nie mam już sił:(

jestem już bardzo zmęczona. Nie mam sił na nic. Nie tak wyobrażałam małżeństwo-na początku owszem mąż mi pomagał przy córci a teraz znów to samo. Nic nie robi w domu.przyjdzie z pracy to posiedzi z córcią godzinkę, a potem niczym się nie interesuje.to ja sprzątam,on nawet zmyć po sobie nie chce talerza,nawet pieluszki nie zmieni jak ja jestem w domu.poza tym mam sesje-wstaje o 6 rano bo córcia tak się budzi,jak teściowa siedzi z małą to mam czas na nauke,a potem jak zwykle obiad-mój obowiązek itd.i oczywiście nie mam czasu dla siebie.ucze sie jak wszyscy idą spać i siedze tak do 23 lub 24 godz. A rano trzeba wstać.poprostu jestem już zmęczona. A trudno mi zmienić postawe męża.tak samo jak teraz-miał przywieżć rodzicom tapczan z kolegą-to zajmuje mu to już 3 giodzine bo siedzi na podwórku i rozmawia ze znajomymi. A ja?nic nie mogę zrobić-bo niby jak, z 8-miesięczną córcią.ia wie że mam teraz egzaminy ale widocznie to jego nie obchodzi! ciągle jest na mnie zły że mam pretensje.czy rzeczywiście bez powodu się czepiam?

16 odpowiedzi na pytanie: nie mam już sił:(

  1. Re: nie mam już sił:(

    Współczuję.
    Z tego co udało mi się zaobserwować to pojawiienie siedziecka w domu jest pewnego rodzaju szokiem.
    Oczywiste jest, że zmieniaja się rytuały, priorytety oczywiste ale nie dla wszystkich.
    Większosć kobiet ma o tym pojecie ale niewielu mężczyzn zdaje sobie z tego sprawę. Po piewrszym uniesieniu, dumie itp dochodzi do nich, że tak juz będzie troszeczkę dłuzej niz kilka misiecy.
    Moim zdaniem nastepuje mniej lub bardziej uświadomiony bunt.
    Walka o wolnosć.
    Taaa
    Tylko, że na dziecko to się oboje decydowaliscie…
    Zazwyczaj z problemem zostaje mama, bo inni wracaja do swoich zajec. Przykre to ale prawdziwe.
    Wiesz pewnie powinnam Ci napisac byś porozmawiała z mezem.. tak napiszę to jednak proponuje poczekaj. Rób swoje a jemu daj chwilę.
    Jeżeli jestescie dla niego ważni przyjdzie sam i Ci pomoze. Jeżeli jednak będzie udawał dalej, ze nic nie widzi rozmowa i to konkretna jest potrzebna.

    Ja i…

    • Re: nie mam już sił:(

      ale w tym sęk że ja już wcześniej o tym rozmawiałam-mówiłam że np.ja zrobie obiad a ty pozmywasz. A on?nic jakby był głuchy!ja rozumiem że on pracuje,ja nie ale mi też jest ciężko wszystko samej pogodzić-zwłaczcza że dziecko 8-miesięczne potrzebuje dużo uwagi.przecież ja jego nie prosze o jakieś trudne rzeczy- a np.o to żeby talerz zmył,czy pieluszke zmienił.z mężem przed ślubem byłam prawie 4 lata-nie mieszkaliśmy razem ale był zupełnie inny.choć wiedziałam że jako najmłodsze dziecko jest rozpieszczony!tak masz racje-dziecko dużo zmienia-ale wiadomo że we dwoje byłoby łatwiej.wiesz-może gdyby on chciał mnie choć troche zrozumieć-żeby postawił się w mojej sytuacji a nie tylko widział że ja mam ciągle pretensje.postanowiłam że postawie tym razem na swoim-nie bedzie mi pomagał to ja też nie bede jemu nic robiła.wg.mnie małżeństwo-to partnersto-a nie jeden ma pracować jak osioł a drugi nic nie umie do niego włożyć od siebie.to jest najśmieszniejsze że mój mąż nigdy(przynajmniej sobie nie przypominam)nie zaproponował mi pomocy:(i wątpie że on przyjdzie mi z pomocy-naprawde.on uważa-że pewnie powinno być w naszym małżeństwie tak jak u niego w rodzinie-czyli kobieta zajmuje sie domem.przepraszam bardzo ale te czasy już sie dawno zmieniły i chyba najwyższy czas to jemu uśiwadomić.wiesz przykro mi bardzo-bo chcieliśmy tego dziecka,kochamy je i ja i mąż ale tak naprawde mąż od urodzenia córci nawet ani razu nie wstał jej nakarmić w nocy.przecież ja nie proszę o tak dużo:(

      • Re: nie mam już sił:(

        Nie napiszę Ci nic mądrego – mam to samo, ale już ponad 2 lata i wiem jedno – albo zaakceptujesz, że tak już życie będzie wyglądać albo będziesz sfrustrowana. Choć jest trzecie wyjście, ale ostateczne – rozstanie. Ja jestem na etapie próby akceptacji – niestety z marnymi skutkami.

