MUSZĘ SIĘ WYŻALIĆ

Cześć Mamusie!
Piszę do Was bo siedzę sama w domu i jest mi smutno. Mam ostatnio niezbyt dobre dni. Pozwólcie, że opiszę.
Jestem na drugim fakultecie na studiach, trwa sesja więc siedzę w domu i się uczę. Mój mąż w nadzieji na zdobycie nowego stanowiska w firmie pracuje długo a jak przyjedzie to posiedzi trochę i jedzie na trening albo siada przez komputerem i dalej pracuje. Jest wyraźnie przemęczony. Na moje prośby by trochę przystopował odpowiada, że nie może bo dziecko i tak dalej. Uczyłam się cały tydzień i w piątek postanowiłam odpocząć dzień przed egzaminem i umówiłam się z koleżankami na stary mieście. Spytałam męża czy mnie podwiezie no i się zgodził. Poszedł nawet z nami na zimny soczek i lody. Do domu jechaliśmy o 20 i poprosiłam go żebyśmy wjechali jeszcze na chwilę do sklepu po jogurty i jakieś owoce. Zrobił mi awanturę… Powiedział, że zaraz wykorkuje, że nie może swojego życia podporządkowywać tylko do mnie, że ma prawo do odpoczynku. Dziewczyny poczułam się strasznie. Staram się, żeby wszystko w domu było OK, wypisuje śliczne kartki na dzień ojca i podrzucam mu do torby, siedzę na miejscu (zemdlałam 2 razy i sama boję się jeździć) a on tak mi mówi. Teraz też siedzę sama bo mąż jest na zajęciach na studiach podyplomowych i czuję się taka samotna. Dobrze, że maleństwo zaczęło się ruszać bo chyba bym oszalała.
Trochę czarny obraz nakresliłam, ale to pewnie z powodu zmęczenia egzaminem no i tego małego doła, który załapałam. Napiszcie mi coś fajnego o Waszych maleństwach na poprawę humoru.
Pozdrawiam
Asia i Paproszek

8 odpowiedzi na pytanie: MUSZĘ SIĘ WYŻALIĆ

  1. Re: MUSZĘ SIĘ WYŻALIĆ

    witaj Asiu!
    troche Cie rozumiem…moj maz pracuje na zmiany i na dodatek od 5 miesiecy prawie kazda wolna chwile poswieca na pisanie pracy inzynierskiej (ktora wg. mnie powinna byc przemianowana na doktorska – taki trudny temat wybral moj ambitny mezczyzna, ktory czesto nie ma dla mnie czasu). ja nie pracuje, studia skonczylam, wiec siedze praktycznie caly czas w domku, bo po pierwsze ciagle cos mi dolega w ciazy – sama tez nie moge sie poruszac nigdzie, bo mam tendencje do zaslabniec i skurcze (w domku balagan, a szczytem moich mozliwosci jest zrobienie obiadu). po drugie nie za bardzo mam gdzie sie ruszyc. mieszkam od roku w nie swoim miescie i ze znajomych nikt praktycznie mnie nie odwiedza. wszystkich przyjaciol i rodzine zostawilam w Poznaniu :(….czuje sie czasami samotna i znudzona (no bo ile mozna czytac ksiazki, ogladac tv i lezec?). cale szczescie, ze Maluszek sie rusza i mozemy sobie pogadac 😉 lubie, kiedy wieczorem, jak juz klade sie spac – on wlasnie zaczyna porcje swojej gimnastyki 😉 a kopie dosyc mocno, wiec musze poczekac az skonczy, zeby moc zasnac 😉 kochany jest ten moj dzidzus. i tak sobie wtedy mysle, ze juz niedlugo i bede mogla go przytulic, wtedy na pewno nie bede znudzona, ani samotna 😉
    pozdr

    maassandra

    • Re: MUSZĘ SIĘ WYŻALIĆ

      tak, tak…mój mężuś przychodzi z pracy ok. 23-24, cały czas muszę siedzieć sama z dzieckiem (które już wyszło z brzucha, więc potrzebuje dużo uwagi, na dodatek przechodzi bunt dwulatka) i z tym w brzuchu, na szczęście mogę sobie podskoczyć do znajomych, tylko tyle, że fatalnie znoszę drugą ciążę i nie mam siły… Nie wiem jak to będzie jak się córcia urodzi, pewnie wynajmiemy opiekunkę do Pitula a ja będę odsypiać z Kruszynką zarwane noce…Za to mój synek mi ostatnio daje kwiatki, strasznie mnie to wzrusza ;)))

      Miśka, Piotruś 02.10.2003 i Córcia 30.09-1.10 2005

      • Re: MUSZĘ SIĘ WYŻALIĆ

        Wygląda na to, ze oboje jesteście przemęczeni to nie jest dobre dla budowania ciepła rodzinnego. Nie nie zamierzam Cie podsumowywac tylko moze usiadźcie z mężem i porozmaiwajcie o tym. Naprawdę myśle, ze powinniscie zanim maluszek bedzie na świecie bo jak juz będzie to naprawde bedzie Wam cieżko znaleźć chwilke na taka rozmowe. A nerwy nikomu sie nie przydadzą.
        Ustalcie sobie wspólny czas każdego dnia. Opowiadajcie sobie nawzajem co sie u Was w ciągu dnia działo itp. Koniecznie zacznijcie planować nadchodzący tydzień. To pomaga. Zaplanujcie wspólne wyjscie na cokolwiek. Kawę, lody, kino. Zaplanujcie wizyty znajomych.
        Zakupy i wydatki omówcie to sobie wszystko np w niedziele wieczorem.

