Moj problemik z przedszkolanka- rozmowa juz we wtorek!!

Ogolnie z naszego przedszkola jestem zadowolona bardzo!!! Grupa Olivii- super. Natomiast grupa mojej mlodszej coreczki- dostaje normalnie *ca!!! W sumie moze inna matka bylaby szczesliwa z takiego przebiegu sprawy, ale mnie sie wiele rzeczy nie podoba. Ja poprosilam pania o rozmowe i wyleje cala swa “zolc”. Jedno, co hamowalo mnie wczesniej jest fakt, ze Vicki chodzi do przedszkola chetnie, wydaje sie byc zadowolona, a przede wszystkim nie robi mi cyrkow. Problem polega na tym, ze pani jakby przejela nad nia wychowawcza piecze, i jakby to, co ja chce i mowie ona sobie olewa. Np. my wolamy na mala “Vicki”, ona wola “Vicka”. Dwa razy na poczatku zwrocilam jej uwage, ona tlumaczyla sie, ze miala juz Victorie w grupie i ja wolali wlasnie “Vicka”, wiec z przyzwyczajenia. Pozniej juz machnelam reka. Ona w przeciagu 6 miesiecy, czyli od kiedy Vicki chodzi do przedszkola wymogla na niej : odrzucenie smoczka, kubka- niekapka, odpieluszyla ja, najpierw nocnik, teraz dziecieca toaleta, pozniej opoiwadala, ze uczy chodzic po schodach noga za noga itd. itp. Ja uwazam, ze troche to wszystko za wczesnie i za szybko. Vicki dopiero teraz zaczyna mowic, powtarzac slowa i budowac powoli zadania po polsku. Pani wymaga od niej, zeby powtarzala niemieckie slowa, mimo, ze mowilam, ze ona z mowieniem jeszcze jest ogolnie do tylu. Tak samo powiedziala mi, ze Vicki nie zna imion kolegow i kolezanek, i ze ostatnio w formie zabawy uczyli ja jak sie nazywa poszczegolne dziecko. Po tych wszystkich opowiesciach pani, wyobrazam sobie, ze moje dziecko jest taka malpka doswiadczalna, na ktorej pani poprostu spelnia swoje jakies wychowawcze ambicje. Tak jak pisalam wczesniej, moze ktos inny na moim miejscu bylby szczesliwy i zadowolony z tego powodu, mnie to osobiescie mierzi. Ostatnio powiedzialam pani, ze uwazam, ze zagalopowuje sie troszeczke, powiedzialam, ze przede wszystkim roznice kulturowe, rodzinne sa nie do przeskoczenia i musi uszanowac pewne moje wymogi. Na drugi dzien, maz odprowadzal mloda, powiedzial, ze pani byla “sucha”. I zbiera mi sie kochane na ten wtorek, poczynilam kilka notatek, ktore wespra mnie przy rozmowie z pania, bo pani liste argumentow ma spora. Trzymajcie kciuki za moja “walke”, i chcialabym uslyszec Wasz feedback w tej sprawie.

Strona 2 odpowiedzi na pytanie: Moj problemik z przedszkolanka- rozmowa juz we wtorek!!

  1. Zamieszczone przez ania_st
    I ja zaliczę się do grona dla której Twoje problemy są absurdalne.
    Dziecko znalazło się w grupie, uczy się od innych (i pani ma na to wpływ i inne dzieci) rozwija się w prawidłowym tempie 2-3 latka a mama… No właśnie odbieram, że mama wydaje się być nie gotowa na dorastanie dziecka i ma najwyraźniej żal, że ważne dla mamy etapy dziecko pokonuje poza nią (coś w styl jak dziecko swe pierwsze kroczki zrobi przy opiekunce a mamę ściska z żalu, ze tego nie widziała)
    Pomysł z kapciami bardzo mi się spodobał – na pewno wykorzystam na butach swojego syna
    W podanych sprawach nie szła bym na rozmowę z nauczycielką, no chyba że po to by podziękować, ewentualnie wywiedzieć się jak jej się udało dokonac tak wielu pozytywnych zmian

