muszę to z siebie wyrzucić

Wiem, że nie jest to jakiś wielki problem, ale…

Błażej kilka dni temu skończył 6 lat. Jak to dziecko bardzo czekał na moment, kiedy będzie już taki duży i dorosły. Od mniej więcej września powtarzał, ze najfajniejsza jest wiosna, bo wtedy ma urodziny, planował listę zaproszonych dzieci od baaaardzo dawna. Jakieś 3 tygodnie temu zaprosiliśmy 8 osób z jego przedszkola do sali zabaw na dzisiaj. Poprosiliśmy w zaproszeniach o telefon/smsa z informacją czy dziecko przyjdzie (podaliśmy 2 numery telefonu). Potwierdziło 5 osób. Dwa dni temu zamówiliśmy 1,5kg tort. Dzisiaj na urodziny przyszło 2 dzieci. Jest mi tak cholernie przykro. Przecież każdy z tych rodziców wydawałoby się wie jak bardzo jego dziecko czeka na taki dzień i każdy z tych rodziców chciałby wiedzieć ile osób przyjdzie. Gdybym wiedziała kilka dni wcześniej to zaprosilibyśmy jeszcze dzieci z sąsiedztwa, z którymi Błażej ma dobry kontakt. W zeszłym roku zapraszaliśmy też dzieci dobrych znajomych, ale Błażej w tym roku chciał zaprosić jak to określił tylko „przyjaciół z przedszkola”.
Na szczęście ta 2 która przyszła (dziewczynka i chłopczyk) szaleli do upadłego, atmosfera była świetna, Błażej szczęśliwy. Moi rodzice szybko przyjechali, żeby zrobić frekwencję, mama dziewczynki i tata chłopca dzielnie pomagali w jedzeniu tortu 🙂
Niby rozumiem, że długo weekend i takie tam, ale czy na prawda nie można było nas powiadomić? Gdy B jest zapraszany to zawsze dzwonię, mówię, że dziękujemy za zaproszenie, że B bardzo się cieszy i że będzie, ale gdyby coś się nagłego wydarzyło np choroba to zadzwonię i poinformuję. Przykro mi, że nas w ten sposób nie potraktowano.
Choć tak jak pisałam impreza mimo wszystko udana.

Bardzo mnie dotknęło, że w tak prostej sprawie wiele osób nie potrafi być ludzkim i myśli tylko o czubku własnego nosa.

41 odpowiedzi na pytanie: muszę to z siebie wyrzucić

sole Dodane ponad rok temu,

Bardzo mi przyro ze aż tak to przezywasz. Dziecko dobrze sie bawiło ? Szczęśliwe ? To pal licho czy byl tłum czy dwie osoby. Grunt to dobra zabawa.

Bardziej Tobie jest przykro. Dziecko sie bawiło super , ciesz sie tym- to bylo jego przyjecie.

A co do rodzicow innych dzieci to rożnie bywa i rozni sa ludzie. Mi by bylo tez przykro i po położeniu dziecka spac ryczałabym jak bóbr. A moj maz by oczywiscie tlumaczyl mi ta jak ja tobie teraz. NAJWAŻNIEJSZE ZE DZIECKO SIE DOBRZE BAWILO.

gobin Dodane ponad rok temu,

dla mnie dziwne zachowanie, logiczne że ponosi się koszty, że dziecko czeka na kolegów. Widać że z kulturą rodzice mają problem
dobrze ze impreza udana mimo braku tamtej 3

toffika Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez JaEwa:Wiem, że nie jest to jakiś wielki problem, ale…

