Jaki sposób na muszki owocówki?

– śmieci nigdy nie stoją-wyrzucane na bierząco;
– owoce pochowane w lodówce;
– przeszukane szafki;
– odstawiane meble w poszukiwaniu jakiegos ogryzka, pestki;

Co jeszcze? Jaka może być przyczyna tego, że mam w domu plagę muszek owocówek?
I przede wszystkim, jakie znacie skuteczne sposoby na owocówki?
Wczoraj 2h łaziłam z odkurzaczem i wciągałam je, robiąc z dżemu i owoców pułapki.
Wszędzie mam włączone “raidy”, stoją płytki i nic… CIĄGLE SĄ!

Macie jakieś pomysły, gdzie może leżeć przyczyna??? Jak się ich pozbyć?

28 odpowiedzi na pytanie: Jaki sposób na muszki owocówki?

Dodane ponad rok temu,

Mam dokładnie to samo.

Obsesyjnie nakupiłam lepów na muchy. Efekt? Mniej, ale nadal są.
I też nie wiem od czego. Śmieci wywalam codziennie, owoce trzymam w lodówce.

najeli Dodane ponad rok temu,

Lepu też używam, ale nie ma rewelacji (owocówki są za lekkie).
Męża dziś wysłałam do ogrodniczego, żeby kupił specjalne pułapki na muszki owocówki.

Martwi mnie fakt, że pozbycie się ich to jedno, a znalezienie przyczyny to drugie.
Bo co z tego, że je wybiję? Jeśli gdzieś mają możliwość rozrodu, a ja nie mogę tego zlokalizować?

chilli Dodane ponad rok temu,

Moje się namnażają w odpływie zlewu kuchennego. Nie ma innego wyjścia, a tam jest epicentrum. Jak regularnie zalewam odpływ domestosem, to mam ewidentnie mniej owocówek.

vinga Dodane ponad rok temu,

A to na pewno owocówki? Mnie się kiedyś zalęgły takie drobne muszki w kwiatkach doniczkowych…, wymiana ziemi dopiero pomogła…

natinka Dodane ponad rok temu,

U mnie też plaga! Nie mam jak się tego pozbyć.

dotina Dodane ponad rok temu,

Ja kiedyś na jakimś forum znalazłam sposób na wyłapywanie owocówek.
Do małego słoiczka nalewam troszkę soku owocowego, troszkę wina i troszeczkę płynu do mycia naczyń. Delikatnie mieszam i odstawiam (albo na parapet albo na szafkę, albo tam gdzie jest ich najwięcej).
Efekt taki, że po 1-2 dniach nie mam ani jednej muszki.
Polecam!

Z raidem kiedyś próbowałam, ale to raczej nie działa. Tak samo wszelakie lepy.

kamelia Dodane ponad rok temu,

A robiłaś w tym roku jakieś przetwory? Mam na myśli owoce w słoikach…
U mnie jednego roku była taka plaga, okazało się, że jeden słoik miał nieszczelną pokrywkę, nie zawekował się i one tam wlazły! Znalazłam wszystkie “stadia” muszki owocówki i resztki jaj.

Acha, u teściowej rozmnażały się w… chlebaku (chleb przechowuje dużo za długo jak dla mnie 😉 ). Tan kwaśny zamach starego chleba im pewnie pasował (tylko co one tam żarły?).

aggi Dodane ponad rok temu,

To jest jakiś zmasowany atak.
U nas, u sąsiadów, kuzynów, ciotek, wszędzie muszki owocówki.
Chyba trzeba przeczekać.

pasiasta Dodane ponad rok temu,

One mnożą się jak dzikie. Myszy przy nich wymiękają. Najlepszy sposób na owocówki, jeśli już się pojawią – a zarazem według mnie jedyny – pochować absolutnie wszystko na czym mogą żerować, poczekać tydzień i po sprawie, wszystkie padną.

agaz Dodane ponad rok temu,

U mnie też szybko się tworzą. Nie mam na nie sposobu.

zadziorka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dotina:Do małego słoiczka nalewam troszkę soku owocowego, troszkę wina i troszeczkę płynu do mycia naczyń.

No kurka. Nie wiedziałam, że nie tylko ja mam z tym problem. Masakra jakaś. Dziś latałam jak głupia z odkurzaczem, ale potem go wystawiałam na balkon, bo one skubane z niego wylatują. Sprobuję jak poradziła dotina, bo raid do kontaktu 10 cm od ich epicentrum nic nie pomógł.

lawinia Dodane ponad rok temu,

Witam w Klubie miłośników muszek owocówek! Jedyne co można zrobić, to przyzwyczaić się do nich. W zeszłym roku miałam to samo. Po pewnym czasie same wyginęły. Wyjątkowo odporne stworzenia na wszelkie środki.

lea Dodane ponad rok temu,

A one nie mogą potem gdzieś w odkurzaczu sobie wegetować w zakamarkach? Nie wiem, tak tylko strzelam, bo wiem, że np. moli nie można odkurzaczem traktować. Niby owocówki wybredniejsze żywieniowo, ale mimo wszystko nie mogą się gdzieś tam zabunkrować?

