nacięcie?

Co robic, by nacięcie krocza nie było konieczne? Chodzi o pierwszy poród, do którego czasu mam jeszce duuuuuuuuuuuużo.
Aha, i czy w pracy maja obowiazek mnei zwolnic na badania laboratoryjne czy USG przepisane przez państwowego lekarza? Dodam, ze jestem nauczycielką, czy musze z tego tytułu brac urlop bezpłatny (innego w ciagu roku nauczyciel nie dostanie), L4 razcej nie wchodzi w grę, bo skierowanie dostałam od lekarza tydzirn temu, a badania mam zrobic w przyszłym.

19 odpowiedzi na pytanie: nacięcie?

  1. Re: nacięcie?

    cze,
    jeśli chodzi o nacinianie, podobno pomaga smarowanie tego miejsca oliwką, najlepiej taką z witaminami. ja tak robiłam przez ostatnie 3 miesiące ciąży, ale miałam cesarkę i nie wiem jak by się to sprawdziło. poza tym w szpitalu, w którym rodziłam nacinają każdą pierwiastkę. o tym jakie są zwyczaje na porodówce dowiedziałam się w szkole rodzenia.
    na badania mają obowiązek cię zwolnic, ale pod warunkiem że nie możesz ich wykonac poza czasem pracy. ja się nie zwalniałam, bo jak miałam na 10-tą, to mogłam je zrobic rano. ale jak czekałam na lekarza, a dostałam się dopiero ok 11 to bez problemu mogłam się spóźnic. myślę, że dużo zależy od życzliwości przełożonego. podejrzewam, że pracując w szkole bedziesz maiła czas w któryś ranek i wtedy dasz radę zrobic te badania.
    pozdrawiam, wszystkiego dobrego!

    • Re: nacięcie?

      Na te badania raczej nie przysluguje urlop i mysle, ze dasz rade je zrobic mimo pracy, bo nie sa specjalnie dlugotrwale. Na pewno przychodnia (lab) otwarta jest dluzej, niz pracujesz?
      Ja zdazam przed praca badania robic.

      • Re: nacięcie?

        Nie dam rady zrobić tego poza godiznami pracy.

        • Re: nacięcie?

          Moim “magicznym srodkiem” jest wymoczenie sie w wannie ile szlo przed urodzeniem. Poskutkowalo u mnie w dwoch przypadkach, nie bylam cieta ani przy jednym, ani przy drugim. Troszke peklam, to fakt, ale to bardzo mala ryska, mialam delikatne szycie. Przy pierwszym jeszcze od 6 miesiaca smarowalam “to” miejsce oliwka, tak radzono w szpitalu, przy drugim juz nie. Co do przepisow pracy, niestety nie pomoge, nie mieszkam w Polsce, a w Niemczech sa inne prawa. Pozdrawiam!

          Agata i Olivia 27.07.04 i Victoria 08.03.07 :-))

          • Re: nacięcie?

            Na badania powinni zwolnić jeśli nie ma możliwości zrobić ich w innym czasie niż w godzinach pracy, ale w praktyce to róznie bywa. Zależy od pracodawcy. W wielu laboratoriach badania robią od 7 lub 7:30rano, więc można spróbować zdąrzyć. Pójść wcześniej w kolejkę i pominąć problemy w pracy. Nie wiem jakim jesteś nauczycielem (tzn.gdzie pracujesz, w jakiej specjalności), bo ja pracuję w przedszkolu i jak musiałam (bo jestem już na zwolnieniu, ponieważ już za 3tygodnie mam termin) iść rano na badania to zamieniłam się z koleżanką. Co do cięcia to z tego, co dowiedziałam się to zawsze nacinają, a pierworódki szczególnie i tego raczej nie da się uniknać, bo nawet smarowanie oliwką czy namaczanie w wannie( to może jedynie wywołać poród i jeśli nie są to ostatnie momenty ciąży to odradzam tzw.,,posiadówki” w wannie, bo może to się źle skończyć, głównie dla maleństwa) nie pomoże, bo krocze i tak pęknie, a lepiej, aby było naciete. Położna zrobi małe naciecie w czasie skurczu, wiec nie powinno to być specjalnie odczuwalne. A jeśli samemu się pęknie to czasem (zależy od szczęścia – jak się pęknie?) można tak pęknąć, że rana jest dosyć duża, przez to bardziej uciążliwa, ale jaka by nie była to rany po pęknięciu dłużej i gorzej sie goją. Wyobraź sobie skórę rozerwaną i przeciętą to samo się nasuwa, która rana jest gorsza. Lepiej wybrać mniejsze zło…

