Moja walka o Dzidziusia!

Witajcie Laseczki!
Przeszedl mi juz okres smutku, ze i tym razem sie nie udalo, wiec postanowilam podzielic sie z Wami moimi odczuciami. Moze ktoras ma tak samo, bo juz czasami mysle, ze dostalam bzika i cos z moja glowa jest nietak.
Ale od poczatku. Moje zycie od 5 miesiecy (wlasciwie to troszke dluzej, ale tak formalnie od 5) kreci sie wkolo Bobaska. Mysle, ustalam, planuje wszystko “pod robienie Dzidziusia”. Otoz “wielka walka” zaczyna sie zaraz po zakonczonym okresie (a okres to ten najburzliwszy czas. Wtedy walcze sama ze soba i tlumacze sobie jak baranowi, ze nastepnym razem to juz napewno…). Biore wtedy wszystkie moje notatki, zapiski, daty, temperaturki, liczby… i… planuje!!! Wymiguje sie od… hmmm… wiecie czego, zeby zaczac…hmmmm…wiecie co, w odpowiednim czasie. Potem nastepuje okres WIELKICH obserwacjii i domyslen. Wertuje ksiazki (po tysiace razy. Chociaz znam je prawie wszystkie na pamiec), strony internetowe, zagladam do forum ze sto razy na godzine, rozmawiam z przyjaciolmi i ciagle… obserwuje. Najbardziej nerwowa jestem zaraz przed terminem miesiaczki. Latam wtedy po kilkanascie razy na godzine do kibelka i sprawdzam. W tym samym czasie ogarnia mnie testowy szal. Potrafie sie testowac codziennie (dobrze ze przeszlo mi testowanie sie dwa razy dziennie czyli z rana i z wieczora, no bo przeciez od rana do wieczora moglo juz sie cos zaczac dziac to przeciez taki dlugi okres czasu ha!ha!). Objawy mam prawie zawsze. Jak nie bolace piersi, to nudnosci, bole krzyza, metaliczny smak. I nie da mi sie wytlumaczyc, ze czasami to jest stanowczo za wczesnie, zeby odczuwac jakies objawy. No i w koncu nadchodzi ten dzien- OKRES. ALe przeciez nie od razu mysle, ze to miesiaczka i trzeba zaczac od nowa. Bo to rownie dobrze moze byc plamienie implancyjne, no nie?! No i wez tu przetlumacz glupiej babie, ze trzeba zaczac od nowa!!!
Tak to mniej wiecej wyglada u mnie. Wiem, ze jak osiade juz swoj cel, zostane mama, to bede sie smiala sama z siebie, ale teraz to jest strasznie powazna sprawa. Mam tylko nadzieje, ze nie potrzeba mi jeszcze lekarza od… glowy!!!
Narazie jestem na etapie poczatkowym, to znaczy dostalam okres. Mam nadzieje, ze marzec bedzie dla mnie szczesliwy, czego i wszystkim oczekujacym zycze.

Pozdrawiam Was serdecznie.

Ania

17 odpowiedzi na pytanie: Moja walka o Dzidziusia!

lalka Dodane ponad rok temu,

Re: Moja walka o Dzidziusia!

Widze jaka swietna bedzie mamuska z Ciebie. Jednym udaje sie bez planowania, inni musza nad tym popracowac. Nie trac nadziei, staraj sie i mam nadzieje, ze wkroczysz ktoregos dnia do forum nie jako “srtarajaca sie”, a jako mamuska z brzuszkiem.

Powodzenia!

Lalka
termin 03.04.2003

jumi Dodane ponad rok temu,

Re: Moja walka o Dzidziusia!

w tym miesiącu Ci się uda….

Dodane ponad rok temu,

Re: Moja walka o Dzidziusia!

