Nie chodzę do szkoły rodzenia.

Postanowiłam, że nie będę chodzic do szkoły rodzenia, mam założony krążek i wszystkich ćwiczeń i tak wykonywać nie mogę, a 300zł które oni chcą to wolę na dzidziusia przeznaczyć. Mam nadziję, że z porodem jakoś sobie poradzę. Jak myślicie – czy mam rację a może się myle??

37 odpowiedzi na pytanie: Nie chodzę do szkoły rodzenia.

  1. Re: Nie chodzę do szkoły rodzenia.

    JA NIE BYŁAM W OGÓLE W SZKOLE RODZENIA, JAKOS MNIE BAWI SIEDZENIE I UCZENIE SIE ODDYCHANIA..:)) SKORO WSZYSCY TAK MÓWIA O ISTYNKCIE TO WYDAJE MI SIE ŻE BEDE WIEDZIAŁA CO I JAK. TO MOJE IDYWIDUALNE ZDANIE, TAKŻE NIECH SIE NIKT NIE OBRAZI NA MNIE!!

    Pam & Karolcia 7-12-2003

    • Re: Nie chodzę do szkoły rodzenia.

      Ja też nie chodzę do szkoły rodzenia. Powód mniej więcej ten sam co Pam 🙂 Plus brak czasu.

      Mania, nie martw się. Poradzisz sobie bez szkoły rodzenia. A za 300 zl można dużo fajowych rzeczy kupić bobaskowi 🙂

      Marta i Lenka 10.01.2004

      • Re: Nie chodzę do szkoły rodzenia.

        i nie jestes sama z tym pomyslem….
        pozdr,

        malinka i upragniony maly chlopczyk
        29.02.04

        • Re: Nie chodzę do szkoły rodzenia.

          300zł? granda…

          Kinga i maluszek [~08.02.2004]

          • Re: Nie chodzę do szkoły rodzenia.

            Bzdura! absolutnie uważam, że szkoła rodzenia to najlepsza instytucja jaką wymyślono. Nikt Cię nie przygotuje psychicznie do porodu jak właśnie tam! Nie oszczędzaj ! 300 zł to nie majątek a dowiesz się, jak należy pielęgnować dzidzię, odwiedzisz szpital i oswoisz się z nim, poznasz położne, zobaczysz sale porodowe, dowiesz się, jak zmienia się twój organizm w czasie ciąży, jak rozpoznać poród, kiedy zgłosić się do szpitala, jak przebiega poród (powinni pokazać zdjęcia i omówić krok po kroku, skuircz za skurczem + metodę oddychania), jakie są pierwsze chwile po porodzie, co Cię może jeszcze spotkać, jak przygotować się do karmienia piersią, jak myć dzidzię….jest tego mnóstwo! nasze mamy i babcie mają już słabe bądź blade pojęcie o tym, jak dzisiaj powinno się pielęgnowac dzidzię, zwłaszcza, że dzidzie rodzą się co raz bardziej alergiczne i delikatne. polecam szkołę rodzenia w 150%. Poza tym, poczujesz się lepiej widząc grono dziewczyn w takim samym stanie jak Ty, a to dodaje otuchy. Mnie też się wydawało, że co tam, poradzę sobie, ale złamałam się i poszłam. u mnie kosztuje to 450 zł i wiesz co, mam rodzić za 4 tygodnie i wiem co mnie czeka i znam szpital gdzie chodzę do szkoły i nie boję się porodu. Teraz uważam, że to dobry pomysł. idź i nie kombinuj.
            Pozdrawiam
            Bercia + Ola 06.12.2003

            • Re: Nie chodzę do szkoły rodzenia.