Błażej kilka dni temu skończył 6 lat. Jak to dziecko bardzo czekał na moment, kiedy będzie już taki duży i dorosły. Od mniej więcej września powtarzał, ze najfajniejsza jest wiosna, bo wtedy ma urodziny, planował listę zaproszonych dzieci od baaaardzo dawna. Jakieś 3 tygodnie temu zaprosiliśmy 8 osób z jego przedszkola do sali zabaw na dzisiaj. Poprosiliśmy w zaproszeniach o telefon/smsa z informacją czy dziecko przyjdzie (podaliśmy 2 numery telefonu). Potwierdziło 5 osób. Dwa dni temu zamówiliśmy 1,5kg tort. Dzisiaj na urodziny przyszło 2 dzieci. Jest mi tak cholernie przykro. Przecież każdy z tych rodziców wydawałoby się wie jak bardzo jego dziecko czeka na taki dzień i każdy z tych rodziców chciałby wiedzieć ile osób przyjdzie. Gdybym wiedziała kilka dni wcześniej to zaprosilibyśmy jeszcze dzieci z sąsiedztwa, z którymi Błażej ma dobry kontakt. W zeszłym roku zapraszaliśmy też dzieci dobrych znajomych, ale Błażej w tym roku chciał zaprosić jak to określił tylko „przyjaciół z przedszkola”.
Na szczęście ta 2 która przyszła (dziewczynka i chłopczyk) szaleli do upadłego, atmosfera była świetna, Błażej szczęśliwy. Moi rodzice szybko przyjechali, żeby zrobić frekwencję, mama dziewczynki i tata chłopca dzielnie pomagali w jedzeniu tortu 🙂
Niby rozumiem, że długo weekend i takie tam, ale czy na prawda nie można było nas powiadomić? Gdy B jest zapraszany to zawsze dzwonię, mówię, że dziękujemy za zaproszenie, że B bardzo się cieszy i że będzie, ale gdyby coś się nagłego wydarzyło np choroba to zadzwonię i poinformuję. Przykro mi, że nas w ten sposób nie potraktowano.
Choć tak jak pisałam impreza mimo wszystko udana.

Bardzo mnie dotknęło, że w tak prostej sprawie wiele osób nie potrafi być ludzkim i myśli tylko o czubku własnego nosa.

aż mi się łza w oku zakręciła 🙁
rozumiem Twoj żal, ale całe szczęscie że synek zadowolony 🙂

rea Dodane ponad rok temu,

Przykre to..ale głowa do góry.. zawsze mogło być gorzej 🙂
Całe szczęście, że synek zadowolony 🙂
O rodzicach pozostałych zaproszonych szkoda gadać..
100 lat dla synka :Wow!:

mam Dodane ponad rok temu,

A ja rozumiem Twoją złość, nie znosze jak ludzie są niesłowni.. I pewnie ze moglo byc gorzej, i najwazniejsze ze synek dobrze sie bawil.. Cale szczescie dzieci czesciej niz my potrafia wybaczyc, zapomniec;). Znajac siebie przy najblizszej okazji cos bym wspomniala tym rodzicom ze mimo, iz byla 2 dzieci zabawa byla przednia:Hyhy: nie wiem moze to kwestia wrazliwosci? Tyle sie o tym mowi, ze ludzie sa tacy wrazliwi szkoda ze tylko na swoim punkcie nie myslac o innych..

mamaaleksa Dodane ponad rok temu,

Mnie też by takie zachowanie dotknęło. Ba, byłabym wściekła i rozżalona…:Niepewny:
Wyobrażam sobie, co przeżywasz, bo nasz sześciolatek także wczoraj miał zabawę urodzinową i postąpiłam dokładnie tak samo, jak Ty – na zaproszeniach dzieci z przedszkola były nasze dwa numery kontaktowe. Aleks bardzo czekał na te urodziny. Tylko „nasi” rodzice zachowali się super – były telefony przed imprezką, że dzieci przyjmują zaproszenie i frekwencja 100 %. Bawili się cudnie.