Dopóki tak bedziesz latać jak kot z pecherzem i robic pomiary, to sie nie uda…Wiem z autopsji… Ja tak latałam przez 7 miesiecy… W końcu doszliśmy do wniosku, ze chyba jesteśmy bezpłodni i przestaliśmy mysleć o własnym dziecku a zaczelismy kombinowac z adopcją, tzn w myslach… No i wtedy się “niespodziewanie” udało… DOpiero jak się poddaliśmy niemalże i zaczeliśmy jak dawniej pewne rzeczy ( konkretnie chodzi o miłosc fizyczna) robic tylko dla przyjemności Pamietaj, że psychika jest tak samo ważna jak strona fizyczna (hormonalna) przy zapłodnieniu…

Bruni i Filipek
22 kwietnia ’03

asiulek Dodane ponad rok temu,

Re: Moja walka o Dzidziusia!

Dopisuje sie do Bruni. Musisz wyluzowac bo nic z tego. Ja wiem (rowniez z autopsji) ze to nie jest takie proste ale naprawde dziala. U nas zadzialala planowana podroz (no i stwiedzilam trudno jak sie dotad nie udalo to trzeba przynajmniej w wakacje zaszalec i postarac sie zeby nie zaciazyc – znaczy sie powstrzymac w czasie owulacji – tylko ze sie machnelam o tydzien!! (NIkt nie chce wierzyc ze po miesiacah obserwacji siebie tak sie machnelam – ale zadzialalo – wolny umysl, wspaniale szalenstwo no i za max 2 tyg malenstwo).
Pozdrawiam
Asia (15.03.03)

beciula78 Dodane ponad rok temu,

Re: Moja walka o Dzidziusia!

Witaj w klubie…. Jak to się potocznie mówi. Dokładnie ja wy 5 cykli się staramy. Tęsknimy za maleństwem i cóż…

Jest nas więcej i musimy trzymać razem. Jak mówiłaś, najgorsze czekanie przed okresem, ja powinnam dostać w sobotę i cała “chodzę”.testu nie robię bo mam trochę dłużej nadzieję. TRZYMAJMY SIĘ. buziaczki. pa pa
JEST NAS TYLE co sierpniówek, wrzesniówek…. Może to trochę pocieszy. Ale myślę, że mamy duże szanse nastepnym razem. Marzec będzie szczęsliwym miesiącem. Choć marzę aby był nim luty.

Dodane ponad rok temu,

Re: Moja walka o Dzidziusia!

Droga Dudeino, jakbym czytała kartkę ze swojego pamiętnika hihi. Miałam te same “objawy”… Dostawałam wręcz obłędu… mnie się udało (po straconej ciąży) za 4 razem i gdyby nie to, to chyba bym wylądowała w wariatkowie… tak bardzo pragnęłam dziecka… za bardzo… bo jak w końcu troszkę się wyluzowałam, przestałam liczyć, mierzyć, to test… okazał się pozytywny. Wierzę, że i u Ciebie tak będzie, trzymam kciuki :).

Asia i Julia (6.5 m-ca)

erika26 Dodane ponad rok temu,

Re: Moja walka o Dzidziusia!

no wiec my sie staramy dopiero miesiac.. i jeszcze nie wiem.. z jakim skutkiem.., ja te mialam objawy 4 dni, po zaplodnieniu bylo mi niedobrze, potem stwierdzialm ze to za wczesnie, i przeszlo, narazie jedyny objaw to podwyższona temperatura o 3 krechy. I oby to byl pierwszy znak ze niedlugo pojawia sie dwie krechy (na tescie).
A tak wogole to chyba prawda z tym stresowaniem.. sie..
ze to szkodzi..

Erika, majaca nadzieje ze jest już ciężarówką -listopadówką.

kamyk Dodane ponad rok temu,

Re: Moja walka o Dzidziusia!

Skąd ja to znam…? 🙂

kamyk

staram się 🙂

ciku Dodane ponad rok temu,

Re: Moja walka o Dzidziusia!

