Napisałam bajkę dla niegrzecznych dzieci

Zanim opowiem ci tę historię,
chcę byś wiedziała kruszynko malutka,
że odkąd mam cię i myślę o tobie
znam bardzo dobrze Króla Wesolutka.

Zdradzę ci jeszcze wielką tajemnicę,
że wszystkie mamy znają tego króla.
Bo Wesolutkiem może zostać każdy,
kto się do swojej mamusi przytula.

Dzień rozpoczynał się przepięknie, niebo syciło oczy błękitem a trawa zachęcała by strącać z niej krople rosy bosymi stopami. Wszystkie drzewa były pełne przepięknych, zielonych liści. Owady jeszcze ospałe po chłodnej nocy, z niecierpliwością wyczekiwały pierwszych promieni słońca. Kury i gęsi dawno już przywitały się z nowym dniem i wesoło gdakały oraz gęgały. Wróbelki choć jeszcze nastroszone już podkradały ziarna, które pani gospodyni rozsypała po podwórzu. Wydawało się, że nikt nie zauważył przemykającego pomiędzy krzakami wędrowca. Było jednak inaczej… Aleksander wstał dzisiaj bardzo wcześnie i od kilkudziesięciu minut bacznie obserwował całe podwórze.
– Babciu! Babciu! Chodź tu prędko!!! Jakiś pan próbuje zakraść się do naszego domu! – krzyczał z całych sił. Babcia słyszała nawoływania swojego wnuczka jednak zamiast podejść do okna udała się w stronę drzwi wejściowych.
– Babciu uważaj!!! – Aleksander aż zadrżał z przerażenia, babcia jednak nie zważała na ostrzeżenia i z szerokim uśmiechem na twarzy otworzyła drzwi.
“Cóż jeżeli babcia lubi się narażać to jej sprawa” – pomyślał chłopczyk i dał nura pod łóżko. Mógł z tego miejsca obserwować rozwój wydarzeń, czuł jak skóra mu cierpła a wszystkie włoski na rękach i nogach stawały dęba, okropnie się bał o babcię, a na dodatek coś uwierało go w nogę. “Pewnie to jakiś zapomniany klocek lub inna zabawka” – pomyślał i sięgnął ręką po przedmiot będący przyczyną jego cielesnych katuszy. Udało mu się go wydobyć i teraz ściskał go z całych sił w garści.
Oczyma wyobraźni widział straszne sceny, podobne do tych, które obserwował w filmach dla dorosłych. Rodzice nie pozwalali mu oglądać programów po dobranocce, jednak kiedy Aleksander zostawał u babci często korzystał z tego, że staruszka zasypiała przed telewizorem i potajemnie zerkał na ekran, na którym odgrywały się okropne, krwawe sceny. Znał bardzo dobrze techniki jakimi posługiwali się przestępcy i był przekonany, że babcia nic o nich nie wie, bo przesypiała przecież każdy film. “Karygodna lekkomyślność”- ganił w myślach postępowanie swojej ukochanej babuni. Z minuty na minutę wzrastała z nim złość na nieznajomego agresora.
– Chciałbym, żebyś był taki mały jak ja! Wtedy bym ci pokazał! – wyszeptał chrapliwie i niemal w tej samej chwili ujrzał ciało babci opadające niczym kłoda na podłogę. – Babciu!!!- krzyknął głośno i przeciągle, wyskoczył spod łóżka i w parę sekund znalazł się przy staruszce. – Babciu!!! – niemal zawył – Zabiłeś ją ty bandyto!!! – krzyknął w stronę podwórka i zamarł ze zdziwienia, bo na podwórku nie było żadnego bandyty, stał tam natomiast chłopiec mniej więcej wzrostu Aleksandra.
Babcia się poruszyła i otworzyła oczy – A! To ty Olutku! Co się stało czemu leżę na podłodze? Wiesz miałam dziwny sen… Twój tatuś już przyszedł?- Aleksander nic nie odpowiedział, był oszołomiony. W chwilę po tym zjawił się tuż przy nich nieznajomy chłopiec z podwórka.
– Co się stało mamo? – odezwał się do babci, która zrobiła wielkie oczy i ponownie gruchnęła o podłogę.
– Mamo! – krzyknął obcy i chwycił babcię Aleksandra za poły swetra, jakby próbując ją przytrzymać, gdy to zrobił zaczął z niewiadomych przyczyn przyglądać się swoim dłoniom, zrobił oczy równie wielkie jak babcia i runął na podłogę tuz obok niej. “Może to jest zaraźliwe?”- pomyślał Olutek i zaczął w popłochu wycofywać się w głąb domu.