Ewa, najważniejsze, ze Błażej szczęśliwy i wyszalał się do upadłego z dwójką swoich przyjaciół.

gevalia2006 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Toffika:aż mi się łza w oku zakręciła 🙁
rozumiem Twoj żal, ale całe szczęscie że synek zadowolony 🙂

normalnie popłakałam się, wyobrażam sobie jak się musiał czuć Twój synuś 🙁

to tylko świadczy o kulturze tych rodziców ! i braku szacunku dla Ciebie i przede wszystkich syna:( przecież każdy sobie zdaję sprawę , że przygotowałaś się na urodziny i to kosztuje ! przykro mi bardzo ;(

wszystkiego naj naj lepszego dla synka 🙂

yoko Dodane ponad rok temu,

też zawsze dzwonimy z informacją.
podpiszę się pod Gobin.

Dodane ponad rok temu,

Baardzo niefajnie się zachowali ci rodzice, też bym była zła i rozżalona

Mam tylko nadzieję, że po długim weekendzie przeproszą Ciebie i Synka, bo coś nieoczekiwanego wypadło, nie daj Boże choroba, a zaproszenie się zawieruszyło…

Dodane ponad rok temu,

Wiem co moze czuc dziecko w takiej chwili…mojeurodziny wypadaly zawsze w ferie…zaprosilam 6 kolezanek ze szkoly(1klasa)i…sama musialalm zjesc galaretki i torta…nikt nie przyszedl…do dzis to pamietam…a moj maz sie ze mnie smieje;-)

jane Dodane ponad rok temu,

Co za buractwo i brak respektu w stosunku do Was i Waszego dziecka! Niemniej jednak wiem, o czym piszesz, bo to samo spotkalo moja Malgosie rok temu. Zaprosilismy cala grupe do centrum kulkowego, choc pierwotnie planowalam tylko kilkoro dzieci (ale dzieci jak to dzieci – dowiedzialy sie o urodzinach i kazde chcialo przyjsc). Nie napisze ile przyszlo… W tym roku zaprosilam tylko pare dziewczynek, z ktorych mamami mam kontakt i do ktorych osobiscie zadzwonilam. Myslalam, ze to tylko Bulgarzy tacy olewaccy sa…

marchewkowa Dodane ponad rok temu,

My jesteśmy dopiero przed imperezą. informację zwrotną mam dopiero od dwójki zaproszonych :Niepewny: Za to Piotruś dzwonił już trzy razy do Kuby, że przyjdzie :Śmiech:

dziewiatka Dodane ponad rok temu,

spojrzę na to z innej strony…. bo miałam dokładnie taką sama sytuację:

Otóż… wydaje mi się, że w ciągu całego roku przedszkolnego dzieci dostają tyle zaproszeń na zabawy w figloraju, że akurat TO Wasze było po prostu „kolejnym”.

A ludzie z reguły nie mają ochoty dzwonić i mówić, że „jednak nie przyjdziemy”
bo to wiąże się z tłumaczeniem i poczuciem, że się kogoś zawiodło….

W związku z tym…. odpuszczają.

Przykre.

Zastanawia mnie jedno:

Jak tłumaczą dzieciom, że „nie idą na urodziny do figloraju”…?

smoki Dodane ponad rok temu,

A my zawsze zapraszamy tyle dzieci, żeby nie było tragedii jak 30% nie przyjdzie (bo tyle zwykle się nie pojawia bez uprzedzenia).

Raz przyszli wszyscy i musiałam się nieźle nagimnastykować, żeby się pomieścili 😀

yoko Dodane ponad rok temu,

Nine, ale jeśli jest informacja, że „proszę o telefoniczne potwierdzenie przybycia/ nieobecności”, to mimo wszystko powinno się zadzwonić.
W gestii odbierającego informację jest już nie pytać „a czemu nie przyjdziecie?”…
ludźmi kierują rożne argumenty na NIE i nie wypada o nie pytać – imo.

Mieliśmy sytuację jak Ewa. Zaprosiliśmy kilkanaścioro dzieciaków, przyszło czworo z rodzicami…
Tylko może rodzice dwójki, trójki dzieci zadzwonili , że dziękują, ale nie będzie ich dzieci.
Wiekszość ani me, ani be, ani kukuryku.
Pomijam, że naszykowałam dla tych dzieci i ich rodziców jedzenie (wiekszy tort, etc), ale też potem czekaliśmy,
bo ‚pewnie jadą’… rozwala to też trochę imprezę pomimo wszystko.
jestem za dzwonieniem!! i informowaniem.

