MOŻE TO WINA PAPIEROSÓW???

może moje problemy z zajściem w ciążę wiążą się z paleniem papierosów, palę od 3 lat w różnych ilościach. Jednak moja siostra nie miała tych problemów pomimo że pali- z resztą co ma nikotyna do prolaktyny?

[Zobacz stronę]

15 odpowiedzi na pytanie: MOŻE TO WINA PAPIEROSÓW???

  1. Re: MOŻE TO WINA PAPIEROSÓW???

    Nikotyna na pewno ma wplyw na plodnosc mezczyzn. Co do kobiet nie ma az takich obciazen, ale znam wiele przypadkow ze kobiety dwa miesiace po odstawieniu palenia zachodzily w ciaze mimo, ze wczesniej mialy z tym problemy.
    Generalnie u mnie to nie sprawdzilo sie – rzucenie nic nie pomoglo.
    Palenie przez 3 lata to nie to samo co 10 lat wiec smialo mozesz rzucac od juz. I tak bedziesz to musiala zrobic jak zajdziesz a wtedy bedziesz podatna na kaprysy i humorki spowodowane hormonami, wiec moze byc trudniej. Niektore palace mowia, ze stwierdzily ze sa w ciazy,b o papierosy przestaly im smakowac i wrecz robilo im sie od nich zle.
    Starania to powod aby rzucic i nigdy nie zaczynac znowu.
    Trzymam kciuki.
    Buziak
    Aga

    • Re: MOŻE TO WINA PAPIEROSÓW???

      Nie można powiedzieć że nie jest to możliwe. Napewno od papierosów nie jesteśmy zdrowsze ani ładniejsze, ani że one nam pomagają. Są szkodliwe, wszyscy o tym wiedzą. Ale ludzie nie palą od dzis, ze to nagle stało się przyczyną niepłodności 1/5 społeczeństwa.
      Co z tymi którzy piją na umór i palą i wszystko mają w d… co z pijakami, menelami, oni nie mają dzieci??? To by bylo za proste. Za sprawiedliwe, za mądre i za właściwe.
      Ja zauważyłam wręcz odwrotnie. Ci którzy nigdy nie palili, nigdy nie pili (w dużych ilościach) nigdy nie brali narkotyków, są ciężej doświadczani przez los. To takich najwięcej jest w klinikach nieplodności.
      TO nie papierosy sa nasza zmorą ale Czarnobyl (tak myslę) który stał się tragedią, gdy my dojrzewałyśmy by być kobietami. To zanieczyszczenie środowiska, któremu sie przyglądamy, niezdrowe plastikowe jedzenie, kiełbaski mielone razem z budą dla psa. Mięso naszpikowane hormonami wzrostu, szynki pompowane chemikaliami, batoniki z dodatkiem E25293, mac donald, mleko prosto od nie-krowy i tak dalej…
      To dlatego mamy problemy…..

      I pewnie dlatego tez że sobie doprawiamy papierosami…. napewno… I nasi mężowie teź

      Weteranka wojny w Wietnamie. 3 lata już za mną ale się nie dam!

      • Re: MOŻE TO WINA PAPIEROSÓW???

        Jestem pełna podziwu dla kobiet palących i starających się. Nie wiesz kiedy zaciążysz i od początku fundujesz dziecku ładny strat w postaci trucizny. Gina też masz chyba nie najlepszego skoro nie przekonał Cię do rzucenia palenia. Poza tym starania to nie tylko prolaktyna, to również progesteron, estradiol, toksoplazmoza, cytomegalia, chlamydia, ocena stanu nasionek. Może prócz rzucenia palenia warto zrobić te badania i będziesz wiedziała, gdzie tkwi przyczyna. A patrzenie na siostrę, która zaciążyła paląc papierosy nie obraź się, ale jest śmieszne, bo co tu dużo mówić palenia przy staraniach to głupota. Może ostro potraktowałam Twoje podejście do starań, ale szkoda mi maluszków, które potem rodzą się za wcześnie, z mniejszą pojemnością płuc czy niską masą urodzeniową tylko dlatego bo ich rodzice tak chceli.

