nacinanie

62 odpowiedzi na pytanie: nacinanie

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

>>>>”Tymczasem w Polsce aż w 62% przypadków nacięcie krocza wykonywane jest bez zgody, a nawet wbrew woli kobiety – podkreśliła Otffinowska.”
Z tego co pamiętam, to przychodząc do szpitala musiałam podpisać z góry zgodę na wszelkie zabiegi w trakcie porodu :(…

Ja przy pierwszym byłam nacinan, przy drugim nie. I faktycznie nie było porównania – bez nacięcia wszystko goiło się błyskawicznie…
Ale kiedyś w IMiDz podsłuchałam dyskusję połoznych (niestety nie pamiętam z jakiego szpitala). W którymś ze szpitali warszawskich faktycznie zalecenia są, żeby nie nacinać. No i z dyskusji wynikało, że jednak pęknięcia są tam bardzo częste i trudne do połatania :(. Tak więc wydaje mi się, że nic na siłę…

magdzik Dodane ponad rok temu,

Nkit mnie o zgodę nie pytał, a rodziłam za każdym razem w innym szpitalu.
Przy Albercie było za małe rozwarcie i popekałam mimo nacięcia. Moment nacięcia jednak odczułam bardzo boleśnie.
Przy Ernim to nawet się ucieszyłam, bo bardzo cięzko było mi wypchnac małego gigancika.

Dodane ponad rok temu,

ja też nacięcie czułam i było to okropne szczerze mówiąc…
może nie jakiś kosmiczny ból, ale żeby tam na żywca tak skórę , warstwa po warstwie…
o matko, a ż mnie zeby bolą jak sobie przypomne:(
było mineło – na szczeście:)

ladybug Dodane ponad rok temu,

Pisalam o tym juz wczesniej – rodzilam w Anglii, nikt mnie nie nacinal. Polozne traktuja tu naciecie niejako za blednie przeprowadzony porod. Na drugi dzien bylam juz w domu, goilam sie swietnie (mialam 11 szwow wewnatrz,zadnego na zewnatrz). I musze sie przyznac,ze naogladalam sie w internecie filmikow z nacinaniem w roli glownej i to mnie przed porodem najbardziej przerazalo!

Nacinaniu mowie NIE!! 😉

magdzik22 Dodane ponad rok temu,

Mnie za pierwszym razem nacięto bez żadnej dyskusji.
Przy drugim położna starała się nie nacinać – ale Mil ważyła 3990 i ostatecznie mnie nacięła.
Przy trzecim mnie nie nacięli, bo założyli że skoro wieloródka i drugie dziecko takie spore a trzecie z usg wychodziło mniejsze, to damy radę bez. Popękałam jak nie wiem.
Dla mnie dobrze (!) przeprowadzona nacięcie pomaga kobiecie. Pierwsze czułam, ale trudno to bólem nazwać. Za drugim razem o nacięciu się dowiedziałam już po wszystkim 🙂
No i jeszcze kwestia szycia. Te szwy rozpuszczalne są dość sztywne i mało komfortowe. Za drugim i trzecim razem na zewnątrz założyli mi takie zwykłe. Siedziałam normalnie już kilka godzin po porodzie.
Myślę, że nie ma co generalizować. Czasem to nacięcie jest potrzebne, czasem nie. Jak baba mojej postury (164cm, średnia dość w biodrach) rodzi takie dzieci jak ja (Mil prawie 4kg, Misia prawie 3,9kg) to się nacięcie przydaje…

magdzik Dodane ponad rok temu,

Najgorsze sa te rozpuszczale, bo istotnie bardzo się robią sztywne i ciagną, a każdy dotyk jest mocno nieprzyjemny.

