moja podroz w czasie-realacjia na goraco

sroda

postanowilismy ze pojedziemy pociagiem ze wzgledow ekonomicznych…wszystko spakowane…tylko ja jakas taka chorowita….

czwartek rano 6.35
jestesmy w pociagu..przedzial caly dla nas ewa zachwycona..tylko tych bagazy jakos tak duzo….
wsiadaja inni…pani z kotem…mial mial wola ewus…..jakos jedziemy…. Nie jest zle….tylko palic nie wolno…ewa zasypia…
wchodzi konduktor…jak sie okzauje bedzie to najgorszy dzien w moim zyciu..
-to kto jedzie bez biletu???
-????????????????
-kto jedzie bez biletu pan czy pani???
-przeciez sa trzy bilety!!!!
-nie bede z panstwem dyzkutowal,kto jedzie bez biletu???

okazalo sie ze ja jade na znizce na doplacie do pospiesznego a Ewa na zerowce…maciek jest bez biletu…tak to jest jak sie nie jezdzi pociagami….
mandat-80zl,bilet 46 razem 116 zl w plecy….

przesiadka sybko leciemy do bankomatu bo jakos tak pustawo w portfelu….
9zl.08 groszy… tyle widnieje na naszym koncie!!!!!!nie ma czasu musimy leciec do pociagu….moze bankomat zepsuty????

Nowy sacz pierwsze co -ja na kawe Maciek do bankomatu…to samo…dzxwonie do tesciowej zeby podala nam numer do banku…prosze udac sie do najblizszej placowki (tu nazwa banku)…tak….tylko gdzie????!!!!!
do miejsca naszego urlopu jeszcze 31 kilometrow…jezdziemy taksowka…w polowie drogi musimy wysiasc..(bo skad wziasc tyle kasy???) idziemy 7 kilometrow z bagazem wozkiem i zmeczona Ewa…mam dosc…staje posrodku drogie ktora jest bardziej pionowa niz pozioma…..chce mi sie wyc!!!!ale toi jeszcze nie koniec……
idziemy okolo 2 godzin

czwartek wieczorem
jestesmy na miejscu uffffffffffff…zaraz po blogim ufff wpadam w panike…..dom jakby z filmu…caly z zielonych desek..wokolo jakies pola,ciagniki krowy i nic….wokol nie ma nic!!!zadnego sklepu nie mowiac o ludziech!!!witamy sie z babcia i wchodzimy donsroda….k…..smierdzi jak w altance….. Nie ma biezacej wody,gazu… Ale uwaga jest prad!….wies kojarzyla mi sie z kieleckim…tam moj wojek ma saune i silownie w olbrzymim domu…tu wszedzie brudno lataja muchy przed domem placki od krowek..szok…
ale widoki nie samowite…powietrze ojej..teraz dopiero widze jakie mamy na slasku…

piatek
powoli przechodzi pierwszy szok….dzwonimy do banku jeszcze raz.. Nic nie da ise zalatwic przez telefon.. Niestety…

w niedzile niechcialam jechac do domu….mimo tego felernego dnia bylo pieknie…..wracamy tam we wrzesniu…tylko juz dobrze zaopatrzeni…bo np. pieluch mi zabraklo

przepraszam za chaos i literowki ale spiesze sie bardzo.

AUTOR:SZALONA MATKA 18 MIES EWUŚKI Z PRAWIE PELNYM UZEBIENIEM :0)

4 odpowiedzi na pytanie: moja podroz w czasie-realacjia na goraco

  1. Re: moja podroz w czasie-realacjia na goraco

    nie posłuchałaś mnie i Cię pokarało 😉 hihihi
    mam nadzieję, że następnym razem pojedziecie samochodem i odwiedzicie nas w Krakowie 🙂

    Kaśka z Natusią (15 miesięcy 🙂

    • Re: moja podroz w czasie-realacjia na goraco

      Niewiele rozumiem hihihi
      jak tam sie znalazłaś? co z tym kontem?
      No i przede wszystkim dlaczego z biletami tak sie stalo? co źle kupiliście????

      • Re: moja podroz w czasie-realacjia na goraco

        tak to jest jak pisze duzo i szybko 😉
        1znalazlam sie tam tak ze jechalismy w gory do rodziny meza…tylko o warunkach tam panujacych nikt mi nie powiedzial
        2z kontem wszystko sie wyjasnilo ale tu w gliwicach czyli wczoraj..zle ksieguja przychody
        3biletuy.w kasie powiedzileimy wyraznie jeden zerowy jeden ze znizka (jako opiekun) i jeden normalny… A ze dala nam 3 bilety myslelismy ze jest ok jak sie okzalo jeden bilet byl ewa a 2 moje (jeden normalny i osobno doplata do pospiesznego) a maciek nie posiadal zadnego ;-)teraz sie z tego smieje…

        AUTOR:SZALONA MATKA 18 MIES EWUŚKI Z PRAWIE PELNYM UZEBIENIEM :0)

        • Re: moja podroz w czasie-realacjia na goraco

          a ja myślałam, ze to wszystko nie zdarzyło się naprawdę :-))
          zasugerowałam się tytułem, a kurczę niezła jazda :))

          /

          Znasz odpowiedź na pytanie: moja podroz w czasie-realacjia na goraco

          Dodaj komentarz

          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
          Logo