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dziewiątka:spojrzę na to z innej strony…. bo miałam dokładnie taką sama sytuację:

Otóż… wydaje mi się, że w ciągu całego roku przedszkolnego dzieci dostają tyle zaproszeń na zabawy w figloraju, że akurat TO Wasze było po prostu „kolejnym”.

A ludzie z reguły nie mają ochoty dzwonić i mówić, że „jednak nie przyjdziemy”
bo to wiąże się z tłumaczeniem i poczuciem, że się kogoś zawiodło….

W związku z tym…. odpuszczają.

Przykre.

Zastanawia mnie jedno:

Jak tłumaczą dzieciom, że „nie idą na urodziny do figloraju”…?

To jestem w stanie zrouzmieć, ale rodzice zadzwonili, że dzieci ich przyjdą, a potem nie pojawili się bez słowa.(tak zrouzumiałam).

Ja podobnie jak marchewkowa, też jestem przed, czworo dzieci potwierdziło, trzech naszych i czekamy dalej;)
Japrosiłam tylko o potwierdzenie, nie muszą dzwonić Ci, co nie przyjdą.

dziewiatka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:Nine, ale jeśli jest informacja, że „proszę o telefoniczne potwierdzenie przybycia/ nieobecności”, to mimo wszystko powinno się zadzwonić.
W gestii odbierającego informację jest już nie pytać „a czemu nie przyjdziecie?”…
ludźmi kierują rożne argumenty na NIE i nie wypada o nie pytać – imo.

….
jestem za dzwonieniem!! i informowaniem.

Nie wiem, nie znam się, ale zauważam, że angażowanie się w sprawy przedszkolne/szkolne w tym w imprezy dzieci należy do rzadkości.

Masówka – to mi przychodzi na myśl.

Boli to, ale mam wrażenie, że tych, co nie przychodzą na takie imprezy spotyka to samo. Wtedy też narzekają 😉

Ot, taka narodowa przypadłość 😉

Zamieszczone przez ulaluki:To jestem w stanie zrouzmieć, ale rodzice zadzwonili, że dzieci ich przyjdą, a potem nie pojawili się bez słowa.(tak zrouzumiałam).

Tak, dlatego ciekawi mnie, co mówią swoim dzieciom, bo dzieci mają pamięć do takich imprez 🙂
Kłamią?
Mówią, że nie mają prezentu..?
Obiecują figloraj w innym terminie…?

Nie wiem…

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:Nine, ale jeśli jest informacja, że „proszę o telefoniczne potwierdzenie przybycia/ nieobecności”, to mimo wszystko powinno się zadzwonić.
W gestii odbierającego informację jest już nie pytać „a czemu nie przyjdziecie?”…
ludźmi kierują rożne argumenty na NIE i nie wypada o nie pytać – imo.

Mieliśmy sytuację jak Ewa. Zaprosiliśmy kilkanaścioro dzieciaków, przyszło czworo z rodzicami…
Tylko może rodzice dwójki, trójki dzieci zadzwonili , że dziękują, ale nie będzie ich dzieci.
Wiekszość ani me, ani be, ani kukuryku.
Pomijam, że naszykowałam dla tych dzieci i ich rodziców jedzenie (wiekszy tort, etc), ale też potem czekaliśmy,
bo ‚pewnie jadą’… rozwala to też trochę imprezę pomimo wszystko.
jestem za dzwonieniem!! i informowaniem.
amen

kiedyś dzwoniłam i potwierdzałam nasze przybycie
a następnego dnia już odwoływałam, bo dzieć się pochorował 😉

w klasie od większości mam dostałam smsa mniej wiecej takiej tresci: „X bardzo dziękuje za zaproszenie, oczywiście będziemy”
imo na choć tyle powinien się zdobyć zapraszany
Zamieszczone przez dziewiątka:

Tak, dlatego ciekawi mnie, co mówią swoim dzieciom, bo dzieci mają pamięć do takich imprez 🙂
Kłamią?
Mówią, że nie mają prezentu..?
Obiecują figloraj w innym terminie…?

