Narkoza do szycia krocza!??

Witajcie!

Nie wiem czy był juz tutaj taki temat
(jesli był to wybaczcie za zasmiecanie forum):Niepewny:

Rodzilam sn w sierpniu 2008roku coreczke wszystko przebiego w jak najleprzym pozadku nie nacieli mnie bo sama pękłam gdy malutka wyszła…jedyne co mnie do dzis interesuje to fakt iz zaraz po porodzie przyszedl lekarz ktory tłumaczył mi ze zostane na czas szycia uśpiona…Zapytałam czy to konieczne bo wolałabym tego uniknąc on natomiast podał mi kartke i powiedział ze musze podpisac dokument ze nie wyraziłam zgody na usypianie jesli nie chce…nie pamietam (pewnie przez wysiłek) czy mowil dlaczego chcieli mi podac narkoze…pamietam tylko jak połozna przed szyciem mnie prosiła bym sie nie ruszała…-troszeczke kłuło, zadny mi to bol…to po co naroza??? dzis ciesze sie ze nie wyraziłam na to zgody…:Hura!:

Moze ktoras z waz była usypiana albo miala podobny przypadek do mojego??Chciałabym dowiedziec sie dlaczego chcieli to zrobic….:Hmmm…:

26 odpowiedzi na pytanie: Narkoza do szycia krocza!??

gosia Dodane ponad rok temu,

Chcieli. A zrobili?
Szczerze powiem, że nie spotkałam się z tym. Mnie znieczulili miejscowo, ale i tak wszystko czułam.

alice82 Dodane ponad rok temu,

jestem w szoku pierwsze słyszę
ja miałam w ogóle szczęście bo nie byłam nacinana ale jak mi koleżanki opowiadały to miały znieczulenie miejscowe

hakami Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nikaxxxx:Witajcie!

Nie wiem czy był juz tutaj taki temat
(jesli był to wybaczcie za zasmiecanie forum):Niepewny:

Rodzilam sn w sierpniu 2008roku coreczke wszystko przebiego w jak najleprzym pozadku nie nacieli mnie bo sama pękłam gdy malutka wyszła…jedyne co mnie do dzis interesuje to fakt iz zaraz po porodzie przyszedl lekarz ktory tłumaczył mi ze zostane na czas szycia uśpiona…Zapytałam czy to konieczne bo wolałabym tego uniknąc on natomiast podał mi kartke i powiedział ze musze podpisac dokument ze nie wyraziłam zgody na usypianie jesli nie chce…nie pamietam (pewnie przez wysiłek) czy mowil dlaczego chcieli mi podac narkoze…pamietam tylko jak połozna przed szyciem mnie prosiła bym sie nie ruszała…-troszeczke kłuło, zadny mi to bol…to po co naroza??? dzis ciesze sie ze nie wyraziłam na to zgody…:Hura!:

Moze ktoras z waz była usypiana albo miala podobny przypadek do mojego??Chciałabym dowiedziec sie dlaczego chcieli to zrobic….:Hmmm…:

Pewnie źle zrozumiałaś lekarza. Przed każdym porodem podpisuje się papierki xe zgadzasz się na jakąś tam ingerencję we własne ciało itp. W tym przypadku chodziło o szycie i znieczulenie miejscowe, które podali Ci przy szyciu.

lilavati Dodane ponad rok temu,

A nie miałaś być z jakiś powodów łyżeczkowana?

nikaxxxx Dodane ponad rok temu,

mieli mnie usypiac i jestem tego pewna! bylam juz kiedyc pod narkozą i wiem jak to sie odbywa… lekarz mowiac to trzymal juz maske tlenowa…gdy sie nie zgodzilam dali mi miejscowe znieczulenie…wiecie troche czytalam w internecie o tym i bylo kilka takich przypadkow ale nie dowiedzialam sie nic poza tym…:(

nikaxxxx Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:A nie miałaś być z jakiś powodów łyżeczkowana?

Szczerze mowiac nie wiem….:Zamotany: ale łozysko wyszło cale- nie było zadnego zakazenia..wiec nie wiem czy bylaby taka potrzeba pozatym mysle ze gdyby bylo to takie konieczne lekarz powiedziałby mi o tym a nie pytal czy sie zgadzam …:Niepewny:

swiki Dodane ponad rok temu,

moja kolezanka byla szyta w narkozie, powody byly dwa, po 1 byla podobno bardzo popuchnieta, po 2 lekarka, ktora prowadzila nasze ciaze i byla przy jej porodzie, stwierdzila, ze poco ma dziewczyna sie meczyc jeszcze i dodatkowe bole znosic. Nie byla to pelna narkoza, cos na zasadzie glupiego jasia, ale ona nic nie pamieta. Opowiadala mi ze pamieta tylko jakies chonskie wazy na scianie (nie ma takich na porodowce 😉 lekarke no i przez chwilke pamieta malutka. Cala reszta wycieta, ale bolu zero.

nikaxxxx Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez swiki:moja kolezanka byla szyta w narkozie, powody byly dwa, po 1 byla podobno bardzo popuchnieta, po 2 lekarka, ktora prowadzila nasze ciaze i byla przy jej porodzie, stwierdzila, ze poco ma dziewczyna sie meczyc jeszcze i dodatkowe bole znosic. Nie byla to pelna narkoza, cos na zasadzie glupiego jasia, ale ona nic nie pamieta. Opowiadala mi ze pamieta tylko jakies chonskie wazy na scianie (nie ma takich na porodowce 😉 lekarke no i przez chwilke pamieta malutka. Cala reszta wycieta, ale bolu zero.