              Ja też płaciłam 350zł i nie korzystałam z ćwiczeń – chodziłam tylko na część teoretyczną, a na ćwiczeniach siedziałam – położna co chwilę zachęcała, może jednak spróbuję – jakby nie rozumiała że nie mogę.
              Chodziło mi głównie o papier – potwierdzenie ukończenia kursu z mężem – konieczne do porodu rodzinnego.
              Teraz “świadectwo” to jest ciągle ważne więc drugi raz nie idę.
              Technik oddychania można też pouczyć się w domu – można też indywidualnie zaprosić położną – tylko nie wiem ile to kosztuje.
              Pozdrawiam

              Agnieszka + Dominiczka(16.01.01)+ Dzidzi(20.04.04)

              • Re: Nie chodzę do szkoły rodzenia.

                Witam!Ja też nie chodze do szkoły rodzenia i powiem ci szczerze że porodu sie nie boję.Wiem że jakoś sobie poradze.Koleżanki które już rodzily i tez nie chodził do szkoły powiedziały że wystarczy słuchać położnej.A wszystko bedzie dobrze. Pozdrawiam:)

                Ania i styczniowy chłopaczek

                • Re: Nie chodzę do szkoły rodzenia.

                  Ja tez nie chodze. Coz jestem niemodna ale dobrze mi tak.Wole odpoczac po ciezkim dniu pracy niz znowu dojezdzac do szpitala na zajecia. Moje “kolezanki-damy” (nie ujmujac innym) gdy dowiedzialy sie ze nie pojdziemy do szkoly rodzenia to o malo mnie nie zlinczowaly (slownie- hi hi !!!) To nasz wybor i nikt nie ma prawa w niego ingerowac. Szkoda tylko ze niektore tego nie rozumieja. !!! Co do kwestii finansowych dla kogos kto zarabia np. 800 zlotych- 300 zl to suma bajońska. Ale niektorzy tego nie rozumieja.

                  natka i milenka !!!! (hurra) (23.02.2003)

                  • Re: Nie chodzę do szkoły rodzenia.

                    Tak szczerze mowiac to sama nie wiem co mam na ten temat myslec!!! Ja juz powinnam chodzic do szkoly rodzenia (i nic nie musze za to placic tylko moj maz gdyby chcial chodzic ze mna musial by zaplacic za siebie okolo 85 Euro), ale szczerze mowiac jestem strasznym leniem i nie chce mi sie nigdzie chodzic 🙁 Moze to i nie dobrze….mam nadzieje ze sie jeszcze do tego zmusze (bo kazdy dzien jest juz za pozno),ale mam polozna ktora do mnie przychodzi wiem ze ona mnie uswiadomi a po porodzie wiem ze przyjdzie do mnie i bedzie mi pokazywac wszystko co i jak robi sie przy dzidzi….wiec moze nie bede szla do szkoly…..decyzja zalezy indywidualnie od kazdej z nas 🙂

                    • Re: Nie chodzę do szkoły rodzenia.

                      Witam
                      Ja również nie chodzę do szkoły rodzenia, ani podczas pierwszej ciąży ani teraz. Oddychania można się nauczyć samemu, miałam “lekcje” z położną, która nauczyła mnie i męża prawidłowego oddychania i nakładła mu do głowy co tak naprawdę ma robić! Koszt lekcji 30 zł. dwa lata temu.
                      Naprawdę lepiej odpocząć po całym dniu pracy na własnej kanapie niż lecieć do jakieś sali (teraz już po ciemku i co ze starszym dzieckiem) i “dychać” przepraszam za takie sformułowanie na komendę za 300 stówki.
                      Pozdrawaim
                      Olga, Nina i dzić06.01.04

                      • Re: Nie chodzę do szkoły rodzenia.

                        A ja tam chodziłam do szkoły rodzenia razem z mężem i oboje uważmy, że to był fantastyczny pomysł. Przecież tam nie tylko się ćwiczy czy oddycha. Opisany jest też poród, pielęgnacja dziecka i spotkanie z psychologiem. Mi to bardzo pomogło i myślę, że przyda mi się też przy porodzie i potem. Ale to zależy tylko od was.
                        Pozdrawiam Agata i 35 tyg brzuszek

                        Edited by agatunka on 2003/11/05 23:41.