        • Re: MOŻE TO WINA PAPIEROSÓW???

          ….. Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień…

          Weteranka wojny w Wietnamie. 3 lata już za mną ale się nie dam!

          • Re: MOŻE TO WINA PAPIEROSÓW???

            A do tego wszystkiego to duzy obciach jak w miejscu publicznym odchodza ciezarnej palaczce wody plodowe, ktore sa zielone i smierdzace!
            Moze to przekona palace jesli aspekty zdrowotne nie przemawiaja!
            Pzdr
            Aga

            • Re: MOŻE TO WINA PAPIEROSÓW???

              u mężczyzn owszem, ale u kobiet…..
              Mój ginekolog powiedzial mi, że zasadniczo, od strony fizycznej palenie nie ma wplywu, ale….papierosy wplywają na krążenie, ktore ma znaczenie jesli chce sie zajśc w ciążę. Przede wszystkim jednak znacznie wpływają na uklad nerwowy, na jego czynnościową stronę.
              Łatwo jest mówić kobietom niepalącym że papierosy niszczą zdrowie, choć mają 100% racji. Niestety nie jest to takie proste – znam Twoj ból. Od kiedy staram się o dzidziusia rzucam co jakiś czas i nawet mi się udaje….do czasum kiedy lekarz nie odkryje u mnie kolejnej przeszkody w zajciu z ciążę. Wtedy jest zalamanie i zadne środki perswazji do mnie nie docieraja. Czasem mam wrażenie ze uda sie dopiero, kiedy zobaczę dwie kreski na teście – wtedy będe musiala, będę miala prawdziwy powód. Ale nic to – próbować trzeba, jeśli nie dla dziecka to chociaz dla samej siebie.
              Rzuć to cholerstwo…..
              Powodzenia, zarowno w rzucaniu palenia, jak i w oczekiwaniu na fasolkę:)
              Ps. Zero skladu i ladu, mam chyba “zakręty” po Bromergonie….hahahahahhahahahahaha

              karkoj

              • Re: MOŻE TO WINA PAPIEROSÓW???

                A znasz jakieś inne metody przekonania palących do rzucenia nałogu? Rozumiem, że dziecko będzie potem matce dozgonnie wdzięczne za palenie? W kwestii starań byłam gotowa poświęcić wszystko, żeby mieć dziecko, więc ten cytat jakoś nie bardzo tu pasuje.

                • Re: MOŻE TO WINA PAPIEROSÓW???

                  Nie chciałam cie obrazić Lidus. Ale myślę że taka nagonka i tak nic nie da. Jak ktoś ma rzucić to rzuci, nie chce to rzuci gdy się dowie ze jest w ciąży. To mnie aż tak nie razi. W końcu to nie ma aż tak dużego znaczenia. Najważniejsze jest jak mówią lekarze rzucenie palenia w ciąży. Nienawidzę kobiet które palą w ciąży. Nawet w szpitalu kopcą jak smoki na oddziale patologii ciąży. Lekarze robią wszystko by utrzymać ciążę, a one swoje.
                  A o kamieniach chodziło mi że krytykujecie palaczki a czy same jesteście chodzącymi ideałami?? Czy nigdy podczas starań nie wypiłyście kieliszka wina czy piwa?? A co alkohol nie szkodzi?? I nie tylko o alkoholu mówię, kawa szkodzi, tabletki przeciwbólowe też, zadymione pomieszczenia, ostre jedzenie podczas ciąży.
                  To fakt, że nie można swojego palenia usprawiedliwiać, tym że się ma stresy, tym ze coś tam. Powinno się rzucić tak jak powinno się żyć zdrowo i uprawiać sport. Powinno się….
                  Nie jestem za ostrym krytykowaniem palaczy.

                  …. Może dlatego że sama nią jestem [smutny]

                  Weteranka wojny w Wietnamie. 3 lata już za mną ale się nie dam!

                  • Re: MOŻE TO WINA PAPIEROSÓW???

