nacinanie

61 odpowiedzi na pytanie: nacinanie

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

>>>>”Tymczasem w Polsce aż w 62% przypadków nacięcie krocza wykonywane jest bez zgody, a nawet wbrew woli kobiety – podkreśliła Otffinowska.”
Z tego co pamiętam, to przychodząc do szpitala musiałam podpisać z góry zgodę na wszelkie zabiegi w trakcie porodu :(…

Ja przy pierwszym byłam nacinan, przy drugim nie. I faktycznie nie było porównania – bez nacięcia wszystko goiło się błyskawicznie…
Ale kiedyś w IMiDz podsłuchałam dyskusję połoznych (niestety nie pamiętam z jakiego szpitala). W którymś ze szpitali warszawskich faktycznie zalecenia są, żeby nie nacinać. No i z dyskusji wynikało, że jednak pęknięcia są tam bardzo częste i trudne do połatania :(. Tak więc wydaje mi się, że nic na siłę…

magdzik Dodane ponad rok temu,

Nkit mnie o zgodę nie pytał, a rodziłam za każdym razem w innym szpitalu.
Przy Albercie było za małe rozwarcie i popekałam mimo nacięcia. Moment nacięcia jednak odczułam bardzo boleśnie.
Przy Ernim to nawet się ucieszyłam, bo bardzo cięzko było mi wypchnac małego gigancika.

Dodane ponad rok temu,

ja też nacięcie czułam i było to okropne szczerze mówiąc…
może nie jakiś kosmiczny ból, ale żeby tam na żywca tak skórę, warstwa po warstwie…
o matko, a ż mnie zeby bolą jak sobie przypomne:(
było mineło – na szczeście:)

ladybug Dodane ponad rok temu,

Pisalam o tym juz wczesniej – rodzilam w Anglii, nikt mnie nie nacinal. Polozne traktuja tu naciecie niejako za blednie przeprowadzony porod. Na drugi dzien bylam juz w domu, goilam sie swietnie (mialam 11 szwow wewnatrz, zadnego na zewnatrz). I musze sie przyznac, ze naogladalam sie w internecie filmikow z nacinaniem w roli glownej i to mnie przed porodem najbardziej przerazalo!

Nacinaniu mowie NIE!! 😉

magdzik22 Dodane ponad rok temu,

Mnie za pierwszym razem nacięto bez żadnej dyskusji.
Przy drugim położna starała się nie nacinać – ale Mil ważyła 3990 i ostatecznie mnie nacięła.
Przy trzecim mnie nie nacięli, bo założyli że skoro wieloródka i drugie dziecko takie spore a trzecie z usg wychodziło mniejsze, to damy radę bez. Popękałam jak nie wiem.
Dla mnie dobrze (!) przeprowadzona nacięcie pomaga kobiecie. Pierwsze czułam, ale trudno to bólem nazwać. Za drugim razem o nacięciu się dowiedziałam już po wszystkim 🙂
No i jeszcze kwestia szycia. Te szwy rozpuszczalne są dość sztywne i mało komfortowe. Za drugim i trzecim razem na zewnątrz założyli mi takie zwykłe. Siedziałam normalnie już kilka godzin po porodzie.
Myślę, że nie ma co generalizować. Czasem to nacięcie jest potrzebne, czasem nie. Jak baba mojej postury (164cm, średnia dość w biodrach) rodzi takie dzieci jak ja (Mil prawie 4kg, Misia prawie 3,9kg) to się nacięcie przydaje…

magdzik Dodane ponad rok temu,

Najgorsze sa te rozpuszczale, bo istotnie bardzo się robią sztywne i ciagną, a każdy dotyk jest mocno nieprzyjemny.

kantalupa Dodane ponad rok temu,

a tak sobie wlasnie przeczytalam o tym nacinaniu.
w pierwszej ciazy nikt mnie nie nacinal i dobrze, bo jesze tego samego dnia moglam wrocic do domu i nie mialam zadnych problemow z chodzeniem czy siadaniem. sama z siebie tez nie hmm “peklam?” Zamotany:D
jak to slyszalam, ze bez ciecia moze sie zdarzyc.[/quote]

ani podczas pierwszego, ani podczas drugiego pordu nie bylam nacinana
no, ale moje chlopaki to byly maciupenkie wobec innych dzieciaczkow (2.600 i 3.000), wiec nie bylo takiej potrzeby

ale rozmawialam z ginka, ktora odbierala moje chlopaki jeszcze przed porodem, zeby sucho dogadac sie co do procedur i ustalilysmy, ze natnie mnie, jesli bedzie ryzyko popekania (podobno takie poszarpane rany trudniej sie zabizniaja)
na szczescie nie bylo

ale o “rutynowym” nacinaniu nawet nie slyszalam i jestem w szoku

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kantalupa:
ale o “rutynowym” nacinaniu nawet nie slyszalam i jestem w szoku

w moim szpitalu jest to tak rutynowe jak wypełnianie kwestionariusza przy przyjęciu do szpitala

dlatego szukam innego:D Aśka urodziła się drobna i nie było takiej potrzeby, na dobrą sprawę wyraźnie powiedziałam, że się nie zgadzam..

