na Florydzie

W zeszlym roku wybralam sie na wakacje do USA. Dostalam przedtym 6-ciomiesieczna vize turystyczna,pozwolenie na wyjazd i w droge. Pobyt moj w Charlotte w polnocnej Karolinie zaplanowalam na 2 i pol miiesiaca. Spedzilam czas tam wspaniale.Upal, zabawy,imprezki z nowopoznanymi ludzmi. Super. Pod koniec mojego pobytu postanowilam udac sie jeszcze na Floryde. Poopalac sie przez tydzien pod palmami. Tanio bylo poniewaz znajomi Polacy z Charlotte zaproponowali mi pobyt u ich znajomych z Florydy.Wiec za nic nie musialam placic-zadne hotele,pensjonaty. Nie stac by mnie bylo i tak…
Tak wiec spedzilam u Polakow cale gorace 7 dni. Pod koniec mojego pobytu,wpadli oni na pomysl abym zapoznala GREG’a przystojniaka z miasta Sarasota. Niewahalam sie wcale. Super pomysl. NIe mialam zadnych planow wobec niego poniewaz za 2 dni opuszczalam Floryde. Bylam stydentka turystyki,ktorej zostal ostatni rok. Mialam swoje zycie w Polsce.Rodzine,przyjaciol.. Pomysl zostania w Stanach dla obcego faceta nie wchodzil w rachube…badzmy powazni!!
Jednak stalo sie inaczej. Co prawda pierwsza randka skonczyla sie po godzinie. NIe przypadlismy sobie do gustu.
Jednak na drugi dzien zadzwonil i zaposil mnie na obiad.Jak sie pozniej dowiedzialam-spodobalam mu sie i to bardzo. Cala niechec i zimne zachowanie bylo spowodowane faktem, ze na drudzi dzien opuszczalam Floryde,a za tydzien USA.Wiec…ok fajna dziewczyna.. Ale wyjezdza na drugi koniec globu. Pstanowil zaprosic mnie na obiad,sprobowac jeszcze raz.I wtedy zaiskrzylo na dobre…Zdecydowalam sie nie wracac do Charlotte-POstanowilam zostac u Grega przez reszte tygodnia,poznac sie dokladniej,spedzic z milym mezszczyzna kilka dni wiecej. I z Florydy wracac do Polski.W ciagu tego tygodnia cos wybuchlo,cos zaiskrzylo na dobreByly to najpiekniejsze dni w moim zyciu.
W dniu mojego wylotu do kraju postanowilismy wystawic to wszystko na probe…ot zobaczyc czy te uczucie to jest wlasnie TO.mialam wrocic do Polski skonczyc studia-Greg miedzyczasie mial mnie odwiedzic na Swieta w grudniu-mialam zalatwic odpowiednie paiery i na nastepne wakacje dolaczyc do niego..Jednak znowu stalo sie inaczej jak planowalam. PO 5 miesiacach korespondencji i rozmow telefonicznych zdecydowalam sie wrocic na Floryde razem z nim po Swietach. nie na wakacje. Nie moglaam dluzej czekac. Cos mnie w srodku palilo. Przerwalam studia,dostalam vize ponownie i….wyjechalam.W styczniu 2002 wzielismy slub. Skromny,bo bez mojej rodziny.Dlaczego tak szybko? Ze wzgledu na procedury emigracyjne. Musialam sie szybko zalegalizowac i zaczac nowe zycie. Bylo mi bardzo ciezko oposcic Polske. Trudno jest powiedziec dowidzenia mamie,tacie,malemu (5 lat)braciszkowi na dobre poltora roku. Niemoge wrocic do kraju bez zielonej karty-na ktora wciaz czekam.
Jestesmy bardzo szczesliwi, bardzo kocham mojego meza.Greg odwzajemnia moje uczucie rownie silnie jak ja.
Glosno moge powiedziec, ze milosc nie zna granic. Nigdy nie wiadomo co z czlowiekiem moze nawyprawiac,jak bardzo namieszac w glowie.
Wmarcu urodzi sie nasz pierwszy synek-Alexander Nathaniel,ktory jest owocem naszej szalonej i goracej milosci.
A mama moja 5 grudnia mamrozmowe w ambasadzie w sprawie vizy-moze mnie niedlugo odwiedzi.
Jestem bardzo szczesliwa.
Pozdrawiam.
Paloma i 24 tyg Alex