        My tak robimy.

        Jonatan (20.04.2005)

        • Re: MUSZĘ SIĘ WYŻALIĆ

          Ja też tak mam bardzo często, ze staram się i czasem i tak się pokłócimy. I też łapię doły ciągle, popłakuję i tylko kruszynka jest pocieszeniem. Zauważyłam, że zawsze, kiedy jest mi smutno dostaję kopka ( czytaj kopniaka, ja tak sobie nazwałam smiesznie te delikatne kopniaczki ) jakby na pocieszenie. Może to tylko zbieg okoliczności, a może dzidzia wie, że jestem smutna i na pocieszenie daje mi kopka 🙂 Ogladam ją sobie wtedy na zdjęciu usg, takie mam fajne, calutką ją widac wyraznie, z nóżkami, rączkami itp. I jest taka słodka, że od razu mi lepiej.
          Wiesz, czasem to tak bywa z nawału obowiązków i zajęć, robimy sobie przykrości, ale zupełnie niechcący i bardzo tego żałujemy. Będzie lepiej 🙂

          • Re: MUSZĘ SIĘ WYŻALIĆ

            Asiu,
            Każdy czasem ma gorsze dni, pewnie Twój Mąż w najlepszej wierze pracuje tak ciężko i jest przemęczony. I dlatego mu puszcza, choć może i nie powinno. Olinja ma rację, postarajcie się porozmawiać i znaleźć choć odrobinkę wspólnego czasu. Ja też miałam rozmowę, co prawda na temat zakupów, czuję się bardzo dobrze, ale nie mam siły nosić tych ciężkich siat, nawet z samochodu do domu, a jest zbyt ciepło, żebym trzymała wszystko w bagażniku do czasu aż Kamil wróci i przyniesie. Spokojna rozmowa zrobiła swoje. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale może w Twoim mieście mozliwe są zakupy przez internet? Jak byłam chora to korzystałam i polecam. Wygodne, wszytsko masz przyniesione, super.

            pozdrawiam i życze powodzenia
            Magda i

            • Re: MUSZĘ SIĘ WYŻALIĆ

              oj nie będziesz znudzona :o))))))))))))

              Mój maz w czasie naszej ciaży pracowal w wawie (przez pół roku) mieskamy w innym mieście. No i wiem co czujesz.
              Ech teraz jest idylla mężus ma prace w zasadzie w domu no i robi dokładnie wszystko, sprzata, gotuje, pierze, robi zakupy no i ostatnio nawet przewinął Jonka hihihi

              Pisze “nawet” bo mój meżus jest bardzo duży a Jonek taki malutki i do niedawna oprócz brania go na rece to maz sie bał go dotknać. Na szczęscie dzieci maja to do siebie, że roooosna :o))))))))))))

              Jonatan (20.04.2005)

              • Re: MUSZĘ SIĘ WYŻALIĆ

                Olinja !
                ja nie na teamt – tylko tyle, ze Jonatan jest przesliczny !!!!

                Maja i

                Adaś(19.05.2004)

                • Re: MUSZĘ SIĘ WYŻALIĆ

                  dziękujemy :o))))))))))))

                  jakis czas temu zamiesciłam zdjątka Jontka w “zdjecia cos tam coś tam”, nie wiem czy widziałaś ale jeżeli tak Ci przypadł do gustu nasz szkrab to pewnie chętnie je obejrzysz sa w wątku “Jonatan – synek Olinki” chyba taki tytuł :o)))))))))) nie pamietam dokłądnie.
                  Jeszcze raz dzieki za ciepłe słowa to naprawde bardzo miłe…

                  Jonatan (20.04.2005)

                  Znasz odpowiedź na pytanie: MUSZĘ SIĘ WYŻALIĆ

                  Dodaj komentarz

                  Czy mechacenie podlega reklamacji?

                  Zmechacony płaszcz Pod koniec października kupiłam płaszcz. Kosztował 350zł. Dla mnie był to spory wydatek. Panie w sklepie zapewniały, że płaszcz jest od dobrego producenta i jest świetnej jakości. Przyznam,...

                  Czytaj dalej →

                  W majtkach czy bez?

                  Problem z tych mniej poważnych: czy pod piżamę zakładacie majtki? Ja rozumiem, że w pewnych sytuacjach to gatek się nie zakłada, ale wtedy piżamy też nie. Ale tak na codzień...

                  Czytaj dalej →

                  Imię Nataniel – zbyt dziwne?

                  Bardzo podoba mi się imię Nataniel. Zastanawiam się tylko, czy dziecko nie byłoby “pokrzywdzone”. Dużo się teraz mówi, żeby nie dawać zbyt “oryginalnych” imion, bo dziecko w dorosłym życiu będzie...

                  Czytaj dalej →

                  Gdzie zrobić obdukcję?

                  Przepraszam, jeśli w złym dziale. Szukam jednak szybkiej odpowiedzi, bo nigdzie nic konkretnego nie umiem znaleźć. Chodzi mi o to gdzie można i za ile można zrobić obdukcję lekarską w...

                  Czytaj dalej →

                  Niepokoje w rozwoju rocznego dziecka

                  Witam wszystkie mamy, moje dziecko za tydzień kończy roczek. Mała jest ruchliwa, zaczyna samodzielnie chodzić, często się uśmiecha, ma wiele energii. Niby wszystko jest ok, jednak od pewnego czasu zaczynają...

                  Czytaj dalej →
                  Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                  Logo
                  Enable registration in settings - general