    Moze i troche w tym racji, jednak mimo wszystko chce z pania wyjasnic sprawy, ktore nie podobaja mi sie, ktorych juz nie bede tu cytowac. Ja poprostu mam juz porownanie od starszej corki, jak wyglada wspolpraca pani- rodzic. Mimo, ze starsza byla w przedszkolu poza mna, ja mialam wplyw na wiele rzeczy, natomiast teraz to wszystko jakos nie spelnia moich wymogow. >Co nie oznacza, ze nie jestem pani wdzieczna. Zreszta powiedzialam jej to. Ale… i tak bede z nia rozmawiac i opowiam Wam o przebiegu.

    • Zamieszczone przez agat79
      Czytam Wasze wypowiedzi, macie duzo racji. Ja kieruje sie poprostu porownaniem, jak to bylo, kiedy moja starsza szla do przedszkola. Tu bylo o tyle latwiej dla mnie, ze komunikowala sie bez problemu (tez tylko po polsku), i wszelkie niescislosci i niezadowolenia umiala przekazac, i mozna bylo z pania rozwiazac. Jakakolwiek moja prosba do pani, byla potraktowana powaznie, bez zadnego “ale ja to tak i tak…”. U mlodszej w grupie panie nie sa tak zorganizowane, jak u starszej, chociaz im sie wydaje ze sa. Kazdy dzien zaczyna sie inaczej, w zaleznosci od tego, czy sa w komplecie, czy jakas pani chora itd. Jest to logiczne, ze kazda zmiana ma wplyw na organizacje, ale one uwazaja, ze wszystko ZAWSZE jest tak samo. Vicki nie umie mowic, dopiero zaczyna w tej chwili. Jest ogolnie malym uparciuszkiem. Jezeli pani do mnie mowi, ze mam jej powiedziec, ze jezeli cos od niej chce, to ma powiedziec do niej calym zdaniem po niemiecku ” Sandra pomoz mi”. Ja jej na to, ze moge jej to powiedziec, ale zeby nie wymagala, ze ona to powtorzy, bo dopiero od niedawna umie powiedziec mama daj, mama chodz, wczesniej poprostu “wydawala dzwieki”. I tak samo wydaje dzwieki w przedszkolu. Ja jestem pani wdzieczna za jej zajmowanie sie moja corka, jednak uwazam, ze sa rzeczy bardziej potrzebne przypilnowania, np. czy ma prawidlowo ubrane buciki, czapke na dworze, niz to, czy chodzi po schodach dwiema nogami, czy jedna, bo to pierwsze pozostawia wiele do zyczenia. Mi sie poprostu nazbieralo, wiem, ze moze brzmiec to co tu pisze za niewdziecznosc. Ale wyobrazcie sobie sytuacje, kiedy np. narysowala Victori na kapciach dlugopisem oczy, ze maja sie na siebie patrzec. Bylam troche zdziwiona, doceniam kreatywnosc,ale… w koncu nie pani kupila te kapcie, i moglaby choc spytac, czy mozna porysowac dziecku kapcie. Wiec stawia mnie co rusz w sytuacjach, kiedy czuje sie bez mozliwosci wplywu na cokolwiek i jakos mi z tym dziwnie i zle 🙁

      To, co zaznaczyłam ma ogromny wpływ na rozwój mowy dziecka, tak samo jak smoczek i wiele, wiele innych rzeczy, które wydawałyby się bez wpływu na mowę. I jak większość twierdzę, że powinnaś być kobiecie wdzięczna.

      • Jestem kolejna
        Moim zdaniem babka odwala dobrą robotę,
        a Ty chciałabyś dyktować tempo tych prac.

        No cóż, rozwój nie czeka,
        dzieci są różne,
        młodsza może potrzebuje innych działąń, co innego ją cieszy, innych stymulacji potrzebuje niż starsza,
        może twojej córce bardzo podoba się przyswajanie nowych umiejętności,
        poświęcanie czasu tylko jej,
        i dlatego tak szybko idą te zmiany?
        Skoro dziecku się podoba, to oznacza, że nic nie dzieje się wbrew niemu.