A my dopiero oficjalnie bedziemy sie starali w nastepnym cyklu, bo dopiero w dzien po owulacji “dostalam pozwolenie na starania” od mojego mezusia. Przystapilismy co prawda do dzialania, ale chyba bylo juz za pozno. Zreszta okaze sie do soboty. Trzymajmy sie jakos!

Agi

dorota27 Dodane ponad rok temu,

Re: Moja walka o Dzidziusia!

musisz sie troche wyluzowac!!!! nie odrazu krakow zbudowano!!
jedne zachodza za pierwszym razem.. A inne za entym…i tez sa zdrowe…..
na pewno jak przestaniesz o tym ciagle myslec to sie uda…jest cos takiego jak blokada psych…jesli cos sie za bardzo chce…i odwrotnie…
pozd

dorota…termin…1 czerwca!

Dodane ponad rok temu,

Re: Moja walka o Dzidziusia!

Witaj!Wiesz…ja w pewnym momencie robiłam to samo, a starałam się o kropke… Nawet dłużej…bo rok.I rzeczywiście..mozna było oszalec. Juz nawet męzowi nic nie mówiłam…bo zupełnie by stracił ochote na zblizenia, gdyby wiedział, jak sie zamartwiam.przez ponad 8 miesiecy.. Nie wychodziło..juz myslałam, ze moze nie mam jajeczkowania…w koncu poszłam do lekarza. nastepnie trzymiesieczna kuracja clostybegytem i duphastonem….i nic. No i wtedy stwierdziłam, ze skoro juz takie dawki hormonów nie pomagaja..to chyba ja cos robie nie tak. i coś w tym było. Pani doktor zaleciła dwa miesiace odpoczynku od lekarstw, powiedziała, zeby się zupełnie wyuluzowac. I tak tez zrobiłam…starałam się w ogóle nie myslec…o tzw”robieniu dzieci” ;-)).Własnie wtedy nastapił przełom…objawy miałam takie, jak przed miesiaczka…więc nawet nie myślałam, ze moge byc w ciazy.Zrobiłam test w dniu, kiedy miała sie pojawic…i był negatywny. To jeszcze bardziej mnie utwierdziło w tym, ze nie ma co się łudzic. Ale po dwóch dniach….znowu zrobiłam test…bo wyraznie miesiaczki nie było, test pozytywny. podbrzusze bolało mnie jeszzce przez ponad tydzien…co napawało mnie lekiem…brałam no-spa. a teraz biere duphaston..poniewaz to jest moja druga ciaza…pierwsza poroniona. A…jeszcze jedno…wyszło mi, ze jajeczkowanie miałam w drugiej połowie cyklu…co mnie bardzo zdziwiło? Hmm…mysle, ze powinnas tez spróbowac dac sobie luz. Tak poprostu…myslec o czyms innym, a moze natura sama Cie zaskoczy? Zycze Ci tego z całego serca… Na pewno w koncu sie uda!
powodzenia

Mola i ktoś(5.10.03)

magie Dodane ponad rok temu,

Re: Moja walka o Dzidziusia!

Cześć Aniu!
Nie jesteś sama, bo ja też dostaję świra na punkcie dzidziusia. Dziś jestem w 28 dc., więc sprawa rozstrzygnie się lada moment. Też za każdym razem (a próbujemy już od 11 cykli) mam jakieś “dziwne” objawy, za każdym razem inne. Teraz np. kłuje mnie coś w dole brzucha (może rośnie bobo?) albo jest mi niedobrze i mam “kapcia w gębie” (a przecież to chyba za wcześnie), nie wspomnę o bolących piersiach. Codziennie siedzę w internecie i szukam informacji nt. zapłodnienia, objawów ciąży i już dostaję kota, bo tak jak ty znam niemal wszystko na pamięć. Najgorsze jest dla mnie jeszcze to, że wiele znajomych zaciążyło w zeszłym roku i teraz w towarzystwie rodzą się dzieci jedno za drugim. Po prostu serce mi się kraje z bólu, że to jeszcze nie my !!!!!!!!!!!!!!!!! Na szczęście zaglądam do forum i to trochę pomaga się odstresować, jak można się z kimś podzielić swoim problemem. Swoją drogą łatwo powiedzieć dziewczynom, które już są w ciąży, żeby wyluzować, jak to prawie jest niemożliwe. Myśli krążą tylko wokół bobasa! Ale mam nadzieję, że wkrótce będziemy mogły się poinformować o udanej próbie, a wtedy będziemy przeżywać inne rzeczy typu jak duży mamy brzuch, ile mamy rozstępów (ha! ha! kto by pomyślał, że bym się z tego cieszyła!!!!!).
Na razie pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny, które są w podobnej sytuacji!!!!!!!!