– Trzeba zadzwonić na pogotowie! Jaki to był numer… Chciałbym żeby był przy mnie mój tatuś on na pewno wiedział by co robić. Odwrócił się a za jego plecami stał chłopiec, który niedawno leżał nieprzytomny obok babci. Minę miał taką, jakby nie wiedział na jakim świecie żyje.
– A ty tu czego!- warknął Aleksander, bał się zarazić i nie potrzebował teraz dodatkowych kłopotów z nieznajomym.
– Tak się odzywasz do ojca?! Pięknie cię z mamą wychowaliśmy! Nie ma co! Nie widziałem cię prawie miesiąc a ty witasz mnie takimi słowami?
“Zebrało się zgrywusowi na wygłupy, akurat kiedy moja babcia leży nieprzytomna.” – pomyślał Olutek.
– Przestań to niesmaczne żarty, nie wiem skąd się tu wziąłeś ale jeżeli nie możesz pomóc to przynajmniej nie przeszkadzaj!
– Co takiego? Jak pragnę zdrowia to są twoje ostatnie wakacje u babci! – wrzeszczał nieznajomy chłopak. Aleksander postanowił, że poczeka razem z nowopoznanym chłopcem w kuchni do czasu aż pojawi się ktoś dorosły. Chwycił rówieśnika za ramię i niemal siłą doprowadził do stołu kuchennego, posadził go na krześle.
– No jak masz na imię? Ja jestem Olek lub jeżeli wolisz Aleksander.- chłopiec siedział zadziwiony z otwartą buzią i choć wydawało się, że nie usłyszał pytania wymamrotał sennie – Grzegorz, mam na imię Grzegorz.
– To ładnie, mój tatuś ma tak na imię. Nie mam pojęcia co przytrafiło się mojej babci, nie wiem jaki jest numer na pogotowie… Musimy czekać aż przyjdzie ktoś dorosły. No co się tak gapisz! Nie rozumiesz co mówię? Ach, dziwny jakiś jesteś… Chciałbym, żeby moja babunia się obudziła; zrobiłem się głodny…- Aleksander mówiąc te słowa przygryzał przedmiot, który trzymał w dłoni od czasu kiedy znalazł go pod łóżkiem. Coraz bardziej odczuwał znużenie, wcześniejsze emocje go wyczerpały i teraz najchętniej położyłby się spać, gdyby nie myśl o babci. Wołał ją w myślach…
– Olutku, czemu mnie nie uprzedziłeś, że zaprosiłeś kolegę na obiad?- babcia pojawiła się w kuchni bezszelestnie niczym duch. Aleksander ożywił się i poweselał.
– Babuniu ukochana! Babuleńko! Słoneczko moje jak się cieszę, że już wyzdrowiałaś!
– Ależ Olutku nie wiem o czym mówisz! Pewnie znowu przysnąłeś i miałeś te koszmarne sny! To jest efekt oglądania telewizji! Porozmawiam z twoimi rodzicami, niedługo powinni tu być.
– Ja już tu jestem – odezwał się chłopiec.
– No właśnie, a jak masz na imię? – chłopczyk chyba przypominał kogoś babci bo przyglądała mu się z uwagą.
– Grzegorz – powiedział z rezygnacją.
– To ładnie, mój syn ma tak na imię.- powiedziała babcia i zabrała się do przyrządzania obiadu.
– Wiesz babuniu… chciałbym żeby mój tatuś był ciągle przy mnie, on jest taki duży i silny, taki dorosły i zna odpowiedzi na wszystkie pytania. Kocham go babciu i bardzo z nim tęsknię. – gdy Grześ usłyszał te słowa spojrzał na Aleksandra wzrokiem przepojonym miłością.
W kuchni zajaśniało, miliony kolorowych światełek oplotły chłopca i w chwilkę później, zamiast małego Grzesia na krześle siedział dorosły Grzegorz – tatuś Aleksandra. To co się działo trudne jest do opisania, ojciec i syn rzucili się sobie w ramiona, Aleksander zrozumiał w jaki sposób zaszła ta zmiana, zaś tatuś Olutka nie pamiętał nic z tego co zaszło tego ranka, wydawało mu się, że przyjechał przed chwilą. Babcia nie widziała przemiany bo akurat wyszła do komórki po ziemniaczki, kiedy wróciła wydało jej się oczywiste, że malec sobie gdzieś poszedł a widząc swojego syna bardzo się ucieszyła i dołączyła do gorących powitań.
Po obiedzie ojciec i syn usiedli na ławce przed domem, syn opowiadał ojcu interesującą historię, pokazywał przy tym jakiś przedmiot, był to drewniany konik wielkości śliwki. Tatuś zaśmiewał się słysząc opowieści synka.
– Oj, Olutku ty to masz bujną wyobraźnię. Chciałbym żebyś mnie wreszcie posłuchał i nigdy więcej nie oglądał programów po dobranocce. Masz przez to brzydkie sny…
– Ups! Tato możesz mi oddać tego konika?