kantalupa Dodane ponad rok temu,

a tak sobie wlasnie przeczytalam o tym nacinaniu.
w pierwszej ciazy nikt mnie nie nacinal i dobrze, bo jesze tego samego dnia moglam wrocic do domu i nie mialam zadnych problemow z chodzeniem czy siadaniem. sama z siebie tez nie hmm „peklam?” Zamotany:D
jak to slyszalam, ze bez ciecia moze sie zdarzyc.[/quote]

ani podczas pierwszego, ani podczas drugiego pordu nie bylam nacinana
no, ale moje chlopaki to byly maciupenkie wobec innych dzieciaczkow (2.600 i 3.000), wiec nie bylo takiej potrzeby

ale rozmawialam z ginka, ktora odbierala moje chlopaki jeszcze przed porodem, zeby sucho dogadac sie co do procedur i ustalilysmy, ze natnie mnie, jesli bedzie ryzyko popekania (podobno takie poszarpane rany trudniej sie zabizniaja)
na szczescie nie bylo

ale o „rutynowym” nacinaniu nawet nie slyszalam i jestem w szoku

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kantalupa:
ale o „rutynowym” nacinaniu nawet nie slyszalam i jestem w szoku

w moim szpitalu jest to tak rutynowe jak wypełnianie kwestionariusza przy przyjęciu do szpitala

dlatego szukam innego:D Aśka urodziła się drobna i nie było takiej potrzeby, na dobrą sprawę wyraźnie powiedziałam, że się nie zgadzam..

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aaagatka: Na drugi dzien bylam juz w domu, goilam sie swietnie (mialam 11 szwow wewnatrz,zadnego na zewnatrz).

To chyba jednak był bład w sztuce – ja po nacięciu mniej szwów miałam, a przy drugim porodzie (tym bez nacięcia) żadnego…

gosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kantalupa:ani podczas pierwszego, ani podczas drugiego pordu nie bylam nacinana
no, ale moje chlopaki to byly maciupenkie wobec innych dzieciaczkow (2.600 i 3.000), wiec nie bylo takiej potrzeby

ale rozmawialam z ginka, ktora odbierala moje chlopaki jeszcze przed porodem, zeby sucho dogadac sie co do procedur i ustalilysmy, ze natnie mnie, jesli bedzie ryzyko popekania (podobno takie poszarpane rany trudniej sie zabizniaja)
na szczescie nie bylo

ale o „rutynowym” nacinaniu nawet nie slyszalam i jestem w szoku

Artek 2710 a ciachnęli mnie. Dodam żem szeroka w biodrach i warunki do rodzenia są. Każdą nacinają w tym szpitalu w którym rodziłam. A gdy to pierwszy poród to już mus.

bociek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez wobysk:Artek 2710 a ciachnęli mnie. Dodam żem szeroka w biodrach i warunki do rodzenia są. Każdą nacinają w tym szpitalu w którym rodziłam. A gdy to pierwszy poród to już mus.

Ja przytoczę autentyczny dialog między położną i lekarzem. Połozna: tniemy? Lekarz: a przejdzie? Położna: powinna przejść (mowa oczywiście o główce). No i nie byłam cięta – pierwszy poród ale też waga córci mała – 2700 g. Skończyło się na 2 wewnętrzych szwach. Ciekawe jak będzie teraz – braciszek będzie większy od siostrzyczki…

bep Dodane ponad rok temu,

Bardzo bym chciała uniknąć cięcia tym razem. Szymon był normalny 3150 g i ciachnęli. Ciekawa jestem jak duży będzie Braciszek – ale skoro w 30 czy 31 tygodniu ważył prawie 1690 g to nie mam co liczyć na malutkie dzieciątko 😉 Na wszelki wypadek poproszę, a w szpitalu i tak zrobią co chcą…

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez wobysk:Artek 2710 a ciachnęli mnie. Dodam żem szeroka w biodrach i warunki do rodzenia są. Każdą nacinają w tym szpitalu w którym rodziłam. A gdy to pierwszy poród to już mus.

pamietam, ze przy adachu lekarz w pewnym momencie powiedziala do mnie, ze nie bedzie ciela, bo nie ma potrzeby
uzgodnilam z nia wczesniej, ze potnie, jesli bedzie topornie szlo

moze tez mialam duzo szczescia, bo to bardzo madra ginka, taka niekoniecznie zapatrzona w jeden schemat i otwarta na sugestie (np. w ogole nie probowala mnie namawiac na czekanie na skurcze przy adachu, tylko podala oxy, kiedy ja o to poprosilam)
no i ja biodrzasta