            • Re: nacięcie?

              Zmniejszenie ryzyka pęknięć krocza

              Zachowanie pionowej pozycji w czasie parcia zmniejsza ryzyko pęknięć krocza i potrzeby jego nacinania, gdyż w trakcie wyrzynania się główki tkanki wokół krocza naciągają się równomiernie.
              W pozycji “na wznak” główka dziecka najmocniej napiera na krocze w okolicach odbytu. W tej sytuacji, nawet mimo ewentualnego nacięcia, możliwe jest pęknięcie śluzówki lub ściany pochwy.

              • Re: nacięcie?

                W odpowiedzi na:


                Co robic, by nacięcie krocza nie było konieczne?


                miec dobra polozna, ktora zna sie na rzeczy i wie jak chronic krocze.

                choc:
                nie zawsze da sie uniknac, a czasem wrecz naciecie powinno byc wykonane.
                podczas porodu yosika, nei nacieli mnie, mialam pekneiecie 3st, krwotok.
                nie wiem, ale wydaje mi sie, ze gdyby nacieli, ow cieice byloby pod kontrola… a tak, gdy wstalam z lozka i poszlam pod prysznic krew ciekla mi nawet po zewnetrznej stronie ud.
                w czerwcu rodze, juz podpisalam dokumenty ze zgoda na ewentualna epizotomie, aby wlasnie uniknac takich obrazen- peknieta pochwa, szyjka i czesc krocza.

                pozdrawiam i szczesliwego rozwiazania zycze!

                i wakacyjny Lu 🙂

                • Re: nacięcie?

                  witam,

                  co do Twojego pierwszego pytania to – nic nie można zrobic, ja miałam rozwarcie na 10 a mimo to zostałam nacięta.
                  Pózniej jak pytałam położnej czy była taka konieczność to powiedziała że pierwiastki zawsze są nacinane.

                  pozdrawiam

                  Michaś

                  • Re: nacięcie?

                    pierwiastki nie musza byc nacinane… i mam pare kolezanek,. ktore w czasie nawet pierwszego porodu nie pekly nawet na milimetr.

                    ale to zalezy od poloznej, jak cie poprowadzi.

                    i wakacyjny Lu 🙂

                    • Re: nacięcie?

                      Cześć dziewczyny,
                      ja też byłam cięta mimo że prosiłam bardzo gorąco swoją położną żeby tego nie robiła. Czytałam informacje na ten temat na stronie “rodzić po ludzku”, wychodzi na to, że w polsce to rutyna, “na wszelki wypadek”, w europie robią cięcie tylko w wyjątkowych przypadkach.
                      zresztą, same przeczytajcie:
                      Specjalnymi nożyczkami położna lub lekarz nacinają skórę i mięśnie przy wejściu do pochwy, aby zrobić więcej miejsca główce dziecka. Jest wiele mitów na temat nacinania – że chroni pochwę przed pęknięciami i nadmiernym rozciągnięciem czy zapobiega wypadaniu narządów rodnych. Ale faktycznie nacięcie krocza to poważne uszkodzenie – odpowiada pęknięciu II stopnia, obejmuje mięśnie krocza i pochwy. Tymczasem kobiety rodzące bez nacięcia najczęściej mają krocze bez obrażeń lub z niewielkimi, szybko gojącymi się pęknięciami skóry i śluzówki (I stopnia).

