Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…

Już sama nie wiem…
Stało sięwielkie szczęście, bratu mojego męża urodziło się dziecko (dziewczynka, tym bardziej oczekiwana, gdyż teściowie mają samych synów, więc można się domyślać jak to jest). Drugi syn, czyli mój mąż ma syna, naszego Miniśka.
Ale do czego zmierzam: kiedy nasze dziecko się urodziło, mąż z tego szczęścia wydzwonił grube pieniądze, informując o tym wydarzeniu kogo się da i gdzie się dało w rodzinie i poza nią.
Tymczasem o dziecku szwagra dowiedzileiśmy się…. z ulicy, od teściowej.
Na naszą uwagę że szwagier powinien zadzwonić TAKŻE do brata, eściowa zarzuciła nam nawet, że to my powinniśmy dzwonić i dopytywać się czy to już.
A skąd ja niby mam wiedzieć, że to już, skoro dzieci mają swoje terminy przychodzenia na świat.
Czy to ja zgłupiałam, czy ten świat?
Czy teściowa miała prawo wymagać od nas czegoś takiego?
A zresztą sytuacja między naszymi jest tak zła, a teściowoe we wszystkim trzymają stronę młodych mając do nas pretensje, że nie idziemy w ich ślady. Brat męża jest nauczony uwielbienia od wszystkich wokówl, a ja jako jedyna nie widzę żadnych różnic między nami typu: lepszy, gorszy.
Jestem w takim dołku psychicznym, że doszło do tego, iż mam pretensje do teściowej o to, że do mnie do szpitala przyszła dopiero po 4 dniach od urodzenia małego, a u drugiej synowej to była tego samego dnia (a obie miałyśmy identyczny poród zakońcony cc).
Teść wogóle mnie nie odwiedził, a u drugiej synowej to siedzi prawie codziennie (jeszcze leży w szpitalu).
Czy to ja mam jakieś schizy i może to mnie porzeba kopa w tyłek lub specjalisty?
Już sama nie wiem, powoli dostaję szału, jak można tak niesprawiedliwie traktować synów? Żal mi mojego ślubnego, bo on by swoim rodzicom resztę oddał, a oni mu nawet miłości nie mogą dać.

Tak mi smutno, bo przecież mamy nowe życie, a ja nawet nie potrafię się cieszyć…

Może mało to sensowne, ale musiałam sięwyżalić….
Pozdrawiamy baaaaardzo jesiennie

Gonia + Mimiś (9 miesięcy!)

16 odpowiedzi na pytanie: Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…

kura-plemienna Dodane ponad rok temu,

Re: Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…

Droga Gosiu!
Rozumiem Cię doskonale!!! Mam ten sam problem i żale, niestety to do nie opisywania, gdyż “złota synowa” mojej teściuowej czytuje nasze forum, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!

Pocieszę Cię jednak w tym, ze i tak nie masz źle, ja z takimi teściami mieszkam, wrrrrrrrrrrrr!!!!

Anka i Basiulec (prawie 11 m-cy)

ani-ani Dodane ponad rok temu,

Re: Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…

Ja myślę, że teściów i tak nie zmienisz (i ich stosunku do synów, synowych i wnuków). Też miałabym niesamowity żal, ale w końcu to Wy dla siebie jesteście rodziną – Ty, mąż i Maluszek. I wy dla siebie jesteście najważniejsi.
Wiem jak to może być przykre, niestety :((((

Trzymaj się :)))

Ania i Izunia (14 m-cy)

Dodane ponad rok temu,

Re: Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…

Wiem, że teściów, ani ich podejścia do nas już niestety nie zmienię 🙁
Tylko, że mi na tym punkcie to chyba już pada na psychikę, tego dnia, kiedy się o wszystkim dowiedziałam, musiałam łyknąć tabletkę na uspokojenie.
Komanczero, biedna jesteś, mieszkając z teściami, ale na pewno jesteś kobietą silną duchem, a mnie niestety tego ducha ubywa….

Cóż mi pozostaje? Czego nie mogę zmienić muszę zaakceptować, a przynajmniej próbować się z tym pogodzić… A zreszta ludzie nie takie problemy mają…
Ech, życie!