chyba generalnie mi sie poszczescilo z tym szpitalem, w ktorym rodzilam…

gosiek25 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bep:Bardzo bym chciała uniknąć cięcia tym razem. Szymon był normalny 3150 g i ciachnęli. Ciekawa jestem jak duży będzie Braciszek – ale skoro w 30 czy 31 tygodniu ważył prawie 1690 g to nie mam co liczyć na malutkie dzieciątko 😉 Na wszelki wypadek poproszę, a w szpitalu i tak zrobią co chcą…
mnie nie ciachnęli za drugim razem, choć niby dziecko z USG duże było (3 tyg przed 3333 g).
W moim szpitalu obowiązuje za pierwszym razem rutynowe ciachnięcie, za drugim razem nie nacinają jak widać.
A kawał chłopa było: 37 w klacie, 60 cm długości, waga 4 kilo. Oj wymęczyło mnie mimo że w biodrach jestem szeroka..
Aż się boję myśleć jakie duże będzie to trzecie 🙂

kordelia Dodane ponad rok temu,

Za pierwszym razem mnie nacięli. Wczesniej nikt mnie nie pytał o zgodę, ale przed samym zabiegeiem położna mnie uprzedziła, co będzie. Czułam tylko leciutkie pieczenie, jak przy odkazaniu rany, nic więcej. Szczerze mówiąc byłam chyba wtedy zadowolona, że cięli, bo Ola była owinięta pępowiną az lekarz kładł mi sie na brzuchu żeby nie utkneła w kanale rodnym. Byłam szczęśliwa, ze dziecko zdrowe i to było najwazniejsze. Fakt, że potem byłam i tak sporo rozdarta, miałam mnóstwo szwów, które czułam wiele tygodni i nie mogłam długo siedzieć. A głównie ciągnęły te szwy na nacięciu. I szycie tez do najmilszych nie należało, bo czułam każde ukłucie i syczałam tylko, dobrze, że mąz głaskał po głowie;) A położna z lekarzem śmiali się, że cała szpulke nici zużyją.
Teraz mam termin porodu za 5 dni i tez nie wiem, co będzie. Próbuję ćwiczyć mięśnie Kegla i żyć nadzieją, że może się obędzie bez cięcia. Ale powiem wam w gruncie rzeczy, że nie mam za złe, że lekarze zdecyduja o potrzebie nacinania. W końcu oni sa z tej „drugiej strony” mojego ciała i ich wiedza i badanie ma ocenić, czy jest taka potrzeba. A czy robią to z konieczności, czy rutynowo, bo im łatwiej, to kwestia ich sumienia. A dla mnie to byłby większy problem, gdyby sie źle pękło niż dłuższe gojenie sie cięcia. Nastawiam się pozytywnie cokolwiek będzie, czego życzę wszystkim oczekującym;)

gosia Dodane ponad rok temu, [quote]Za pierwszym razem mnie nacięli. Wczesniej nikt mnie nie pytał o zgodę, ale przed samym zabiegeiem położna mnie uprzedziła, co będzie.[/quote]

Nie musieli. Przy przyjęciu do szpitala podpisujesz zgodę na wszelkie zabiegi

kiara Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aaagatka:Pisalam o tym juz wczesniej – rodzilam w Anglii, nikt mnie nie nacinal. Polozne traktuja tu naciecie niejako za blednie przeprowadzony porod. Na drugi dzien bylam juz w domu, goilam sie swietnie (mialam 11 szwow wewnatrz,zadnego na zewnatrz). I musze sie przyznac,ze naogladalam sie w internecie filmikow z nacinaniem w roli glownej i to mnie przed porodem najbardziej przerazalo!

Nacinaniu mowie NIE!! 😉

A ja jestem szczesliwa, ze mnie nacinali(wiedzialam o tym i poprosilam, zeby polozne nie mowily glosno kiedy beda nacinac). Naciecie nic mnie bolalao – w ogole go nie czulam.
gdybym nie byla nacieta nie wiem jak bym Dawidka urodzila, bo duuuuzy byl:)
A itak zostalam za malo nacieta, bo jeszcze w srodku popekalam w 2 czy 3 miejscach.

