mycie rąk

Ciekawa jestem co sądzicie o sytuacji kiedy dopiero co narodzone dziecko przychodzi odwiedzić najbliższa rodzina i chcą malucha wziąć na ręce tylko,że tych rąk nikt nie umył po wejściu do mieszkania?!
Pozdrawiam.

14 odpowiedzi na pytanie: mycie rąk

  1. Re: mycie rąk

    ja prosiłam o mycie rąk, jeżeli już ktoś bardzo chciał wziąć małego na ręce… ale na szczęście w większości przypadków kończyło się tylko zachwytami nad łóżeczkiem… w końcu to nie zabawka…
    teraz nie mam z tym większego problemu, bo młody jest już “duży” i jak nie chce iść do kogoś na ręce to nie idzie… a jak ktoś próbuje na siłę go do siebie przekonać, to kończy się to wyciem… taki mały mechanizm ochronny… ale zauważyłam, że jak dziecie dorasta, to jakoś gościom zapomina się o tych rękach…

    moni i Piotruś – 01.05.05, Wrześniątko – 29.09.2006 i Aniołek – 02.12.03

    • Re: mycie rąk

      Po pierwsze nie lubiłam jak noworodka odwiedzający chcieli brać na ręce no ale najbliższym trudno było odmówić. Za to śmiało prosiłam o mycie rąk tłumacząc że on jeszce nie ma odporności a na zewnątrz pełno zarazków. Szybko się nauczyli i na kolejnej wizycie sami maszerowali umyć ręce.

      Dodam że bardzo mnie wkurzało jak różne “baby” (sąsiadki znajome itd) całowały małego w ręce a on za chwilę chciał je brać do buzi. Przecież ludzie mają różne afty pleśniawki i to może się przenosić.
      Czasem zwracałam uwagę a czasem tylko przecierałam mu rączki wilgotnymi chusteczkami zanim zdążył włożyć je do buzi. Co to za zwyczaj całowania obcych maluchów. Niech każdy całuje swoje. Nie wiem może przesadzam ale bardzo tego nie lubię!
      Beata


      13.02.2006

      • Re: mycie rąk

        Ja również nie lubiłam jak małego chcieli brać na ręce i tak naprawdę nikt nie brał bo nie myli rąk,a prośby i upomnienia nic nie pomagały….Dziwne nie?Zwracasz uwagę a tu jak kulą w płot. Słusznie napisała Moni,że dziecko to nie zabawka a niektórym to się wydaje,że jak jest w rodzinie takie maleństwo to trzeba ponosić,wycałować itd.Antoś też teraz jak chce to idzie na ręce do tego kto mu odpowiada,a jak nie chce to daje nieźle to odczuć.
        A co do całowania i dotykania rączek to jakiś koszmar!!!!Też przecieraliśmy rączki chusteczkami,albo zwracaliśmy uwagę. Niestety nawet bliskim osobom trzeba było mówić żeby tego nie robiły po tysiąc razy.
        Napewno nie przesadzasz,ja też tego nie znoszę.
        Pozdrawiam Dorota

        • Re: mycie rąk

          Ja wymagałam mycia rąk.

          Ania

          • Re: mycie rąk

            U mnie pierwszy komunikat przy drzwiach brzmiał :
            RĘCE MYĆ DO ŁAZIENKI!
            Pomijam, że dziecka długo na ręce wogóle nie dawałam (Filipa, przy Igo trochę odpuściłam)

            Komunikat powtarzany tak długo, aż weszło w krew 🙂

            Pozdrawiam

            Filip i Igor

            • Re: mycie rąk

              Idąc tym trybem myślenia, to na dobrą sprawę powinnaś wymagać prysznica i zmiany odzierzy… Przecież nawet jak się weźmie dziecko na ręce, to głównie dotyka się go brzuchem, przedramieniem…
              Ja nie wymagałam mycia rąk (niektórzy sami z siebie myli!), za to kategorycznie nie pozwalałam całować.
              A dziecka na ręce też specjalnie nie dawałam – Aśka zawsze leżała bez rożków, becików itd więc i tak nie każdy miał śmiałość ją podnieść ;-D. Za to każdy mógł sobie iść na spacer i popchać wózek (wózek musiał cały czas dość szybko jechać bo inaczej był ryk)

              Pozdrawiam,

              • Re: mycie rąk

                nie zgodzę się,że dziecko dotyka się tylko brzuchem iprzedramieniem,wiele osób łapie wtedy dzieci za rączki.

                • Re: mycie rąk

                  Nie napisałam “tylko”, ale “głównie”.
                  Co więcej, z tego co pamiętam, to Aśka w tym wieku namiętnie szukała cyca i potrafiła się przyssać do guzika :-D. Rączek za to nie brała do buzi – to przyszło później…

                  Ja nie widzę sensu specjalnego mycia rąk przed dotknięciem zdrowego noworodka (oczywiście pomijam sytuacje, gdy te ręce są ewidentnie brudne – ale wtedy to chyba normalne jest, że się poprostu idzie je umyć), ale skoro to Ciebie moze jakoś uspokoić – to proś o to gości, na pewno nikt się nie obrazi :-D.