Nie wiem…
kiedyś Krzyś został zaproszony na impreze w sobotę, po Bożym Ciele
mieliśmy już zaplanowany wyjazd 4 dniowy (co prawda na naszą wieś, ale zawsze)
powiedziałam wprost – wyjeżdżamy, dla 2h w pizzerii nie będziemy rezygnować z 4 dni na wsi (pogoda była boska, siedzenie w bloku by mnie dobiło)… dzieć nie miał nic przeciwko, też wolał wyjechać 🙂

oczywiście do rodziców dziewczynki zadzowniłam, wytłumaczyłam się wcześniej zaplanowanym wyjazdem;

olesia1 Dodane ponad rok temu,

Rozumiem Cię Ewa doskonale- też byłoby mi przykro i smutno 🙁 i bałabym się,że mojemu dziecku będzie przykro…
Jesli Synek się dobrze bawił to najważniejsze, jak już tu dziewczyny pisały- dobrze,że tego nie odczuł!

p.s. ja zawsze informuję,czy moja Ala będzie i ja zazwyczaj też byłam informowana
p.s. w ubiegłym roku mieliśmy taką sytację,że niefortunnie tego samego dnia urodziny miała Ala i jeden kolega z Jej grupy-miałam obawy ile dzieci dotrze bo spora część gości była na liście i u nas i u chłopca. Nasza impreza od 17 -chłopca od 18 na drugim końcu miasta.Dwojka dzieci poszła tylko do kolegi bo dostali wcześniej zaproszenie i potwierdzili ( ale miałam od razu info ze ich nie będzie ) część przyszła do nas i wyszła po ok 1,5 godz na ur kolegi ( u nas byli trochę krocej a tam się spóźnili ) a 4 dzieci przyszła tylko do Ali 🙂

olesia1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:Nine, ale jeśli jest informacja, że „proszę o telefoniczne potwierdzenie przybycia/ nieobecności”, to mimo wszystko powinno się zadzwonić.
W gestii odbierającego informację jest już nie pytać „a czemu nie przyjdziecie?”…
ludźmi kierują rożne argumenty na NIE i nie wypada o nie pytać – imo.

dokładnie, ja też jestem zdecydowanie za informowaniem! a jak się ktoś boi ze będzie wypytywany to może zawsze wysłaś sms- zawsze to coś!

dziewiatka Dodane ponad rok temu,

Ewa, a masz namiary do tych, którzy potwierdzili przybycie, a nie przyszli????

Może wyślij im sms’a pt.:

„Urodziny Błażeja były wyjątkowo udane. … (i coś od siebie)”

😀

ahimsa Dodane ponad rok temu,

MI też się zrobiło przykro, jak to przeczytałam:(

Ale najważniejsze, że dziecko bawiło się dobrze!!!

Ostatnio M. dostał na papierze zaproszenie na urodziny kolegi do domu.
Nie znam za bardzo tych rodziców ale mimo to ( choć niczego nie potwierdzaliśmy jako rodzice) uważałam, za nietakt gdyby to olać!

Poszukałam adresu w googlach i dostarczyłam M. na urodziny. I bawił się świetnie!

