wynikające z cesarskiego cięcia, w odniesieniu do kobiet, które rodziły 3 – 4 krotnie “cesarką” wynosi 60% szans na wystąpienie takich powikłań jak :
przodujące lub przemieszczone łożysko, pęknięcie macicy, histerektomia ( usunięcie macicy ), uszkodzenie lub zaburzenia funkcji narządów w jamie brzusznej, dolegliwości bólowe i in.
Po cc pojawiają się zrosty, zaburzenia w ukrwieniu macicy, urazy unerwienia narządów jamy brzusznej. To jest operacja i takich uszkodzeń nie da sie uniknąć dlatego cc powinno być ostatecznością w razie powikłań i zagrożenia dla dziecka a nie “sposobem” na ucieczkę od bólów porodowych, które w prawidłowo
prowadzonym porodzie sa minimalne.
Zainteresowanych oryginalnym tekstem o negatywnym wpływie cc odsyłam do linku : – to są konkrety potwierdzone naukowo. Ciekaw jestem czy PRZED cc wszystkie byłyście o tych ryzykach poinformowane?

eremita

kura-plemienna Dodane ponad rok temu,

Re: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

No i dzięki tobie znowu zaczęłam się bać!!!! Dzięki, ale pocieszające to to nie było :((((((

ere Dodane ponad rok temu,

Re: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Dzięki mnie poznałaś jedynie obie strony medalu – uczciwie. Jeżeli pacjent nie jest poinformowany o możliwościach powikłań – to jest to nieuczciwe. Jeżeli jest poinformowany i wybiera sam – to jest to jego wybór – ma do tego prawo. ZZO jest wykonywane przy wielu zabiegach i nie chodzi o to aby się go bać ale o to, żeby nie nadużywać metod, które niosą w sobie jakieś ryzyko. Trudno w krótkim poście przedstawić całość poglądów. Po prostu, każdy zabieg niesie w sobie ryzyko tak zzo jak i cc. Powinno się z nich korzystac, kiedy ryzyko powikłań przy porodzie naturalnym jest wieksze, bo wtedy to bedzie wybór mniejszego zła – i to jest OK. Jeżeli masz poważne wskazania do porodu tą metodą to potraktuj ją jako najlepsze dla Ciebie rozwiązanie i się nie bój !
Ja sprzeciwiam się jedynie rozpowszechnianiu poglądów, że zzo jest wspaniałą, “nowoczesną” metodą porodu bo nie boli..A tu panuje jakiś chory hurraoptymizm – róbmy cc lub zzo bo tak się rodzi łatwiej i dzięki temu można uniknąć klątwy Pana Boga…. Po co się męczyć ileśtam godzin skoro można ciach i po krzyku? Potem się ładnie zaceruje i spoko….Ewentualnie jest chirurgia plastyczna…. To jest chore podejście i lekarz,
który bez absolutnych wskazań ( zagrożeń) je proponuje- powinien zmienić zawód. Większość dziewczyn na forum rodziło naturalnie a ich pamięć o negatywnych odczuciach dotyczy głównie opieki i warunków porodu a nie bólu. Gdyby były lepsze warunki, pozycja wertykalna a nie na plecach, poród w immersji wodnej lub w wodzie, naturalne metody znieczulenia – to i bólu byłoby mniej. Wszędzie tam, gdzie można działać nieinwazyjnie – należy to robić. Kardynalna zasada leczenia to – Przede wszystkim nie szkodzić( Primum non nocere).

eremita

julia Dodane ponad rok temu,

Re: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Ja też miałam cc i wszystko było bardzo dobrze, niestety oprócz opieki po porodzie.
położne przychodziły po 10min dzwonienia i pytały ze złością: – co takiego się dzieje że alarm włącza???!!!
miałam narkozę i 2 dni czułam się kiepsko, ale dziecka nikt mi nie podał – robiła to druga kobieta, która ze mną leżała.
A potem ja pomagałam następnej.
położne olewały sprawę zupełnie

działo się to we wrześniu w gdańsku szpital wojewódzki

ja wyszłam do domu na 5 dobę poczułam się jak nowonarodzona
rana nie bolała mnie wcale od 3 doby
wcale!

a gdzie są takie warunki że mąż może być?
może pojadę tam urodzić drugą dzidzię………
pozdrawiam

Julia mamusia Ignasia

amrekas Dodane ponad rok temu,

Re: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Rodzilam w klinice w Szwajcarji – tutaj az CHCE sie isc do lekarza – a szpital jak hotel 😉
Ale wiem ze w Poznaniu jest prywatna klinika Korvita z oddzialem polozniczym, ktora ma doskonala renome. Tam podobnie jak na zachodzie obowiazuje zasada – Pacjent Nasz Pan
Serdecznie pozdrawiam
Ania

julia Dodane ponad rok temu,

Re: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

marne szanse na wyjazd do szwajcarii

ale kto wie?

pozdrawiam
serdecznie

Julia mamusia Ignasia

pretty Dodane ponad rok temu,

Do Amrekas

Napisałaś, że dosyć długo krwawiłaś. Powiedz, co to było za krwawienie? Z rany pooperacyjnej?
Pozdrowienia.

Agnieszka i Ania
(termin- 04.03.03)

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Do Amrekas

Ja się może wtrącę… wprawdzie jeszcze nie rodzilam, ale slyszalam, ze po cc krawi sie tak samo jak po zwyklym porodzie – czyli do kilku tygodni z drog rodnych wydobywa sie krew, ktora z czasem jest coraz bardziej rozżedzona – zótlawo-brązowawa. Sptkałam się nazwą, że są to “odchody”.

Lea i dzieciątko (11.03.03)

Znasz odpowiedź na pytanie: moj porod czyli pozytywnie o cesarce

Dodaj komentarz

Karmienie
dieta karmiącej matki
Mam pytanie do doświadczonych mamuś karmiących piersią, czy stosowałyscie jakąs specjalna dietę? Nam połozna w szkole rodzenie wymieniła liste pokarmów "zakazanych" i wynika z tego, ze menu matki karmiącej jest
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Sylwester
Macie jakies plany na Sylwestra? My chyba z braku chetnych do opieki nad Paulisia bedziemy w domciu. Moze bedziemy obchodzic Sylwestra na forum? Sa jakies chetne mamusie? Pozrowienia Agnieszka i Paulisia
Czytaj dalej