                        • Re: Nie chodzę do szkoły rodzenia.

                          Ja też nie będe chodzić. Generalnie te które nie chcą uważane są za jakieś za przeproszeniem i z całym szacunkiem-za nienormalne. Kobiety od wieków rodzą i nie było kiedyś szkół rodzenia. Ja osobiście panikara jestem i to całe gadanie o porodzie i oglądanie porodówki! Dziękuję wolę nie widzieć-to by mnie jeszcze bardziej zdenerwowało. A oddychać można się nauczyć-choćby z netu.

                          Asia i na 95% Szymon (16.01.2004)

                          • Re: Nie chodzę do szkoły rodzenia.

                            Mnie też się nie uśmiecha po ciężkim dniu pracy lecieć na koniec miasta na szkołę rodzenia którą prowadzi mężczyzna (!!). Mąż pracuje na zmiany więc praktycznie wogóle mu nie pasują zajęcia. Moja siostra która rodziła w tamtym roku zrezygnowała w połowie bo stwierdziła że szkoda czasu: zajęcia ruchowe i oddechowe były w maleńkiej brudnej salce (zazwyczaj chodzi około 30 kobiet+partnerzy więc…), co do pielęgnacji noworodka to pokazali im jak wygląda pielucha i tyle. Nie wiem jeszcze jak wygląda u nas w szpitalu z porodem rodzinnym i czy trzeba mieć skończoną szkołę rodzenia bo jeśli tak to niestety będę musiała zmusić się do uczęszczania..

                            Kaszanna i Maluszek (18.01.04)

                            • Re: Nie chodzę do szkoły rodzenia.

                              W moim otoczeniu panuje odmienny poglad tzn. moje rodzace kolezanki nie chodzily do szkoly rodzenia a te ktore sa obecnie w ciazy nie chca chodzic i juz…
                              Ich sprawa, jest to wybor kazdej przyszlej matki w ktory nie powinno sie ingerowac.
                              Mi tez bedzie pewnie trudno bo mam duzo zajec poza praca ale.. ja to raczej bede traktowala jako relaks i cos dla siebie.. a nie przykry obowiazek… Poza tym bede tam chodzic z mezem.. ktory.. tez chce sie czegos nauczyc.. i mysle.. ze mu sie to bardzo przyda…
                              Nawet jesli mamy “insynkt’ to mysle ze nie nalezy go przeceniac.. niestety wielu spraw uczymy sie.. na bledach… i tu niestety kosztem dziecka… lub swojego zwiekszonego stresu i bolu. Poza tym takiego instynktu nie maja niestety nasi mezczyzni.. dla nich jest to od razu rzucenie na gleboka wode.
                              Jednak uwazam ze decyzja o chodzeniu do szkoly rodzenia jest decyzja kazdej z nas.. jesli nie czujemy takiej potrzeby… to nie nalezy nikogo krytykowac..
                              Ja wiem jedno bede chodzic.. do szkoly rodzenia nawet wiem kiedy zaczynaja sie pierwsze zajecia (17 listopada) i idziemy !
                              pozdrawaim wszytkie brzuszki

                              +Malenstwo -15 marzec

                              • Do Berci30

                                A czy jesteś pewna, że w czasie porodu zachowasz zimną krew i że nie zapomnisz jak to sie oddychało przeponą??
                                no mam nadzieję, że nie. A ja i tak nie będę rodzić w moim mieście więc “zapoznawanie” się z paniami położnymi mi dużo nie pomoże. A psychicznie po dwóch poronieniach i “skrobankach” na zywca to ja jestm już dawno przygotowana.
                                Pozdrawiam.

                                • Re: Nie chodzę do szkoły rodzenia.