                      Z badań wynika, że nacięcie sprzyja dalszemu uszkodzeniu pochwy (większość pęknięć III i IV stopnia jest konsekwencją wcześniejszego nacięcia). Wiele kobiet cierpi z powodu powikłań po nacięciu – przedłużonego gojenia się rany, infekcji, bolesności, problemów we współżyciu seksualnym.

                      Nacięcie czasem jest niezbędne. Według różnych źródeł – w 5-20 procentach porodów, przy komplikacjach takich, jak: poród pośladkowy, zaklinowanie się barków, poważne wahania tętna płodu.

                      W Polsce nacięcie krocza jest jednak zabiegiem rutynowym – nacinana jest przynajmniej co druga kobieta i prawie każda rodząca po raz pierwszy. Na świecie, m.in. na skutek zaleceń WHO, odsetek nacięć jest dużo mniejszy – w Szwecji 10 proc., w Wielkiej Brytanii i Danii 12 proc., w USA 33 proc.

                      Moim zdaniem to granda, że nas tną, czy to potrzebne czy nie.
                      Mnie cięli, goiłam się tygodniami, nie mogłam siedzieć, karmienie dziecka to była katorga, paprało mi się to… nie dajcie się dziewczyny, kłóćcie się o swoje prawa. Im jest po prostu wygodnie chlasnąć i już, a ty cierpisz potem tygodniami.

                      • Re: nacięcie?

                        … nie wiem jak to z nauczycielami ale kodeks pracy obowiązuje chyba wszystkie zawody… masz prawo w godzinach pracy zrobić badania w ciąży których niemożesz zrobić w innym czasie (pracodawca MUSI dać ci wolne tych parę godzin).. jeśli pracujesz np. od 8 to wiadomo że raz na miesiąc będziesz musiała się spóźnić bo morfologia tylko rano… a jak będzie krzywa cukrowa to spóżnisz się więcej….

                        • Re: nacięcie?

                          no niewiem tak mi powiedziala.
                          a poza tym ja rodziłam duze dziecie wiec gdyby nie naciecie to napewno bym popekala

                          pozdrawiamy
                          Karola i Michaś 23.03.2007

                          Groszek 🙂

                          • Re: nacięcie?

                            W odpowiedzi na:


                            Pózniej jak pytałam położnej czy była taka konieczność to powiedziała że pierwiastki zawsze są nacinane.


                            nie zawsze
                            Ja nie byłam nacinana przy pierwszym porodzie, miałam kika drobnych pęknięć
                            Ledwo mi się udało wybronić przed rutynowym nacięciem przy drugim porodzie, nie nacięli mnie i pęknięć zero
                            Wszystko zależy od położnej, naprawdę – a naciąć jest im po prostu wygodniej.

                            A, jeszcze jedno – znam dziewczynę, która urodziła pierwsze dziecko ponad 4 kg i też bez nacięcia. W tym samym szpitalu, co ja rodziłam pierwsze – i dlatego uważam, że wszystko zależy od podejścia personelu.

                            Hania i Michaś

                            • Re: nacięcie?

                              Ja pierwsze dziecko rodziłam we Francji i mnie nie nacinali. Drugie już w Polsce, prosiłam o nie nacinanie i udało się. Drugie dziecko rodziłam na krzesełku i praktycznie nie przypominam sobie parcia, tylko szybkie przeciskanie się główki. A…i trochę masowałam krocze.

                              Renata, Jaś i Ewa

                              • Re: nacięcie?

                                no widzisz – nie byłaś cięta i troszkę popękałaś, więc chyba lepiej być naciętym.

                                widocznie w szpitalu w którym ja rodziłam nacięcia u pierwiastek są obowiązkowe.