        Zrobisz jak zechcesz,
        ale imo to pani uzna, że jesteś nadopiekuńczą mamą,
        która nie chce przyjąć do wiadomości, że jej dzidziuś dorasta 😉

        • Zamieszczone przez agat79
          Moze i troche w tym racji, jednak mimo wszystko chce z pania wyjasnic sprawy, ktore nie podobaja mi sie, ktorych juz nie bede tu cytowac. Ja poprostu mam juz porownanie od starszej corki, jak wyglada wspolpraca pani- rodzic. Mimo, ze starsza byla w przedszkolu poza mna, ja mialam wplyw na wiele rzeczy, natomiast teraz to wszystko jakos nie spelnia moich wymogow. >Co nie oznacza, ze nie jestem pani wdzieczna. Zreszta powiedzialam jej to. Ale… i tak bede z nia rozmawiac i opowiam Wam o przebiegu.

          Są różne panie, różne metody.
          Która lepsze, to zależy kto od kogo oczekuje.
          A tak zapytam, jakie są Twoje wymogi?
          No bo wiesz, panie też mają swoje wymogi:)
          Oddając dzieci do przedskzola, musimy liczyć się z tym, że panie wychowują nasze dzieci i uczą wegług własnych wzorców.

          Ja nie byłabym zachwycona, gdy matka by przyszła do mnie, że za dużo jego dziecka nauczyłam, tym bardziej gdy dziecko byłoby zadowolne. Pomyślałabym, że matka koniecznie chce postawić na swoim, a nie chodzi o dobro dziecka.

          • ło matko, przeczytałam ten wątek i nie wiem o co Tobie chodzi
            tak jak napisały dziewczyny – oddałaś dziecko do przedszkola a pani przedszkolanka to nie jest twoja prywatna opiekunka, której możesz nakazać co i kiedy ma robić z dzieckiem, w przedszkolu pewne rzeczy robi się zbiorowo np. siusianie i dzieci błyskawicznie załapują takie tematy

            moja córka, totalny niejadek w domu, w przedszkolu jest podobno dzieckiem zjadającym wszystko i w każdej ilości, zawsze oddaje pusty talerz, prosi o dokładki co w domu jej się nie zdarza, tak poprostu działa psychologia mas w domu inaczej a w grupie inaczej, bo nie chce odstawać od kolegów z którymi przy stoliku siedzi, i w życiu by mi nie przyszło do głowy mieć choćby cień podejrzenia, że za szybko stała się dzieckiem ładnie jedzącym samodzielnie

            to czego nauczyła twoją córkę przedszkolanka to jest minimum przyzwoitości dla trzyletniej dziewczynki (wiem bo mam córkę o pół miesiąca starszą od twojej), patent z kapciami – jak dla mnie bomba, sama przetestuję

            jak dla mnie twoja postawa przed planowana rozmową jak najbardziej do zweryfikowania

            powodzenia

            • Tez przeczytalam caly watek i uwazam, ze niepotrzebnie sie czepiasz kogos, kto wklada bardzo duzo w prawidlowy rozwoj Twojego dziecka. 3-letnie dziecko ze smoczkiem i w pieluszce to faktycznie spore opoznienie Moim zdaniem powinnas byc wdzieczna za to wszystko, co udalo sie zrobic w tak krotkim czasie. Pamietaj rowniez, ze Twoje dziecko patrzy na inne dzieci, ktore juz potrafia same wchodzic po schodach, nie korzystaja z pieluszek itp i porownuje sie z nimi. Jesli nie pozwolisz na jego rozwoj w normalnym tempie (a sama piszesz, ze dziecko jest zadowolone) to dziecko zauwazy, ze jest ‘inne’ – zupelnie niepotrzebnie moze uwazac, ze jest gorsze. Najlepszym polem do rozwoju dla dziecka jest kontakt z innymi dziecmi a przez to nauka nowych umiejetnosci. Ja to widze po swojej coreczce

              A wyjscia na spacer przedszkolanki tylko z jednym dzieckiem z grupy moze sa standardem w Niemczech? Jesli nie to o to na pewno mozesz spytac.
              Moim zdaniem cala rozmowe powinnas mocno przemyslec jesli nie chcesz uzyskac odwrotnego skutku – dziecka, ktore niepotrzebnie bedzie odstawac od grupy, pomimo, ze posiadanie nowych umiejetnosci sprawiaja jej frajde i umacniaja poczucie wlasnej wartosci!