Gonia + Mimiś (9 miesięcy!)

joannar Dodane ponad rok temu,

Re: Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…

Nie dziwię Ci się, że jest Ci przykro. Mnie też by było. Ja w takiej sytuacji chyba bym nie chciała do teściów przychodzić. A co do szwagra, to wydaje mi się, że (oczywiście nie chcę go tłumaczyć) może był tak zakręcony całym wydarzeniem, że nie pomyślał, żeby do brata zadzwonić. Może do innych też zapomniał zadzwonić. Mówię tak, bo mój mąż był tak zakręcony po porodzie, tak oszołomiony, że to ja bidna, obolała musiałam mu mówić co ma robić, bo się gubił:-))))
To nie ze złej woli, ale z oszołomienia. Na waszym miejscu zadzwoniłabym do szwagra z gratulacjami, bo jednak dzieck ojest dziecko i to, że przyszło na świat jest wielkim szczęściem. Sami to po sobie wiecie. Ale co do teściów, to masz rację. Wygarnęłabym im, ale tak z klasą, kulturalnie, ale stanowczo (asertywnie, hihhi). Żeby nie mówili, że wszczynacie kłótnie, ale że jest wam przykro. Może im się wtedy zrobi głupio i zmieni się sytuacja pomiędzy wami. Na tą chwilę, to jednak bym te kontakty z nimi wstrzymała.
Powodzenia i nie przejmuj się tak bardzo.
Wiem, że to przykre, bo też nie lubię niesprawiedliwości, szczególnie jeśli chodzi o traktowanie swoich dzieci. Tak jak to robią teściowie.
Buziaki i głowa do góry:-))

JoannaR i Pawełek 19.09.2003

mamysz Dodane ponad rok temu,

Re: Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…

Nie przejmujsię Gonia, tak to jest z teściami… my z moim mamy podobnie…Moja teściowa jest w stosunku do swojej córki bezkrytyczna.. a do mojego męża ma ciągle jakieś fochy…chodzi często obrażona i nie wiadomo o co…to jest bardzo przykre.
Z drugiej strony pomyśl czy chciałabyś aby Twój teść siedział przy tobie cały czas a ty po porodzie….może ta dziewczyna też ma dość tej nadopiekuńczości?
Czy męża brat jest młodszy od niego? bo jeśli tak to typowe dla mamusiek-teściowych
pozdarwiam

ewka i Weronika 06.10.02

Dodane ponad rok temu,

Re: Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…

No niestety, szwagier pamiętał o wszystkich z wyjątkiem nas, a teściowa uważa że nic się nie stało. Zapomnieć o bracie? Przecież to w/g niej nic takiego, gorzej by się sprawa miała, gdyby to mój mąż zapomniała zadzwonić do kogo trzeba.
Masz rację trzeba sięodciąć, ale jak to zrobić? Rozmowy nic nie dają teściowie są zaślepieni….

Gonia + Mimiś (9 miesięcy!)

przem Dodane ponad rok temu,

Re: Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…

Witaj , tak nieraz jest, dzieją się rzeczy irracjonalne które trudno wytłumaczyć, moi rodzice nie odwiedzili nas (i nie wykazywali zainteresowania wogóle) od końca kwietnia.
Nie widzieli Szymona od tak długiego czasu a przecież tyle się u nas wydarzyło . Szymon ma tym samym jednych dziadków -za to kochanych -pozdrowionka i trzymaj się