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aaagatka: Na drugi dzien bylam juz w domu, goilam sie swietnie (mialam 11 szwow wewnatrz, zadnego na zewnatrz).

To chyba jednak był bład w sztuce – ja po nacięciu mniej szwów miałam, a przy drugim porodzie (tym bez nacięcia) żadnego…

gosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kantalupa:ani podczas pierwszego, ani podczas drugiego pordu nie bylam nacinana
no, ale moje chlopaki to byly maciupenkie wobec innych dzieciaczkow (2.600 i 3.000), wiec nie bylo takiej potrzeby

ale rozmawialam z ginka, ktora odbierala moje chlopaki jeszcze przed porodem, zeby sucho dogadac sie co do procedur i ustalilysmy, ze natnie mnie, jesli bedzie ryzyko popekania (podobno takie poszarpane rany trudniej sie zabizniaja)
na szczescie nie bylo

ale o “rutynowym” nacinaniu nawet nie slyszalam i jestem w szoku

Artek 2710 a ciachnęli mnie. Dodam żem szeroka w biodrach i warunki do rodzenia są. Każdą nacinają w tym szpitalu w którym rodziłam. A gdy to pierwszy poród to już mus.

bociek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez wobysk:Artek 2710 a ciachnęli mnie. Dodam żem szeroka w biodrach i warunki do rodzenia są. Każdą nacinają w tym szpitalu w którym rodziłam. A gdy to pierwszy poród to już mus.

Ja przytoczę autentyczny dialog między położną i lekarzem. Połozna: tniemy? Lekarz: a przejdzie? Położna: powinna przejść (mowa oczywiście o główce). No i nie byłam cięta – pierwszy poród ale też waga córci mała – 2700 g. Skończyło się na 2 wewnętrzych szwach. Ciekawe jak będzie teraz – braciszek będzie większy od siostrzyczki…

bep Dodane ponad rok temu,

Bardzo bym chciała uniknąć cięcia tym razem. Szymon był normalny 3150 g i ciachnęli. Ciekawa jestem jak duży będzie Braciszek – ale skoro w 30 czy 31 tygodniu ważył prawie 1690 g to nie mam co liczyć na malutkie dzieciątko 😉 Na wszelki wypadek poproszę, a w szpitalu i tak zrobią co chcą…

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez wobysk:Artek 2710 a ciachnęli mnie. Dodam żem szeroka w biodrach i warunki do rodzenia są. Każdą nacinają w tym szpitalu w którym rodziłam. A gdy to pierwszy poród to już mus.

pamietam, ze przy adachu lekarz w pewnym momencie powiedziala do mnie, ze nie bedzie ciela, bo nie ma potrzeby
uzgodnilam z nia wczesniej, ze potnie, jesli bedzie topornie szlo

moze tez mialam duzo szczescia, bo to bardzo madra ginka, taka niekoniecznie zapatrzona w jeden schemat i otwarta na sugestie (np. w ogole nie probowala mnie namawiac na czekanie na skurcze przy adachu, tylko podala oxy, kiedy ja o to poprosilam)
no i ja biodrzasta

chyba generalnie mi sie poszczescilo z tym szpitalem, w ktorym rodzilam…

gosiek25 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bep:Bardzo bym chciała uniknąć cięcia tym razem. Szymon był normalny 3150 g i ciachnęli. Ciekawa jestem jak duży będzie Braciszek – ale skoro w 30 czy 31 tygodniu ważył prawie 1690 g to nie mam co liczyć na malutkie dzieciątko 😉 Na wszelki wypadek poproszę, a w szpitalu i tak zrobią co chcą…
mnie nie ciachnęli za drugim razem, choć niby dziecko z USG duże było (3 tyg przed 3333 g).
W moim szpitalu obowiązuje za pierwszym razem rutynowe ciachnięcie, za drugim razem nie nacinają jak widać.
A kawał chłopa było: 37 w klacie, 60 cm długości, waga 4 kilo. Oj wymęczyło mnie mimo że w biodrach jestem szeroka..
Aż się boję myśleć jakie duże będzie to trzecie 🙂

