nastolatki – gimnazjum?

Rzucam temat i znikam, bom nieżywa po spotkaniu z rodzicami gimnazjalistów.
Czekam na odzew, Leszczynko – wiesz, czyj?

25 odpowiedzi na pytanie: nastolatki – gimnazjum?

  1. Re: nastolatki – gimnazjum?

    Oj Magdo… nie wiem, jakiego odzewu sie spodziewalas, bo ja patrze na to poki co od tej strony wlasnie hm… spotkan z rodzicami tudziez walki z wiatrakami 😉 ciezko oj ciezko… a jeszcze ciezej mi kiedy patrze, jak sie te “dzieci” (mlodziez 😉 ) kompletnie nie dogadują z niektorymi nauczycielami i vice wersa… nie widze na to rozwiązań… wstyd mi czesto za obie strony… 🙁

    • Re: nastolatki – gimnazjum?

      Sama nie wiem, jakiego odzewu się spodziewałam
      Wiem tyle, że jest to czas, w którym dotychczas nierozwiązane problemy, dylematy całej rodziny przybierają na sile a nastolatek bezkompromisowo rozprawia się – albo z rodzicami albo z nauczycielami. I czasem naprawdę ciężko wytrzymać z takim młodym buntownikiem – wszystkim dorosłym! Ja mam i tak komfortową sytuację, bo dramat rozgrywa się w ciszy gabinetu i z reguły nie ja jestem obiektem gniewu i złości. Ale czasem tak strasznie mi szkoda – i bezradnych, zapętlonych rodziców i nastolatków i nauczycieli, którym medal by się przydał za to,że wytrzymują z rozwrzeszczaną bandą i jeszcze próbują te dzieciaki czegoś nauczyć
      A czego oczekiwałam? Może, że ktoś sie zechce podzielić tym, z czym mu trudno Zresztą, zachęciły mnie do tego dziewczyny w innym wątku… Ale to pewnie tak, że tu niewiele osób zagląda.

      • Re: nastolatki – gimnazjum?

        Nieżywa to byłam pozytywnie bo się ciężko napracowałam ale osiągnęłam cel – rodzice tak się rozgadali o metodach wychowawczych, że po 2,5 godziny zebrania chcieli jeszcze. Niemniej jednak, to trudno panować nad dyskusją ponad 20 osób.
        A jeśli ktoś tu zajrzy, to mam pytanko – co byście zrobiły, gdyby doszła do was wiadomość, że ktoś z 1klasistów gimnazjalistów kradnie w markecie? Koleżanki potwierdziły, młoda się przyznała a ja ciągle mam wrażenie, że oficjalna droga to nie to, co należałoby zrobić. Na razie czekam na matkę owej – wszystkie pozostałe już powiadomione. Prawdopodobnie dzieciak kradnie biedy i zaniedbania

        • Re: nastolatki – gimnazjum?

          Ja zajrzalam do tego dzialu pierwszy raz od jakichs 2 miesiecy chyba (takie przynajmniej mam wrazenie)…

          To moje luźne wnioski po ostatnich przejsciach:
          Jak cudownym balsamem potrafią być słowa rodziców: rozumiemy panią i pewne jest, że pani sama sobie nie poradzi i nie zmieni niczego, bo to nasze dzieci i my za nie odpowiadamy i to my musimy dzialac…
          rzadko sie takie slowa słyszy, a ja niedawno usłyszałam, z powodu wybryków mojej klasy mialam juz 2 zebrania, w tym jedno w gronie uczniowie + rodzice, i tak jak piszesz – tez moglibysmy siedziec z nimi wiele godzin; bylam z przebiegu rozmów, z podejscia rodziców – bardzo zadowolona; niestety mniej z tego, jak zachowują sie uczniowie – problemy z moją klasą nie są takie, jak mozna sobie wyobrażac – nie chodzi ani o kradzieze, ani o pobicia, ani o wyzwiska – uczniowie pochodzą z przecietnych, ale raczej dobrych rodzin, nie ma tam szeroko zakrojonego wpływu patologii – i nie wiemn, ale tak chyba jest jeszcze trudniej wybrac dobry srodek do dzialania… narzedziem uczniow jest sarkazm, ironia etc. – a nie prostactwo… choc to roznie bywa…
          ostatnim problemem bylo np. robienie zdjec i filmow nauczycielom z ukrycia podczas lekcji oraz dziewczynom pod spódnicami podczas przerwy + notoryczne kłamstwo (moj uczen potrafi przysięgać, że w aparacie nie ma zdjec z lekcji, jednoczesnie podawac mi aparat i zachęcac mnie do sprawdzenia jego prawdomownosci – a w srodku jak dobrze wiedzial – bylo kilkadziesiąt zdjec, ktorych rzekomo nie bylo…—>obecnie sprawa jest czesciowo rozwiazana, ale uczen ma powazne problemy ze sobą – mimo jak sądze moich dobrych dzialan i wlasciwej postawy matki – niesteyty, sprawa nie jest prosta, ojciec nie zyje); do tego problemem jest odpowiedzialnosc zbiorowa – brak odwagi do poniesienia konsekwencji swych bohaterskich czynów;
          poza tym tu widac, jak wiele dzieci nie rozmawia wcale z rodzicami…
          niektorzy rozmawiają, niektorzy nauczyciele zdobywają zaufanie, ale jesli nie robia tego wszyscy – to jest chyba ciagle za malo, bo w łancuchach brakuje wtedy waznych ogniw…

