nasz kojec

Kupiłam go z myślą, że Natalka będzie się tam uczyła wstawać, że będę ją tam wkładać, kiedy będę chciała coś zrobić…a prawda jest taka, że używam go wyłącznie jako pojemnik na zabawki…
Wcześniej zdarzało mi się ją tam wkładać, ale odkąd zaczęła raczkować, jakoś nie mam serca ograniczać jej przestrzeni. Nawet, kiedy muszę ją na chwilkę zostawić samą, to wkładam do łóżeczka, bo Natalia tam czuje się lepiej.
Kojec wywożę do rodziców, żeby im służył jako łóżeczko.
Na pewno wiele z Was jest zadowolonych z posiadania kojca, u nas się jednak nie przydaje.
Piszę o tym, bo może akurat któraś z Was się zastanawia nad jego zakupem 😉

Maja z Natalką (11 miesięcy)

4 odpowiedzi na pytanie: nasz kojec

pluto Dodane ponad rok temu,

Re: nasz kojec

A u nas kojec bardzo się przydał……to chyba zalezy od dziecka………

Julka i 14 miesięczny Karolek

agus-25 Dodane ponad rok temu,

Re: nasz kojec

Ja właśnie się zastanawiałam, ale ze względu na małe mieszkanie stwierdziłam, że kojec będzie bardziej mi przeszkadzał niż pomagał. Chyba i tak pozostanie mi bieganie za dzieckiem ;))

Agus i Kamilek (24.03.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: nasz kojec

ja mam kilka podobnych zakupow……:-)) A kojec chyba sobie odpuszcze.:-) Pzdr!

guciak i Ninka ur. 27.04.2003

lea Dodane ponad rok temu,

Re: nasz kojec

ja sie wahalam, ale dół finansowy rozwiązal moj problem ;-P
mysle, ze wszystko zalezy od dziecka i nigdy sie juz nie przekonam, co Mati by na kojec rzekł… moze np. buuuuuuu? 😉

Lea i Mateuszek (14.03.03)

Znasz odpowiedź na pytanie: nasz kojec?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
krew pępowinowa
"ciężarówki" ...doinformujcie mnie prosze! -kiedy sie to robi podczas porodu? wczesniej? -w jaki sposób? -czy w każdym szpitalu? -czy trzeba coś podpisać wcześniej? -czy za to sie płaci? -do czego to ma słuzyc? -wskazania i przeciwskazania... -która z
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Jak ją odzwyczaić od nocnego karmienia?
Wiem, że to moja wina, bo reagowałam na każde nocne piśnięcie Natalki, jak była malutka. W efekcie budzi się najmniej dwa razy w nocy i nie mogę jej inaczej uspokoić,
Czytaj dalej