[email protected]ątko

dorotam Dodane ponad rok temu,

Re: Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…

Przeczytaj sobie mojego posta “babcia, która nie kocha wnuczka?” i odpowiedzi na niego. Może pocieszy Cię to, że inni mają podobne problemy.
Ja miałam (i mam) wielki żal do teściowej, która zaintersowana jest tylko wnuczką (córką córki), natomiast mój Mikołaj nie zdobył jej serca. Myślałam też, żeby uciąć wszelkkie kontakty. No, ale … Po pierwsze wypadało teściów odwiedzić, bo ich córka mieszka wraz z mężem i malutką Anią z nimi. Poszliśmy więc we trójkę, teściowa się niby cieszyła, ponosiła Mikołaja na rękach… Ale po tej wizycie cisza, nie dzwonią. Mój maż się wkurzył i zadzwonił sam z pytaniem czy jego mama nie zajęłaby się Mikołajem a my w tym czasie skoczymy do kina. Czyli postawiliśmy ją przed faktem dokonanym. Wnuczkiem się zajęła, obiadem nas poczęstowała. Zobaczymy co dalej.
My postanowiliśmy, że dla dobra naszego dziecka zrobimy wszystko by dziecko miało obie babcie. I skoro moja teściowa nie kwapi się z odwiedzinami, my od czasu do czasu podrzucimy małego, bez żadnych skrupułów ani unoszenia się honorem.
Mieliście prawo oczekiwać, że brat zadzwoni do brata z taką informacją. W końcu to do niego należało, nie do Was!!!! I pretensje teściów najlepiej krótko ucinajcie.
Mogę poradzić Ci jedno: spróbuj działać dyplomatycznie. Tak czy siak to rodzina (niestety jej się nie wybiera) a dziecko niczemu nie jest winne. Postarajsię puścić w niepamięć to co było. Bo nie warto być w dołku psychicznym z powodu teściowej. Spróbuj się zdystansować i znaleźć jakieś pozytywy takiej sytuacji. Ja np. cieszę się, ze mieszkamy oddzielnie, że nikt się nie wtrąca w pielęgnację mojego dziecka. NIe widywanie teściów zbyt często ma też pewne plusy.
Pozdrawiam

Dorota i Mikołaj ur. 18.09.2003

Dodane ponad rok temu,

Re: Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…

Wiem, że to nie łatwa sytuacja, ale nie przejmuj się tak bardzo. Pamietam, że gdy byłam przy końcu ciąży, a jeszcze po terminie (bo urodziłam tydzien po) miałam serdecznie dość telefonów po kilka razy dziennie i pytan kiedy to już? jak się czujesz? krew mnie zalewała- może to nie ładnie, ale tak niestety jest. Więc nie bardzo rozumiem twoją teściową. Kobieta zaraz przed i po potrzebuje odpocząć a nie siedzieć na telefonie. No cóż? to bywa różnie. Patrz na Waszą rodzinę- mężą i nie przejmuj się.

Justyna i Martynka 29.05

maaike Dodane ponad rok temu,

Re: Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…

Racje to Ty masz kochana Goniu.
Musimy sie nauczyc polegac tylko na sobie i wszystko co dostaniemy od innych (czyt. rodzinki meza) to tylko na plusie. Tak zyje sie znacznie lepiej spokojniej. Ja dopiero po 15 latach do tej madrosci zyciowej doszlam na szczescie razem z mezem i to sie liczy. Moglabym napiac ksiazke o bolu i upokorzeniach z JEJ strony, ale to jest niepotrzebne. ONA nas poprostu nie lubi i juz. Tak wiec jeszcze raz: nic nie oczekuj z jej strony, a bedzie Ci o niebo lepiej. Nie przyrownuj sie do bratowej, bo nie wiesz jaka ona naprawde jest (tzn tak mysle, ze nie wiesz i moze Cie obrabia na perlowo gdy Cie w poblizu nie ma, a Ty tego nie robisz i jestes oczywiscie ta gorsza).
Jednak to bardzo smutne co Cie spotkalo dlatego zycze Ci wytrwalosci
Pozdrowienia

Majka z Alexandrem (3 latka)

pluto Dodane ponad rok temu,

Re: Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…

U nas podobnie….mój mąż jest tym “gorszym”…….żal mi jego, więc trochę rozjaśniłam mu w główce, żeby go otrzeźwić……że jego rodzice są straszliwie zakochani wyłącznie w jego bracie…….poskutkowało……..mało, bo mało, ale teraz przynajmniej wie, że nie tylko on to zauważa……..

Julka i prawie 18 miesięczny Karolek

anastazja Dodane ponad rok temu,

Re: Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…

Tak masz racje ze zachowanie tesciowej jest juz nie tylko chamskie ale wrecz dziwne. Gdyby Twoj maz mial siostre to sie nie dziwie czesto tak jest ze matka ma wiekszy kontakt z corka kiedy ta jest w ciazy. W tym przypadku nie rozumiem jej zachowania. masz prawo byc rozczarowana jej postawa wobec ciebie i meza. Co do telefonowania to ci ktorym sie rodzi dzidzius informuja innych a tamci przychodza w odwiedziny lub sla zyczenia igratulacje poczta . Wspolczuje Ci juz nie tylko takiej tesciowej ale tego ze jestes w sytuacji dosc trudnej przed mezem bo nie jest Ci latwo zapewniac go o milosci jego matki ktora sama nic w tym kierunku nie robi.