                                  Witaj! Ja nie chodziłam do szkoły rodzenia, ze względu na czas no i na pieniądze. I nie żałuję. Wybrałam szpital, wspaniały personel etc. Poza tym w zasadzie na niewiele by mi się ta szkola przydała, hhiihhii….. bo pomimo że poród mó trwał 6,25 godziny to pamiętam go, hmmmm, aż za dobrze. Pomio podania środka znieczulającego – Dolargan ;o) i tak wszystko czułam, środek nie działał, bo jak na złość miałam dodatkwo bóle krzyżowe…. no i nic tu słowa położnej żebym oddychała, bo mnie tak bólewymęczyły, że ja tylko myślałam aby przeć – bo cały czas bolało jak diabli, a tylko parcie dawało mi jakąś satysfakcję zakończenia męczarni i przynajmniej nie odczuwałam tak tego (a krzyczeć było mi głupio ;o)) – nawet cholerna żółta piłka ktorą przytargała mi położna nic nie zdziałała, kąpiel pod prysznicem także – zresztą dla mnie to parodia – w jednej ręce prysznic, w drugiej wbity wenflon i kroplwa na wieszaku, więc co to za prysznic, w dodatku marzły mi plecy… z bólu…. atrakcje jak co niemiara, hhiihhii…
                                  Tak więc jak Cię będzie boleć to raczej nie sądzę żebyś miała siłe oddychać tak jak uczyli w szkole – ja z bólu marzyłam o wszystkim tylko nie o tym ;o)))

                                  U nas jest szpital w którym np takie zajęcia są gratis i dodatkowo rozdają na nich gratisy – ale my się na ten szpital nie zdecydowaliśmy, no i dowiedzieliśmy się o tym za późno – bo przed porodem…. Fajne ponoć gratisy dawali ;o)))

                                  Kruszynka i Davidek 16.10.2003r.

                                  • Re: A ja chodzę

                                    My chodzimy do szkoły rodzenia i bardzo nam się podoba. Nasza jest darmowa.
                                    Można pogadać z innymi “ciężarówkami”, dopytać się o pewne szczegóły, których w książkach nie ma. Co do oddychania to może i można to zrobić z internetu, ale łatwiej jest jeśli ktoś koryguje twoje błędy. Uważam również, że jeżeli pewnymi działaniami (o których mówią w szkole) można sobie ułatić to ciężkie zadanie to dlaczego nie?

                                    Dorota i Bajbus (17.01.2004)

                                    • Re: A ja chodzę

                                      Dorota, widzę, że jesteś z Warszawy. Do której szkoły rodzenia chodzisz? Ja mam właśnie wybrać i się interesuję i ciekawa jestem gdzie w Warszawie jest darmowa szkoła rodzenia. Możesz o tej swojej napisać coś więcej – ile razy w tygodniu, ile trwają zajęcia, czy są spotkania z psychologiem, położną itp, uczycie się o przewijaniu, karmieniu…?

                                      Pozdrawiam,

                                      Kasia i dzidzia (23-03-2004)

                                      • Re: A ja chodzę

                                        A propos darmowej szkoły rodzenia w Warszawie – jeśli jesteś w programie “Zdrowie, Mama i Ja” to wiem, że w Szpitalu Praskim jest za darmo (do końca 203 roku). Trzeba tylko mieć skierowanie od ginekologa i jakis dowód opłacanego ZUSu. I naprawdę polecam Szpital Praski!!!

                                        Pozdrawiam
                                        Wisla z córcią (7.02.2004)

                                        • Re: A ja chodzę

                                          Nie jestem w tym programie… a rozumiem, że jak już mam innego lekarza prowadzącego, nie związanego z tym programem, to nie mogę tam już przystąpić? Ale dzięki za info. A Szpitalowi Praskiemu muszę się przyjrzeć, bo nawet się nad nim nie zastanawiałam, a jeszcze nie wiem gdzie będę rodzić.

                                          Pozdrawiam serdecznie,

                                          Kasia i dzidzia (23-03-2004)

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Nie chodzę do szkoły rodzenia.

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general