        Gacka i Julka 01.03.2004

        • Re: nie mam juz˙ si?:(

          fajne zdjecie!!!

          Ja tez jestem na etapie akceptacji, ale jeszcze z momentami buntu!!! Moj maz pracuje po kilkanascie godzin dziennie i twz wszystko na mojej glowie, ale jakos z tym sie pogopdzilam, i juz nawet nie czuje zmeczenia!!

          • Re: nie mam już sił:(

            Ja moze nie mam podobnej sytuacji, ale moj mąż pochodzi z domu gdzie kobiety wszystko robily, a mezczyzni siedzieli w fotelach. Przed slubem mieszkalismy razem 3 lata, i od poczatku staralam sie wyperswadowac mu -“taką tradycje”, troche sie udalo, chociaz nie obeszlo sie bez sprzeciwow.
            Pomaga mi tyle na ile mu praca pozwala- tzn bardzo malo, bo pracuje do bardzo pozna. Ale jak juz jest w domu, to posprzata cale mieszkanie, lu zajmie sie mala- mama ma wtedy czas dla siebie- do czego zmierzam, do tego ze sie juz powoli przyzwyczilam ze meza nie ma w domu, ze nikt inny mnie nie wyreczy, ale to mi przyszlo z czasem- jakos lepiej sie teraz czuje-.
            Ja mysle ze najlepsze rozwiązania podała Gacka.

            Nikola 14m.

            • Re: nie mam już sił:(

              Współczuję…
              Wam obojgu…
              U mnie jest tak, że oboje pracujemy i oboje wracamy po pracy bardzo zmęczeni. Czasem zdarza się tak, że ten, kto jest bardziej zmęczony kładzie się od razu spać, a ten mniej zmęczony zajmuje się dzieckiem i domem… Po 2 godzinach zmiana :-D.
              Pewnie gdyby było tak, że jedno z nas nie pracuje, to drugie “z założenia” by przyjęło, ze ten, kto nie pracuje zajmuje się wszystkim w domu… Czyli Twoja sytuacja. Z tym, że dopóki nie jesteś z dzieckiem 24h/dobę nie zdajesz sobie sprawy, jakie to jest faktycznie męczące i wyczerpujące psychicznie… Rozumiem i Ciebie i męża. Może poproś Go, żeby wziął parę dni urlopu – tak, żeby pobyć z dzieckiem. A Ty odpoczniesz przede wszystkim psychicznie… albo się pouczysz… A mąż dowie się, że zajmowanie się dzieckiem nie jest taka miła rozrywka, jak się z zewnątrz wydaje… (z moich doświadczeń – jak byłam na macieżyńskim mąż wracał z pracy i miał pretensje, że nie pozwolę mu odpocząć, tylko od razu wręczam Aśkę. Ja poszłam do pracy na PÓŁ etatu, a on wziął 2 tyg. urlopu i zajmował się dzieckiem. Po tych dwóch tygodniach przyznał mi, że faktycznie to ja miałam prawo być bardziej zmęczona)
              Co do przyzwyczajenia do sytuacji – no cóż, dziecko to kuuupa roboty i tego nie zmienisz… Ale pocieszę, Cię, że chociaż wydaje się to nieprawdopodobne, to jest coraz mniej absorbujące – powoli przestanie się budzić na jedzenie w nocy, zacznie samo chodzić siusiu, włoży Ci pranie do pralki… to takie drobiazgi, ale ile czasu oszczędają :-D!