                    Nie obraziłaś mnie. Może ja niedokładnie się wyraziła. Ale skoro kobieta rzuca palenie w ciąży to już zdąży maluszkowi zaszkodzić, a zaraz po zapłodnieniu nie wie, że to się stało, zazwyczaj trwa to ok. 2-3 tygodni kiedy jest w ciąży i pali. Poza tym chyba nie bardzo można porównywać leki przeciwbólowe do papierosów, wszystko szkodzi tylko chyba papierosy w większym stopniu. Po prostu strasznie denerwuje mnie tak lekceważący stosunek do starań i dziecka kiedy ja dałabym wszystko, żeby go mieć, łykałam różne leki, robiłam setki badań, schudłam bo musiałam, wszystko dla dziecka /szczęśliwie go mam/.

                    • Re: MOŻE TO WINA PAPIEROSÓW???

                      No to nieźle, że mam lekceważący stosunek do starań i do dziecka. Bo ja sie przecież wcale nie leczę, tylko bąki zbijam.
                      I nieszczęśliwie dziecka nadal nie mam…..

                      EEE, chyba się nie będę więcej wypowiadać w tak kontrowersyjnych tematach.
                      Pozdrawiam wszystkich, lecę na betę.

                      Weteranka wojny w Wietnamie. 3 lata już za mną ale się nie dam!

                      • Re: MOŻE TO WINA PAPIEROSÓW???

                        Przecież ja nie napisał tego o Tobie tylko w odpowiedzi na Twój post. Poza tym nigdzie nie napisałam, że nie robisz badań i się nie leczysz, chyba, że nie wiem co piszę. Krytykuję jedynie palnie w trakcie starań o dziecko.

                        • Re: MOŻE TO WINA PAPIEROSÓW???

                          I ja krytykuję…
                          Paliłam, rzucałam, paliłam, rzucałam, paliłam… rzuciłam, nie palę i żyję! Głupota z tym paleniem.
                          Dziewczyny, gdyby ktoś Wam dał gwarancję, że jak rzucicie to od razu pojawi się fasolka, czy zastanawiałybyście się? A tak bez gwarancji to nie łaska się wysilić? Bo ja wiem, że to jest trudne, ale nie jest niemożliwe!
                          No to powodzenia w rzucaniu życzę!

                          Michałek 14.08.2003

                          • Re: MOŻE TO WINA PAPIEROSÓW???

                            Ja juz sie tego tez nauczylam. Zanim sie wypowiem robie glebokie oddechy i licze do 10 bo juz mi sie tu oberwalo kilka razy mimo, ze wypowiadalam sie w slusznej wiwerze. Nie odbieram jednak aby Lidus kierowala to do Ciebie. Lekcewazace podejscie to o tych, ktore sobie nic z tego nie robia i nie szanuja siebie innych i zdrowia.
                            Ja np pije alkohol w dalszym ciagu i staram sie zyc normalne. Odzywiam sie tak jak mi tego organizm poddpowiada z rzucaniem byl ciezko i raz na jakis czas musze sie przyznac, ze sie lamie ale to do piwka. Natomiast po owu ne biore pigulek przeciwbolowych (chyba ze to Nospa, bo to mozna) bo wiem ze sa niebezpieczne. Nawet jak sie czuje podziebiona to nie biore zadnych fervexow i tego typu lekow. Tak na wszelki wypadek. Chodzi o to zeby sie nie dac zwariowac. Chyle czola wobec tych dziewczyn, ktore zmieniaja swoj tryb zycia o 180 stopni w trakcie staran. Jestem urodzonym nalogowcem i to ma rowniez przelozenie na paranoje…. nie wiem czy uda mi sie to opisac, ale przechodzilam anoreksje i bulimie, kiedys troche za duzo pilam i palilam (po narkotyki nie siegam z zalozenia) i zawsze to mialo charakter maniakalny… za duzo i za intensywnie…. ze wszystkiego wyszlam (to mzoe brzmi zbyt dramatycznie ale nie wiem jak to opisac). Generalnie chodzi mi o to, ze gdybym teraz nakrecila sie na zachodzenie w ciaze zwiazan ze zdrowym trybem zycia to nie umialabym o niczym innym myslec i popadlabym w nalogowe zachodzenie w ciaze… a do tego przeciez trzeba spokoju i rownowagi.
                            Kazda z nas jest inna. Kazdej z nas zalezy. Dlatego tez wlasnymi drogami dazymi do fasolki. Przesada w zadna strone nie jest dobra ale dla kazdej z nas co innego jest przesada.
                            A tak naprawde to najwiekszy problem w tym, ze przez to ze jestesmy rozne mamy rozny sposob wypowiadania sie i pisania… slowo pisane aby mialo ten sam odbior przez autora i odbiorce musialoby byc pisane przez “fachowca”… stad czasem nieporozumienia i drobne awanturki na forum.
                            Chcemy tu sobie pomagac i mamy wszystkie dobre intencje. Houk! 🙂
                            Buziak
                            Aga