Wiec w moim przypadku mogło byc podobnie… chciałam wszystkiego byc swiadoma wiec ciesze sie ze o wszystkim pamietam a same szycie prawie wogole nie bolało…:)

fresz Dodane ponad rok temu,

Słyszałam, że czasami zdarza się, że zszywają w narkozie, ale wydaje mi się, że to naprawdę rzadkie przypadki !!!!!

kamkar Dodane ponad rok temu,

mnie zszywali w pełnej narkozie i przy pierwszym porodzie i przy drugim
był ginek który mnie prowadził i anestezjolog która mnie uspiła
spałam jakies 10 minut………..
ja pamietam tylko to ze lekarka kazała mi liczyc do 10
nie doliczyłam nawet chyba do 5 tak szybko mnie uspiło ………..
reszte mąż mi relacjonował który był przy mnie, a na czas szycia poproszono go aby wyszedł na wybudzenie mnie- juz go zawołali, u nas w szpitalu nie jest chyba to standard bo moja siostra rodziła 4 miesiące po mnie i dostała miejscowe znieczulenie…..

saging Dodane ponad rok temu,

Uwazam, ze narkoza jest calkowicie zbyteczna.Jesli kobieta przezyla porod to szycie jest jak ukąszenie komara. Mnie popsikali jakims sprajem znieczulającym i kompletnie nic nie czulam.Skoro są takie metody w praktyce to po co pakowac rodzącej narkozę??

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez saging:Uwazam, ze narkoza jest calkowicie zbyteczna.Jesli kobieta przezyla porod to szycie jest jak ukąszenie komara. Mnie popsikali jakims sprajem znieczulającym i kompletnie nic nie czulam.Skoro są takie metody w praktyce to po co pakowac rodzącej narkozę??

czasami szkody okoloporodowe sa tak potezne, ze najzwyczajniej chce sie rodzacej oszczedzic dodatkowego bolu

osobiscie nie dostalam zadnego znieczulenia, ani przy pierwszym, ani przy drugim porodzie
ale tez nie mam sie czym chwalic, za kazdym razem mialam porody dosc latwe i uwienczone dwoma szwami
ale kiedy rodzilam pierwszego syna, niedlugo po mnie rodzila dziewczyna, ktorej zalozono po porodzie 37 szwow – nie tylko zewnetrznych
miala popekane krocze az do odbytu, ale tez szwy na szyjce, samym odbycie, na wargach sromowych

pewnie przezylaby takie szycie bez narkozy, tylko po co? dostala pelna narkoze i po jakichs 30 minutach sie wybudzila

podejrzewam, ze w takich przypadkach pelne znieczulenie to standard

agat79 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez saging:Uwazam, ze narkoza jest calkowicie zbyteczna.Jesli kobieta przezyla porod to szycie jest jak ukąszenie komara. Mnie popsikali jakims sprajem znieczulającym i kompletnie nic nie czulam.Skoro są takie metody w praktyce to po co pakowac rodzącej narkozę??

Ja tez uwazam, ze szycie mozna przezyc. Ale najwazniejsze jest to, ze kobieta ma wreszcie wybor!!! Nie musi, ale MOZE !! Wreszcie humanitarne podejscie bez koniecznosci placenia!

hakami Dodane ponad rok temu,

Pewnie szycie szyciu nie równe tak jak napisala kantalupa i nie trzeba uogólniac. Jeśli lekarz „funduje” narkozę przy zwykłym szyciu, kontrolowanym nacięciu krocza, to jest to conajmniej dziwna praktyka. Zgodzę się jednak, że można tak popękać, że narkoza jest wskazana. W przypadku autorki wątku nie rozumiem natomiast czemu lekarz chciał ten zabieg przeproawdzić w narkozie, skoro tak jak sama pisze bez narkozy i tak nic nie czuła:Hmmm…:

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:A nie miałaś być z jakiś powodów łyżeczkowana?
Byłam łyżeczkowana ale nie było mowy o nakrozie.
Zrobili to zaraz na sali porodowej.

Koleżanka, która miała łyżeczkowanie 2h po porodzie- miała na żywca:Boje się:
Bolało okrutnie ją!

frida Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez saging:Uwazam, ze narkoza jest calkowicie zbyteczna.Jesli kobieta przezyla porod to szycie jest jak ukąszenie komara. Mnie popsikali jakims sprajem znieczulającym i kompletnie nic nie czulam.Skoro są takie metody w praktyce to po co pakowac rodzącej narkozę??