              • przeczytalam caly watek i duzo myslalam o tym co napisalas Agat. Najpierw pomyslalam o cotej kobiecie chodzi,czego sie czepia,ale dlugo lezalam wieczorem myslac o tym wszystkim i zaczelam cie rozumiec.
                moj kuba ma 2 lata i jest odpieluszony,odmoczony i pije z normalnego kubeczka,ale zrobilam to sama i bardzo szybko poddal sie tym rewolucjom i mimo ze nie bylo latwo i najpierw pomyslalam ze fajnie ze ktos to zrobil za ciebie,ale potem stwierdzilam ze jednak ciesze sie ze zrobilam to sama.dowartosciowalam sie jako matka i moglam widziec te wszystkie postepy mojego dziecka i teraz po glebszym zastanowieniu popieram cie,a ta sprawa ze spacerem to juz calkiem przegiecie.
                trzymam kciuki jutro i bede czekac na relacje

                • Zamieszczone przez anetka_sweet
                  przeczytalam caly watek i duzo myslalam o tym co napisalas Agat. Najpierw pomyslalam o cotej kobiecie chodzi,czego sie czepia,ale dlugo lezalam wieczorem myslac o tym wszystkim i zaczelam cie rozumiec.
                  moj kuba ma 2 lata i jest odpieluszony,odmoczony i pije z normalnego kubeczka,ale zrobilam to sama i bardzo szybko poddal sie tym rewolucjom i mimo ze nie bylo latwo i najpierw pomyslalam ze fajnie ze ktos to zrobil za ciebie,ale potem stwierdzilam ze jednak ciesze sie ze zrobilam to sama.dowartosciowalam sie jako matka i moglam widziec te wszystkie postepy mojego dziecka i teraz po glebszym zastanowieniu popieram cie,a ta sprawa ze spacerem to juz calkiem przegiecie.
                  trzymam kciuki jutro i bede czekac na relacje

                  A ja sie nie zgadzam. To znaczy rozumiem, ze fajnie jest jak tego wszystkiego naucza rodzice. Ale jak dziecko jest w przedszkolu to MUSI nauczyc sie tego co robia inne dzieci w jego wieku – mam na mysli rozwoj dziecka.

                  • ale sadze ze nauczycielka mogla to rozwiazac w inny sposob.tzn powiedziec mamie co o tym mysli, ze dziecko odstaje od grupy i poprosic zeby sama sie tym zajela.
                    po za tym Agat napisala ze grupy sa mieszane czyli moga byc tez mlodsze dzieci,ktore niekoniecznie sa odpieluszone itd

                    • Witam.

                      Troche mnie dziwi twoja reakcja. Też bym chciała, żeby u nas w przedszkolu była nauczycielka, która aż tyle robi dla dzieci. Twoja córeczka wcale nie jest za mała na nauke tego wszystkiego, przeciwnie IMO już powinna dawno to mieć za sobą. U nas w przedszkolu jest wymóg, że dziecko nie może używać pieluszki. Mój synek jest tylko 3 miesiące starszy od twojej córci a o pieluszkach już baaardzo dawno zapomnieliśmy i inne rzeczy ma też już grubo za sobą. Widocznie nauczycielka uznała, że twoja córeczka za bardzo odstaje od grupu i się tym zajeła. Powinnaś być jej za to wdzięczna.