U mnie wystarczył lep (postawiony obok owocowego wabika) i było po sprawie, ale tak jak szpilki obstawiam wlewy wszelakie (zlew lub wanna).

tora Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aggi:to jest jakiś zmasowany atak

Dodam, że ogólnoświatowy. U mnie też były. Ostatnio jakby mniej. Może dlatego, że się zimno zaczęło robić.

tora Dodane ponad rok temu,

Aktualnie u nas plaga pająków. Dziennie i po 10 wymiatam. Codziennie oczyścić muszę wszelkie sufity z pajęczyn, a i tak co chwila wchodzę w niewidzialne nitki. Szczytem było władowanie się w pajęczynę w moim samochodzie. Już po zmroku, wybierałam się wieczorem jeszcze do sklepu i wygodnie rozsiadłam się w fotelu, a w centrum mega pajęczyny. Zdążyła się nasnuć przez może maks 3 godziny(?), bo 3 godziny wcześniej siedziałam na tym samym miejscu i pajęczyny jeszcze nie było.
Jeden z takich gnojków na bocznej szybie przejechał przez pół toronto i z powrotem. Pewnie zmarzł i sie wystraszył, bo jak tylko dojechaliśmy na miejsce, skrył się za lusterkiem, żebym nie mogła go dopaść.

lea Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez tora:
Jeden z takich gnojków na bocznej szybie przejechał przez pół toronto i z powrotem.

Twardziel, widać jakiś szkolony.

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Dziewczyny, walka z owocówkami, to walka z wiatrakami, te cholery jak jest coś dla nich, to zrobią wszystko by się dostać. Ja już nawet owijałam owoce moskitierą i przykrywałam takim kloszem na owoce z moskitiery – a i tak przelazły jakoś [oczka były mniejsze od nich ;)].
Ona potrafią dosłownie na skrawku skórki od pomidora na przykład żerować. Można do woreczka wsadzić jakiś rozmemłany owoc, zostawić pięknie otwarty na noc, a z samego rana szybkim ruchem zamknąć go. Ale by się nie mnożyły trzeba zlikwidować wszystkie owoce i warzywa, im bardziej dojrzałe tym większy dla nich raj, generalnie zlikwidować resztki jedzenia, pochować otwarte wina, soki, nawet ocet, poczekać tydzień i po sprawie.

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez tora:aktualnie u nas plaga pajakow. dziennie i po 10 wymiatam. codziennie oczyscic musze wszelkie sufity z pajeczyn. a i tak co chwila wchodze w niewidzialne nitki. szczytem bylo wladowanie sie w pajeczyne w moim osobistym samochodzie. juz po zmroku, wybieralam sie wieczorem jeszcze do sklepu i wygodnie rozsiadlam sie w fotelu w centrum mega pajeczyny. zdazyl ja nasnuc przez moze 3 godziny(?) bo 3 g wczesniej siedzialam na tym samym miejscu i pajeczyny jeszcze nie bylo.
jeden z takich gnojkow na bocznej szybie przejechal przez pol toronto i spowrotem… pewnie zmarzl i sie wystraszyl, bo jak tylko dojechalismy na miejsce, skryl sie za lusterkiem, zebym nie mogla go dopasc.

ja wychodziłam z pracy i sie zaplątałam. o 16 facet przywiózł towar (wlazł przez te drzwi). Ja wychodziłam o 20 i sie zapłatałam w pajeczyne i to wielką – w otwartej kracie czyli szerokosc wieksza niż drzwi……..

aborka Dodane ponad rok temu,

proponuje przerzucic sie latem na suchą karme

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:proponuje przerzucic sie latem na suchą karme
Jak tylko nasiąknie – to się na nią rzucą:Hyhy:

No jest trudno, ale da się przetrzymać i można się zabezpieczyć tak, by nie atakowały.

Znasz odpowiedź na pytanie: Jaki sposób na muszki owocówki?

Dodaj komentarz

Karmienie
Czy ochota na seks jest mniejsza w czasie karmienia piersią?
Do mam karmiących piersią: Czy ochota na seks jest mniejsza w czasie karmienia? Moje libido znacznie spadło od czasu porodu. Czy może to być spowodowane karmieniem naturalnym? Jak to jest
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
Dziecko połknęło pestkę śliwki - co robić?
Moja córka połknęła dwie pestki ze śliwki! Nie jestem na 100% pewna, bo nie mogę się doliczyć. Nim się zorientowałam, dwie śliwki były poważnie nadgryzione i bez pestek. Weszło gładko, ale
Czytaj dalej