Swoja droga to 11 szwow wewnatrz to moim zdaniem bardzo duzo.

rangini Dodane ponad rok temu,

Jestem studentką położnictwa i przygotowałam krótką (3-minutową) ankietę na temat nacięć krocza. Bardzo proszę o jej wypełnienie. Z góry dziękuję wszystkim paniom 🙂
[Zobacz stronę]

alice82 Dodane ponad rok temu,

chciałam wypełnić ale nie byłam nacinana
a nie chce mi przesłać ankiety bez odpowiedzi na 3 pytania :Hmmm…:

kas Dodane ponad rok temu,

Też chciałam. Nacinana byłam, ale ni du du nie pamiętam czy i kiedy podpisywałam zgodę. Być może była wśród setek innych zgód – zbyt dużo czasu minęło.

Dodam jeszcze, że w ankiecie przydałby się wariant, w którym zgodę wyraża się ustnie, bądź nie wyraża wcale. Różnie bywa, a zbieranie zgód wszelakich to kwestia ostatnich lat – dawniej mniej się pytało.

Dodane ponad rok temu,

wypelnilam

:)))))

alice82 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kas:Też chciałam. Nacinana byłam, ale ni du du nie pamiętam czy i kiedy podpisywałam zgodę. Być może była wśród setek innych zgód – zbyt dużo czasu minęło.

Dodam jeszcze, że w ankiecie przydałby się wariant, w którym zgodę wyraża się ustnie, bądź nie wyraża wcale. Różnie bywa, a zbieranie zgód wszelakich to kwestia ostatnich lat – dawniej mniej się pytało.

no i warianty w przypadku jak nie nacinali
bo jest pytanie czy byłaś nacinana tak nie no napisałam nie i d…

bratek Dodane ponad rok temu,

to, że przy przyjęciu do szpitala podpisuje sie zgodę na wszelkie zabiegi nie oznacza, ze nie powinni pytać przy samym porodzie o zgodę
u nas pytają, jeśli widać, ze jest potrzeba nacięcia

rena12 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mama3xM:to, że przy przyjęciu do szpitala podpisuje sie zgodę na wszelkie zabiegi nie oznacza, ze nie powinni pytać przy samym porodzie o zgodę
u nas pytają, jeśli widać, ze jest potrzeba nacięcia

ale jak jest ewidentna potrzeb bo widać, że dzieć duuzy i inaczej popęka jak ch….. ale pacjentka się nie zgodzi to nie tniecie?
ja laik jestem po jednym vacum (ciekawe czy mnie bardzo pocieli:Fiu fiu:) a drugiej cesarce więc w temacie nie mam nic do powiedzenia

kas Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mama3xM:to, że przy przyjęciu do szpitala podpisuje sie zgodę na wszelkie zabiegi nie oznacza, ze nie powinni pytać przy samym porodzie o zgodę
u nas pytają, jeśli widać, ze jest potrzeba nacięcia

Ale w ankiecie jest pytanie „czy podpisywałaś”
Gdyby było pytanie, czy byłaś pytana o zgodę to bym mogła odpowiedzieć, bo to akurat pamiętam.

mamamalinki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mamroć:wypelnilam

:)))))

Mamroć Twoje koty coraz to wymyślniejsze 🙂

mamamalinki Dodane ponad rok temu,

Mnie położna powiedziała po pierwszym partym skurczu, że nie ma rady, trzeba ciąć bo skóra krocza bieleje przy parciu, kiedy zbliża się główka.
Ja nie zobaczę co się tam dzieje, i nie ma sensu dyskutować w tej sytuacji.
Ale jest parę sposobów na uniknięcie pęknięcia, żadnego z nich nie dane mi było spróbować -np. pozycja pionowa, lub przynajmniej nie trzymanie nóg w górze, pięty na wysokości pupy – mnie nogi założono prawie na szyję, żadnych pozycji innych niż ta jedyna słuszna, wygodna dla personelu, a dla mnie strasssszzznie niewygodna, prosiłam czy mogę jakoś inaczej, ale nie pozwoliły mi.
Masaż krocza podczas porodu – nic z tych rzeczy.