          • Re: nastolatki – gimnazjum?

            Wiesz, to trochę tak, że słysząc ciągłe skargi na dzieci można poczuć sie sprowokowanym do walki, więc jeśli takie słowa padły, to świadczy to o windowaniu sie na wyżyny relacji rodzice – wychowawca. To dobry obszar do współpracy…
            A jeśli chodzi o dokazujących nastolatków…wiesz, ja czasem myślę, że za bardzo się dajemy wmanewrować w rolę śledczych. Uczyć i wychowywać to przecież też okazywać swoje postawy i przekonania. Więc można powiedzieć”Nie będę się poniżała do śledztwa ale myślę o tym…tak i tak…”, Oni czasem grają wariata i udawaja gierojów, bo przecież nie mogą okazać kolegom, ze drzemią w nich jakieś skrupuły – dadzą sie pokroić za podziw kumpli! A efekt da sie czasem zauważyć w sytuacjach ostatecznych. Jeden z takich właśnie “cwaniaczków w białych rękawiczkach” dał się przyłąpać na dokuczaniu starszemu człowiekowi – poza szkołą. Było ich więcej ale tylko jego pan rozpoznał. Kolesie się wypięli a jemu w 3. klasie groziło, że nie pójdzie do wybranej szkoły, bo nie dostanie się z negatywną oceną z zachowania. Żaden nie przyszedł sie przyznać, że też tam był! Dopiero wtedy, po wielu akcjach kiedy przechodzili samych siebie w głupich numerach, kryjąc się wzajemnie, młody pojął, że kolesiostwo to nie to najważniejsze, ponad wszystko. A starszy pan nie przyjął bombonierki na przeprosiny…

            • Re: nastolatki – gimnazjum?

              Magda, pierwszy raz zajrzalam na “maluchy” bardzo zaluje, ze nasz nastoletni watek zniknal 🙁

              Gabi… konczy w marcu 13 lat, konczy w tym roku podstawowke i zaczna sie problemy gimnazjalistow.
              Mam wrazenie, ze mam z Gabi swietny kontakt, ale czy wszystko wiemy o swoich nastoletnich dzieciach?

              Elka, Gabi i Jeremi 10.04.2003

              • Re: nastolatki – gimnazjum?

                Mam nadzieje, że nastolatkowy wątek tylko zamarł…
                W tym tygodniu egzamin 6-klasisty. Siedząc w komisji w sąsiedniej podstawówce będę myślała też o naszym chrześniaku, który w tym dniu skonfrontuje też sie ze swoim stanem wiedzy.
                Może i na ten temat zechcesz rzec parę słów?
                A czy wszystko wiemy o swoich nastoletnich dzieciach? Trudno powiedzieć… Ale im więcej, tym lepiej…jest szansa pomóc, gdy będzie taka potrzeba i przede wszystkim dowiedzić się, że wogóle zaistniała.
                Ja już teraz się boję, co to będzie jak moja humorzasta 8latka dojdzie do nastolatkowego wieku?!

                • Re: nastolatki – gimnazjum?

                  Dzis troche wczesniej udalo mi sie dotrzec na forum, ktore o tej porze slimaczy sie przeokrutnie.

                  Watek nastolatkow i zaraz gimnazjalistow jest mi bliski a nawet coraz blizszy ;O) ale z perspektywy rodzica 🙂

                  Przyznam, ze nie wiem i moja corka twierdzi, ze tez nie wie o egzaminie 6-klasisty :O w tym tygodniu