Kobieto, nie wiesz co piszesz :Hmmm…:

hakami Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez frida:Kobieto, nie wiesz co piszesz :Hmmm…:

Wiesz, ja znam kobiety dla których urodzenie dziecka to jak zrobienie kupy:Hyhy: Niestety nie należę do tej grupy:Niepewny: Dla mnie szycie krocza przy pierwszym dziecku do miłych nie należało i pomimo znieczulenia miejscowego podwójnego wyrywałam się spod igły. Gdyby mnie porozrywało bardziej to błagałabym o narkozę.

hakami Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agnieszka81:mnie zszywali w pełnej narkozie i przy pierwszym porodzie i przy drugim
był ginek który mnie prowadził i anestezjolog która mnie uspiła
spałam jakies 10 minut………..
ja pamietam tylko to ze lekarka kazała mi liczyc do 10
nie doliczyłam nawet chyba do 5 tak szybko mnie uspiło ………..
reszte mąż mi relacjonował który był przy mnie, a na czas szycia poproszono go aby wyszedł na wybudzenie mnie- juz go zawołali, u nas w szpitalu nie jest chyba to standard bo moja siostra rodziła 4 miesiące po mnie i dostała miejscowe znieczulenie…..

Ale popękalaś jakoś bardziej sama czy nacinali Cię przy porodzie? Bo chyba przy zwykłym nacięciu na 4 szwy, to narkozy by Ci nie robili?:Hmmm…:

gosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez HaKami:Wiesz, ja znam kobiety dla których urodzenie dziecka to jak zrobienie kupy:Hyhy: Niestety nie należę do tej grupy:Niepewny: Dla mnie szycie krocza przy pierwszym dziecku do miłych nie należało i pomimo znieczulenia miejscowego podwójnego wyrywałam się spod igły. Gdyby mnie porozrywało bardziej to błagałabym o narkozę.

Fajnie porównanie 😉

A tak nawiasem mówiąc, ja też gorzej wspominam szycie niż sam poród.

nikaxxxx Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gosia:Fajnie porównanie 😉

A tak nawiasem mówiąc, ja też gorzej wspominam szycie niż sam poród.

ja mnialam w sumie 8 szwów -nie nacinali mnie…moze chcieli podac narkoze bym tez nie wspominala gorzej szycia…lecz dla mnie to bylo lekkie kłucie….

aruga Dodane ponad rok temu,

Ja przy 1 porodzie dostałam tylko miejscowe znieczulenie a miałam rónież łyżeczkowanie

przy 2-gim nie byłam nacinana ale popękałam. Szycie bez znieczulenia ałłłłłłłłłłłłłł

frida Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez HaKami:Wiesz, ja znam kobiety dla których urodzenie dziecka to jak zrobienie kupy:Hyhy: Niestety nie należę do tej grupy:Niepewny: Dla mnie szycie krocza przy pierwszym dziecku do miłych nie należało i pomimo znieczulenia miejscowego podwójnego wyrywałam się spod igły. Gdyby mnie porozrywało bardziej to błagałabym o narkozę.

Hakami, to chyba nie do mnie…
Ja akurat doskonale Cie rozumiem, dla mnie szycie było dużo gorsze niż sam poród 🙁
Koleżanka się trochę rozpędziła z tym „ukąszeniem komara”… :Hmmm…:

kamilaz23 Dodane ponad rok temu,

Ja byłam nacinana i łyżeczkowana i miałam znieczulenie miejscowe.No i nic,ale to nic kompletnie nie czułam ani szycia ani łyżeczkowanie.Nawet jak znieczulenie pusciło również nic mnie nie bolało.

kamkar Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez HaKami:Ale popękalaś jakoś bardziej sama czy nacinali Cię przy porodzie? Bo chyba przy zwykłym nacięciu na 4 szwy, to narkozy by Ci nie robili?:Hmmm…:

nie pękłam
miałam zwykłe nacięcie przez położną
lekarz uznał że lepiej bedzie mnie uspić
i przy pierwszym i przy drugim porodzie byłam usypiana
nikt mnie o zgodę nie pytał i nic nie podpisywałam w związku z narkozą

hakami Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agnieszka81:nie pękłam
miałam zwykłe nacięcie przez położną
lekarz uznał że lepiej bedzie mnie uspić
i przy pierwszym i przy drugim porodzie byłam usypiana
nikt mnie o zgodę nie pytał i nic nie podpisywałam w związku z narkozą

a to dziwne:Hmmm…: To takiego postepowania lekarzy nie rozumiem:Niepewny:

nikaxxxx Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez HaKami:a to dziwne:Hmmm…: To takiego postepowania lekarzy nie rozumiem:Niepewny:

dokładnie….:Hmmm…:

Znasz odpowiedź na pytanie: Narkoza do szycia krocza!???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
terroryści przy zasypianiu
Help!!! Starsza córcia ma 6 lat i ciągle muszę ją usypiać. To chyba moja największa porażka wychowawcza. A teraz nie chcę następnego błedu, ale.... Lenka ma 4,5 miesiąca i zasypiała do tej
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
zioła alveo (?)
Czy ktoś słyszał, widział, pił, wie cokolwiek na ten temat?
Czytaj dalej