tu jest coś ciekawego:
[Zobacz stronę]

alice82 Dodane ponad rok temu,

ja byłam w pozycji no takiej chyba typowej nie wiem czy ona ma jakąś fachową nazwę
nogi na tych takich…….(jak to się nazywa) no i tak sobie rodziłam 🙂
położna mi nawet krocze znieczuliła :Niepewny: już byłam przygotowana na najgorsze a Pan doktor powiedział,że uda się bez nacięcia
nawet nie pękłam :Fiu fiu:

mamamalinki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez alice82:ja byłam w pozycji no takiej chyba typowej nie wiem czy ona ma jakąś fachową nazwę
nogi na tych takich…….(jak to się nazywa) no i tak sobie rodziłam 🙂
położna mi nawet krocze znieczuliła :Niepewny: już byłam przygotowana na najgorsze a Pan doktor powiedział,że uda się bez nacięcia
nawet nie pękłam :Fiu fiu:

zazdraszczam!!
ja nie miałam tych takich, na nogi, łóżko jak w prosektorium normalnie, żadnych udogodnień. Klinika im Orłowskiego,
nie znieczulili mnie przed cięciem, na żywca rąbnęli
szyli mnie potem dwa razy, bo za pierwszym razem spaprali i trzeba było poprawiać na grubo, takie mi zgrubienie zostało, no i goiło się w nieskończoność

jess Dodane ponad rok temu,

Jakies szczescie mialam 🙂 Nie wspominam naciecia jakos dramatycznie,nie pytano mnie o zgode,ale polozna poinformowala ze beda cieli,bo to konieczne i nie mialam zadnych „ale”.Psikneli mi jakims znieczulajacym psikadelkiem,choc mysle ze i bez tego bym nic nie czula 🙂 Rodzilam na boku. Szycie nie bylo przyjemne , gojenie tez nie,ale nie bylo masakrycznie, wszystko do przejscia 😀
Przed porodem masowalam krocze olejkiem Weledy,ale dosc nieregularnie :Wstyd:

mimbla Dodane ponad rok temu,

Mnie nacięli i mimo to popękałam w środku strasznie. Musieli wyprosić męża bo krwi dużo się lało i zabrali się do łyżeczkowania i potem szycia. Pamiętam że ból tego łyżeczkowania a potem zszywania był dużo gorszy od samego porodu. Za to na szczęście ginekolog zrobiła to tak dobrze że od razu mogłam chodzić i już nic nie bolało, nie ciągło, mogłam siadać. Myślę że popękanie wiązało się z Oxytocyną którą mi podlączyli w kroplówce, poród był bardzo szybki i silny. Dziecko było malutkie ledwie 2600 a takie popękanie.
Samo nacięcie czułam i też nie było przyjemne ale może to i dobrze że nacieli bo bez tego to pewnie by mnie porozrywało żywcem

nikosiek Dodane ponad rok temu,

przy pierwszym porodzie nacięto mnie bez pytania a przy drugim udało się bez;)

mamamalinki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nikosiek:przy pierwszym porodzie nacięto mnie bez pytania a przy drugim udało się bez;)

Czy poród trwał dłużej za drugim razem? mam na myśli to że skoro nie nacięli Cię, to czy to miało wpływ na długość porodu?
Mnie za pierwszym razem pocięli, potem długo się goiło bo zaszyła mnie gapa. Trzeba było poprawiać.
Mam nadzieję uniknąć tej „przyjemności” tym razem 🙂

nikosiek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez MamaMalinki:Czy poród trwał dłużej za drugim razem? mam na myśli to że skoro nie nacięli Cię, to czy to miało wpływ na długość porodu?
Mnie za pierwszym razem pocięli, potem długo się goiło bo zaszyła mnie gapa. Trzeba było poprawiać.
Mam nadzieję uniknąć tej „przyjemności” tym razem 🙂

nie, oba moje porody trwały ok.2 godzin:)

apolosiek Dodane ponad rok temu,

Ja rodziłam w IMiD-zie, w Warszawie. Na spotkaniach kontrolnych z położną omawiałyśmy sprawy, które mnie niepokoiły, albo szczególnie interesowały. Jak zaczęłam temat ochrony krocza, położna skwitowała to stwierdzeniem, że i tak pewnie będzie cięcie, więc nie ma o czym gadać :Strach:

W czasie porodu ochrona krocza, to była ostatnia rzecz, o którą chciałam walczyć. Nacięcie czułam, nawet intensywnie.