Dzień rozpoczynał się przepięknie, niebo syciło oczy błękitem a trawa zachęcała by strącać z niej krople rosy bosymi stopami. Wszystkie drzewa były pełne przepięknych, zielonych liści. Owady jeszcze ospałe po chłodnej nocy, z niecierpliwością wyczekiwały pierwszych promieni słońca. Kury i gęsi dawno już przywitały się z nowym dniem i wesoło gdakały oraz gęgały. Wróbelki choć jeszcze nastroszone już podkradały ziarna, które pani gospodyni rozsypała po podwórzu. Na skraju ścieżki pojawiła się smukła postać.
– Babciu mamusia przyjechała! – wykrzyknął Olutek i pobiegł na przywitanie. W garści ściskał drewnianego konika.
– Wiesz mamuniu… Już nigdy nie będziesz musiała wyjeżdżać! A ja już nigdy nie będę oglądał filmów po dobranocce. – Aleksander mówił czule i z przejęciem.
– Nigdy nie będziesz oglądał programów po dobranocce? Hm.. myślę, ze kiedy dorośniesz da się coś zmienić w tej kwestii – mama znacząco spojrzała na konika a następnie puściła oko do Olutka.

KONIEC

Agnieszka i Olo (ur. 11.01.2002)[Zobacz stronę]

8 odpowiedzi na pytanie: Napisałam bajkę dla niegrzecznych dzieci

  1. REWELACJA

    dopiero wczoraj ją czytałam, wydrukowałam wcześniej, a wieczorkiem..
    świetna !!!!
    i niekoniecznie dla niegrzecznych dzieci :))

    miłej lektury dla pozostałych mam i ich dzieciaczków

    ps. prosimy o więcej

    /

    • Re: REWELACJA

      Wiesz mam pomysł na ciąg dalszy, ale pomyślałam, po tym jak nie było odzewu, że nie będę więcej pisać skoro nikomu się to nie podoba (nikt tego nie czyta)… Teraz może napiszę dalszy ciąg… Kto wie?… Dzięki za dobre słowo:)

      Agnieszka i Olo (ur. 11.01.2002)[Zobacz stronę]

      Edited by pikpok on 2003/06/25 15:03.

      • Re: Napisałam bajkę dla niegrzecznych dzieci

        to chyba bardziej dla rodzicow 😛

        • Re: Napisałam bajkę dla niegrzecznych dzieci

          Nieeeeeee… Myślałam, że to będzie bajka dla dzieci od lat czterech do siedmiu… Dla maluszków faktycznie się nie nadaje, dla Ola narysuję specjalną książeczkę “O MALUSZKU ŁASUSZKU” Już mam pomysł:) Andersen też pisał trudne bajki (hi,hi)

          Agnieszka i Olo (ur. 11.01.2002)[Zobacz stronę]

          • Re: Napisałam bajkę dla niegrzecznych dzieci

            no no…fajniutka:)…”mamusia” Harrego Pottera też tak zaczynała, wiec nie poprzestawaj:))
            Pozdrowionka,

            Ola i Igorek 25.03.2003

            • Re: REWELACJA

              to, ze nie ma odzewu, to nie znaczy, ze nikt nie czyta. :)) jestem tego przykładem.

              8 miesięczny [Zobacz stronę]

              • Re: REWELACJA

                I ja :).

                • Re: REWELACJA

                  czekam więc na dalszy ciąg !!!

                  /

                  Znasz odpowiedź na pytanie: Napisałam bajkę dla niegrzecznych dzieci

                  Dodaj komentarz

                  Mozarella w ciąży

                  Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                  Czytaj dalej →

                  Ile kosztuje żłobek?

                  Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                  Czytaj dalej →

                  Dziewczyny po cc – dreny

                  Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                  Czytaj dalej →

                  Meskie imie miedzynarodowe.

                  Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                  Czytaj dalej →

                  Wielotorbielowatość nerek

                  W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                  Czytaj dalej →

                  Ruchome kolano

                  Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                  Czytaj dalej →
                  Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                  Logo
                  Enable registration in settings - general