              Pozdrawiam,

              • Re: nie mam już sił:(

                Czesto takie problemy wynikaja z niezrozumienia sytuacji drugiej strony… Ja bylam na maciezynskim 5 miesiecy, a pozniej musialam wrocic do pracy. Opieke nad Amelia dzielilismy z mezem po polowie tzn. oboje pracowalismy na 50%. Byly tez takie 3 miesiace, kiedy ja pracowalam 4 dni w tygodniu, a maz tylko jeden.
                Jak bylam caly czas w domu, to mialam tez ciagle pretensje i zale do meza, ze za malo mi pomaga. Jak zaczelam pracowac, moje podejscie, jak i podejscie meza bardzo sie zmienilo. Bedac w pracy czlowiek nie jest na wypoczynku i przychodzac do domu moze byc czesto bardzo zmeczony. Czasami bylo tak, ze po przyjsciu z pracy nie myslalam o niczym innym niz kiedy w koncu poloze coreczke spac. Jezeli do tego sie nie wie, co znaczy siedziec caly dzien w domu z dzieckiem (i do tego sie uczyc!), to zachowanie Twojego meza wcale nie jest dziwne.
                Rozmumiem, ze w Waszej sytauacji nie mozecie sie zamienic rolami, ale moze szczera rozmowa i pozostawienia meza na caly dzien z coreczka, zeby zobaczyl, jak to jest, by cos pomoglo?

                Bożka, Amelia i Wrzesniowe Malenstwo

                • Re: nie mam juz˙ si?:(

                  Kurcze! Wszyscy faceci są tacy sami! A ja myślałam,że tylko mój jest taki wygodnicki do bólu…


                  Milena i Oliwka

                  • Re: nie mam już sił:(

                    Nie znam tego z autopsji, ale może pomoże właśnie to, że nie zrobisz mu obiadu, nie posprzątasz itp. A może dasz mu dziecko na ręce a sama wyjdziesz….jaka byłaby jego reakcja?
                    Mój mąż doskonale wie, co znaczy opieka nad dzieckiem, np. dzisiaj siedzi w domu cały dzień z małą, bo ja pracuję 12 godzin i będe w domu po 21:00. Pozostanie mi tylko ją wykapać….
                    Ale widziałam takie sytuacje u koleżanki. W domu rodzinnym jej męża to matka obsługiwała męża i 2 synów. I jemu się wydawało, że tak musi być…..było już bardzo źle, chłopak już był spakowany…teraz jest lepiej, bo po wielu rozmowach i konieczności przebywania z dziećmi (koleżanka wróciła do pracy) chyba zrozumiał, że siedzenie w domu z dzieckiem to nie plaża…..
                    Życzę dużo sił i wytrwałości i uśmiechu.

                    Aga i Ola 16/01/04

                    • Re: nie mam już sił:(

                      powiedziałam mężowi co myśle-a co on na ten temat?nic,porostu zasnał jakbym mówiła do słupa. Nie odzywamy sie do siebie wiem że to zły sposób. Ale ja nie umiem-tak jak któraś z Was pisała tego zaakceptować.mój mąż nie spedza całego dnia w pracy-czasem pracuje do 13 godz.czasem do 17.rozumiem że jak późno wraca z pracy to jest zmeczony. Nie wymagam od niego niewiadomo czego-tyle aby pozmywał po obiedzie.to chyba nie trudne.poza tym nic sam nie zrobi ze swojej inicjatywy.jak ma wolny dzien to woli spedzic go przy komputerze.córcie zostawiam z ni jak jade do szkoły.zostawał od rana do 20 godz.i radził sobie. Ale po kilu zjazdach twierdził ze nudno mu siedziec dwa dni pod rząd w domu. A co ja mam powiedzieć jak ciągle zajmuje sie dzieckiem?nie sprzątqam-zobacze kiedy on sam coś posprząta.dziekuje za podpowiedzi

                      • Re: nie mam już sił:(

                        Jakbym o sobie czytała to wszystko…strasznie to przykre i nie wiadomo co z tym zrobić… Myślę, że godzenie się na taką sytuację jest trochę nienormalne…ja mimo wszystko zmuszam mojego faceta do ruszenia czasem dupska. Mnie tylko bardziej denerwuje to, że bardziej od jego pomocy potrzebuję jego towarzystwa, (mieszkam daleko od rodzinnych stron i nie mam tu żadnych znajomych)… A on po powrocie z pracy co robi????????????? komp!!!!!!!!!!!!!! najgorsze jest to, że ja coś do niego mówię a on po 15 min odwraca łeb od monitora i pyta “co mówiłaś??” wrrrrrrrrrrr…


