Myslam, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym…

Myslalam caly czas ze mnie to ominie, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym – nie mnie…
W poniedzialek poszlam na kontrolne USG – koniec 11 tygdonia… Okazało się, że dzidzia się nie rozwija, serduszko nie bije… Zalecono badanie kontrolne za tydzien, ale we wtorek zaczelo sie krwawienie i trafilam do szpitala…
W srode o 12 bylam po zabiegu… Teraz staram sie pozbierac…
Najgorsze dla mnie ze dzidzia mogłaby byc teraz dalej ze mna, ale antybiotyki ktore przepisala moja madra lekarka spowodowały zatrzymanie ciąży… Jestem tego pewna na 99,999…%

W tym wszystkim tylko jedno było pocieszające, ginekolog do ktorego chodzilam z NFZ zaopiekował się mną bardzo troskliwie… rzadko sie to zdarza… dal mi telefon komorkowy jakby cos sie dzialo, poza tym on przeprowadzal zabieg w szpitalu, sam po mnie przyszedl przed zabiegiem, rano przed obchodem przyszedl mnie pocieszyc…
Nawet nie wiem jak mu sie odwdzieczyc…

Mogę tylko go polecić dziewczynom, które są z Wrocławia
– dr. Jarosław Papież – przyjmuje w przychodni na Młodych Techników – bardzo delikatny, nie jest się u niego anonimowym… a poza wspaniały człowiek…

Agnes i maleńki Aniołek

17 odpowiedzi na pytanie: Myslam, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym…

kasiabzymek Dodane ponad rok temu,

Re: Myslam, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym…

ja tak samo myslalam… 3maj sie
kasia

inka36 Dodane ponad rok temu,

Re: Myslam, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym…

Agus, to tak jak ja bym swoje slowa slyszala, mnie tez to sie mialo nie przytrafic. I pewnie dla wszystkich dziewczyn to byl szok, przeciez smierc przytrafia sie wszystkim w okol tylko nie nam!
Jezeli z tym antybiotykiem jest tak jak mowisz to wyglada na to ze znasz przyczyne poronienia, co rokuje dobrze na przyszle twoje ciaze. Bedziesz mamusia szybciej niz ci sie wydaje. Ten czas jest dla ciebie bardzo smutny, wiem to po sobie, ale u mnie juz pojawia sie rownowaga, co znaczy ze mozna sie po tym wszystkim pozbierac. Caluje cie mocno
inka

agnesm Dodane ponad rok temu,

Re: Myslam, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym…

Dziekuje Wam dziewczyny…
Żadna z nas nigdy nie będzie i nie była na taką sytuację przygotowana… Ja do poronienia nie miałam żadnych oznak, że coś mogłoby być źle… dopiero USG pokazało jaka jest smutna prawda…
Teraz tylko zdjęcie z USG pozostało jako namacalny dowód tego, że przez ten krótki czas byłam mamą…

Pozdrawiam wszystkie Mamy maleńkich Aniołków i życze wiele siły i wytrwałości…
Agnes + Aniołek

aggulka Dodane ponad rok temu,

Re: Myslam, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym…

No niestety… ja myślałam tak jak Ty… A mam już teraz dwie takie historie na koncie…
Trzymaj się, będzie dobrze, zobaczysz. Tylko nie można się poddawać.
Pozdrawiam, Agata

marti1 Dodane ponad rok temu,

Re: Myslam, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym…

Agnes,

Straaasznie mi przykro..rozumiemy Cię wszystkie doskonale bo przeżyłyśmy to samo…mojej dzidzi serduszko przestało bić w 12 tygodniu i nigdy bym sie tego nie spodziewała.. A zdjęcia USG tez nigdy nie wyrzucę….

Jeżeli możemy CI jakoś pomóc to pisz..