                      • Zamieszczone przez anetka_sweet
                        ale sadze ze nauczycielka mogla to rozwiazac w inny sposob.tzn powiedziec mamie co o tym mysli, ze dziecko odstaje od grupy i poprosic zeby sama sie tym zajela.
                        po za tym Agat napisala ze grupy sa mieszane czyli moga byc tez mlodsze dzieci,ktore niekoniecznie sa odpieluszone itd

                        Cala sprawa polega na tym, ze zapisujac dziecko do przedszkola, wypelniasz formularz, do czego dziecko jest przyzwyczajone, zeby panie mogly wziasc dziecko, jakim jest, i nie ma wytycznych, ze dziecko nie moze tego, czy owego, jak to jest np. Pl- ze nie moze miec pieluchy!. Dziecko jest dzieckiem, i tu przedszkola sa dla dzieci i rodzicow, a nie na odwrot. Ja powtorze, ze oczywiscie podziwiam, i nie opieprzam pani “bo mi pani dziecko nauczyla, niedobra jedna…”. Mnie chodzi o niesamowita szybkosc, jak dla mnie totalnie inna, jak metody pan z grupy drugiej. Ja poprostu nie moge sobie wyobrazic, ze dziecko, ktore lubi smoczka, i pije z niekapka, nagle, przy absolutnie nowej sytuacji, otoczenia, jezyka, dzieci, pan, jeszcze rezygnuje ze swoich przyzwyczajen. Do tej pory, kiedy ja odbieram, mala sie ubiera i mowi “smok czeka” i jak wpada do domu, leci po smoczka. Czyli tak do konca nie jest widac pogodzona z tym, ze go ze soba nie ma. I prosze o nie komentowanie sprawy “smoczka w tym wieku”, bo akurat mam inne podejscie do tej sprawy, i mysle, ze do 3.roku zycia nie jest nic zlego w smoczku. Teraz powoli bedziemy “klasc smoka spac” w ciagu dnia. Na noc moze jeszcze miec.
                        W Niemczech nie jest to standart, ze sobie panie wychodza z dziecmi wybiorczo. Po pierwsze- mam kolezanke przedszkolanke, a po drugie, wiele znajomych z dziecmi w innych placowkach, i powiem Wam, ze sluchajac moje opowiesci, sa bardzo zdziwione tempem tego wszystkiego. A tak na marginesie dodam, ze wlasnie ta kolezanka przedszkolanka, ma syna w grupie Vicki, i miala podobne “przeprawy” z paniami na poczatku, zanim wreszcie znalazly wspolny mianownik!! To rowniez utwierdza mnie w przekonaniu, ze nie jestem jakas bala bala w glowie Bo mi welasnie o to chodzi- nie o dyktowanie, ale o ten wspolny mianownik, wspolprace. Ja nie odsylam pieska na szkolenie- a niestety czesto mam takie uczucie.

                        • Jesteś bardzo dziwną osobą, jeszcze sie z czymś takim nie spotkałam.
                          Jak dla mnie pomysł z patrzeniem kapci na siebie jest po prostu genialny i sama go chyba wprowadzę. Jest GENIALNY!
                          Jeśli ci sie nie podoba, to weź kapcie, wrzuc do pralki, nasyp proszku i ustaw na 40 stopni. I problem z głowy.
                          Na twoim miejscu miałabym wielkie obawy, że jak wyjade na panią w przedszkolu usłyszę słowa, jakich nigdy nie chciałaby usłyszeć żadna matka. Że zaniedbałaś wychowawczo swoją córkę niczego ją nie ucząc. Fakt co kraj to obyczaj, ale w stosunku do tego, co sie wymaga od dzieci przedszkolnych w Polsce i w Niemczech, to chyba ci sie troche w głowie poprzewracało od nadmiaru swobody.
                          Kwestionariusz co dziecko lubi a co nie…. porównaj jak sie sprawy mają w Polsce, że nawet diety dla alergików w większości przedszkoli nie umieją utrzymać… i potem dopiero wylewaj swoje żale.
                          Skończ z porównywaniem dwóch córek. Jedna córka jest zupełnie innym człowiekiem od drugiej. Nie możesz ich tak samo wychować, nie możesz oczekiwać, ze tak samo będą traktowane… nigdy w życiu tak nie ma.

                          Tak to jest, że jak sie ma za dużo… to nawet w pełnej misce zupy znajdzie sie makaron, który swoim kolorem nie pasuje do reszty.