                        Asieńka 11.02.2006

                        • Re: nie mam już sił:(

                          rany… wiem co to dziecko i nauka, bo jak urodziłam, to byłam w trakcie dwóch kierunków studiów, połowa magisterki przede mną itp. wiem jak ciężko, ale rany, mój mąż w życiu nie odmówił mi pomocy! czegokolwiek nie potrzebowałam, wystarczyło powiedzieć, a bywało tak, że nic nie musiałam mówić.
                          wiesz co? obecnie mój mąż wstaje w nocy do dziecka, co drugi dzień ją kąpie i ubiera na noc, raz ja ją ubieram raz on, raz ja karmię raz on! i to jest naturalne! obydwoje pracujemy to się dzielimy! a gdy ja siedziałam w domu i ciągnęłam studia, to on sobie zdawał sprawę, że to również jest praca i że ja ucząc się pracuję na naszą lepszą przyszłość!
                          Twojemu mężowi powiedziałabym tyle, że jeśli boi się minimalnego wysiłku, znaczy że żaden z niego mężczyzna ale cieńki flak, tchórz i oszust! a tak oszust, bo jak się składa że w przysiędze małżeńskiej padają słowa typu, że będę przy tobie w zdrowiu i chorobie, że nigdy nie opuszczę itp. ! Zapytaj się go czy jeszcze cię kocha, a jak powie że tak, to powiedz, że podobno faceci dlatego nie lubią mówić o uczuciach, bo wolą je realizować w świecie rzeczywistym. i tym na przykład jest zmiana pieluchy! kończ te studia, znajdź dobrą pracę, zrób się na bóstwo i powiedz: a teraz to ja cię już do niczego nie potrzebuję, sama dawałam sobie radę, a teraz tym bardziej, ciekawe jak by zareagował…
                          gdyby mój mąż coś takiego robił, to by zastał zamki zmienione i rzeczy przesłane na adres mamusi! przecież małżeństwo to dialog dwojga partnerów, a nie monolog rozżalonej strony, która ma powoli dosyć małżonka!

                          Mama Maleńkiej

                          • Re: nie mam już sił:(

                            Nie czepiasz się bez powodu.
                            ja proponuje wieczorem jak dziecko pójdzie spac szczerą rozmowę na temat podziału obowiązków i pomocy przy małej.
                            Powiedz mu co czujesz i zapytaj dlaczego Ci tak mało pomaga. Zobacz co Ci odpowie a potem podejmnij odpowiednie środki zaradcze.


                            Edysia & Natalka 20 m-cy

                            • Re: nie mam już sił:(

                              w takim razie jak do niego nie dociera porozmawiaj o nim z tesciową.
                              J tak robie ze swoim chłopem. Teściówce nagadam… ze on taki i owaki itd… to ona na niego wsiądzie i opieprzy a potem mąz już jest inny i pomaga.
                              Trzeba szukac sposobów u mnie ten działa świetnie na skrajne sytuacje więc moze i Ty powinnas spróbować jak masz dobre układy zvteściową.


                              Edysia & Natalka 20 m-cy

                              • Re: nie mam juz˙ si?:(

                                E tam, nie wszyscy na szczescie. Tylko rozpuszczeni chlopcy tak maja.
                                Ja wspolczuje bardzo dziewczynom, ktore dzwigaja wszystko na swojej glowie nie majac wsparcia w swoich polowkach, ale z drugiej strony – niestety – widzialy gały, co brały…
                                Jesli nie pomaga albo szczera i spokojna rozmowa, albo bunt (nie gotuje Ci, nie sprzatam, nie piore, Ty sie tym zajmij!), to naprawde nie wiem co. 🙁

                                Mateusz 08.05.’05 – ROCZEK!!!

                                • Re: nie mam już sił:(

                                  ja ci powiem że nie wszyscy tacy sa.mój maz pomaga mi dużo i to z własnej inicjatywy.sa zajęcia które woli robic i są też takie których nie znosi.zawsze jakoś sie dogadamy mimo tego że przez długi czas pracował od 9 do 22-giej… Nie było go całymi dniami ale za to w wolne pomagał mi duzo.
                                  może po porosty zapakuj dziecko do wózka i mu je wystaw do przedpokoju mówiac “mam dużo prasowania, zmywania,gotowania,sprzatania a ty w tym czasie przejdź sie na spacer” jak stwierdzi że mu się nie chce albo coś takiego to zapytaj czy zrobi to wszystko za ciebie???
                                  czasem warto sposobem…

                                  Monika i Marcinek (15.01.04)

                                  Znasz odpowiedź na pytanie: nie mam już sił:(

                                  Dodaj komentarz

                                  Mozarella w ciąży

                                  Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                  Czytaj dalej →

                                  Ile kosztuje żłobek?

                                  Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                  Czytaj dalej →

                                  Dziewczyny po cc – dreny

                                  Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                  Czytaj dalej →

                                  Meskie imie miedzynarodowe.

                                  Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                  Czytaj dalej →

                                  Wielotorbielowatość nerek

                                  W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                  Czytaj dalej →

                                  Ruchome kolano

                                  Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                  Czytaj dalej →
                                  Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                  Logo
                                  Enable registration in settings - general