Ściskam Cie mocno,

Marti z aniołkiem i wielką nadzieją

agnesm Dodane ponad rok temu,

Re: Myslam, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym…

Mam może kilka pytań… może któraś mi na nie odpowie…

ile może trwać krwawienie po zabiegu i po jakim czasie mogę się spodziewać miesiączki?

a poza tym jak wrócić do pracy… ja czuję się puki co tak słaba psychicznie, że prawie wszystko doprowadza mnie do płaczu… a widok dzieci powoduje, że jest mi słabo 🙁
ile wy byłyście na zwolnieniu po zabiegu…?

jaką przerwę zalecili Wasi lekarze??? ile minimum? czy 3 miesiące wystarczą, czy to za mało…

Pozdrawiam i czekam na odpowiedz, Agnes i Aniołeczek

mag-ik Dodane ponad rok temu,

Re: Myslam, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym…

czesc,
trzymaj się cieplutko i bądź dzielna.
Ja po zabiegu mialam 14 dni zwolnienia lekarskiego ale lekarz mi wspominal, ze jak sie bede zle czuc to mam podejsc po porade wzglednie nowe zwolnienie.
Po zabiegu mialam “szlaban” na 6 miesiecy i to jest chyba norma.
Narazie postara sie odpocząć i porozmawiaj z partnerem to bardzo pomaga.

Mag + Aniolek 10-12-2000,
+ Aniolek 20-11-2003

inka36 Dodane ponad rok temu,

Re: Myslam, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym…

Agnes,
krwawienie przewaznie trwa ok 10 dni, a pierwszy okres przychodzi miedzy 4-6 tygodniem. Ale to kwestia indywidualna i nie martw sie jak beda drobne odchylki. Uwazaj teraz na siebie, nie dzwigaj i nie kap sie w wannie musisz duzo odpoczywac do konca krwawienia.
A co do zwolnienia to ja mialam tydzien po i tydzien przed, ale mysle ze zaden lekarz ci nie odmowi wiecej jesli powierz mu jak sprawy sie maja. Ten bol niestety nie mija ani po tygodniu ani tez po miesiacu, masz prawo sie martwic. I koniecznie nie sluchaj tych co mowia zebys sie wziela w garsc, placz i martw sie ile masz ochote, zobaczysz ze to pomaga. Jakbys miala jakies pytania to pisz.
inka

justynaz Dodane ponad rok temu,

Re: Myslam, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym…

Ja też myślałam, że takie rzeczy zdarzają się innym, że mnie los oszczędzi, przecież jestem zbyt słaba psychicznie, by to znieść… A jednak… Moje dziecko w sobotę 17.01. (gdy trafiłam do szpitala) żyło. Mimo krwawienia jego serduszko biło i usłyszałam: dziecku nie nie jest. Moja radość trwała krótko. Już następnego dnia straciłam moją kruszynkę… Krwawiłam dwa i pół tygodnia (właściwie krwawiłam kilka dni, potem było to plamienie), miesiączka ma być za około 35 dni od zabiegu. Mi lekarz powiedził, że minimium to trzy miesiące, po tym czasie można zacząć starać się o dziecko. Ja dostałam zwolnienia póltorej tygodnia, ale do pracy musiałam wrócić wcześniej. Bałam sie tego powrotu. Część osób wiedziała o ciąży, cieszyłyśmy się jak dzieci… Jeszcze będąc w szpitalu rozmawiałam z najbliższą mi osobą w pracy i powiedziałam jej o swoich obawach. O tym, że boję się pytań, spojrzeń, że nie chcę o tym mówić. Wydaje mi się, że koleżanka musiała wspomnieć o tym, ponieważ gdy wróciłam nikt o nic mnie nie spytał w stylu: jak się czuję itp. Jestem jej za to b.wdzięczna, ponieważ moich łez nie byłoby końca. A tego nie chciałam. Po co mi wyć w pracy? Żyby więcej osób się dowiedziało? Tak więc cieszę się, bo nikt mnie o nic nie pyta, jeśli chcę (mogę) mówię sama. Nikt nie wspomina o ciąży, dziecku, w ogóle nie ma tego tematu. Tak jest mi łatwiej.