                          • Zamieszczone przez Gablysia
                            Jesteś bardzo dziwną osobą, jeszcze sie z czymś takim nie spotkałam.
                            Jak dla mnie pomysł z patrzeniem kapci na siebie jest po prostu genialny i sama go chyba wprowadzę. Jest GENIALNY!
                            Jeśli ci sie nie podoba, to weź kapcie, wrzuc do pralki, nasyp proszku i ustaw na 40 stopni. I problem z głowy.
                            Na twoim miejscu miałabym wielkie obawy, że jak wyjade na panią w przedszkolu usłyszę słowa, jakich nigdy nie chciałaby usłyszeć żadna matka. Że zaniedbałaś wychowawczo swoją córkę niczego ją nie ucząc. Fakt co kraj to obyczaj, ale w stosunku do tego, co sie wymaga od dzieci przedszkolnych w Polsce i w Niemczech, to chyba ci sie troche w głowie poprzewracało od nadmiaru swobody.
                            Kwestionariusz co dziecko lubi a co nie…. porównaj jak sie sprawy mają w Polsce, że nawet diety dla alergików w większości przedszkoli nie umieją utrzymać… i potem dopiero wylewaj swoje żale.
                            Skończ z porównywaniem dwóch córek. Jedna córka jest zupełnie innym człowiekiem od drugiej. Nie możesz ich tak samo wychować, nie możesz oczekiwać, ze tak samo będą traktowane… nigdy w życiu tak nie ma.

                            Tak to jest, że jak sie ma za dużo… to nawet w pełnej misce zupy znajdzie sie makaron, który swoim kolorem nie pasuje do reszty.

                            Uuuuhuhuuh, pojechalas po bandzie kochana. Fakt realia nie sa do porownania, moze stad obopulny brak zrozumienia. Nie uwazam sie za matke, ktora zaniedbala dziecko, bo wychowuje dzieci i poswiecam im swoj czas, wlasnie kosztem finansowych wyzeczen, nie latajac do pracy po ta, by miec czas dla nich- by nie musialy byc z obcymi osobami (bo mam taka mozliwosc, podkreslam, nie pije absolutnie do innych). Tym bardziej nie rozumiem Twojego ostatniego zdania, ale coz, puszcze mimo uszu, nie klocic sie tu zagladam.
                            Dziekuje wszystkim za wypowiedzi, napewno na pewne sprawy spojrzalam troche innym katem, z pania rozmawiam jutro, wiec opowiem co i jak.

                            • Zamieszczone przez agat79
                              Ogolnie z naszego przedszkola jestem zadowolona bardzo!!! Grupa Olivii- super. Natomiast grupa mojej mlodszej coreczki- dostaje normalnie *ca!!! W sumie moze inna matka bylaby szczesliwa z takiego przebiegu sprawy, ale mnie sie wiele rzeczy nie podoba. Ja poprosilam pania o rozmowe i wyleje cala swa “zolc”. Jedno, co hamowalo mnie wczesniej jest fakt, ze Vicki chodzi do przedszkola chetnie, wydaje sie byc zadowolona, a przede wszystkim nie robi mi cyrkow. Problem polega na tym, ze pani jakby przejela nad nia wychowawcza piecze, i jakby to, co ja chce i mowie ona sobie olewa. Np. my wolamy na mala “Vicki”, ona wola “Vicka”. Dwa razy na poczatku zwrocilam jej uwage, ona tlumaczyla sie, ze miala juz Victorie w grupie i ja wolali wlasnie “Vicka”, wiec z przyzwyczajenia. Pozniej juz machnelam reka. Ona w przeciagu 6 miesiecy, czyli od kiedy Vicki chodzi do przedszkola wymogla na niej : odrzucenie smoczka, kubka- niekapka, odpieluszyla ja, najpierw nocnik, teraz dziecieca toaleta, pozniej opoiwadala, ze uczy chodzic po schodach noga za noga itd. itp. Ja uwazam, ze troche to wszystko za wczesnie i za szybko. Vicki dopiero teraz zaczyna mowic, powtarzac slowa i budowac powoli zadania po polsku. Pani wymaga od niej, zeby powtarzala niemieckie slowa, mimo, ze mowilam, ze ona z mowieniem jeszcze jest ogolnie do tylu. Tak samo powiedziala mi, ze Vicki nie zna imion kolegow i kolezanek, i ze ostatnio w formie zabawy uczyli ja jak sie nazywa poszczegolne dziecko. Po tych wszystkich opowiesciach pani, wyobrazam sobie, ze moje dziecko jest taka malpka doswiadczalna, na ktorej pani poprostu spelnia swoje jakies wychowawcze ambicje. Tak jak pisalam wczesniej, moze ktos inny na moim miejscu bylby szczesliwy i zadowolony z tego powodu, mnie to osobiescie mierzi. Ostatnio powiedzialam pani, ze uwazam, ze zagalopowuje sie troszeczke, powiedzialam, ze przede wszystkim roznice kulturowe, rodzinne sa nie do przeskoczenia i musi uszanowac pewne moje wymogi. Na drugi dzien, maz odprowadzal mloda, powiedzial, ze pani byla “sucha”. I zbiera mi sie kochane na ten wtorek, poczynilam kilka notatek, ktore wespra mnie przy rozmowie z pania, bo pani liste argumentow ma spora. Trzymajcie kciuki za moja “walke”, i chcialabym uslyszec Wasz feedback w tej sprawie.