                  Pozdrawiam,

                  • Re: mycie rąk

                    Antoś jak był maleńki to brał rączki do buzi,dlatego miałam takie obiekcje,dobrze,że jest już ”’duży”:) i jest trochę inaczej.
                    Pozdrawiam
                    Dorota i Antoś(24.03.2005)

                    • Re: mycie rąk

                      ja mialam hopla na punkcie brudnych rak. moja mala byla wczesniakiem, wiec dla niej jakiekolwiek zarazki mogly byc bardzo grozne. wiekszosc ludzi, na szczescie sama stwierdzala, ze nie bedzie nawet dotykac, bo wczesniaka nie mozna “zarazic”. niestety, nasza babcia kochana, w ogole nie myje rak. ona w ogole nie uznaje wody i mydla! jesli juz z laski umyje- ja caly czas powtarzalam, krzyczalam- to bez mydla. ona potrafi przyjsc ze sklepu, z kosciola, 10 razy wyjsc z ubikacji, i uwaza ze myc rak nie trzeba, bo przeciez nic tymi regami nie dotykala!!! zgroza. to wlasnie byl moj koszmar.
                      ja zanim dotknelam malej, za kazdym razem mylam rece. mialam zdarte do krwi od czestego mycia

                      • Re: mycie rąk

                        wogole najblizsza nawet rodzina powinna sie wstrzymac z odwiedzinami a juz na pewno z braniem na rece do jakiegos miesiaca – dwoch
                        no i jakby mi nie umyli to kazalabym myc te lapska

                        • Re: mycie rąk

                          A ja się z Tobą nie zgodzę.
                          Po pierwsze: dłońmi dotyka się najróżniejszych rzeczy – poręczy w autobusie, klamek na klatce schodowej, niejedna osoba podrapie się też po głowie, po uchu; że nie wspomnę o tym, że nie każdy myje ręce po wyjściu z toalety. Gdyby dłonie nie były siedliskiem zarazków – po co lekarze trąbili by tyle na temat mycia rąk przed jedzeniem itp?
                          Dlaczego niektóre choroby nazywa się chorobami brudnych rąk? Dlatego właśnie, że ich zarazki trafiają do organizmu z dłoni, drogą pokarmową. W moim odczuciu sweter czy bluzka (oczywiście wyłączając przypadki niechlujstwa 🙂 ) nie posiadają na sobie aż tyle drobnoustrojów.
                          Dlaczego ktoś brudnymi rękami, którymi może przed chwilą za przeproszeniem wycierał sobie pupę w WC lub trzymał się – nazwijmy sprawę po imieniu – brudnej poręczy ma dotykać noworodka – mojego dziecka? Zwłaszcza w świetle faktu, że wiele osób od razu daje maluchowi palec do potrzymania, żeby zobaczyć jak mocno ściśnie – co poza higieną również i ze względów neurologicznych nie jest wskazane – ale jeżeli już koniecznie musi dać dziecku palec do potrzymania, to niech ten palec będzie przynajmniej czysty!
                          Moja Zuzia przyssała się do piąstki pięć minut po tym, jak wydostała się z mojego brzucha; ssała rączkę tak mocno, że mlaskanie było słychać w całym pokoju. Jakoś nie bardzo bym chciała, żeby za tę rączkę chwilę wcześniej trzymał ją ktoś, kto przed chwilą wysiadł z autobusu.
                          Ja wiem, że dzieci biorą do buzi najróżniejsze rzeczy – kamienie, muchy, śmieci – nie mam hopla na punkcie higieny – ale to dzieci raczkujące a przynajmniej siedzące, nie noworodki.
                          Pomijam już zupełnie fakt, że dla mnie umycie rąk po przyjściu z ulicy jest czymś zupełnie naturalnym i z noworodkami nie ma wiele wspólnego… podejrzewam, że nie siądziesz “prosto z dworu” do obiadu?

                          Dominikka + Zuziaczek (23.08.04)

                          • Re: mycie rąk

                            Może właśnie dlatego, że nie wyobrażam sobie wyjścia z toalety bez uprzedniego umycia rąk albo wejścia do domu po podróży autobusem i nie umycia rąk (zresztą z reguły po podróży muszę skorzystać z toalety, więc ręce “automatycznie” myję) mierzę wszystkich swoją miarą i ufam, że jeśli ludzie mają brudne ręce to je poprostu myją :-D. I nie zwracam na to uwagi…

                            Ale może i masz rację… Pracowałam kiedyś przez miesiąc w Belgii w biurze w dużej firmie (zakładam więc, że byli tam ludzie “na poziomie”) i zdziwiło mnie, że w toaletach jest napis o myciu rąk po skorzystaniu. Bardzo mnie to śmieszyło i przypominało czasy wczesno- podstawówkowe… Do czasu kiedy zobaczyłam babkę wychodzącą z ubikacji i zmierzającą w stronę drzwi zupełnie ignorując krany… Nie chciałabym jej podać ręki… Chyba muszę zacząć baczniej zwracać uwagę na higienę innych (a myślałam, że będę toczyć boje tylko z moją córką :-P)

                            Pozdrawiam,

                            • Re: mycie rąk

                              Totalna bezmyslność


                              Oliwka13.09.2005.

                              Znasz odpowiedź na pytanie: mycie rąk

                              Dodaj komentarz

                              Mozarella w ciąży

                              Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                              Czytaj dalej →

                              Ile kosztuje żłobek?

                              Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                              Czytaj dalej →

                              Dziewczyny po cc – dreny

                              Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                              Czytaj dalej →

                              Meskie imie miedzynarodowe.

                              Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                              Czytaj dalej →

                              Wielotorbielowatość nerek

                              W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                              Czytaj dalej →

                              Ruchome kolano

                              Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                              Czytaj dalej →
                              Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                              Logo
                              Enable registration in settings - general