                                Groszek 🙂

                                • Re: nacięcie?

                                  pamiętam, że aż do końca 8 m-ca myśl o nacięciu krocza przyprawiała mnie o mdłości…robiłam wszystko, żeby tego uniknąć…im bliżej porodu, uspokajałm się… Nacięłi mnie i spoko, kilka dni i po bólu…teraz wszystko ok, nawet o tym nie pamiętam, dzięki temu moja mała wylazła jak torpeda :))
                                  kiedyś zapytałam mojego gina czy to naprawdę konieczne…odpowiedział,że lepiej pomęczyć się kilka dni i być spokojnym o swoją drogocenną część ciała niż potem mieć problemy z gojeniem po poważniejszych peknieciach czy z bardzo osłabionymi mięśniami..

                                  • Re: nacięcie?

                                    Mamomalinki, roznie to bywa. Mnie nacieli przy pierwszym porodzie i po 2 tygodniach bylo juz cacy, choc faktycznie ciezko bylo siedziec. Ale to dlatego, ze jak nacinaja to w kierunku posladka
                                    Przy drugim porodzie mnie nie nacieli i strasznie popekalam i papralo mi sie i nie chcialo goic. Dopiero po miesiacu bylo jako tako. No i byl to dodatkowy bol w trakcie rodzenia. Jak skora peka to niezbyt przyjemne uczucie. Siadac bylo latwiej, fakt,. ale to dlatego ze pekniecie idzie w dol, w strone odbytu. Szczerze, to wolalabym, gdyby mnie nacieli

                                    Elik, Antos i Zosia

                                    Z 13III07 A 22II04

                                    • Re: nacięcie?

                                      No tak, gdyby jak to ktoś tu napisał, miało to być parę dni bólu i po wszystkim, to też bym wolała być nacięta. Bałam się nacięcia jak ognia, no i miałam rację, jak się okazało, bo to nie było parę dni, tylko 6 tygodni. Po drugie, ciachnęły mnie nie w chwili parcia, tylko tuż po, więc ból był jak jasna cholera, wątpię żeby pęknięcie bardziej bolało, no a po trzecie poleciały mi tymi nożyczkami bardzo daleko, doszły do pośladka, boli mnie do tej pory chwilami, a minęło już 2 miesiące. Nie pęka się aż tak daleko. Chcę powiedzieć, ze w moim przypadku cięcie zrobiło tyle samo złego co pęknięcie, a może i więcej. A miałam swoją położną, którą bardzo prosiłam o to żeby nie cięła. Ale się uparła.

                                      • Re: nacięcie?

                                        co boli bardziej jest pewnie kwestia konkretnego przypadku. Ja tez czulam naciecie i tez mnie bolalo, natomiast jak pekasz to przy kazdym parciu peka troche bardziej i boli jak diabli za kazdym razem. I co prawda nie peka na posladek ale w kierunku odbytu i dosc trudno to porzadnie pozszywac i moga sie wiazac z takim peknieciem rozne powazne komplikacje. Ale z gory pewnie ciezko zgadnac kto popeka a kto nie, a jak juz ciachna, to ciachna. Jak wszystko w zyciu – sa plusy sa minusy 😉

                                        Z 13III07 A 22II04

                                        Znasz odpowiedź na pytanie: nacięcie?

                                        Dodaj komentarz

                                        Mozarella w ciąży

                                        Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                        Czytaj dalej →

                                        Ile kosztuje żłobek?

                                        Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                        Czytaj dalej →

                                        Dziewczyny po cc – dreny

                                        Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                        Czytaj dalej →

                                        Meskie imie miedzynarodowe.

                                        Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                        Czytaj dalej →

                                        Wielotorbielowatość nerek

                                        W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                        Czytaj dalej →

                                        Ruchome kolano

                                        Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                        Czytaj dalej →
                                        Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                        Logo
                                        Enable registration in settings - general