Narodziny Oli (cc)- opis

Nie wiem czy powinno to być tutaj, ale najwyżej prosze przekierować.

sobota 7.08.04
Uparłam się, żeby zrobić USG. Miałam nosa. Główka u góry, skierowanie na cc.
RÓBCIE USG PRZED PORODEM!!

Wtorek 10.08.04
Spakowałam nareszcie torbę do szpitala. Mąż stwierdził, że szalona jestem pakować się o północy przed szpitalem 🙂

Środa 11.08.04
7:00
Jestem w szpitalu na czczo. Papierki zajmują kawał czasu. Długo nie jem, pobierają krew i wtedy pochłaniam suchą bułkę szpitalną.
Badanie.
Lekarze bardzo mili. Rozwarcie 3cm, pośladki.
Mnie samo badanie nie bolało, choć nie było przyjemne.
Zaczyna odchodzić czop śluzowy (podobno, bo ja jakoś nie zauważyłam 😀 )
Jestem bombardowana smsami. W ciągu kilku godzin wyładowuje się zupełnie telefon 🙂 Dostaję seksowną koszulkę na zabieg. Czytam „Kubusia Puchatka”

Czwartek 12.08.04
LEWATYWA
Krępujące, ale niebolesne. Bałam się jak cholera, ale nie ma czego. Zająć wcześniej kibelek!!!!!!!
Dostałam głupiego Jasia czy też mądrego Zdzisia. Położyli na łóżku.
Wkuwała się 3 razy, żeby założyć wenflon. Mam siniaki na ręce 🙁
CEWNIKOWANIE dość nieprzyjemny zabieg, ale trwa sekundę. Potem jest fajnie, bo nie chce się siusiu 🙂
Wiozą mnie na salę operacyjną. Czuję się jak w filmie. Widzę tylko lampy migające.
ZNIECZULENIE Miałam podpajęcze. Samego wkucia nie czułam. Potem ciepło się rozeszło po kręgosłupie. Nabijałam się z siebie, jak odkryłam, że nie mogę poruszać palcami u nóg 😀
Żartowaliśmy, anestezjolog relacjonował mi przebieg operacji. Przez szybę patrzyłam na Witka. Był nieco oszołomiony i chyba przestraszony. Patrzył tak ciepło i z miłością 🙂
Wyjęli dziecko i zabrali. Mąż był przy ważeniu, mierzeniu i tym wszystkim.
Potem przynieśli mi małą. Już nie płakała.
Patrząc na nią zastanawiałam się, że dzieci po urodzeniu wcale nie są śliczne, urocze owszem i cała chwila spowodowała naciek gwałtowny łez do oczu, ale mała śliczna nie była. Pocałowałam kilka razy w policzek maleńką. Pierwszy raz powiedziałam do mojej córeczki: Oleńko. Zupełnie jakby mi się to śniło.
W międzyczasie coś bulgotało, dowiedziałam się jakiej lekarki operujący nie lubią i mnie zszyli.
I znowu film. Migające lampy.

Wylądowałam na sali pooperacyjnej. Było :spoko: dopóki nie zaczęło puszczać znieczulenie. Jedna kroplówka nie pomogła. Dopiero po kilku godzinach ulżyło mi zupełnie. Wcześniej tylko trochę.
Podmywali mnie co chwilę, zmieniali wkładki. Naprawdę opieka na medal :spoko:
Przynieśli Olę, żeby przy mnie poleżała. Malutka jest. Przyglądam się jej co ma po kim.
Pocą mi się oczy i napływają łzy. Ściska w gardle. Zastanawiam się jak taka kruszynka mieściła się w moim brzuchu. Już nie jest tylko urocza. Jest śliczna 🙂
Noc przespałam choć nad ranem zaczęło nieco boleć.

Piątek 13.08.04
Zdejmują cewnik i każą wstawać. Dwie próby są nieudane. Słabo mi, czarno się robi i padam na łóżko.
Kiedy widzę jak kolejna dziewczyna wstaje za pierwszym razem rozklejam się. Traktuję to jako swoją porażkę. Zbieram siły i wmawiam sobie, że musi się udać. MUSI!!!!
Udaje się.
Nie jest fajnie.
Boli, ciągnie, nie mogę się wyprostować. Ciężko oddychać. Idę się umyć. Zginam się w pół. Ciężko jak cholera. Przystawiam małą do piersi. Nieudolne próby, ale poznajemy się powolutku. Mała się niecierpliwi, bo z butelki leci a z cyca nie chce. Trzeba się wysilić.

Sobota 14.08.04
czasem nawet udaje mi się wyprostować. Rana z prawej strony boli czasem nie do zniesienia. Podają mi coś co nieco uśmierza dolegliwości.
Uczymy się z Olą bliskości. Nauczyła się ssać :jupi:

Niedziela 15.08.04
Mała cały dzień jest na moim pokarmie.
Opala się pod lampą. Ma żółtaczkę.

Poniedziałek 16.08.04
Idziemy do domku 🙂 🙂

Kacha i wiercipiętek 12.08.2004

Znasz odpowiedź na pytanie: Narodziny Oli (cc)- opis

Dodaj komentarz

Oczekując na dziecko
papierosy...
Mam do was pytanie. Jak to właśiwie jest z paleniem. Jestem w 16 tygodniu i dalej palę... Faktem jest, że dużo mniej - kilka dziennie. Nie daję rady z rzuceniem...
Czytaj dalej
Książka kucharska
Obciachowe pytanie :)
Czesc. Chce zrobic smazone, zielone pomidory w/g Fanny Flag. Glownie dlatego, ze slimaki jakos zezeraja z krzaka te czerwone, zanim zdaze sie zorientowac... I teraz pytanie..hm...czy zielone pomidory to
Czytaj dalej