agnesm Dodane ponad rok temu,

Re: Myslam, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym…

Ja niestety juz dzisiaj musialam pojsc do pracy zaniesc zwolnienie… Oczywiscie musialam spotkac kolezanke, ktora zadała “troskliwe pytanie” jak u mnie… I co takiej powiedziec… Ciezko o tym mowic, a jak sie juz cos mowi to łzy stają w oczach, a serce zaczyna bolec…

Jedyne szczescie, ze moja naczelniczka okazala sie bardzo wyrozumiala… i nie miala pretensji ze ide jeszcze na 2 tygodnie zwolnienia…

Poza tym staram sie wkrecic w wir remontu, choc musze przyznac, ze przeciazanie dobrze mi nie służy, ale cieżko usiedzieć w miejscu… bo kiedy siedze mam czas na myslenie o tym wszystkim…

Aaaa mam jeszcze jedno troche moze głupie pytanie… po jakim czasie mozna współżyc… fakt, ze puki co nie mam na to ochoty, ale może któraś pytała swojego lekarza…

Pozdrawiam i dziekuje za wsparcie, to duzo daje…
Agnesm i Aniołek (04.02.2004)

justynaz Dodane ponad rok temu,

Re: Myslam, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym…

Wiesz, ja już z tego wszystkiego nie pamiętam, czy pytałam o to, czy nie… Do tej pory nie było to problemem, bo po pierwsze plamiłam i szyjka była jeszcze nie domknięta (tak stwierdził lekarz podczas badania), po drugie zupełnie nie było mi to w głowie. Marzyłam nawet o tym, żeby natychmiast zajść w ciążę, chociażby bez potrzeby kochania sie z mężem… Cały czas myślałam o mojej maleńkiej kruszynce, która odeszła, leżąc w łóżku miałam przed oczyma tamte koszmarne wydarzenia… i naprawdę ostatnią rzeczą o której myślałam był seks. Teraz minęły trzy tygodnie, przestałam plamić, czuję się nieźle, mąż stęskniony a ja nie wiem, czy już można czy nie. Jedną z wersji, którą słyszałam było, aby poczekać z kochaniem do powrotu miesiączki (czyli około 4-5 tygodni od zabiegu, jeśli było czyszczenie)

lidus Dodane ponad rok temu,

Re: Myslam, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym…

Bardzo Ci współczuje, ale z kąd masz pewnośc, że to od tych leków? na opakowaniu było napisne, że nie mozna ich w ciąży brać?

agnesm Dodane ponad rok temu,

Re: Myslam, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym…

Zobaczymy co wykaze badanie histopatologiczne, choc nie wiem co oni sprawdzaja na takim badaniu…
ja antybiotyk bralam na smym poczatku 3 tygodnie – 3 tabletki na tydzien… na ulotce jest napisane, ze w badaniach na zwierzetach nie wykazano szkodliwego wplywu na plod, ALE nie ma pelnej korelacji miedzy dzialaniem leku u ludzi i u zwierzat, dlatego NIE NALEZY STOSOWAC LEKU PODCZAS CIAZY I KARMIENIA – jesli nie ma ku temu wyraźnych wskazań….

z tymi wskazaniami u mnie tez bylo dziwnie, bo mykoplazme ktora u mnie stwierdzono mogla wcale nie istniec – tak stwierdzil inny doswiadczony lekarz – zreszta ja mialam tylko kaszel (“chrzakanie”) – fakt ze trwalo to kolo pol roku, ale nic poza tym mi nie bylo…

Pozdrawiam Agnesm i Aniołek

sosenka Dodane ponad rok temu,

miej nadzieję

Ja też przeszłam podobną historię… To już 2 lata temu… ale jeszcze teazr jak mówię o tym gardlo zaciska się i łzy napływają do oczu. To była pierwsza wymarzona ciąża – oboje z mężem pragnęliśmy tego brzdąca i cieszyliśmy się jak dzieci, ale niestety…
Ok. 7 miesięcy później zaszłam w ciążę i teraz mam ukochanego synka – nasze oczko w głowie.
Nie martw się napewno i ty będziesz miała swoją pociechę. Ważne jest tylko żebyś odczekała pół roku aż twój organizm zregeneruje się. Uzbroj się w cierpliwość! Opłaca się!