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:To jestem w stanie zrouzmieć, ale rodzice zadzwonili, że dzieci ich przyjdą, a potem nie pojawili się bez słowa.(tak zrouzumiałam).

dokładnie, to by mnie tez wkurzyło mocno
zupełnie inaczej, jak nie potwierdziliby i nie przyszli

prawdę mówiąc to mi się przydarzyło w ubiegłym roku, młoda dostała zaproszenie na urodziny takie ładne, odrecznie namalowane przez swoją najlepszą przyjaciólkę, na kartce w kratkę ;). Machnęła mi nim jakos tak w biegu gdzies przed nosem i wcale nie potraktowalam tego powaznie, bo moje dziecko takich zaproszen maluje na codzien dziesiątki, ale pokrycia w imprezie to one raczej nie mają ;))
zignorowałam zatem i dziecko na urodziny nie poszło, a poniewaz byla to jej najlepsza przyjaciółka z ławki, to bardzo to tamta dziewczynka przezywala, tym bardziej, że moja zapewniala ją, że będzie
głupio wyszło, dopiero mama kilka miesiecy pozniej powiedziala mi ze E było przykro, a ja oczy zrobilam jak pięciozłotówki z wrazenia
(zwlaszcza, że młodą mało kto z klasy zaprasza, bo ona ma urodziny w wakacje, a ja z rodzicami jakos kontaktow nie mam)
podwojnie kiepsko mi bylo i w stosunku do tamtego dziecka i do własnego…

maduxia Dodane ponad rok temu,

moje dzieci maja urodziny w bardzo chorobowych okresach (listopad, grudzień) ostatnio do Stasia z 8 zaproszaonych z przedszkola osób przyszła…1 (tylko 2 dały znać, że chore) całe szczęści, że były to urodziny łaczone, i tłum robili goście drugiego sznownego jubilata oraz dzieci z rodziny.

kilka lat temu koledzy Antosia też akurat powaleni chorobą leżeli w domu w dniu zabawy urodzinowej, z tego co pamiętam o wszystkich chorych wiedzeliśmy… rok później zaprosiliśmy więcej dzieci… przyszli wszyscy co do jednego 😀

powinno sie dzwonić i potwierdzać, że się będzie… było mi bardzo przykro, i Stasiowi też, jak leciał do drzwi na każdy dzwonek, że to napewno ktos w końcu do niego, a tu zonk po raz kolejny 🙁

asik Dodane ponad rok temu,

Beznadziejne zachowanie rodziców
buractwo i tyle
Nie dziwię Ci się, że się wkurzyłaś
W końcu to naprawdę niewielki kłopot zadzwonić i powiedzieć, że dziecka nie będzie
U mojej kuzynki była taka sytuacja 2 lata temu – na urodzinach pojawiła się tylko J.
Ale moja kuzynka była wściekła – tym bardziej, że nie przyjechała nawet jej siostra z dzieciakami
Ja zawsze dzwonię i potwierdzam, do nas też rodzice zaproszonych dzieci dzwonią

klucha Dodane ponad rok temu,

przykre
też pewnie miałabym podobne odczucia 🙁

ja w zeszłym roku wyprawiałam po raz pierwszy urodziny Zuzi dla jej koleżanek i kolegów
Zu najpierw chciała zrobić listę 5-osobową
za moją namową zrobiła większą – 14 osobową
też prosiłam o potwierdzenie przybycia, tym bardziej że to impreza plenerowa gdzie musiałam stanąć na wysokości zadania :).
na dwa dni przed miałam potwierdzone przybycie tylko od 3 czy 4 dzieci.
dzień przed imprezą urywały mi się telefony.
Na urodziny stawili się wszyscy ku mojemu przerażeniu, a nawet miałam jeszcze dodatkowe dzieci (młodsze rodzeństwo)

Nie zapomnę jednego telefonu od takiej jedej mamy
„Wie Pani długo się zastanawiałam, noooo Ola przyjdzie. A niech mi Pani powie co one będą robiły na tych urodzinach?”
Dosłownie jakby łaskę mi robiła że puszcza córę na urodziny mojej

kotagus Dodane ponad rok temu,

Rozumiem Cię świetnie! Takie postępowanie nie mieści się w moim kanonie zachowań… Ja do tego stopnia przejęłam się tym, że Mati zachorował akurat w dniu urodzin kolegi, na które był zaproszony, że sama poszłam i zaniosłam prezent, który Mati miał dać – w końcu był kupiony dla tego właśnie kolegi.
A potwierdzić i nie przyjść – uchh.., nie rozumiem tego…