Po wszystkim młody pan doktor mnie zszywał, ale robił to tak niedelikatnie, tak zaciągał te szwy, że wolałam chyba rodzić jeszcze raz. Po szyciu, jak się poskarżyłam, że boli szew okropnie, to zbadał mnie, jak weterynarz krowę – takie miałam wrażenie. Miałam ochotę wierzgnąć i go kopnąć.

Przy zdejmowaniu szwów wyłam z bólu, aż małż na korytarzu się zaniepokoił, a on do lękliwych nie należy.

O dziwo, w tak zwanym międzyczasie, mogłam normalnie siedzieć. Trzy godziny po urodzeniu małej mama pytała mnie, czy rodziłam naturalnie i jak ja mogę tak sobie siedzieć…

jolkamunch Dodane ponad rok temu,

1 porod nacinali ,rodzilam lezac na plecach masakra.
2 porod bez naciecia ,pozycja na kolankach tzn pupa do poloznej szybciej sprawniej choc dziec nr.2 byl o pol kilo wiekszy

nadyjka Dodane ponad rok temu,

Przy pierwszym porodzie nacieto mnie i nawet nie wiem kiedy – nie bolalo, ale ze ogolnie „nie wspolpracowalam” i parlam kiedy mi cialo podpowiadalo a polozna mowila nie przec…to bylam mega porozrywana wewnatrz… Goilo sie bez problemu.

Teraz przy porodzie mnie nie nacieto – parlam kiedy kazali, a kiedy nie to wstrzymywalam choc bylo ciezko – tym razem lekko peklam ale tylko na 2 szwy.

mamamalinki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez a-polonia:Ja rodziłam w IMiD-zie, w Warszawie. Na spotkaniach kontrolnych z położną omawiałyśmy sprawy, które mnie niepokoiły, albo szczególnie interesowały. Jak zaczęłam temat ochrony krocza, położna skwitowała to stwierdzeniem, że i tak pewnie będzie cięcie, więc nie ma o czym gadać :Strach:
rutyna według mnie. I tak pewnie będzie cięcie i nie ma co sobie głowy zawracać. Ja usłyszałam to samo.
dOchrona krocza to w polsce mit i legenda. A wyjątki tylko potwierdzają regułę.

vieshack Dodane ponad rok temu,

pierwszy poród w domu, wiadomo, full natural. żadnego nacinania, pozycję sobie sama wybrałam, nie mial mnie kto ograniczać 😉 – nie popękałam wcale

drugi poród – szpital praski w Wawie, w którym chronią krocze – bez nacinania, nie popękałam wcale

laurencja Dodane ponad rok temu,

pierwszy porod- zostalam nacieta bez pytania, po stwierdzeniu poloznej, ze krocze malo rozciagliwe- poczulam ciach!
zdanie moje jest takie: one chyba wiedza co robia, gdyby w trakcie akcji zapytala mnie czy sie zgadzam bo jest ryzyko popekania pewnie nawet bym sie zgodzila bez zastanowienia

drugi porod jeszcze przede mna, ale tu w UK nie nacinaja z tego co mi wiadomo, wiec zobaczymy:Fiu fiu:

Znasz odpowiedź na pytanie: nacinanie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasze zdjęcia
~*~Trochę nas ;) ~*~
[CENTER]Co bym pozniej znow hurtem nie musiala wstawiac ;)[/CENTER] [CENTER]Kubus kapielowy :)[/CENTER] [CENTER][IMG]http://i6.photobucket.com/albums/y232/aga__w/DSC_8851.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER]Niedzielny spacerek[/CENTER] [CENTER][IMG]http://i6.photobucket.com/albums/y232/aga__w/DSC_9266.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://i6.photobucket.com/albums/y232/aga__w/DSC_9272.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://i6.photobucket.com/albums/y232/aga__w/DSC_9273.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://i6.photobucket.com/albums/y232/aga__w/DSC_9284.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://i6.photobucket.com/albums/y232/aga__w/DSC_9297.jpg[/IMG][/CENTER]
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
Co na słońce?
Wielkimi krokami idzie lato :) Młody coraz więcej przebywa na dworze, a tam żar się z nieba leje... Jak zabezpieczacie Wasze pociechy przed słońcem? Krem z filtrem i czapka na
Czytaj dalej