Pozdrawiam i mocno przytulam

Ulka i Kacperek (15 lipca 2003r.)

agnesm Dodane ponad rok temu,

Re: miej nadzieję

W tym całym smutku tylko takie historie jak Twoja czy mojej koleżanki, która na dniach będzie rodzić dają mi nadzieję…
ale czasem sie boję, że będę musiała jeszcze nie raz przez to przejść, aby doczekać się zdrowego Maluszka… moja druga koleżanka roniła chyba 4 razy – teraz ma dwójkę ślicznych zdrowych dzieciaczków, ale ile ją to kosztowało wolę nie myśleć…

Pozdrawiam i mam nadzieję, że każda z nas przechodzi przez to to po raz ostatni w życiu…
Agnesm+Aniołek

annie Dodane ponad rok temu,

Re: Myslam, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym…

Kochana Agnes – tak mi przykro, ze stracilas swoje malenstwo… Wiem jak to boli, bo ja najpierw mialam poronienie w 5 tyg. a potem mialam ciaze blizniacza gdzie dzieci tracilam na raty – pierwsze przestalo sie rozwijac w 8 tyg. drugie stracilam w 29 tyg… Ale lekarze (zarowno moj gin jak i ci z Instytutu Matki i Dziecka w W-wie) w obu przypadkach dali mi na przyszlosc te same zalecenie: z seksem szlaban na 6 tyg (zeby sie wszystko dobrze wygoilo), a w ciaze mozna probowac zachodzic juz po 3 mies. od straty dziecka (jesli nie ma komplikacji). Wiec jak juz bedziesz psychicznie gotowa to mozesz podjac probe kolejnego zachodzenia, tym bardziej ze rzadko to jest od razu, natomiast na psychike (przynajmniej u mnie) to dobrze dzialalo – ze juz mog czekac na kolejna kruszynke.
A teraz musisz sie wyplakac, przezyc zalobe z bliskimi i… ja generalnie przy obu ciazach nikomu nie mowilam (poza najblizszymi) przez pierwsze trzy miesiace. Odpukac – ale jak cos sie stanie to latwiej to przezyc samemu, bez wscibskich i czasem niepotrzebnych pytan.
Sciskam cie mocno i mam nadzieje ze los obdarzy cie niebawem wspanialym dzidziusiem.
anka

agnesm Dodane ponad rok temu,

Re: Myslam, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym…

Aniu czytałam Twoją historię i brak mi słów, bo sama wiem że żadne słowa nie ukoją bólu po stracie maleństwa…

Pozostaje jednak odrobina nadziei, że dla każdej z nas minie czas burzy i przyjdzie słońce…
Ja puki co mam lepsze i gorsze dni i oby tych gorszych było coraz mniej…

Pozdrawiam Agnesm i Aniołek (04.02.2004)

Znasz odpowiedź na pytanie: Myslam, ze takie rzeczy zdarzaja sie innym…

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Świstak Milki
Hurrra! Wczoraj dostałam świstaka Milki. Jest bardzo fajny. Nie wierzyałam nawet że go dostanę. A tu taka niespodzianka.
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
pytanie o sen
witajcie doświadczone mamusie! ostatnio ciągle słysze o tej słynnej metodzie uczenia dziecka zasypiania, z moją tesciową na karku nie ma szans na nauczenie Natalki przesypiania nocek, zresztą sama chyba nie miałabym
Czytaj dalej