                  Jezeli zas chodzi o dogadywanie sie i o rozmowy wogole to mam wrazenie, bo jak sie okazuje pewnosci miec nie bedziemy, ze jest bardzo dobrze. Gabi ma wlasne zdanie i nie tylko w domu ale takze na forum klasy. Potrafi wyrazic kontrowersyjna wypowiedz lub nie zgodzic sie z klasowymi opiniami, ktore nie zgadzaja sie z jej zdaniem. Staram sie z nia duzo rozmawiac, na rozne tematy, latwe i przyjemne oraz te trudniejsze. Jako jedna z kilku osob dobrowolnie, bo sa to ostatnie zajecia i nie ma z nich ocen, chodzi na lekcje przystosowania do zycia w rodzinie. Po kazdych zajeciach opowiada o czym mowili i dogadujemy sobie jeszcze w domu.
                  Mysle, ze wazna sprawa jest klimat samego domu, dzieciaki najwiecej sie ucza obserwujac.
                  Trudno uczyc dziecko, ze nie przechodzi sie na czerwonym swietle kiedy zdarza nam sie czesto na nim przeleciec, bo szybciej ;O) Tak jest ze wszystkim, staram sie o tej zasadzie pamietac. Staram sie tez traktowac ja powaznie i z szacunkiem ale nie po kolezensku, tylko z miloscia i przyjaznia. Mam nadzieje, ze przyniesie to dobre efekty i nigdy nie bede miala klopotow o jakich piszesz.

                  Stan wiedzy powiadasz… zawsze powtarzam, ze uczac sie trzeba myslec… jak narazie przynosi to niezle efekty, aczkolwiek Gabi to zdolny len, ktorego musze czasem szturchnac aby zmobilizowac do pracy. Ostatnio z tym coraz lepiej, bo chce sie dostac do lepszego gimnazjum 🙂

                  Ja tez mam nadzieje, ze sie mamy nastolatkow zmobilizuja i reaktywuja ;O)))

                  pozdrawiam 🙂

                  Elka, Gabi i Jeremi 10.04.2003

                  • Re: nastolatki – gimnazjum?

                    To jest egzamin próbny, więc nie wiem, czy wszędzie w tym samym terminie? We Wrocławiu, zdaje się – tak.
                    Odpisuję szybko, by Was nie niepokoić w kwestiach egzaminacyjnych ale na wyżyny intelektu to dziś chyba się nie uniosę, bom zmęczona i z bolącym zębem Chyba pójdę spać

                    Cieszy mnie to, co piszesz o rozmawianiu z dzieckiem…

                    • Re: nastolatki – gimnazjum?

                      Nawet we Wrocławiu nie jest to jednolity termin dla wszystkich podstawówek a wiec spokojnie:-)

                      • Re: nastolatki – gimnazjum?

                        Ojej,przepraszam że było bez odzewu.Dopiero teraz zobaczyłam ten wątek.
                        Mało czasu teraz spędzam na forum a na to wyjątkowo weszłam pierwszy raz. Nie wiem dlaczego ale byłam pewna że tu tylko o trzy lub czterolatkach.
                        Ja matka dwójki nastolatków chętnie posłucham rad nauczycieli i pedagogów jak tu radzić sobie w trudnych chwilach.

                        Moja córka jest teraz w 2 klasie gimnazjum i właściwie troche przywykłam do rzeczy które mnie szokowały na początku gimnazjum. Przyznam że nawet nie byłam na ostatnim zebraniu. Trochę ze względu na chorobę ale i dlatego bo nie mam juz siły słuchac ciągłych skarg pani na dzieci,które niestety i tak do niczego nie prowadzą.
                        Dla mnie to dzieci 14 i 15 letnie i zupełnie nie miesciło mi sie w głowie że mozna wyczyniać takie cuda.Ja też nie byłam grzecznym dzieckiem ale pewne zachowania były niedopuszczalne.
                        Może watek sie rozwinie ale mało tu takich mam,nastoletnich dzieci.
                        Pozdrawiam.

                        LESZCZYNKA,Mati,Natka i Emi.

                        • Re: nastolatki – gimnazjum?

                          Zbieram się i zbieram, by odpowiedzieć ale ostatnio energia moja bliska zeru… Chyba się tym razem wykpię linkiem do ciekawej dyskusji: [Zobacz stronę]
                          Ja tam radzić nie zamierzam, raczej pogadać…A tak wogóle, to co się tam dzieje, że wogóle nie chce Ci sie o tym gadać? Oprócz tego, że kończy się na litanii skarg?

                          Magda+Iga,Fi

                          • Re: nastolatki – gimnazjum?