kordelia Dodane ponad rok temu,

Za pierwszym razem mnie nacięli. Wczesniej nikt mnie nie pytał o zgodę, ale przed samym zabiegeiem położna mnie uprzedziła, co będzie. Czułam tylko leciutkie pieczenie, jak przy odkazaniu rany, nic więcej. Szczerze mówiąc byłam chyba wtedy zadowolona, że cięli, bo Ola była owinięta pępowiną az lekarz kładł mi sie na brzuchu żeby nie utkneła w kanale rodnym. Byłam szczęśliwa, ze dziecko zdrowe i to było najwazniejsze. Fakt, że potem byłam i tak sporo rozdarta, miałam mnóstwo szwów, które czułam wiele tygodni i nie mogłam długo siedzieć. A głównie ciągnęły te szwy na nacięciu. I szycie tez do najmilszych nie należało, bo czułam każde ukłucie i syczałam tylko, dobrze, że mąz głaskał po głowie;) A położna z lekarzem śmiali się, że cała szpulke nici zużyją.
Teraz mam termin porodu za 5 dni i tez nie wiem, co będzie. Próbuję ćwiczyć mięśnie Kegla i żyć nadzieją, że może się obędzie bez cięcia. Ale powiem wam w gruncie rzeczy, że nie mam za złe, że lekarze zdecyduja o potrzebie nacinania. W końcu oni sa z tej “drugiej strony” mojego ciała i ich wiedza i badanie ma ocenić, czy jest taka potrzeba. A czy robią to z konieczności, czy rutynowo, bo im łatwiej, to kwestia ich sumienia. A dla mnie to byłby większy problem, gdyby sie źle pękło niż dłuższe gojenie sie cięcia. Nastawiam się pozytywnie cokolwiek będzie, czego życzę wszystkim oczekującym;)

gosia Dodane ponad rok temu, [quote]Za pierwszym razem mnie nacięli. Wczesniej nikt mnie nie pytał o zgodę, ale przed samym zabiegeiem położna mnie uprzedziła, co będzie.[/quote]

Nie musieli. Przy przyjęciu do szpitala podpisujesz zgodę na wszelkie zabiegi

kiara Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aaagatka:Pisalam o tym juz wczesniej – rodzilam w Anglii, nikt mnie nie nacinal. Polozne traktuja tu naciecie niejako za blednie przeprowadzony porod. Na drugi dzien bylam juz w domu, goilam sie swietnie (mialam 11 szwow wewnatrz, zadnego na zewnatrz). I musze sie przyznac, ze naogladalam sie w internecie filmikow z nacinaniem w roli glownej i to mnie przed porodem najbardziej przerazalo!

Nacinaniu mowie NIE!! 😉

A ja jestem szczesliwa, ze mnie nacinali(wiedzialam o tym i poprosilam, zeby polozne nie mowily glosno kiedy beda nacinac). Naciecie nic mnie bolalao – w ogole go nie czulam.
gdybym nie byla nacieta nie wiem jak bym Dawidka urodzila, bo duuuuzy byl:)
A itak zostalam za malo nacieta, bo jeszcze w srodku popekalam w 2 czy 3 miejscach.

Swoja droga to 11 szwow wewnatrz to moim zdaniem bardzo duzo.

rangini Dodane ponad rok temu,

Jestem studentką położnictwa i przygotowałam krótką (3-minutową) ankietę na temat nacięć krocza. Bardzo proszę o jej wypełnienie. Z góry dziękuję wszystkim paniom 🙂
[Zobacz stronę]

alice82 Dodane ponad rok temu,

chciałam wypełnić ale nie byłam nacinana
a nie chce mi przesłać ankiety bez odpowiedzi na 3 pytania

kas Dodane ponad rok temu,

Też chciałam. Nacinana byłam, ale ni du du nie pamiętam czy i kiedy podpisywałam zgodę. Być może była wśród setek innych zgód – zbyt dużo czasu minęło.

Dodam jeszcze, że w ankiecie przydałby się wariant, w którym zgodę wyraża się ustnie, bądź nie wyraża wcale. Różnie bywa, a zbieranie zgód wszelakich to kwestia ostatnich lat – dawniej mniej się pytało.

Znasz odpowiedź na pytanie: nacinanie

Dodaj komentarz

Polecam
X-LANDER XA
Czy któraś z Was jest posiadaczką tego wózka? Do tej pory zdecydowana byłam na Volanta 3 z IMPLASTA, ale małżyk kręci nosem... Ten, który najwięcej będzie z Dzieciem spacerował ;) Znalazł
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
Co na słońce?
Wielkimi krokami idzie lato :) Młody coraz więcej przebywa na dworze, a tam żar się z nieba leje... Jak zabezpieczacie Wasze pociechy przed słońcem? Krem z filtrem i czapka na
Czytaj dalej