                            • Re: MOŻE TO WINA PAPIEROSÓW???

                              ja ostatnio miałam w swoim otoczeniu przykład ciężarnej palącej , dzidzia urodziła się dwa miesiące przed terminem, cały czas leży po szpitalach a mama tłumaczyła się że pali bo jej nie odrzuciło , co do starań to ja bym rzuciła ( nigdy nie paliłam), w końcu nie wiemy czy jesteśmy czy nie a więc po co w tym tak ważnym początkowym okresie palić? a poza tym za drogie to palenie ja na początku po owulacji żyłam w stu % ekologicznie, zero kawy, herbaty, alkoholu po roku starań trochę spasowałam bo tak jak pisze paszula ciągle bym, o tym myślała….

                              • Re: MOŻE TO WINA PAPIEROSÓW???

                                wiecie co, my z mezem dwa i pol roku temu rzucilismy palenie, bo planowalismy zaczac staranka. nie bylo latwo, ale jestesmy przykladem (i kilka moich kolezanek), ze to jest mozliwe. polecam pastylki do ssania niquitin – mozna je ssac, gdy zachce sie zapalic, i w ten sposob odzwyczaic od odruchu palenia. wcinalam te pastylki i rano, i na imprezach, i po jedzeniu. najpierw te najmocniejsze, potem coraz slabsze (na poczatku wydaja sie niedobre, takie ostre, ale potem to rarytas hehe). w koncu przerzucilismy sie na jakis czas na gumy nikotynowe, potem – zeby w koncu odzwyczaic sie od nikotyny – na zwykle. i tak jakos w miare bezbolesnie rzucilismy,choc zajelo nam to kilka miesiecy. jednak polowa sukcesu bylo to, ze zrobilismy to we dwoje. po pierwsze sie wspieralismy,po drugie zadne z nas nie chcialo pierwsze sie zlamac:)
                                wczesniej probowalam kilka razy rzucic palenie – bezskutecznie.
                                wiem jak trudno jest palaczowi pomyslec, ze juz nigdy nie zapali, bo natychmiast ma ochote na fajka. dlatego my powtarzamy sobie, ze zapalimy jak odchowamy dzieci. a maz jeszcze sobie marzy o cygarku, gdy zaciaze hihi
                                wiec jesli planujecie dzieci, to dla ich zdrowia podejmijcie decyzje o rzuceniu. w koncu trzba brac za nie odpowiedzialnosc od poczatku. ale rzucenie palenia jest mozliwe (jak widac wmoim przypadku nawet lawiejsze niz zajscie w ciaze).
                                pozdrawiam i zycze powodzenia

                                Znasz odpowiedź na pytanie: MOŻE TO WINA PAPIEROSÓW???

                                Dodaj komentarz

                                Mozarella w ciąży

                                Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                Czytaj dalej →

                                Ile kosztuje żłobek?

                                Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                Czytaj dalej →

                                Dziewczyny po cc – dreny

                                Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                Czytaj dalej →

                                Meskie imie miedzynarodowe.

                                Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                Czytaj dalej →

                                Wielotorbielowatość nerek

                                W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                Czytaj dalej →

                                Ruchome kolano

                                Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                Czytaj dalej →
                                Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                Logo
                                Enable registration in settings - general