                              Myślę, że pani przedszkolanka nie robi nic złego. To są normalne rzeczy, których wymaga się od dziecka. Jedno łapie szybciej, drugie wolniej. Generalnie w grupie dzieci szybciej się uczą, podpatrują od innych.

                              • Ja nie napisałam, ze ja uważam, ze zaniedbałaś wychowawczo swoją córkę…. ale że bałabym się usłyszec to od przedszkolanki robiąc jej awanturę.
                                Każdy ma swoje za uszami, ja też…

                                • Jestem bardzo zaskoczona…
                                  Ja miałabym pretensje jeśli pani stosowała by siłę względem mojego dziecka czy wpajała wątpliwe wartości moralne…. ale właśnie stawianie na samodzielność, naukę, rozwój to jest to czego oczekuje się od przedszkola… ja oczekuję… to nie przechowalnia dzieci tylko pierwsze miejsce poza domem rodzinnym mające istotny wpływ na nasze dzieci i ich przyszłość.
                                  Moje dziecko w przedszkolu potrafi wszsytko zrobić samo… z mamą mięczakiem nie koniecznie!! 😉

                                  • Zamieszczone przez anetka_sweet
                                    ale sadze ze nauczycielka mogla to rozwiazac w inny sposob.tzn powiedziec mamie co o tym mysli, ze dziecko odstaje od grupy i poprosic zeby sama sie tym zajela.
                                    po za tym Agat napisala ze grupy sa mieszane czyli moga byc tez mlodsze dzieci,ktore niekoniecznie sa odpieluszone itd

                                    Widzisz, mi pani będąca na zastępstwie, powiedziała, że moje bliźniaki odstają od grupy. Uwierz, to nie jest miłe.
                                    Oczywiscie atakiem odpowiedizałam na atak.

                                    Żadne dziecie nie odstają od grupy, ino są w danej dziedzinie wolniejsze.

                                    Druga rzecz, bardzo ważna moi chłoppcy młodsi są o rok od niektórych dzieci z grupy.

                                    Zamieszczone przez agat79
                                    Cala sprawa polega na tym, ze zapisujac dziecko do przedszkola, wypelniasz formularz, do czego dziecko jest przyzwyczajone, zeby panie mogly wziasc dziecko, jakim jest, i nie ma wytycznych, ze dziecko nie moze tego, czy owego, jak to jest np. Pl- ze nie moze miec pieluchy!. Dziecko jest dzieckiem, i tu przedszkola sa dla dzieci i rodzicow, a nie na odwrot. Ja powtorze, ze oczywiscie podziwiam, i nie opieprzam pani “bo mi pani dziecko nauczyla, niedobra jedna…”. Mnie chodzi o niesamowita szybkosc, jak dla mnie totalnie inna, jak metody pan z grupy drugiej.