                            Konkretnie to chodzi o jedną panienkę.Opowieści na jej temat przyprawiały mnie na początku o szok. Teraz własciwie nic mnie już nie zdziwi,chyba że ciąża.
                            Dziewczyna pali,popija, nosi goły brzuch,pepek na wierzchu a w nim kolczyk. Całe przedramiona pociete chyba od jakiś sznyt[sama nie wiem jak to sie nazywa i czy dobrze napisałam].
                            Makijaz na porządku dziennym. Poproszona przez nauczycielkę o zmycie wyszła do toalety i więcej na lekcje nie wróciła.Koleżanki odniosły jej plecak do domu.
                            Na zebraniu pani ogólnie powiedziała że nie zyczy sobie żadnych gołych bzuchów,biustów na wierzchu i makijazu.
                            Na co jej mamusia zdziwiona zapytała “A na wycieczce tez nie mozna sie maować??”
                            Na pierwszy rzut oka mama wyglada normalnie,tzn. ani ubiór czy wygląd nie jest wyzywajacy,nie jest to równiez patologiczna rodzina.
                            Dziewczyna pociagneła za soba połowe dziewcząt w klasie,którym imponuje. Natomiast reszta jest szykanowana,wyśmiewana i toczy sie wojna.
                            Chyba nikt nie umie sobie poradzić z tym problemem.
                            W maju jest wycieczka klasowa na którą jedzie tylko połowa klasy.
                            Wpółczuje jej rodzicom ale moim zdaniem to jest właśnie przykład bezstresowego wychowania.
                            To tak po krótce.

                            LESZCZYNKA,Mati,Natka i Emi.

                            • Re: nastolatki – gimnazjum?

                              No, nie dziwię się…sytuacja wygląda na beznadziejną, szczególnie z punktu widzenia rodzica. A i rola pedagogów nie napawa optymizmem…pomyślę jeszcze nad tym…
                              Ja próbowałabym tę laskę wyczuć co do tego, dlaczego ona tak sie zachowuje. Wcale nie trzeba być z patologicznej rodziny, żeby tak zabrnąć. Możliwe, że to właśnie zbytnia wyrozumiałość rodziców sprawiła, że poczyna sobie wedle zachcianek. A może i jest w tej rodzinie jakieś drugie dno?

                              Magda+Iga,Fi

                              • Re: nastolatki – gimnazjum?

                                Właśnie wczoraj córka powiedziała mi że zginał jednej z jej [tej dziewczyny] przyjaciółek tel.kom.
                                Zadzwonił jakiś chłopak zarządał 40 zł umówił sie na spotkanie.A na miejscu zjawiła sie owa koleżanka. Tłumaczyła że niby zna złodzija i odzyskała telefon a jej mama założyła te 40 zł i ona musi jej oddać.
                                Matka nic na ten temat nie wiedziała. Nie wiem jak dalej sie to potoczy.
                                Moim zdaniem dziewczyna chce zwrócić na siebie uwagę,nie wiem czy rodzice ją olewają czy chodzi o coś innego.W każdym bądż razie ze starszą córką tez były takie problemy z narkotykami włącznie.
                                Chyba nie pogmatwałam za bardzo.
                                Myslę że dziewczynie można pomóc tylko nikt chyba nie chce sie w to za bardzo wtrącać.

                                LESZCZYNKA,Mati,Natka i Emi.

                                • Re: nastolatki – gimnazjum?

                                  To mi wygląda na niezłe krętactwo ze strony dziewczyny. Jeśli matka nic o tym nie wiedziała, to jak dla mnie ostatecznie potwierdza jej udział w tej aferze. Zwinęła i chce wykupu?
                                  A pisząc o przyczynach tego stanu rzeczy miałam na myśli to, że znajac je możnaby postarać się im zaradzić. Ale to zadanie dla specjalisty(pedagoga, terapeuty) a rodzice innych dzieci mają inne zadanie – zadbać o swoje pociechy.
                                  Gdyby do mnie trafiła, to posłałabym ją do ośrodka socjoterapii – razem z matką, bo ją by tam poduczyli jak postępować z dziećmi. No ale nei wiem, czy w mieście, gdzie mieszkasz istnieje podobna instytucja, kto wogóle mógłby poczynic te wstępne kroki i czy rodzinka chciałaby skorzystać z pomocy. Bo są i tacy, co brną aż po samo dno.

                                  Magda+Iga(9) i Filip(6)

                                  • Re: nastolatki – gimnazjum?

                                    No własnie problem w tym że matka albo nie widzi problemu albo nie chce widzieć. Szkoda słów.

                                    LESZCZYNKA,Mati,Natka i Emi.

                                    • Jako mam nastolatki dołączam się do wątku. Moja dziewczyna ma 12 lat i kończy 6 klasę. Nic dziwnego u niej w szkole się jeszcze nie dzieje. Moze dlatego, że mieszkamy na wsi.
                                      Boję się tylko gimnazium. Zobaczymy.

                                      • Ja również jestem mamą 12 to latki ( prawie 13 to), która we wrześniu idzie do gimnazjum.
                                        Jak czytam co piszecie dziewczyny, to mi ciarki po plecach chodzą…:mad:

                                        • nastolatki

                                          I ten wątek się odkopał dzięki renowacji forum…
                                          Moja córcia już 11letnie humorki prezentuje w domu i szkole.Wcale nie musiałam czekać do gimnazjum…

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: nastolatki – gimnazjum?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general