8 odpowiedzi na pytanie: na Florydzie

  1. Re: na Florydzie

    Coś mi to opowiadanie przypomina… Ja też spędziłam dwa lata temu szalone wakacje w USA i wróciłam z nich zaręczona. Jednak nie byłam tak odważna jak Ty, nie zdecydowałam się powrócić tak szybko (a może uczucie nie było to??) W każdym razie spędziliśmy osobno 1,5 roku w trakcie którego poznałam mojego obecnego ukochanego (z którym wiem, że łączy mnie coś więcej) i zerwałam z Amerykaninem. Najśmieszniejsze jest jednak to, że on mimo wszystko przyjechał (tak jak było zaplanowane) do Polski, mieszka 20 km ode mnie, siedzi tu już rok i nic nie wygląda na to, że wyjedzie. Poznał dziewczynę. Może mu pisane było związać się z Polką…. a mnie definitywnie z cudzoziemcem, bo mój obecny narzeczony w żadnym wypadku Polakiem nie jest…

    Beata z Majowym Groszkiem

    • Re: na Florydzie

      Jeszcze przed poznaniem meza…przez glowe by mi nie przeszlo, ze bede niedlugo zona-zakochana, i mieszkac w Stanach… Los figle plata… Nawet te mile! Czasami warto podjac sie ryzyka… ale drugi raz tego bym nie zrobila. Chyba brakowaloby mi odwagi… choc kto tam wie… ach te milosci…
      Pozdrawiam i dzieki za odzew…
      Paloma.

      • Re: na Florydzie

        z pzryjemnością i ciekawością przeczytałam Twój list. Gratuluję Ci odwagi i determinacji. Podjęłaś poważną decyzję, zmieniłaś całe swoje życie. Piszę tak dlatego, że będąc w Stanach w 1996 roku przeżyłam wielkie uczucie i fascynację ale nie zdecydowałam się na pozostanie w USA. Miałam w Polsce za dużo pozostawionych “rzeczy” – studia, rodzinę i kochającego faceta. Mimo tego pozostawionego w Polsce faceta i wieloletniej miłości przeżyłam gorący i namiętny romans, który wspominam do dzisiaj z wielkim sentymentem. Był Amerykaninem włoskiego pochodzenia, świetnie tańczył, wszystkie kluby w NY były nasze. Bardzo przeżyliśmy mój powrót do kraju, przez rok pisaliśmy płomienne listy, miałam przenosić się do Stanów ( w międzyczasie zerwałam z chłopakiem w Polsce ) i nagle okazało się, że mój wyśniony ideał spotyka się z moją przyjaciółką, która nas razem poznała. Pozostały łzy, piękne zdjęcia i ogromne rozczarowanie. Straciłam przyjaciółkę i faceta.
        Taraz po tylu latach widzę że dobrze się stało, bo jestem szczęśliwą mężatką ( od 2 lat ) i spełnioną kobietą. Na wiosnę spodziewamy się naszej pierwszej córeczki i jesteśmy bardzo szczęśliwi. Nie wyobrażam sobie życia gdzie indziej niz w Polsce, choć byłam bardzo blisko wyjazdu na stałe do USA. Życzę Ci szybkiej aklimatyzacji, szczęśliwego małżeństwa i zdrowego syneczka. Pozdrawiam serdecznie – Agnieszka z Opola

        • Re: na Florydzie

          Ach te przeznaczenie…. Twoje bylo zostac w Polsce,bo tam byl Twoj Jedyny. Moj mimo, ze nie jeszcze tego nie wiedzialam,czekal na mnie na FL… Tak to mialo byc..
          Pozdrawiam. Paloma

          • Re: na Florydzie

            Paloma, gdzie mieszkasz na Florydzie. Ja mieszkam w Orlando.

            • Re: na Florydzie

              Gratuluje…ja takze zostawilam wszystko w Polsce i przyjechalam do ukochanego…od 2,5 roku jestesmy przeszczesliwym malzenswem i mamy 4 miesieczna coreczke. Nie wyobrazam sobie zycia bez mojego meza.
              Ja mieszkam na przedmiesciach Chicago.

              Pozdrowionka!

              SobotkaHP i Victoria ur. 24 lutego 2004

              • Re: na Florydzie

                ja czesto jestem w orlando, wlasnie w przyszlym tygodniu sie wybieramy, moze jakies spotkanko polonijne?

                • Re: na Florydzie

                  A skad jestes, dokladnie. Tutaj nie ma duzej poloni. Na nieszczescie. Kiedy bedziesz w Orlando??
                  Napisz mi na priwa, OKi
                  Pozdrawiam.

                  Znasz odpowiedź na pytanie: na Florydzie

                  Dodaj komentarz

                  Mozarella w ciąży

                  Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                  Czytaj dalej →

                  Ile kosztuje żłobek?

                  Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                  Czytaj dalej →

                  Dziewczyny po cc – dreny

                  Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                  Czytaj dalej →

                  Meskie imie miedzynarodowe.

                  Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                  Czytaj dalej →

                  Wielotorbielowatość nerek

                  W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                  Czytaj dalej →

                  Ruchome kolano

                  Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                  Czytaj dalej →
                  Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                  Logo
                  Enable registration in settings - general