aruga Dodane ponad rok temu,

Wcale się nie dziwię Twojej wściekłości. Tak samo bym się czuła. To świadczy o kulturze rodziców
Miałam w tamtym roku taką sytuację u syna – jeden jego bardzo dobry kolega nie dotarł a mama zapewniała że będzie. Wojtus czekał i było mu smutno troche chociaż miał kilkoro dzieci
Potem się okazało że chłopczyk był chory a mama nie mogła znaleźć telefonu do mnie. Przepraszali nas i nawet przynieśli prezent z opóźnieniem. Było to miłe.
Może i tu taka sytuacja się zdarzyła że zapodziali zaproszenia

ciapa Dodane ponad rok temu,

Rozumiem
Też by mi było przykro
Dobrze, że impreza mimo wszytsko się udała
Myślę, że fajny post do przemyśleń na przyszłość, my zawsze oddzwaniamy

kas Dodane ponad rok temu,

Zdecydowanie – zadzwonić, żeby potwierdzić. Zadzwonić, żeby odwołać.
Akurat na Tymka urodzinach miałam problem odwrotny – pojawiło się sporo dzieci, których rodzice nie potwierdzili przybycia. Na szczęście jakoś to ogarnęliśmy.

A i tak najważniejsze, że jubilat był zadowolony 🙂

beasia Dodane ponad rok temu,

doskonale Cie rozumiem i też bym się wkurzyła, tymbardziej, że na takiej sali zabaw z reguły trzeba wcześniej potwierdzić ile będzie osób i za zdeklarowaną ilość dzieci się płaci…
moja Ania zawsze przeżywała, jak któreś z dzieci nie przyszło na urodziny… dobrze, że przynajmniej na urodzinach mimo niskiej frekwencji zabawa była udana…

bep Dodane ponad rok temu,

Ewa! Najlepsze życzenia dla 6-cio latka!
A sytuacja bardzo bardzo przykra. Mam nadzieję, że na 7 urodziny będzie lepiej
No i mimo wszystko fajnie, że wyszaleli w elitarnym 😉 gronie

jaga Dodane ponad rok temu,

Wszystkiego dobrego dla Błażeja! Trochę późno, ale chęci dobre 🙂

Ja też bym była rozżalona. Na szczęście młody źle się nie bawił, bo inaczej pewnie bym wściekła była jak osa. A tamci rodzice – cóż, szkoda słów… brak kultury i poszanowania dla drugiego człowieka. Zwykłe świństwo tym bardziej, że chodzi o dziecko.

Swoją drogą jestem trochę przerażona, bo Ka za miesiąc ma urodziny i chce je zrobić na placu zabaw dla dzieci z sąsiedztwa… a my tu dopiero się przeprowadziliśmy i poznałam zaledwie kilka osób!!!!!:Strach:

yoko Dodane ponad rok temu,

jestem przed taką imprezą (przyszły weekend).
ciekawe, jak się zachowają rodzice. napiszę Wam po.
poprosiliśmy o potwierdzenie przybycia do czwartku.

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:jestem przed taką imprezą (przyszły weekend).
ciekawe, jak się zachowają rodzice. napiszę Wam po.
poprosiliśmy o potwierdzenie przybycia do czwartku.

Ja jestem już po.
Na 14 osób proszonych z przedszkola potwierdziło 5 osób, 3 przyszło bez potwierdzenia.
Żadna osoba nie zadzwoniła, aby odmówić.

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Ja jestem już po.
Na 14 osób proszonych z przedszkola potwierdziło 5 osób, 3 przyszło bez potwierdzenia.
Żadna osoba nie zadzwoniła, aby odmówić.