                                    Do tej pory, kiedy ja odbieram, mala sie ubiera i mowi “smok czeka” i jak wpada do domu, leci po smoczka. Czyli tak do konca nie jest widac pogodzona z tym, ze go ze soba nie ma. I prosze o nie komentowanie sprawy “smoczka w tym wieku”, bo akurat mam inne podejscie do tej sprawy, i mysle, ze do 3.roku zycia nie jest nic zlego w smoczku. Teraz powoli bedziemy “klasc smoka spac” w ciagu dnia. Na noc moze jeszcze miec.

                                    No bo nie współpracujecie z panią wspólnie.
                                    Gdybyś zabrała smoczka w domu, też by się pożegnała.

                                    Widzisz, Konrad je w przedszkolu sam pełną miskę, w domu zje pół, a resztę czeka az go nakarmię.
                                    Nie winię absolutnie pani, że go nie karmi, ani nie móiwę że jest jeszcze nie gotowy.
                                    Po prostu jest cwany i wie, że można mnie wykorzystać w tym względzie(a mnie zależy by zjadł wszystko).

                                    Oczywiście pretensje nie do pani, tylko do siebie samej mam:)

                                    Co do smoczka, to źle wpływa na wymowę, układ jezyczka. Zapytaj logopedy.
                                    Dlatego dziewczyny piszą o błędzie używania przez tak dużą pannę smoczka.

                                    No sama powiedz, po co dziecku smoczek? Małemu, to ma zaspakajany odruch ssania, a takie duże?

                                    Agat, musicie dojść do porozumienia, bo na razie to każda próbuje na swoim postawić. A dobro dziecka zupełnie jest na drugim miejscu

                                    • Zamieszczone przez Gablysia

                                      Każdy ma swoje za uszami, ja też

                                      E nie… to chyba nie możliwe!! 😉

                                      • Zamieszczone przez paszulka
                                        Jestem bardzo zaskoczona…
                                        Ja miałabym pretensje jeśli pani stosowała by siłę względem mojego dziecka czy wpajała wątpliwe wartości moralne…. ale właśnie stawianie na samodzielność, naukę, rozwój to jest to czego oczekuje się od przedszkola… ja oczekuję… to nie przechowalnia dzieci tylko pierwsze miejsce poza domem rodzinnym mające istotny wpływ na nasze dzieci i ich przyszłość.
                                        Moje dziecko w przedszkolu potrafi wszsytko zrobić samo… z mamą mięczakiem nie koniecznie!! 😉

                                        Ano właśnie…

                                        Ja jestem bardzo wdzięczna paniom za to, że tak wiele moich nauczyły.
                                        A byłabym jeszcze bardziej, gdyby ich nauczyły jeść tak jak ludzie, a nie jak świnki.

                                        A tak każą mi ich nauczyc;):)
                                        W żłobku tez miałam nadzieję, że odpieluszą ich, same tak się chwaliły.:)
                                        Guzik, cały lipiec musiałam ścierać siuśki;):)

                                        • Zamieszczone przez agat79
                                          Nie uwazam sie za matke, ktora zaniedbala dziecko, bo wychowuje dzieci i poswiecam im swoj czas..

                                          wiesz, często jest tak, że postrzebamy się zupełnie inaczej niż robią to inni… nie zaniedbujesz dziecka, nie chodzi brudne czy głodne, poświęcasz mu swój czas, ale ono rośnie i musi ”iść” do przodu a Ty trochę to blokujesz:(
                                          matki 6-ków, które wcinają kaszę z butli, też nie mają sobie nic do zarzucenia a w oczach innych jest to szok…
                                          Przeczytaj raz jeszcze to co tu zostało napisane i zastanów się czy może rzeczywiście czas się obudzić, bo tak jak napisała Gablysia kiedyś od kogoś usłyszysz brutalną prawdę, którą dziś odrzucasz pod pretekstem ”za wcześnie” ”za szybko” ”za mała” ”jeszcze ma czas”

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Moj problemik z przedszkolanka- rozmowa juz we wtorek!!

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general