Trzymaj sie i nie denerwuj bo to nid dobrego nie przyniesie , jakos to bedzie , wazne ze wy sie kochacie :))))

Pozdrowionka !

Anastazja i bardzo wyczekiwana Jagoda (01. 08. 03)

Dodane ponad rok temu,

Re: Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…

to się chyba nazywa “zazdrość” – poniekąd rzecz jasna…
uważam, ze powinnaś to olać ciepłym moczem z góry z pałacu kultury!
niech Ci to zwisa… z pewnością masz inne sprawy a głowie – zajmij sie nimi , bedziesz zdrowsza!
Poza tym pogadaj z mezem – co on na to wszystko… bo jak nic i mu to nie przeszkadza, to go nie buntuj i róbcie swoje!
Pamietaj, to oni tracą , nie Wy…!!
Całusy
B.

Bruni i Filipek‘04.2003

teo Dodane ponad rok temu,

Re: Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…

Gosiu!
potrafię sobie wyobrazić co czujesz i że jest ci naprawdę smutno…..
tak to już jest z tymi naszymi teściami i teściowymi…..

ale tak naprawdę to to że inaczej traktują obu synów i was – synowe – to ich problem i kiedyś to zrozumieją….
najważniejsze, że z mężem macie w sobie wsparcie…

a co do tago, że młodzi nie zadzwonili – nie wychowani jacyś czy co…..przecież każdy ma swoje życie i swoje sprawy – i to oni powinni pochwalić się światu o narodzinach dziecka….
trzymaj się ciepło

ILONA I KUBEK(21.02.02)

Dodane ponad rok temu,

Re: Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…

Co ja bym bez Was i bez tego Forum zrobiła….
Przespałam się z problemem i postanowiłam posłuchać Waszych rad. Trudno, skoro teściowie nie chcą, nie zmusimy ich na siłę, żeby kochali Minisia i nas.
Szkoda tylko mojego męża, bo przez wiele lat tak dalece był oddany rodzinie, że broniłby ich do upadłego. Ale wziął sobie za żonę taką zołzę, która na pewne sprawy otworzyła mu oczy, a otwarcie tych oczu okazało się bardzo bolesne:(
Miałam taki czas, że marudziłam od rana do nocy na temat teściów, ale dziś postanowiłam z tym definitywnie skończyć. Widzę zgryzotę mojego męża i nie będę go dobijała.

Mam cudownego synka i to on jest naszym szczęściem, z teściami i szwagrostwem, czy też bez nich – poradzimy sobie. Przykro tylko, bo brat męża jest chrzestnym naszego dzieciaczka – niestety tylko z nazwy, ostatni przykład pokazał, że nawet zadzwonić nie potrafi.
Trudno, dziecko ma kochających rodziców i to jest najważniejsze.
Koniec i kropka
teściowie na księżyc, szwagier też
(ciekawe, na jak długo mi wystarczy)

Dzięki wielkie za podniesienie mnie na duchu, widać nie jest ze mną jeszcze tak źle, skoro są ludzie myślący podobnie
Pozdrawiamy
Miniś prawie 10 m-czny

Gonia + Mimiś (9 miesięcy!)

teo Dodane ponad rok temu,

Re: Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…

gratuluję przemyślenia sprawy – oby tak dalej. trzymajcie się:-)

ILONA I KUBEK(21.02.02)

Znasz odpowiedź na pytanie: Muszę się wyżalić, a może nie mam racji…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Ranna pobódka - o której?
Witam ! Dziewczyny , o której wstają wasze dzieci po nocnym spanku ? Mój Tomek , nie dość , że w dzień śpi 3 razy po 45 min. (czasami dłużej ),
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
mdlosci
Nie mam ich. W ostatniej ciazy mdlilo mnie caly drugi miesiac. Teraz czekam i czekam i nic. Jem na zmiane ogorki kiszone i sledzie marnowane i zupki blyskawiczne
Czytaj dalej