Ja też już po :).
U mnie wszyscy karnie zadzwonili, żeby potwiedzić i wszyscy „potwierdzeni” przyszli – jedna nawet z bonusem w postaci młodszej siostry :D.
2 osoby nie przyszły i tu rodzice nie dzwonili, ale dzieci córce powiedziały, że wyjeżdżają na weekend więc niespodzianki nie było 🙂

W sumie z moimi było 12 dzieci i jak mi tak zaczęli potwierdzać, to byłam lekko przerażona ;). Ale chałupa przetrwała 🙂
Jedynie co musiałam interweniować, to jak urządzili konkurs kto głośniej krzyknie – autentycznie przeżyłam chwile grozy i bałam się, że ogłuchną (a ja razem z nimi) 😉

regi Dodane ponad rok temu,

Podciągam wątek.

Ku mojemu zdziwieniu Jak napisałam na zaproszeniu urodzinowym córki Proszę o potwierdzenie
Zadzwoniły tylko osoby które przyjdą.

Dla mnie jest to dziwne bo uważam ze jak ktos nie przyjdzie powinien chociażby smsa wysłać. Jeszcze nikomu nie odmawiałam ale tak bym zrobiła zadzwoniła i podziękowała za zaproszenie ale powiedziała, ze dziecko nie może przyjść.

Sprawdziłam nawet w zasadach savoir vivre 🙂 że potwierdza się obecność albo zawiadamia o nieobecności.

Z 1 dzieckiem mam sytuację ze już mówił że zapomniał pokazać mamie zaproszenie więc jak ktoś odmawia to wiem chociaż że wiedział rodzic że dziecko jest zaproszone.

I stawia mnie to w takiej sytuacji że i tak wszystko przygotuję dla wszystkich zaproszonych bo jeszcze się może okazać że ktos przyjdzie chociaż nie potwierdził.

chilli Dodane ponad rok temu,

moje doswiadczenie sprzed 2 tyg:
na 20 zaproszonych, potwiwerdzilo 5, pojawilo sie 11

banita Dodane ponad rok temu,

zdarzyło nam sie dwukrotnie nie przyjsc na urodziny bo K był chory – zawsze dzwoniłam z podziękowaniem za zaproszenie i informowałam, że młodego nie będzie
moim zdaniem powinno sie zadzwonić czy dziecko będzie czy nie
z doświadczenia wiem, że jak dziecka ma nie być to rodzice raczej nie dzwonią wcale
mieliśmy tez takich co nie potwierdzili a przyszli

agnessa Dodane ponad rok temu,

u mnie zazwyczaj każdy potwierdza chociażby sms, albo dostaję dodatkowo pytania, co kupić?
ostatnio na 15 zaproszonych nie potwierdziła jedna, ale przyszła.
chyba 2 lata temu jedni rodzice potwierdzili, a w dniu imprezy zadzwonili, że nie nie może przyjść bo źle się czuje.

młodemu jeszcze urodzin nie robiłam przedszkolnych, zazwyczaj tylko dzieci znajomych. nie wiem więc jakie zwyczaje panują w jego grupie…..

patrząc na to jak dziecku jest przykro, gdy goście nie dopisują wolałabym takiej sytuacji uniknąć….

ja zawsze potwierdzam, gdy dostanę do ręki zaproszenie, bo na co czekać…. niektóre imprezy były np. w teatrze i chodzi i zamówienie biletów i co gdy przyjdzie ktoś kto nie potwierdził a biletu na spektakl nie ma?

Znasz odpowiedź na pytanie: muszę to z siebie wyrzucić?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jedno- i dwulatki
stomatolog dla 1,5 rocznego dziecka
witam poszukuję dobrego stomatologa w Krakowie dla swojego 1,5 rocznego synka u którego zauważyłam ciemne przebarwienia na ząbku.
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Nazwisko dziecka - potrzebuje porady prawnej
Ponieważ moje życie właśnie się wywraca do góry nogami mam pytanie... Czy dziecko które ma sie pojawić za kilka miesiecy na świecie może nosić moje naziwsko? Ojciec oczywiście znany, do dziecka
Czytaj dalej