Dodane ponad rok temu,

do magie

masz racje, łatwo powiedziec, ale skoro to prawda…to moze warto się nad tym zastanowic? Mnie tez nie było łatwo, tez się doszukiwałam objawów bardzo wcześnie…i nie ma na to prawie żadnej reguły. Raz moga cie bolec piersi, a drugi raz brzuch, a nic z tego moze nie wynikac…wiem po sobie. Wierz lub nie, ale naprawde w momencie, kiedy przestałam myślec w ten sposób…znajdowałam sobie wiele zajec, zreszta przygotowywałam sie do sesji i własciewie, tak jak bym nie miała nadziei…to własnie wtedy zaszłam. Wnioski mozesz sobie wysunac sama…do nieczego nie namiawiam. Pozdrawiam…i zycze szczescia.

monikapj Dodane ponad rok temu,

Re: Moja walka o Dzidziusia!

Trzymam za Ciebie kciuki,żeby Ci się udało!!!Monika

magie Dodane ponad rok temu,

Re: do Mola

Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć, ale miło jak ktoś wspomaga duchowo !!! Jutro robię test, jeśli nic z tego nie będzie, to rzucam się w wir sportu (basen, rower). Buziaczki !!!

dudeina Dodane ponad rok temu,

Re: Moja walka o Dzidziusia!

Przede wszystkim zycze powodzenia z jutrzejszym testem. Mam nadzieje, ze sie Wam udalo. Tylko od razu sie odezwij i daj znac co i jak.
Po drugie, ja wiem, ze wcale nie tak latwo sie wyluzowac. Ja sama wychodze z siebie jak kolejny raz slysze wyluzuj sie. Bo ja “niby” luzuje sie przez caly czas. ALe z drugiej strony wszystkie dziewczyny, ktore to radza chca dla nas dobrze. Wiekszosc z nich przez to samo przechodzila. Napewno myslisz tak samo jak ja, ze wszystki te dziewczyny sa strasznie kochane i pomocne. Napewno bez forum byloby mi bardzo ciezko. Ja pierwsza ciaze poronilam (styczen tamtego roku) i jedyne co pamietam z tamtego okresu, to jest tylko bol i rozdarte serducho. Moze dlatego tak trudno sie sie wyluzowac, bo boje se powtorki?!

Pozdrawiam serdecznie

Ania

Dodane ponad rok temu,

Re: do Mola

I tak trzymac…! Zobaczysz…dziecko samo sie wprosi 😉

Znasz odpowiedź na pytanie: Moja walka o Dzidziusia!

Dodaj komentarz

Oczekując na dziecko
Niepokojace upławy!!!!!!!!
Witam serdecznie Mam pytanie, otóż wczoraj i dzisiaj zauwazyłam takie wodniste upławy lekko podbarwione, chyba na zółto, trudno powiedziec.....wykluczam raczej jakies zakazenie, poniewaz niedawno byłam u ginekologa i wszystko w porzadku... Czy
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Książki - jakie polecacie?
Jakie książki o tematyce DZIECKO macie w domkach i co możecie polecić a co jest baznadziejnie napisane. Prosze o krótkie recenzje. Pati i 4 m.mikolajek.sky. Net.pl
Czytaj dalej